soboz4 Posted August 16, 2012 Posted August 16, 2012 w takim stanie schroniskowi weterynarze powinni natychmiast operować Sani, po to są!!! A nie podawać dopiero termin operacji. Quote
jofracy Posted August 16, 2012 Posted August 16, 2012 a nie można gdzie indziej zrobić tego zabiegu? Quote
soboz4 Posted August 16, 2012 Posted August 16, 2012 U Czogały mamy bezpłatnie, podlega pod umowę, za która biorą kasę, Sani miała robione badanie i była zbadana przez weta, niestety nic nie zauważył, ręce mi czasami już opadają. Quote
jofracy Posted August 16, 2012 Posted August 16, 2012 no wiem wiem, tylko żeby sunia doczekała zabiegu :( Quote
soboz4 Posted August 16, 2012 Posted August 16, 2012 Rozmawiałam ze schroniskiem i po południu zostanie ustalony termin zabiegu, mają kartkę od weterynarza z ul. Chrobrego, który badał Sani, w rozpoznaniu jest podejrzenie ropomacicza i prośba o wykonanie usg. Jeżeli diagnoza potwierdzi się, Sani będzie miała natychmiast wykonany zabieg. Weterynarz jest dopiero popołudniu. Quote
soboz4 Posted August 16, 2012 Posted August 16, 2012 Rozmawiałam z weterynarzem, Sani powinna mieć od razu wykonane usg, bo tylko tak można stwierdzić ropomacicze. O tyle to dziwne, że przy ropomaciczu liczą się godziny i nie wiem jak Sani mogła z tym chodzić. Jednym z objawów jest wzmożone pragnienie i siusianie. Gaja jak miała ropomacicze, pierwsze 3-4 dni nie wiadomo było czy przeżyje po zabiegu, to jedna z bardziej śmiertelnych chorób o ostrym przebiegu. Próbowałam dzwonić do Ciebie Klaudia (nie odbierasz), żeby natychmiast Sani poszła na usg i jeżeli rzeczywiście to ropomacicze to niezależnie od kosztów niech od razu ją operują, bo w ostrym stanie liczy się czas! Quote
ClaudiaAnna Posted August 16, 2012 Author Posted August 16, 2012 [quote name='soboz4'] Próbowałam dzwonić do Ciebie Klaudia (nie odbierasz), żeby natychmiast Sani poszła na usg i jeżeli rzeczywiście to ropomacicze to niezależnie od kosztów niech od razu ją operują, bo w ostrym stanie liczy się czas![/QUOTE] nie odbierałam bo spałam. jak Sani była u weta z nową właścicielką miała robione usg i wet powiedział że ma ropomacicze i trzeba ją natychmiast operować więc nie wiem po co w schronisku jeszcze raz chcą jej robić to usg... jeśli dziś Sani nie będzie miała wykonanego zabiegu to sama zabieram ją do lecznicy gdzie natychmiast są nią zajmą bo niestety nie ma czasu żeby czekać z tym bo każda godzina się liczy... Quote
maciaszek Posted August 16, 2012 Posted August 16, 2012 Szczerze mówiąc nie rozumiem ani jak wet, który oglądał Sani w poniedziałek ani jak jej właściciele mogą spokojnie czekać... No dobra, właściciele nie muszą się znać i nie muszą wiedzieć czym ropomacicze grozi, ale wet żeby spokojnie czekał?! :shake: Jeśli jest podejrzenie ropomacicza to suka powinna już dawno być po operacji. Na litość boską, dzisiaj jest czwartek, od poniedziałku minęły 3 doby... Nawet jeśli Sani przechodzi chorobę łagodnie to nie znaczy, że się ona nagle nie zaostrzy, a wtedy może być już za późno... Myślę, że; - warto powtórzyć USG, ale u kogoś sensownego i pewnego, żeby potwierdzić lub wykluczyć ropomacicze - jeśli będzie potwierdzenie ropomacicza to kłaść Sani na stół, i to od razu. Jeśli chodzi o wsparcie finansowe to oczywiście, że wesprzemy! Pokryjemy część zabiegu (bo jak mniemam właściciele coś tam wyskrobią z portfela. Wyskrobią?!). Quote
kiyoshi Posted August 16, 2012 Posted August 16, 2012 biedna Sani... niestety schroniskowy weterynarz nie pierwszy raz nie jest w stanie nalezycie zajac sie swoimi podopiecznymi!! !!!!!!! !!! jesli bedzie trzeba- dorzuce sie do operacji Sani tylko prosze, dzialajcie szybko, ta sunia juz tyle wycierpiala! przed nia piekne zycie z nowa rodzina na ktora tak dlugo czekala Quote
soboz4 Posted August 16, 2012 Posted August 16, 2012 Sani jest w schronisku, jutro rano ma zabieg, jej stan jest dość dobry jak na ropomacicze. Widziałam kartkę od weterynarza z ul. Chrobrego który usiłował zrobić Sani usg, nie udało mu się, dlatego prośba o jak najszybsze wykonanie usg. Przy ropomaciczu liczą się godziny i mam nadzieję, że to nie to i wszystko skończy się dobrze. W każdym razie Sani była na spacerze. Gaja przy ropomaciczu nie chodziła, nie jadła, miała bardzo wysoką gorączkę. Besia na starość miała zmiany w macicy i też miała ropne upławy, które wet nawał ropomaciczem ale o charakterze przewlekłym, z uwagi na wiek Besi nie można było wykonać operacji i co jakiś czas dostawał serię antybiotyków. Ciągnęło się to przez jej ostatnie 1,5 roku. Sani ma około 10 lat, co przy jej wielkości jest sędziwym wiekiem, mam nadzieję że operacja jest dobrym wyjściem, bo niestety też nie mam najlepszego zdania o leczeniu Sani... Quote
ClaudiaAnna Posted August 16, 2012 Author Posted August 16, 2012 Sani ma być jutro rano między 8 a 9 w lecznicy. Wet powiedział, że nie wiadomo jak operacja się skończy bo Sani jest już starsza i nie ma pewności czy przeżyje zabieg... Musimy trzymać kciuki żeby wszystko się udało :kciuki: Dziś byłam z nią na spacerze i nie wyglądała źle, tzn z chęcią spacerowała, witała się z innymi psami i jak zwykle miała apetyt. Quote
Romina_74 Posted August 17, 2012 Posted August 17, 2012 I ja!!! Powodzenia Sani - dzielna bądź psinko. A nt. lekarzy schroniskowych to już na prawdę szkoda gadać :( Quote
ClaudiaAnna Posted August 17, 2012 Author Posted August 17, 2012 (edited) Sani jest już po operacji, żyje :) w lecznicy dochodzi do siebie. Decytująca będzie najbliższa doba więc jeszcze troche musimy trzymać kciuki za Sani aby wróciła do nas zdrowa i szczęśliwa. Edited August 17, 2012 by ClaudiaAnna Quote
aeriel Posted August 17, 2012 Posted August 17, 2012 Uff, co za ulga! Tak się cieszę, że zabieg się udał! Wracaj do zdrowia Sani, teraz gdy masz domek wszystko już będzie dobrze :roll: Quote
pralinka94 Posted August 17, 2012 Posted August 17, 2012 Sani będzie silna, bo wie, że czeka na nią ciepły dom ;) Quote
ania91sc Posted August 19, 2012 Posted August 19, 2012 Biedna Sani, tyle się nacierpiała :( Wracaj szybko do zdrowia, domek czeka na Ciebie... Quote
ClaudiaAnna Posted August 19, 2012 Author Posted August 19, 2012 Sani po operacji czuje się dobrze jednak nie może jeszcze iść do domu- przez kilka dni będzie leżeć pod kroplówkami aby w pełni odzyskała siły. Możliwe że dopiero za tydzień wróci do rodziny która na nią czeka. pani która adoptowała Sani bardzo się o nią martwi, nie może się doczekać kiedy Sani do niej wróci. Przygotowała nawet Sani własny pokój gdzie sunia będzie dochodzić do siebie i mieszkać do końca życia :) Sani też nie przeszkadza kot domownik choć jak narazie spędziła z nim tylko dwa dni przed operacją. Miejmy nadzieje że wszystko się ułoży... Quote
ClaudiaAnna Posted August 24, 2012 Author Posted August 24, 2012 Dziś po 15 po Sani przyjeżdża jej Pani i zabiera już na zawsze do domku :) W poniedziałek sunia będzie na wizycie kontrolnej u weta. Jak narazie Sani czuje się dobrze i wkońcu opuszcza schroniskowe mury :D Quote
saphira18 Posted August 24, 2012 Posted August 24, 2012 ClaudiaAnna napisał(a):Dziś po 15 po Sani przyjeżdża jej Pani i zabiera już na zawsze do domku :) W poniedziałek sunia będzie na wizycie kontrolnej u weta. Jak narazie Sani czuje się dobrze i wkońcu opuszcza schroniskowe mury :D uff i to lubię:) Sani nie wracaj do nas, ciesz się domkiem Quote
aeriel Posted August 24, 2012 Posted August 24, 2012 To wspaniale, że wszystko skończyło się dobrze. Bądź szczęśliwa Sani, ciesz się nowym domkiem i trzymaj łapki za koleżanki i kolegów ze schroniska :) Quote
ania91sc Posted August 24, 2012 Posted August 24, 2012 Tak bardzo się cieszę, że wszystko się udało! Sani trzymaj się i bądź grzeczna :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.