Jump to content
Dogomania

Deobermanki-BEJA juz u Dzodzo,dalmatynka ZOJA u Pati, Dzina też w nowym domu


Recommended Posts

Posted

Ulka18 napisał(a):
Nowe szeleczki :crazyeye: ale slicznie Zoja w nich wyglada :loveu:


Jasne . Wszystko dla mojej księżniczki :loveu:

  • Replies 324
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

oj, zeby Bejeczka mogla tak poskakac.U nas to raczej spacerki emerytek:)
Rano zawiozlam Sunie do weta, bo od 3 dni pogorszenie, nie je, nie wchodzi po schodach, wstawanie na spacer to walka z nogami.Dostala 4 zastrzyki, przeciwbólowe i wzmacnijące, teraz odpoczywa pod kocykiem.
Chyba zrobie jej badanie krwi,za duzo objawów, ktore wskazuja na wszystko i na nic konkretnego.
A teraz historyjka z zycia domowego:
Beja:

Bruno:

spotkanie na szcycie:

nie nadązam nigdy z uchwyceniem wzajemnych relacji tych dwojga a to naprawde jak w national geographic:loveu:

Posted

moje ulubione zdjęcie zatytułowane"łapeczka dobeczka"



a tu echhh te krwiożercze dobermany...(prosze nie patzrec na mój sobotnio-roboczy strój:eviltong: )

Posted

Dziś pancia kupila nowe zabweczki. A tak sie pieski bawiły

wrrrr oddawaj




Pańcia gdzie z łapami :o


ale zabawa to jest to :D


no jak to przeżuć :twisted:


Tak wiec mialam dzis wesoło. Istne szaleństwo a jkkie dzwięki wydawały. Jak wielkie niedzwiedzie obudzone ze snu.

Posted

fajowe fotki , fajowe psiaki:)a Zojka chyba sie juz na dobre zadomowiła, co?:cool1:
mnie dzis na spacerze jeden starszy pan opier...."dlaczego ten pies ma obcięty ogon?to zabronione!!!!!!!!!"dobrze , że uszu nie dowidział....a zaraz potem przechodziałm koło pary staruszków o laskach i powiedzieli mi że bardzo ładnego psa mam:)
dziewczynki jak Wy to robicie , ze wklejacie duze fotki?ja tylko małe umiem i kombinuję i nie wiem jak z nich zrobić duże:(

Posted

u nas wiosna na calego, Beja "pracuje' w ogródku z swoja starszą pania, chodzimy sobie na spacerki do lasu i do parku.Zrobilam jej badanie krwi -nic nie wykazalo,wyniki w miare w normie ale z nogami bieda :shake: raz lepiej, raz gorzej- chociaz w tych lepszych momentach nawet puszcza sie biegiem!!!!!!
wczoraj dostalam ze schroniska list z zaswiadczeniem o szczepieniu-i informacje ze ona rzeczywiscie byla szczepiona w listioadzie 2006 czyli musiala siedziec w schronie duzo dluzej niz myslalam.:crazyeye: teraz sie zastanawima czy ona miala w schronire szczeniaki?bo pan kierownik mi powiedzial jak dzwonilam kiedys ze ona ma takie cycule po dzieciach.ech...bida moja, tyle przeszla

a co tam u zojeczki?

Posted

Z tego co pisal p.kierownik do mnie (wtedy po zrobieniu przeze mnie zdjec suni i zalożeniu jej watku, na ktorym pytalas Dzodzo, dlaczego Beja ma takie duze sutki)
to Beja wg weta miala zapalenie gruczolow mlecznych. Moze przed przyjeciem do schroniska w listopadzie, miala szczeniaki w tym "domu",
z ktorego pochodzila. Gdyby miala szczeniaki w schronisku,
na pewno mialabym ich zdjecia, wszystkie szczeniaki wystawiam na allegro i daje na strone. Tak mysle, ze moze jak bylam w grudniu w schronisku,
to moze Beja byla w izolatce na leczeniu i dlatego jej nie namierzylam, tylko dopiero w styczniu jak poszla do boksu.

Mielismy juz w schronisku dwie takie sunie z widocznymi objawami niedawnego karmienia szczeniat (z Ostrowca Sw.), ich brzuszki wygladaly podobnie jak Bejciowe. Obydwie poszly na sterylki jak sie tylko dalo.

Szkoda, ze nie wiemy kto byl wlascicielem Beji. Mozna by gosciowi troche smrodu narobic, ze tak zaniedbal suczynke z tymi nózkami :angryy:

Posted

ach, nie ma co gdybac , dla mnie sumie to bez znaczenia ile byla w schronie.Jak ja bym dorwala tego jej pseudo wlascicilciela to bym mu normalnie krzywde zrobila-Beja byla chyba regularnie tluczona, bo ma paniczny lęk przed kijem , ba patykiem nawet i przed wszelkimi gwaltownymi gestami:mad: ze o wielokrotnym rodzeniu szczeniakow juz nie wspomne....no zaniedbane, nieleczone nogi

Posted

a co tam, powklejam troszke wiosennych fotek

pies umęczony dalekim sobotnim spacerem padł:



ktoś mówił, ze Bejus nie lubi dzieci???????????:eviltong:


taka jest sliczna i szczęsliwa Bejka:


słodkie pyszczydło:

Posted

No wlasnie, widac poprawe, czyzby Bejka przestala sie bac dzieci?
Jak to zrobilas Asiu?

Aha, wydaje mi sie, ze Beja schudla, a to chyba dobrze :multi: No i ten usmiech na kazdym zdjeciu :D

Posted

troszke może schudła (ja ja widze na codzień więc trudno mi ocenic)ale powinna jeszcze ze 4 kg wg weta-trudno to osiągnąc bo to nie jest aktywy fizycznie pies.
A z dziecmi to jest róznie:na podwórku mogą koło niej chodzić, jeździc na rowerkach i traktuje je jak powietrze.W domu sama unika ich towarzystwa, wychodzi np do kuchni albo lezy przy nogach kogoś z dorosłych, ale kazdy pisk dziewczynek ja normalnie do dygotu doprowadza.Ale generalnie sama nie szuka kontaktu z nimi, widac ze nie wie co to jest i jak się zachowac w stosunku do nich. Na szczęscie nie wykazuje agresji,po prostu totalny brak zainteresowania.
Stosujemy terapie-wspólne spacery, może jej się będą dobrze kojarzyć dzieciaki bo na spacerkach jest pzreszczęsliwa;)


tu np. babcia, wnuczka i Bejka w doskonałej komitywie spacerkowej:loveu:

Posted

[LEFT]Witajcie kochane . U nas tak jakos wyszlo, ze calkiem zapomnialam o tym watku. MM suczke kundelke na tymczasie u znajomej wiec musze do niej chodzic na spacerki wyprowadzac, do tego u mnie w domu trzy psiaki wiec na nude nie narzekam

W sobote najprawdopodobniej jak Pansto mi sie spodobaja moja ukochana kropeczka pojedzie do innego domu :-( kto inny ja bedzie tulił, kto inny zabierał na spacerki, patrzyl w te sliczne oczka :-(
Boze jak my to obie przezyjemy. Przeraza mnie nawet sam moment przekazania suczki nowym wlascicielom jak ona taka jest za mną bedzie strasznie.

panstwo z Krakowa, mili i bardzo kochaja zwierzeta. Przyjezdzaja do niej pomimo iz zznaczylam ze moge im jej wcale nie oddac. Zobaczymy jak bedzie.

ja jestem zrozpaczona
[/LEFT]

Posted

[SIZE=5]Jaj przepięknie malowanych ,
Świąt słonecznie roześmianych, W poniedziałek dużo wody,
Zdrowia , szczęścia oraz zgody


[SIZE=5]WESOŁEGO ALLELUJA!!!

od Bejki i od reszty rodzinki:)

Niniejszym informuję, że Bejka ma nowe hobby-pogoń za naszym podwórkowym , półdzikim kotem Idzim:mad: domowy kot Bruno jej nie przeszkadza absolutnie no chyba ,że akurat bezczelnie próbuje skradac się w kierunku naszych kolan:evil_lol: wtedy zostaje osadzony w miejscu warknięciem.

Pati, czekamy na wieści o Zojce!!!

Posted

Sadzac w pw jaki dostalam od Pati i podpisu, Zoja chyba jest juz w nowym domu. Ale moze Pati sama napisze.

[SIZE="5"]Zyczymy Wszystkim Zdrowych, Wesolych Swiat Wielkanocnych .

Posted

[LEFT]Zojcia jedzie do nowego domku jutro. Domek sprawdzony , wspaniali kochajacy zwierzeta ludzie, moja znajoma bedzie z nimi i swoim psem chodzila na spacerki, duzo terenu do biegania.

Dopóki nie jestem ustatkowana i jeżdze za granice nie moge sobie pozwolic na kolejnego psa. Poza tym jest jeszcze tyle bid do wyratowania. Mam nadzieje, że mnie rozumiecie. Gdyby ona była małym psiakiem.... zreszta nie ma co gdybać. Oby miała dobrze. To sie liczy najbardziej.

Jak tylko przeżyć moment przekazania..... Ja sobie dam jakos rade ale bidunia będzie cierpieć.... no ale to dla jej dobra.
[/LEFT]

Posted

Pati, to dobrze, ze bedziesz miala kontakt z domkiem. Najwazniejsze to miec pewnosc czy pies bedzie bezpieczny i kochany. Czekamy zatem na relacje z przekazania, zdjecia nowych Panciow, itd. itp.

Czy podpiszesz umowe adopcyjna z nowym Panciostwem? Chyba bez tego sie nie obejdzie.

Posted

[LEFT]Zoja po dobroci to z nikim nie pojdzie :shake: kandydaci byli nie tacy jakcy powinni być. Szukam dalej ale na razie jej nie ogłaszam , szukam domu pzrez znajomych z polecenia. Jeżeli nikt sie nie zjajdzie wtedy zaczne ja ogłaszać
[/LEFT]

Posted

czy ja się mogę pochwalić najmądrzjszym psem swiata???:multi:
wlasnie wrocilam z lasu z Beja
jestem zniej dumna jak nie wiem co
odwazylam sie ja spuscic ze smyczy, do tej pory sie balam-nie wiem dlaczego?jakoś nie mialam odwagi jej puscic, to glupie ale balam sie ze odbiegnie i sie zgubi
i po prostu mam psa chodzacego bez smyczy przy nodze!!!!!!!
w lesie to wogole spoko, przychodzila na zawolanie, nie oddalala sie
no to zaryzykowalam i na ulicy tez jej nie zapielam,przyznaje ze z dusza na ramieniu bo ona czasem na smyczy idac atakuje samochody.
i normalnie szla w odleglosci pol metra ode mnie
zero reakcji na szczekajace psy, jak widziala czlowieka to przyblizala sie do nogi, auta tez ja nie obchodzily
jestem w szoku:)

niby nic nadzwyczajnego a ciesze sie jak glupia:loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...