Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

_gos_ napisał(a):
Nowe wieści od Leo! Cieszę się.
A teraz parę słów odnośnie sytuacji Leo, jak ja to widzę. Oczywiście, nie jest idealnie, ale to jednak w dużym stopniu efekt tego, jakim Leo jest psem. A dokładnie rzecz ujmując, jak bardzo niebezpiecznym. Ewelina została poważnie ugryziona, a w hoteliku zachowywał się agresywnie do niedawna wobec wszystkich. Można szukać winnych, tłumaczyć powody, ale nie zmienia to tych faktów.

Wydaje mi się, że to co widać na filmiku i opinie hotelu to powód do zadowolenia. Jest zmiana. Jest światełko. Ale w moim odczuciu to za mało, by robić ogłoszenia, ja się boję dawać go komuś. Co zrobimy, gdy coś się wydarzy? Jak kogoś ugryzie? Nie będzie go dokąd zabrać.

Nie mam żalu, że nie ma zabawek (kaukazy nie są takie chętne do zabaw). Nie mam żalu o brak spacerów (chociaż oczywiście chciałabym, żeby Leo mógł je mieć). Ale jeśli hotelik nie może założyć kagańca i zapewnić sobie bezpieczeństwa, to nie powinien się narażać, bo człowiek nie ma wielkich szans z 60 kg bydlątkiem. I nie zgodzę się z wiarą, że po dwóch miesiącach powinien bawić się i pokazywać brzuszek. To nie są tego typu psy (Anulu - nie obraź się, ja wiem, że pisałaś to z troski, ale wydaje mi się, że jednak nie można jedną miarą oceniać kaukazów i innych znanych psów).

Chciałabym i liczę, że miejsce u biafry się zwolni. Liczę, że tam otworzy się bardziej i da sobie pomóc. Ale teraz jest w hoteliku, w którym również się o niego starają. I jest w nim bezpieczny, nie stoi wciśnięty między kraty a budę bez dachu, nie zostanie uśpiony. Nie było wtedy i nie ma na ten moment innego sensownego miejsca, do którego można go zabrać.

Oczywiście absolutnie nie chcę tu siać zamętu ale jakoś nie mogę przejść do porządku dziennego oglądając fotki Leo i czytając posty z pierwszej strony wątku.To się bardzo gryzie z tym co jest teraz.Nie pojmuję takiej zmiany w hotelu.Przecież Leo był na smyczy,bez kagańca i bardzo spokojny wyciągany ze schronu.Toyota też go bardzo pozytywnie opisywała,przebywała w schronie i miała kontakt z Leo.Z pierwszych postów wynika,że Leo absolutnie nie jest psem agresywnym.Mnie najbardziej razi to,że oglądam Leo za kratami boksu,siedzącego w zamknięciu.Jakoś inaczej sobie wyobrażałam hotelowanie psa tj.oczywiście boks ale przy tym koniecznie wybieg jak jest niemożność spacerów.Przecież każdy pies cieszy się na spacer i chyba to sobie ceni najbardziej.Niestety w przypadku Leo nie będzie "ochów" i "achów" z mojej strony jak Leo ma wspaniale.Jest to opieka płatna i powinna być maksymalna.Natomiast podanie raz dziennie jedzenia i wysprzątanie boksu raz dziennie to uważam to za minimum.

Edited by Anula
  • Replies 865
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Anula napisał(a):
Oczywiście absolutnie nie chcę tu siać zamętu ale jakoś nie mogę przejść do porządku dziennego oglądając fotki Leo i czytając posty z pierwszej strony wątku.To się bardzo gryzie z tym co jest teraz.Nie pojmuję takiej zmiany w hotelu.Przecież Leo był na smyczy,bez kagańca i bardzo spokojny wyciągany ze schronu.Toyota też go bardzo pozytywnie opisywała,przebywała w schronie i miała kontakt z Leo.Z pierwszych postów wynika,że Leo absolutnie nie jest psem agresywnym.Mnie najbardziej razi to,że oglądam Leo za kratami boksu,siedzącego w zamknięciu.Jakoś inaczej sobie wyobrażałam hotelowanie psa tj.oczywiście boks ale przy tym koniecznie wybieg jak jest niemożność spacerów.Przecież każdy pies cieszy się na spacer i chyba to sobie ceni najbardziej.Niestety w przypadku Leo nie będzie "ochów" i "achów" z mojej strony jak Leo ma wspaniale.Jest to opieka płatna i powinna być maksymalna.


Tak, Leo był na smyczy i bez kagańca w schronisku. Prawdę mówiąc była to skrajna nieodpowiedzialność i całe szczęście, że nikomu nic się nie stało. Kilka godzin po zabraniu ze schroniska już nawet kaganiec nie pomógł. Nie wiem, z czego wynikała ospałość Leo w schronisku, ale posunęliśmy się za daleko w naszych wnioskach. Naszym błędem było założenie, że Leo to wielki łagodny misiek. I podkreślam, że łagodność Leo była tak naprawdę tylko założeniem do zweryfikowania.

Toyota też go bardzo pozytywnie opisywała,przebywała w schronie i miała kontakt z Leo.


Może teraz na mnie posypią się gromy, ale przepraszam bardzo, co to był za kontakt? Uważasz, że można poznać psa po tym, jak zobaczy się go w boksie i pracownik schroniska wyprowadzi nam go raz do zdjęć?? Nie wiemy, co Leo przeszedł, nie wiemy tak naprawdę z jakiego powodu trafił do schroniska. Przy mnie Leo też był spokojny, pozwolił nawet założyć sobie kaganiec. Kilkanaście minut później nikt z nas nie mógł się do niego zbliżyć, bo kaganiec poszedł w drobny mak, a Leo się do nas rzucał (a ja byłam już pogryziona). Tak naprawdę Leo do tej pory ujawnia nowe cechy.

Jest to opieka płatna i powinna być maksymalna.


Co rozumiesz przez opiekę maksymalną? Fakt, że Leo nie wychodzi jeszcze na spacery nie oznacza, że ma złą opiekę. Dużo w tym wypadku zależy od niego. Jego opiekunka poświęciła mnóstwo czasu i energii, żeby Leo choć odrobinę jej zaufał. Od początku podkreślałam, że nie jest to hotel dogomaniacki tylko komercyjny, który zgodził się przyjąć psa. Mimo to właścicielka hotelu pokazała, że na psie jej zależy i to bardzo. Uczy się jego zachowań, stara się stworzyć między nimi relację, poświęca mu znacznie więcej uwagi niż innym psom. Poza tym nieodpłatnie zorganizowała dla Leo behawiorystę. Robi tyle, ile tylko jest w stanie. Ale wybacz, nie powiem tej kobiecie, żeby wyprowadziła Leo za wszelką cenę. W pierwszej kolejności ma zadbać o swoje bezpieczeństwo, bo Leo jest bardzo silnym i w chwili ataku bardzo szybkim psem.

Posted (edited)

Fajnie byłoby jakby kojec był większy.

Co do spacerów, to trudno wymagać tego, jeśli pies jest nieprzewidywalny. Najważniejsze jest bezpieczeństwo ludzi.

Dzięki sceptiques Leo wygrał życie, bo w naszym schronie już by go uśpili, gdyby choć raz warknął na pracownika.
Leo był krótko w schronisku i sądzę, że był oszołomiony ilości psów, zapachów. Każdy pies reaguje inaczej, jeden w stresie pokazuje zęby, inny jest apatyczny i wycofany.
Leo wyglądał na bardzo spokojnego.


Ok. 2 tygodnie temu uśpili kaukaza, naprawdę bez powodu. Był w schronie już długo, dorosły pies, akceptował pracowników, mogli normalnie mu sprzątać i podawać jedzenie, ale kierownik uznał, że nie ma szans na adopcję i niepotrzebnie zajmuje cały kojec.


Ciągle liczę na miejsce dla Leo u biafry, bo nie wyobrażam sobie jego adopcji w tej chwili. Za mało możemy o nim powiedzieć.
Chociaż miałam okazję poznać Panią, która zaadoptowała takiego psa i jest bardzo zadowolona. Ode mnie wzięła innego "domowego", a tamten był dla bezpieczeństwa, bo mieszka w środku Borów Tucholskich. Prosta kobieta 60 - letnia a radzi sobie z dorosłym kaukazem, tak więc cuda się zdarzają. Pies ten bynajmniej nie był przyjacielski ;).

Edited by toyota
Posted

Sceptiques, tak sobie pomyślałam, jeśli Leo gryzie z nudów miski to moze byłaby taka możliwość ,żebym wpłaciła Tobie pieniądze na jakies kości wędzone dla niego, zakupilabys je,albo zamówiła w sklepie internetowym ( ja bym zapłaciła) i jesli bylabyś następnym razem u Leo to przekazalabys je opiekunce Leosia co by czasem chłopakowi podrzuciła gnata do pogryzienia. Co sądzisz o tym? Niechby Niedźwiedź miał trochę rozrywki ;)

Posted

Tak sobie zaglądam i podczytuję watek Leo.

Sama mam dużego psa i wiem jaka to jest siła, odpowiedzialność i jaki może to być żywioł.

A kaukazy, z tego co ogólnie wiadomo, to psy specyficzne,
myślę że Leo będzie się nadawał do człowieka który będzie umiał go poprowadzić, zaakceptować i kochać takim jakim jest.
A i Leo musi takiego człowieka zaakceptować i pokochać.
Więc jego szanse na adopcje nie są przekreślone.
Na ten moment fajnie by było jakby miał się czym zająć, tak jak pisałyście już wcześniej.
Są takie wielkie wędzone kości, można by mu też podrzucić jakąś większą starą pluszową zabawkę i zobaczyć czy mu się spodoba.
A czy faktycznie nie ma możliwości wypuszczenia go prosto z jego kojca na wybieg (jeśli to wybieg ogrodzony) ?
Na pewno ruch, obserwacja i stróżowanie to coś co Leo by chciał robić.

  • 2 weeks later...
Posted

Z tego co wiem przelew na kości poleciał. Czy możemy zobaczyć paragon zakupy tych kości, albo cokolwiek na dowód tego, że Leo te kości rzeczywiście dostał ?


Czy Leo będzie miał w kojcu budę ? Pies potrzebuje miejsca schronienia, intymności, a nie żeby był cały czas na widoku jak w kiepskim zoo.

Posted

[quote name='sceptiques']Leo jest odrobaczony i odpchlony.
Nie skacze już na ogrodzenie. Powoli (naprawdę powoli) podejmowane są próby wyprowadzania go na spacery.
Zastanawiamy się nad przeniesieniem go na inny, znacznie większy wybieg wśród drzew, zacieniony. Miałby stamtąd widok na cały hotel.

[/QUOTE]


Co z tymi planami przeniesienia Leo na większy wybieg ?

Prawdę powiedziawszy kojec w jakim mieszka Leo w te chwili za 450 zł nie wydaje się być większy od tego schroniskowego.

Co oznaczają Twoje słowa, że właścicielka hotelu poświęca Leo więcej czasu niż innym hotelowym psom, skoro nie wychodzi z nim na spacery ? Czy masz na myśli czas poświęcony na czesanie go ?

Posted

Na prośbę Eweliny chciałabym zamieścić kilka słów o Leo. Ewelina nie może tego zrobić sama, ma problemy ze zdrowiem, na telefonie może czytać forum, ale nie udaje się odpisywać.
Wpłata na kości doszła, ale kości nie zostały jeszcze kupione. Gdy poczuje się lepiej, kupi je i pojedzie do Leo, jeśli natomiast nie mogłaby pojechać do hoteliku przez dłuższy czas, wyśle im te pieniądze i sami kupią.
Co do budy - Leo dostał budę, ale ją zmasakrował, więc teraz z powrotem mieszka bez budy. Sam Leo zachowuje się dobrze w stosunku do właścicielki, powoli dużo spokojniej do ludzi, bardzo nieprzyjaźnie wobec innych psów. Nieustannie czekamy na miejsce u Biafry.

Z innych rzeczy - topnieją pieniądze. W przyszłym miesiącu osiągniemy stan minusowy. Jeśli ktoś mógłby poratować Leo bazarkiem, fantem, wpłatą lub rozsyłaniem wątku, to będzie bardzo pomocne.

Na koniec mam prośbę małą, żeby nie dać się emocjom. Ewelina to uczciwa osoba. Pieniędzy na kości ani innych, które należą do psa, nie przywłaszczy sobie. A problemy zdrowotne, które ją dotknęły, należą do tych poważniejszych... Na ten czas, kiedy nie będzie mogła sama tu wchodzić i informować, postaram się ją w miarę możliwości zastąpić.

Posted

Kochani a może poprosimy kogoś z tamtych okolic do pilotowania Leo i do zaglądania do niego.
Ten hotel jest dokładnie gdzie?
Może uda się znaleźć tam osobę w pobliżu z Dogo.
Ewelina jeżeli nie mogła zakupić kości, powinna dawno przesłać pieniądze do hotelu aby hotel zakupił dla Leo kości.
Prawdopodobnie z tym hotelem to wielkie nieporozumienie.

Posted

W takim razie proszę przeznaczyć te 40 zł na opłatę za hotelik. Jesli znajdzie się osoba z dogomanii , która będzie w stanie zaglądac do Leo to ja dokanam ponowanej wpłaty na kości , już na konto tej osoby. Jakos prawde mówiąc nie zabardzo wierzę,że pani sama zakupi te kości skoro do tej pory patrzyła jak Leo z nudów gryzie metalowa miskę :( Chyba gdyby uwazała,ze jest taka potrzeba to już by mu sama kawałek jakiegoś gnata dogryzienia podrzuciła. W końcu kośc kosztuje zaledwie kilka złotych...
Kiedy Leo miał budę w kojcu? Na zdjęciach nie bylo tego nigdy widać.

Posted

Dziewczyny... wpłata, z tego co mówi Ewelina, dotarła tydzień temu. Są takie sytuacje, że nie można przez tydzień ani zrobić przelewu, ani wyjść z domu, tym bardziej pojechać do hotelu pod Białymstokiem (na pierwszej stronie jest chyba link do strony hotelu, na niej jest też adres).

Kiedy Leo miał budę, nie wiem dokładnie. Trudno też mieć to na zdjęciach, jeśli osoba będąca blisko, nie jeździ do psa codziennie. Wiem, że odległość, w której wszystkie jesteśmy, może powodować frustracje, dziwne podejrzenia, niechęć. Ale Dogomania opiera się na zaufaniu, myślę, że nie zaszkodziłaby nam większa jego doza tu...

Posted

Przelew dokonałam 11.05. Zgodnie z ustawą o usługach płatniczych bank musi zaksięgować pieniądze jeszcze tego samego dnia. Sceptiques pisała,że następnego dnia zakupi kości.
Oczywiście nie ma problemu jeśli nie dała rady tego zrobić. Ale moim zadaniem w takim razie lepiej będzie jesli pieniądze zasilą konto ogólne Leo, zwłaszcza,że jego finanse topnieją.

Posted

Gos, nie chodzi o brak zaufania, po prostu myślę, że wszystkim sprawiły by przyjemnośc zdjęcia Leo przy tych kościach, albo chociaż samych tych kości. Zawsze na poprzednich wątkach jak ktokolwiek dostał prezent dla swojego tymczasa to była fotorelacja, że rzeczywiście dotarł do adresata.

Poza tym rzeczywiście trudno powierzyć obcej osobie zakupienie tych kości, bo może zapomni i tyle z tego będzie. Tak naprawdę nie wiemy nawet czym Leo jest karmiony. Informacje z hotelu są bardzo skąpe.

Sceptiqus miała plany odwiedzać Leo raz w tygodniu. Ja rozumiem, że plany pracowania nad Leo legły w gruzach, ale to nie powinno oznaczać nie pilnowania jego warunków życiowych w tym hotelu.

Niestety, ale było na dogo już wiele nieciekawych historii i brak kontroli, nadmierne zaufanie do prowadzących hotele, a także święte oburzenie tychże, jeśli były jakieś prośby lub uwagi, to wszystko nieraz prowadziło to tragicznego końca.

Posted

Wiem, że były różne historie i wiem, że to buduje dystans i ostrożność. Ale jednak nie można wszystkich jedną miarą.

Mi oczywiście też sprawiłoby przyjemność obejrzenia zdjęć Leo, zwłaszcza z kośćmi. Ale na razie nie było takiej opcji, bo Ewelina nie mogła pojechać do hoteliku. Kiedy jej stan się poprawi i będzie mogła sobie pozwolić na taką wycieczkę, na pewno dostaniemy zdjęcia.

  • 2 weeks later...
Posted

Mam kilka fantów, które chciałabym przeznaczyć na bazarek dla Leo, nie mam jednak czasu sie tym zająć. Czy jest może ktoś chętny, kto zorganizuje licytacje? Ja przekazałabym fanty pocztą. Myślałam tez o wystawieniu ich na allegro, ale nie wiem, co lepsze. Podpowiedzcie proszę, fundusze dla Leo się niestety kończą...

Posted

A ja mam pytanie, na czyje konto przelać swoją deklaracje miesięczną? Kto teraz zajmuje się finansami Leo? I przyłączam sie do pytania Anuli, gdzie dokładnie jest ten hotel?

Posted

Toyota może skontaktujesz się z Panią Grażyną odnośnie Leo.
Hotel jest 10km od Białegostoku.
Podaję dane kontaktowe.
Hotel dla Zwierząt "BUREX"
Grażyna Ostrowska
Sochonie
tel. 85 7186700
kom. 504 619 225
www.burexhotel.pl

Posted

adrianaa napisał(a):
Mam kilka fantów, które chciałabym przeznaczyć na bazarek dla Leo, nie mam jednak czasu sie tym zająć. Czy jest może ktoś chętny, kto zorganizuje licytacje? Ja przekazałabym fanty pocztą. Myślałam tez o wystawieniu ich na allegro, ale nie wiem, co lepsze. Podpowiedzcie proszę, fundusze dla Leo się niestety kończą...


Staram się w końcu wystawić Leo duży bazar. Jeśli możesz przekazać fanty dla niego, to chętnie dołożę. I dziękuję w imieniu Leo:-)
Adres wyślę zaraz na PW.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...