Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 85
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

agamuza ja bym to raczej zgłosiła do jakiejs oraganizacji ale na pewno nie do TOZ - jakaś organizacja która byłaby skłonna na dniach interwencje przeprowadzić - po prostu pojechać, zabrac psy w razie problemów policje wezwać.
trzeba w internecie poszukac kto byłby skłonny taką interwencję przeprowadzić.
Gdzie to dokładnie jest? obok mińska maz? tak? dobrze doczytałam
No i pytanie do Ciebie zasadnicze czy jesteś zdecydowana np na policji zeznawać bo ty to wszysto widziałaś? Jesli nie to niewiem czy warto sobie głowe zawracać!

a co z tym urzedem skarbowym - zgłoszone było? odpowiedział ktoś?

Posted

http://empatia.pl/str.php?dz=73


a może zgłosić to stowarzyszeniu Empatia?
Oprócz zaplanowanych kampanii, w miarę możliwości prowadzimy interwencje. Zbieramy od ludzi zgłoszenia dotyczące przetrzymywania i traktowania zwierząt w niewłaściwy sposób. Staramy sie doradzić. Jeśli mamy mozliwości i środki, a sytuacja tego wymaga, staramy się pomóc i zorganizować interwencję. Na razie jesteśmy w stanie działać aktywnie tylko na terenie Warszawy. Osobom spoza Warszawy doradzamy jedynie, co mogą w danej sytuacji zrobić.

Prosimy jednak: nie przeceniajcie naszych możliwości! Jesteśmy grupką zapaleńców, robimy co w naszej mocy, ale nie jesteśmy wszechmocni! Zorganizowanie interwencji to spore koszty (choćby dojazd, fotografie) - a my nie mamy na ten cel żadnych środków, koszty pokrywamy z własnych kieszeni. Interwencja to też sporo czasu - a nie mamy żadnych etatowych pracowników. Nie mamy też nikogo, kto by pracował chociaż na ćwierć etatu. Wszystko robimy we własnym wolnym czasie.

Staramy się więc jak możemy, ale to, co możemy zrobić, to głównie doradztwo - nie ukrywamy. A i na to czasem brakuje czasu - zadań do zrealizowania bowiem jest mnóstwo... a wszystko ogromnie ważne i priorytetowe.

Ogólny telefon interwencyjny:

Adam Gac (Empatia) - 0 505 032 472 - a.gac[@]empatia.pl
lub Monika Kielan (Empatia) tel.: 0 696 036 812


Uwaga: Nie przyjmujemy zgłoszeń interwencji przesyłanych za pomocą smsów. W przypadku, kiedy nie możemy odebrać telefonu, prosimy o nagranie się. Oddzwonimy w miarę możliwości jak najszybciej.

Zgłoszenia dotyczące interwencji przyjmują także:

Karina Schwerzler tel.: 0 509 507 704 (Warszawa, Tarczyn, Grójec i okolice)

Posted

Olga, do mnie czasem też się zgłaszają ludzie z prośbą o interwencje, a czuję się bezradna...bo co z tymi psiakami potem zrobić? Odbiorę - Ok, ale co dalej? Do schroniska? Co w takich wypadkach powinno się zrobić?

Posted

no własnie - gdyby nasze schroniska wygladały normalnie to można by było do schroniska - wyleczyc, zsocjalizować i do adopcji przeznaczyć
(wiecie - naogladałam się Policjantów z Majami dla zwierząt)
ale i tak wydaje mi się, że schronisko jest lepszym rozwiązaniem niż przez całe życie bycie maszynką do produkcji szczeniaków. W schronisku pies ma szanse ze przy naszej pomocy znajdzie kochający dom gdzie bedzie traktowany jak żywe stworzenie.

Posted

Olga132 napisał(a):
no własnie - gdyby nasze schroniska wygladały normalnie to można by było do schroniska - wyleczyc, zsocjalizować i do adopcji przeznaczyć
(wiecie - naogladałam się Policjantów z Majami dla zwierząt)
ale i tak wydaje mi się, że schronisko jest lepszym rozwiązaniem niż przez całe życie bycie maszynką do produkcji szczeniaków. W schronisku pies ma szanse ze przy naszej pomocy znajdzie kochający dom gdzie bedzie traktowany jak żywe stworzenie.


Warunki w schronisku to jedna rzecz, ale jeśli się na przykład zabierze kilkanaście psów? A kilkadziesiąt? Które schronisko je przyjmie, skoro większość jest przepełniona? :shake:

Posted

no ale jednak prowadzi sie takie interwencjie i zabiera psy - np ze schroniska w Wegrowie zabrano jednego dnia ok 120 psów
wtedy wczesniej prowadzi się rozmowy ze schroniskami i ustala ile i na jakich warunkach mogą przyjac psy
tylko wtedy juz wczesniej trzeba sie przygotowac do takiej akcji i prowadzić rozmowy ze schroniskami

  • 4 weeks later...
  • 3 months later...
Posted

Słuchajcie. Mam prośbę. Moja koleżnka (nie zalogowana na dogo) kupiła w ub.czwartek szczeniaka labradora w Halinowie. Niestety szczeniak w sobotę lub niedzielę wylądował w szpitalu, w poniedziałek odszedł, oczywiście na parwo.... Dziewczyna jest rożalona i wściekła, bardzo chce babie uprzyrzyć życie i gorąco ja do tego zachęcam. Na własną ręke zaczęła już szukać możliwości załatwienia tej sprawy. Niemniej jednak gdyby ktoś pomógł nam dogłębniej i skuteczniej zająć się sprawą, to bardzo proszę o kontakt na PM. Będziemy wdzięczne za pomoc w "przetrzepaniu" tego miejsca na wszystkie możliwe sposoby i pomocy przebywającym tam zwierzakom... Przecież wszystkie te szczeniaki prawdopodobnie już są za TM:angryy:. Nie wierzą, zeby to parwo pojawiło się tam nagle.....a kasa tak pieknie pachnie...

Posted

ludwa napisał(a):
Słuchajcie. Mam prośbę. Moja koleżnka (nie zalogowana na dogo) kupiła w ub.czwartek szczeniaka labradora w Halinowie. Niestety szczeniak w sobotę lub niedzielę wylądował w szpitalu, w poniedziałek odszedł, oczywiście na parwo.... Dziewczyna jest rożalona i wściekła, bardzo chce babie uprzyrzyć życie i gorąco ja do tego zachęcam. Na własną ręke zaczęła już szukać możliwości załatwienia tej sprawy. Niemniej jednak gdyby ktoś pomógł nam dogłębniej i skuteczniej zająć się sprawą, to bardzo proszę o kontakt na PM. Będziemy wdzięczne za pomoc w "przetrzepaniu" tego miejsca na wszystkie możliwe sposoby i pomocy przebywającym tam zwierzakom... Przecież wszystkie te szczeniaki prawdopodobnie już są za TM:angryy:. Nie wierzą, zeby to parwo pojawiło się tam nagle.....a kasa tak pieknie pachnie...



Pytanie zasadnicze - czy to była zarejestrowana hodowla i czy szczeniak miał książeczkę zdrowia z wklejkami ze szczepień i pieczątką weta?

Posted

Książeczki nie widziałam, ale z tego co wiem to miał odrobaczanie i jedną wirusówkę, termin zbyt krótki jednego od drugiego. Niestety nie mamy umowy na zakup psiaka:cool3:

Posted

ja zajmowalam sie Halinowem dosyc dlugo,. kontaktowalam sie z osobami ktore pokupowaly szczeniaki wielu ras, czesc byla chora, czesc zdychala, inne calkiem wporzadku.
zglaszalam to do kilku organizacji...gdzie sjest opisana wojna z halinowem w watku pseudohodowle.
niestety nic nie udalo sie zrobic...

Posted

hodowla nie jest zarejestrowana, facet ponoc trzyma psy w stodole. kiedy sie pyta czy moznaby zobaczyc matke i pozostale szczeniaki to nie pozwala, bo przeciez mozna mu wniesc zarazki...
wynosi szczeniaka sam

do niedawna, nie wiem jak teraz, mial kilkanascie ras:labradory, goldeny, owczarki i inne

Posted

Nadal ma kilkanaście ras.... Skoro hodowla nie jest zarejestrowana a proceder kwitnie, to czemu nadal nikt na to nie reaguje? Czy mozemy się jakoś skontaktować? Czy miałabyś czas i jeszcze trochę chęci na kolejną próbę zrobienia czegoś z tym miejscem?

Posted

właśnie napisalam do Morgan, czy robiła co w tej sprawie, jeśli nie, to na pewno poczynimy kroki w tym kierunku... Zaraz mnie coś trafi z wściekłości:angryy:

Posted

hmmm ja mieszkam bardzo daleko, dawlaam znac do Strazy dla Zwierzat kilkakrotnie, ktos tam mieszkal w okolicy. prosilismy o zgloszenie do Urzedu ale trzeba to zrobic jawnie, nikt nie chcial sie zdecydowac...

Posted

Ja mieszka dosłownie 2 kilometry od niego. Koleś ma owczarki niemieckie, haszczaki, cavaliery, pekińczyk, pudle, amstaffy, bullki, jamniki, boxery, labradory, goldeny, beagle, ma też koty, norweskie leśne, syjamskie itd. Przecież to jest... brak słów. :angryy::angryy: Jak moge jakoś pomóc, pisać.. ..

Posted

mariee napisał(a):
no i kolejne bezdomne beda przybywac



a pewnie ze beda tak dlugo jak długo beda ludziska kupowac z takich miejsc szczeniaki. Bo tanio a pózniej to jest płacz bo szczeniak zdechł albo jest chory.

Posted

arument ze szczeniaki beda chore albo beda zdychać jest słaby. bo jednak wiekszosc jest zdrowa z takich miejsc i zyje całkiem nieźle.

błąd tkwi w prawie polskim, nie ma sie też co tak strasznie dziwic ludziom, że wolą kupić taniej...no po prostu nie ma świadomości w społeczeństwie co to pseudohodowla.

moja znajoma sama jechała wielki kawał żeby kupić jamnika. myslala ze to z hodowli. psy w klatkach-wydawało jej sie ze to normalne. wziela najbardziej zabiedzonego i przestraszonego. jak jej powiedziałam co zrobiła...to była w szoku...że jakoś nie pomyślała...

ludzie nie chcą papierów, chcą żeby ten pies jakoś tam wyglądał tak jak im się marzy.

Posted

Mi się wydaje , że za mało mówi się w mediach o pseudohodowlach, o r=r... ja się o tym dowiedziałam przez internet, a jak ktoś netu nie ma ?? w ksiązkach, gazatach, telewizji bardzo rzadko jest o tym mowa .... :shake:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...