olly Posted February 19, 2014 Author Posted February 19, 2014 Przyszły wyniki histopatologii, to coś, co Wigor miał usunięte to nowotwór niezłośliwy: obłoniak. Powstał po poprzedniej operacji z uszkodzonych naczyń krwionośnych. Ulżyło mi.. Quote
tatankas Posted February 21, 2014 Posted February 21, 2014 [quote name='Nutusia']Hura! Hura! Hura!!!!! :)[/QUOTE] Nic dodać,nic ująć :) Quote
olly Posted February 26, 2014 Author Posted February 26, 2014 to na tyle dobrych wiadomości :( wczoraj u Wigora w moczu pojawiła się krew. Właściwie siusiał samą krwią. Pojechaliśmy do weta, miał zrobione wszystkie badania. Okazało się, że to ostre zapalenie pęcherza, dostał pełno leków. Dziś byliśmy na kontroli, krwi już nie ma, ale podczas USG okazało się, że w pęcherzu jest 1 centymetrowy polip. Na razie do obserwacji... ciągle coś :shake::shake::-(:-( Quote
tatankas Posted February 26, 2014 Posted February 26, 2014 Bidny Wigorek,bidna Ola,u was musi być wiecznie pod górkę-trzymajcie się :glaszcze: Quote
Nutusia Posted February 27, 2014 Posted February 27, 2014 Takie delikatniusie te nasze boksinki są, ech... Ale Wigor Niezłomny da radę! ;) Quote
olly Posted March 5, 2014 Author Posted March 5, 2014 Wigor już na stałe przyjmuje Memotropil, zmiany neurologiczne bardzo postąpiły :( Nyno potrafi wejść do ciemnej ubikacji i stać tam ze spuszczoną głową nawet 1h. Chowa się pod stół w kuchni, zawiesza się. Co dzień rano wstaję i gnam do niego, żeby sprawdzić, czy wszystko dobrze, bo nad ranem wychodzi z sypialni i idzie na legowisko Kinia, tam dosypia. Widzę, że z każdym dniem jest coraz starszy, boję się kolejnego dnia.. Nie ma już dnia, żeby nie myśleć o najgorszym... Kiedy przychodzi wieczór dziękuję za ten dzień i proszę o następny... i tak codziennie.. Quote
Nutusia Posted March 5, 2014 Posted March 5, 2014 O mój boże... Oby tych dni było jak najwięcej - byle bez cierpienia... Quote
tatankas Posted March 5, 2014 Posted March 5, 2014 Nutusia napisał(a):O mój boże... Oby tych dni było jak najwięcej - byle bez cierpienia... Życzę tego samego,jak najwięcej dni razem bez cierpienia,bo jak już cierpieć zacznie to znowu trudna decyzja czeka :( Za szybko :( Quote
Nutusia Posted May 5, 2014 Posted May 5, 2014 O matko... nie ma spokoju pod oliwkami :( Gdzie tym razem?... Wierzę, że się okaże równie niegroźny jak poprzedni. Tylko ta narkoza :( Quote
olly Posted May 9, 2014 Author Posted May 9, 2014 [quote name='Nutusia']O matko... nie ma spokoju pod oliwkami :( Gdzie tym razem?... Wierzę, że się okaże równie niegroźny jak poprzedni. Tylko ta narkoza :([/QUOTE] tym razem na udzie :( Quote
lula2010 Posted May 10, 2014 Posted May 10, 2014 [quote name='olly']Kolejny guz u Wigora :([/QUOTE] znow ?????moze to "tylko "tluszczak ?trzymam kciuki :kciuki: Quote
olly Posted May 22, 2014 Author Posted May 22, 2014 brak już sił, nadzieja wygasa :( byliśmy dziś u weta, w mordce Wigora coś się pojawiło, dla mnie wyglądało jak krwiak, zauważyłam to kilka dni temu i do dziś sporo urosło. Prawdopodobnie to nowotwór- mięsak :( Na razie nie operujemy, mam obserwować, czy rośnie. Wigi już prawie nie widzi, więc myślałam, że może w coś wszedł. Poza tym od kilku dni jest całkowicie głuchy. Wcześniej słyszał nasz nadjeżdżający samochód, nawet jak były zamknięte okna w wmieszkaniu, teraz jak Jacek wchodzi do domu, on nadal leży, Luna szczeka, Zuzia krzyczy, dopiero jak się podejdzie do Wigora i pokaże mu, że ktoś wszedł zaczyna się cieszyć. Guz na udzie zmniejszył się, nie ruszamy go- chociaż tu coś pozytywnego. Do dupy to wszystko :( Quote
andegawenka Posted May 22, 2014 Posted May 22, 2014 olly napisał(a):brak już sił, nadzieja wygasa :( byliśmy dziś u weta, w mordce Wigora coś się pojawiło, dla mnie wyglądało jak krwiak, zauważyłam to kilka dni temu i do dziś sporo urosło. Prawdopodobnie to nowotwór- mięsak :( Na razie nie operujemy, mam obserwować, czy rośnie. Wigi już prawie nie widzi, więc myślałam, że może w coś wszedł. Poza tym od kilku dni jest całkowicie głuchy. Wcześniej słyszał nasz nadjeżdżający samochód, nawet jak były zamknięte okna w wmieszkaniu, teraz jak Jacek wchodzi do domu, on nadal leży, Luna szczeka, Zuzia krzyczy, dopiero jak się podejdzie do Wigora i pokaże mu, że ktoś wszedł zaczyna się cieszyć. Guz na udzie zmniejszył się, nie ruszamy go- chociaż tu coś pozytywnego. Do dupy to wszystko :( Tak Olu, do dupy......bezsilność jest straszna...:roll::glaszcze: Quote
lula2010 Posted May 22, 2014 Posted May 22, 2014 olly napisał(a):brak już sił, nadzieja wygasa :( byliśmy dziś u weta, w mordce Wigora coś się pojawiło, dla mnie wyglądało jak krwiak, zauważyłam to kilka dni temu i do dziś sporo urosło. Prawdopodobnie to nowotwór- mięsak :( Na razie nie operujemy, mam obserwować, czy rośnie. Wigi już prawie nie widzi, więc myślałam, że może w coś wszedł. Poza tym od kilku dni jest całkowicie głuchy. Wcześniej słyszał nasz nadjeżdżający samochód, nawet jak były zamknięte okna w wmieszkaniu, teraz jak Jacek wchodzi do domu, on nadal leży, Luna szczeka, Zuzia krzyczy, dopiero jak się podejdzie do Wigora i pokaże mu, że ktoś wszedł zaczyna się cieszyć. Guz na udzie zmniejszył się, nie ruszamy go- chociaż tu coś pozytywnego. Do dupy to wszystko :( ech......biedne te nasze psiaki....:-( Quote
tatankas Posted May 22, 2014 Posted May 22, 2014 olly napisał(a):brak już sił, nadzieja wygasa :( byliśmy dziś u weta, w mordce Wigora coś się pojawiło, dla mnie wyglądało jak krwiak, zauważyłam to kilka dni temu i do dziś sporo urosło. Prawdopodobnie to nowotwór- mięsak :( Na razie nie operujemy, mam obserwować, czy rośnie. Wigi już prawie nie widzi, więc myślałam, że może w coś wszedł. Poza tym od kilku dni jest całkowicie głuchy. Wcześniej słyszał nasz nadjeżdżający samochód, nawet jak były zamknięte okna w wmieszkaniu, teraz jak Jacek wchodzi do domu, on nadal leży, Luna szczeka, Zuzia krzyczy, dopiero jak się podejdzie do Wigora i pokaże mu, że ktoś wszedł zaczyna się cieszyć. Guz na udzie zmniejszył się, nie ruszamy go- chociaż tu coś pozytywnego. Do dupy to wszystko :( Niestety życie jest brutalne,ci,których kochamy odchodzą w pierwszej kolejności :( Quote
Nutusia Posted May 26, 2014 Posted May 26, 2014 Może to i lepiej, że odchodzą przed nami. Ale Wiguś wciąż z nami jest i mimo przeciwności losu się nie poddaje, więc i my starajmy się myśleć pozytywnie... Quote
olly Posted June 2, 2014 Author Posted June 2, 2014 no i stało się, w końcu dotarliśmy na działkę, jest cudownie i wspaniale, Wigor nie do poznania!! Biega, bryka, skacze, a ja się szczypie czy to nie przypadkiem sen.. Przejął zadania Kinia, podbiega do bramy i wrzeszczy na każdego kto ośmieli się przejść obok! Nigdy tego nie robił, to zawsze należało do Kinia, Wigi teraz chyba wie, że to on ma bronić domowników. Apetyt ma ogromny, wyleguje się w słoneczku, obsikuje krzaki,a mi uśmiech z twarzy nie schodzi, Tak się cholernie cieszę, że w końcu nastały te cieplejsze dni i wyjechaliśmy z blokowiska! Z Lunką wszystko dobrze, tfu.. tfu... oby nie zapeszyć i oby tak dalej. Ale... Każdy kto pojawia się na działce przychodzi odwiedzić Kinia... tego najdzielniejszego, najwspanialszego, tego zawsze uśmiechniętego.. i każdemu trzeba powiedzieć, że nas opuścił, że odszedł... Nie spodziewałam się po tych wszystkich ludziach stąd takiej żałoby nie po swoim psie, a jednak.. King wkradł się w serca wielu osób.. Wczoraj wyrywałam pojedyncze chwasty z kostki chodnikowej i tak sobie pomyślałam, dlaczego nigdy tego nie robiłam za grilem murowanym, przecież nigdy tam nie rosły, a w tym roku ich mnóstwo.. dopiero po chwili uświadomiłam sobie, że Kiniutek był w tym miejscu odsikiwany.. i chwastów tam nie było.. jest wiele takich sytuacji, w których Kinio był ZAWSZE obecny i tak ciężko przyzwyczaić się do tego, że już nigdy Go nie będzie... Kiniusiu, ja wiem, że jesteś tu blisko nas, nie podarowałbyś sobie wyjazdu na działkę.. Kochamy Cię i strasznie tęsknimy... Quote
Nutusia Posted June 3, 2014 Posted June 3, 2014 Brawo Wiguś! Też bym "symulowała", byleby mnie tylko wywieźli na działeczkę ;) A Kinio był tak wyjątkowy, że nikt nie był w stanie przejść obok niego obojętnie... Quote
tatankas Posted June 4, 2014 Posted June 4, 2014 :placz::placz::placz: Nosz ty Olu to masz zajebistą zdolność do doprowadzania mnie do łez :eviltong: Quote
olly Posted July 20, 2014 Author Posted July 20, 2014 Siedzimy na działeczce i odpoczywamy, Wigor przejął obowiązki Kinia, lata do bramy, gdy ktoś się zbliża, ujada jak szalony, jeszcze w zeszłym roku nie schodził z tarasu, a teraz?? nie można go uspokoić. Razem z Luną bawią się zabawkami, najlepsze oczywiście są piłki Zuzi, takie jakieś inne, fajnie w mordce się mieszczą. Mała robi wyścigi w psiurami, raczkuje w takim tempie, że dotrzymuje im kroku. Także można powiedzieć, mam trzy zwierzątka są w domu. i tak cholernie chce, żeby ten stan fizyczny i psychiczny moim faflaków trwał w nieskończoność...! Quote
Nutusia Posted July 20, 2014 Posted July 20, 2014 Cudowne wieści - Kiniolek nad Wami czuwa ;) I jeszcze tylko fotki jakieś daj w wolnej chwili, wszystkich... TRZECH zwierzaczków :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.