DT Iwa Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 A to dobry znak że benio na dzieci raguje merdając ogonem bo na nas to tylko warga mu chodzi to już coś !!!!! a to dużo :cool1: Quote
zuzlikowa Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 ewajanka napisał(a):Zuzikowa mam problemy z wysłanie pw, może skrzynka zapchana. ...już wyczyszczona znowu... i mam chyba pw od Ciebie- idę czytać. Quote
shanti Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 Od ludzi oddających psa niewiele się dowiesz. Albo kłamią, albo nic nie mówią. Rzadko informacje są rzetelne. W tym przypadku szczególnie. Widać że nie był dobrze traktowany, więc właściciel nie powie: lałem, dałem kopa czasem itp. A pies ewidentnie się człowieka boi i stąd te drgające wary. Trzeba mu poświęcić trochę czasu, karmić, gadać do niego, czasem pomiziać i pies się przekona. Tyle że młody już nie jest, czy ktoś staruszka przygarnie? Z tym machaniem ogona do dzieci byłabym ostrożna. Nie zawsze oznacza to radość. To też oznaka podekscytowania, pobudzenia. I tak tez było w tym przypadku. Ja bym go bez kagańca przy obcych nie wyprowadziła :shake: Moniko, przeboje przy łapaniu były w przypadku tego młodszego. Faktycznie rzucał się na ludzi, był agresywny, ale w obronie suki w cieczce, która była w kojcu na posesji. W schronisku to ciapa i pierdoła saska. Zależy mu tylko na misce żarełka i już jest Twój. Owszem, poszczeka i tylko tyle. Boi się smychy, kompletnie nie umie na niej chodzić. Był w sobotę wykastrowany, fajny dom już na niego czeka. Quote
Mona1991 Posted January 26, 2012 Posted January 26, 2012 To mam nadzieje, że młodemu się uda. Szkoda starszaka, ale jest naprawde pięknym psem... Napewno znajdzie się ktoś odpowiedzialny i pomoże mu... W górę Benio! Quote
zuzlikowa Posted January 26, 2012 Posted January 26, 2012 Mona1991 napisał(a):To mam nadzieje, że młodemu się uda. Szkoda starszaka, ale jest naprawde pięknym psem... Napewno znajdzie się ktoś odpowiedzialny i pomoże mu... W górę Benio! O jakim młaodym piszecie? Też benku? shanti napisał(a):Od ludzi oddających psa niewiele się dowiesz. Albo kłamią, albo nic nie mówią. Rzadko informacje są rzetelne. W tym przypadku szczególnie. Widać że nie był dobrze traktowany, więc właściciel nie powie: lałem, dałem kopa czasem itp. A pies ewidentnie się człowieka boi i stąd te drgające wary. Trzeba mu poświęcić trochę czasu, karmić, gadać do niego, czasem pomiziać i pies się przekona. Tyle że młody już nie jest, czy ktoś staruszka przygarnie? Z tym machaniem ogona do dzieci byłabym ostrożna. Nie zawsze oznacza to radość. To też oznaka podekscytowania, pobudzenia. I tak tez było w tym przypadku. Ja bym go bez kagańca przy obcych nie wyprowadziła :shake: . A wracając do staruszka... niestety muszę się zgodzić z shanti: praktycznie nie możemy nawet w jakikolwiek sposób tłumaczyć zachowań psiaka, bo możemy się na tym przejechać... Jedno jest pewne- pies w obecności ludzi jest niepewny, zachowuje się obronnie i tu nie wyróżniałabym jeszcze :reakcja na kobiety, mężczyzn- panie są zawsze na zewnątrz i chyba nie są bezpośrednimi opiekunkami, więc reakcja może być odmienna, nie ze wzgledu na płeć, czy świadomość własnej siły... w ocenę lubi lub nie lubi dzieci, dzisiaj także bym się nie wdawała( to co wiemy, to to że zareagował ekscytacją na zamieszanie jakie powstało w czasie odwiedzin małej "hordy" dzieciaków...) ...nie do końca mam jasność, czy w ciągu dość długiego czasu w schronisku(2 m-ce to jednak kawałek czasu) zmienił się jego stosunek do bezpośrednich opiekunów? Jak na nich reaguje i czy daje przy sobie coś zrobić(założyć obrożę, kaganiec, obejrzeć stan skóry, głaskać, przytulić...)...czy można bezpiecznie i bez obaw wejść do kojca? A chyba jedynie te zmiany w zachowaniu mogą być jakimś wskaźnikiem rzeczywistych cech charakteru psiaka i dać odpowiedź: czy spokój, sytość, opieka ze strony człowieka, wycisza psiaka i buduje u niego zaufanie do ludzi. Czy benio wychodzi na spacery, na wybieg?... jest taka możliwość?...kojec jest niestety najgorszym wyjściem dla tych gigantów i tu zawsze reakcje będą skrajne. Acha i jeszcze jedno pytanie... piszemy o staruszku, a wcześniej czytałam-6/7 lat... to nie młodzieniaszek, ale i nie taki dziadeczek, jeśli nie ma problemów zdrowotnych. Dobrze kojarzę wiek? Rozumiem także, że jest nie wykastrowany.... może warto o tym pomyśleć i jeśli jest jak i gdzie się nim zająć po zabiegu, a warunki będą sprzyjające ( teraz chyba za bardzo nie są, ale to Wy znacie Wasze możliwości :) )... Quote
shanti Posted January 26, 2012 Posted January 26, 2012 Jest drugi benio, młodszy. Dom na niego już czeka, wyjdzie po ściągnięciu szwów i szczepieniach. Wykastrowany niecały tydzień temu. W schronisku są panowie i pani, czyli ja. Często go karmię, reaguje na mnie już dobrze, ale kaganiec dla bezpieczeństwa przy zastrzykach i szczepieniu zakładał mu Sylwester, bo jego najbardziej lubi. Nie jest potworem, ale tez nie jest psem od razu otwartym na każdego człowieka. Urodził się 21 stycznia 2005 roku, więc ma dokładnie 7 lat, jakieś nawyki, przyzwyczajenia, wady i zalety ma już ukształtowane, trzeba je poznać, a na to trzeba czasu. Siedzi dokładnie od 21 grudnia, więc niewiele ponad miesiąc, co najmniej dwa tygodnie nie jadł, potem bardzo mało, był zamknięty w sobie, warczący. Powoli się otwiera, reaguje na to co się wokół dzieje, poznaje opiekunów, zaczyna wcinać jak smok. Niektóre psy ufają od razu, Baster, bo tak ma na imię, jest bardziej nieufny i zdystansowany. Cóż, siedem lat w kojcu zrobiły swoje. Ale są duże szanse na poprawę. Quote
zuzlikowa Posted January 26, 2012 Posted January 26, 2012 [quote name='shanti']Jest drugi benio, młodszy. Dom na niego już czeka, wyjdzie po ściągnięciu szwów i szczepieniach. Wykastrowany niecały tydzień temu. W schronisku są panowie i pani, czyli ja. Często go karmię, reaguje na mnie już dobrze, ale kaganiec dla bezpieczeństwa przy zastrzykach i szczepieniu zakładał mu Sylwester, bo jego najbardziej lubi. Nie jest potworem, ale tez nie jest psem od razu otwartym na każdego człowieka. Urodził się 21 stycznia 2005 roku, więc ma dokładnie 7 lat, jakieś nawyki, przyzwyczajenia, wady i zalety ma już ukształtowane, trzeba je poznać, a na to trzeba czasu. Siedzi dokładnie od 21 grudnia, więc niewiele ponad miesiąc, co najmniej dwa tygodnie nie jadł, potem bardzo mało, był zamknięty w sobie, warczący. Powoli się otwiera, reaguje na to co się wokół dzieje, poznaje opiekunów, zaczyna wcinać jak smok. Niektóre psy ufają od razu, Baster, bo tak ma na imię, jest bardziej nieufny i zdystansowany. Cóż, siedem lat w kojcu zrobiły swoje. Ale są duże szanse na poprawę. Baster... miło mi poznać :) Wszystko co napisałaś, jednak brzmi optymistycznie( nie na hurrra hop, ale jednak)... zdecydowanie mam też wrażenie,że wiecie co robić(czas, spokój, opieka...). W czym dzisiaj możemy pomóc konkretniej? ...i wrócę jeszcze do pytania o spacery i kastrację... jak to wygląda? Quote
shanti Posted January 27, 2012 Posted January 27, 2012 Tydzień temu był zaszczepiony, więc kastracja minimum za tydzień. Z kojca na razie wyprowadza go tylko Sylwester. Jemu Baster ufa najbardziej. Choć jeszcze nie całkowicie. Pomoc? Ogłoszenia i jeszcze raz ogłoszenia, to najważniejsze, bo nas w schronisku jest tylko trzy osoby, czasu brak na wszystko. Ciotki pomagają jak mogą, ale psów jest 90. Robota bez końca. Quote
Mona1991 Posted January 27, 2012 Posted January 27, 2012 Masakra... Jak w niedziele będziecie, może uda Wam się wyprowadzić na jakieś ładniejsze zdjęcia, ale na spokojnie, żeby mi aparatu nie połknął... ;) Kochane wielkie skrzywdzone psisko... Do góry chłopaku! Quote
monika55 Posted January 27, 2012 Author Posted January 27, 2012 Powoli, pomału , będzie z niego pies. /ludź/ Quote
zuzlikowa Posted January 27, 2012 Posted January 27, 2012 [quote name='shanti']Tydzień temu był zaszczepiony, więc kastracja minimum za tydzień. Z kojca na razie wyprowadza go tylko Sylwester. Jemu Baster ufa najbardziej. Choć jeszcze nie całkowicie. Pomoc? Ogłoszenia i jeszcze raz ogłoszenia, to najważniejsze, bo nas w schronisku jest tylko trzy osoby, czasu brak na wszystko. Ciotki pomagają jak mogą, ale psów jest 90. Robota bez końca. Macie jakiś tekst do ogłoszeń psiaka?... adopcja nie będzie łatwa, więc warto napisać tekst, który przyciągnie nie tylko "marzących" o maskotce bernardynie, ale szukających psa z charakterem i może...stróżującego ( a właśnie- jak to Wam wygląda: stróżuje?)... Zdjęcia: Może warto ew. tekst do ogłoszeń oraz zdjęcia do nich wstawić gdzieś na poczatek wątku, a w tytule wpisać prośbę o pomoc w ogłaszaniu? Quote
zuzlikowa Posted January 27, 2012 Posted January 27, 2012 Mona1991 napisał(a):Masakra... Jak w niedziele będziecie, może uda Wam się wyprowadzić na jakieś ładniejsze zdjęcia, ale na spokojnie, żeby mi aparatu nie połknął... ;) Kochane wielkie skrzywdzone psisko... Do góry chłopaku! Te 3 zdjęcia też bardzo ładne i ciekawe, ale spacerowe także by się przydały... Quote
monika55 Posted January 27, 2012 Author Posted January 27, 2012 Może Mona? Ona potrafi piękne teksty robic. Jak zrobi to wstawię. Tytuł zmienię choć nie spodziewam się pomocy. Jak tymi "ręcami"....:evil_lol: To wiesz. Tłumów na naszych wątkach nie ma. Quote
zuzlikowa Posted January 27, 2012 Posted January 27, 2012 Mam pytanie:oops:: oglądam zdjęcia chłopaka i coś mi jego oczy uwagę przyciągają...Tak jakoś entropium mi na myśl przywodzą... oglądał oczy Bastera weterynarz? Jeśli potrzebny byłby zabieg, to najbardziej wskazane zrobić oczy i kastrację za jednym przyśpieniem... Quote
zuzlikowa Posted January 27, 2012 Posted January 27, 2012 monika55 napisał(a):Może Mona? Ona potrafi piękne teksty robic. Jak zrobi to wstawię. Tytuł zmienię choć nie spodziewam się pomocy. Jak tymi "ręcami"....:evil_lol: To wiesz. Tłumów na naszych wątkach nie ma. ...fakt... nie ma... Wstaw, bo czasami jednak cuda się zdarzają :) Quote
zuzlikowa Posted January 27, 2012 Posted January 27, 2012 Wybaczcie: Wczoraj dostałam też informację o nowym beniastym w OLKUSZU... i to akurat w te największe mrozy!:-( :-( Wyglądająca na bardzo młodą... bardzo zachudzona suka: "szczypiorek"....nic więcej na temat suni nie wiem, ale ... sunia zupełnie nie ma szansy na ciepło i bezpieczeństwo w tym miejscu... to już nawet nie kwestia jej obecnego stanu zdrowia- nawet jeśli nie jest w najgorszej kondycji, tam za moment będzie w strasznym stanie:-(- nie tylko fizycznym, ale i psychicznym! Czy ktoś ma może pomysł jak pomóc suni??? Quote
Mona1991 Posted January 27, 2012 Posted January 27, 2012 Pomysł jak pomysł, DT... Co zrobimy? Przewieziemy ją gdzieś? Trzeba czegoś dla niej poszukać. W razie co przewieźć bydlątko szczypiorkowatę mogę... Bo chyba tylko tyle mogę, bo do domu już nie przygarnę... :( A jeśli chodzi o tekst naszego Benia, postaram się zrobić, ale pod wieczór jak wrócę z Gliwic ;) Mam małe urwanie głowy więc musicie mi kobity wybaczyć... Quote
zuzlikowa Posted January 28, 2012 Posted January 28, 2012 [quote name='Mona1991']Pomysł jak pomysł, DT... Co zrobimy? Przewieziemy ją gdzieś? Trzeba czegoś dla niej poszukać. W razie co przewieźć bydlątko szczypiorkowatę mogę... Bo chyba tylko tyle mogę, bo do domu już nie przygarnę... :( A jeśli chodzi o tekst naszego Benia, postaram się zrobić, ale pod wieczór jak wrócę z Gliwic ;) Mam małe urwanie głowy więc musicie mi kobity wybaczyć... Ale gdzie przewieźć?... pieniędzy nie ma... bdt dla gigancika, to prawie cud... miejsce by się może i znalazło w hotelu, ale jak za niego zapłacić? Teraz już ogrom kosztów beniastych idzie na bazarkach... niestety, nie mam możliwości zaangażować się tylko w tę sunię ... wyć mi sie już chce, a tu zapowiadają mrozy do 20stopni:). Dziękuję za propozycję transportu dla suni... to też jakiś poczatek. Na tekścik dla Bastera czekamy... może ktoś zrobi chłopakowi wiązankę ogłoszeń? Quote
DT Iwa Posted January 28, 2012 Posted January 28, 2012 Ale tu się kroi coś na naszego pluszaka :lol::lol::lol: no ciekawa jestem jak to będzie z tym naszym pogromcą :evil_lol: Quote
shanti Posted January 28, 2012 Posted January 28, 2012 Ja mogę informować ludzi o tej suńce. Ludzie czasem chcą dużą sukę a u nas ich nie ma. Większość samców. Czasem też mam telefony o młodego benia z dalszych okolic, też mogę kontakty podesłać jakby co. Innych pomysłów nie mam:shake: Następna sesja Bastera będzie na spacerku. :lol: Przekupujemy go smakowitymi ogonami, zostawiłam mu specjalnie w zamrażarce zapas do chrupania. Może takimi rzeczami był karmiony i kupa się unormuje jak u Diduśki. Quote
zuzlikowa Posted January 28, 2012 Posted January 28, 2012 shanti napisał(a):Ja mogę informować ludzi o tej suńce. Ludzie czasem chcą dużą sukę a u nas ich nie ma. Większość samców. Czasem też mam telefony o młodego benia z dalszych okolic, też mogę kontakty podesłać jakby co. Innych pomysłów nie mam:shake: Następna sesja Bastera będzie na spacerku. :lol: Przekupujemy go smakowitymi ogonami, zostawiłam mu specjalnie w zamrażarce zapas do chrupania. Może takimi rzeczami był karmiony i kupa się unormuje jak u Diduśki. Dziękuję shanti... kto wie, może tak się uda pomóc suni?! A co do Bastera, spróbujcie też z siemieniem lnianym mielonym lub kleikiem ryżowym... bardzo dobre skutki daje też probiotyk... Quote
Mona1991 Posted January 29, 2012 Posted January 29, 2012 Przepraszam. Odwiedzę schronisko, ogarnę myśli, napisze coś. Sprawy prywatne. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.