brazowa1 Posted February 2, 2007 Author Posted February 2, 2007 Jaskier dostał biegunki,wiec Millarca zadzwonila do babeczki,ze pies sie gorzej czuje,nowy dom przyjechał czy predzej i zabrał psa!!!!!!! poczekajcie cioteczki zbiore mysli Quote
loozerka Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 Azem se popuscila łez wzruszenia...:D jacy kochani ludzie...to świadczy o milosci, ze jak krytyczna sytuacja, to sa w jednej chwili...i mam nadzieje, ze juz na zawsze :)) Quote
Celina12 Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 Super Ludzie..Jaskierku wracaj do zdrowia..kochaj i bądź kochany... Quote
Kasia25 Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 łeeeeeee, Brazowa sobie poszła, brzydko! A, może domek Jaskierka się odezwie, ale by radość była, prawda? Hihi, Gabryjella do kogo tak pięknie się uśmiechasz, zdradź nam sekrecik, coo? Co to ma, być za pies? Quote
brazowa1 Posted February 3, 2007 Author Posted February 3, 2007 Cioteczki ,"Jaskierowie" sa juz na Dogo,usiłuja cos wpisac,tylko Dogo nie pozwala :( Quote
Kasia25 Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 Brzydkie dogo, fuj ALe miło nam powitać "Jaskierków":lol: :lol: :lol: Quote
Neris Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 Uda się na pewno! Dogo nie takie brzydkie, co, nas wpuściło to i Jaskierowych wpuści... Quote
olenka_f Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 jaskier jest bardzo chory nie je nie pije wody troszke juz na nas reaguje ale ogolnie to chce tylko lezec nadal ma biegunke, pani weterynarz wykryla bardzo duza wade serca a reszta badan od poniedzialku mamy nadzieje ze bedzie dobrze choc wyglada to strasznie zle ,ja mam 4 psy i kota raczej wszystko znajdy ale chyba ogony moich psow waza wiecej niz caly jaskier taka z niego chudzina jutro ide z nim na wizyte w sprawie tej biegunki bo piesek nie chce nawet chodzic jest tak slaby a do ludzi ktorzy tak go zaniedbali mam ochote strzelac Quote
brazowa1 Posted February 3, 2007 Author Posted February 3, 2007 Smutne wiesci,ale witamy rodzine Jaskiera z nadzieja na nowe zycie dla psiaka. Oby biegunka mineła szybko,niech sie psiak nie meczy.... Quote
olenka_f Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 ja sie modle zeby to sie nie okazalo ze jestesmy hospicjum dla niego troszke wypil i wlasnie zwrocil i na strasznie zinny pyszczek pies jak lize reke to ma cieply jezyk a jaskier lodowaty Quote
brazowa1 Posted February 3, 2007 Author Posted February 3, 2007 Moja suka przy ostatnim zatruciu pokarmowym tak miala-zimny jezyk i zwracala ciagle. Quote
loozerka Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 Witaj Olenko, to cudnie, ze sie Jaskierkiem zaopiekowaliscie.. Trzymam kciuki, by Jaskier wrocil do zdrowia i by stalo sie to jak najszybciej... Jaka szkoda, ze nie trafil na Was wcześniej.. a skoro Jaskierek taki chorutki, nie trzeba na niego zrobić jakiejś składki? Na jego leczenie?Olu- nie bedziecie potrzebowac pomocy? Quote
millarca Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 Jaskier na prawdę miał szczęście, że na Was trafił!!! Quote
Neris Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 Trzymam za Was kciuki kochani... niech będzie dobrze... Quote
mama_Dorota Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 No i znowu się poryczałam -Olenko wróciliście mi wiarę w ludzi! :Rose: Biedny Jakierek -jeszcze to serducho i chyba zatrucie :-( Jaskierku nie rób tego nam a przede wszystkim swojej rodzince - wyzdrowiej szybciutko. Quote
brazowa1 Posted February 3, 2007 Author Posted February 3, 2007 to bylo serce.Jaskier jeszcze rano doczolgal sie do swojej Pani.No i trudno w to uwierzyc,ale... Przykro mi,ale Jaskier umarł. Quote
olenka_f Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 teraz troche doszlam do siebie bylam przy piesku do ostatniego uderzenia jego chorego serduszka i wiem ze czul ze go kochamy bo jednak przyczolgal sie do nas do lozka dzis dostal kroplowki i nowe lekarstwa ale wszystko zbyt pozno pani z azylu powiedziala ze chociaz te ostatnie chwile byl w domu a nie w azylu samotny mysle sobie ze trzeba szybciej reagowac na takie sytuacje to moze uda sie wkoncu jakiemus psu zycie uratowac Quote
Celina12 Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 :-(:-(:-(-Jaskierku Kochanie...tak mi przykro...:placz::placz::placz: Oleńko trzymaj się Kochana-tak chciałaś Mu pomóc..pomogłaś-był w domu..a nie w schronisku... Quote
Neris Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 Nie mogę uwierzyć... Śpij maleńki, śpij... Quote
brazowa1 Posted February 3, 2007 Author Posted February 3, 2007 tak,Olenko,to najwazniejsze,ze umierał kochany ,a nie samotnie w zimnym schroniskowym boksie.... Jestescie wspaniałymi ludzmi,ze zdecydowaliscie sie pomoc psu,ktorego nikt nie chciał.Ciesze sie,ze moglam Was poznac. Tylko jest mi strasznie ciezko,bo juz w chwili,kiedy wszystko mialo byc lepiej...nastapil koniec i tego nie moge przebolec. slalas mi dzis alarmowe SMSy,ale nie przypuszczalam,ze moze to miec tak tragiczny koniec-nikt nie przypuszczał. Zostan z nami na Dogo-ludzie o wielkich sercach sa nam pilnie potrzebni. Quote
olenka_f Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 ja nie mam wielkiego serca tylko gabke caly dzien chodze i rycze a moglam go zabrac w srode ale balam sie ze nuka go pogryzie a jak dzis rano poznalam ich ze soba to nusia nikomu podejsc do niego nie dala tylko ja moglam tak go pilnowala ona jest kochana i jak mi ktos z rodzinki jeszcze powie ze jest rozpieszczona to go zamkne w budzie ale jesli bede mogla pomoc jeszcze jakiemus psu to i tak pomoge choc jak nie wyjdzie to jest tak zle na sercu ale jak nie bedziemy probowac to ten swiat bedzie jeszcze gorszy Quote
akucha Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 Tak jak napisałam, Bóg zesłał Jaskrowi Anioła, bo widział jego cierpienie... Ale tak krótko cieszył się nowym domem :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( Olenko_f, Bardzo, bardzo dziekuję Wam, że byliście przy nim, że nie pozwoliłaś odejść mu w schronisku. Ze Twoje serce, wrazliwość, za miłość do Jaskra - DZIĘKUJĘ!!!! :Rose: :Rose: :Rose: Szok... Jaskier, bądż szczęśliwy, już nic cie nie boli... Olenko, zostań z nami na dogo, prosimy!!! Quote
millarca Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 Mam mieszane uczucia. Strasznie mi smutno z powodu śmierci Jaskra! Tak krotko cieszył się swoim szczęściem!!! Z drugiej strony pieskowi udało się wygrać w życiu, to co było do wygrania: odszedł otoczony miłością, troskliwą opieką, w swoim domu, otoczony swoimi ludźmi. I wiedział o tym! To bardzo, bardzo dużo!!! Bardzo współczuję natomiast olence_f! Trzymajcie się tam i jeszcze raz dziekuję, za zaopiekowanie się Jaskrem!!! Uratowaliscie go przed okropna śmiercią w samotności! Quote
t_kasiek Posted February 5, 2007 Posted February 5, 2007 :placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.