Luna007 Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 no ale jak zobaczył, ze go niczym nie walnęłaś i to może jednak stwierdzi, że nie każdy człowiek to wróg............ Quote
jhet Posted February 6, 2012 Author Posted February 6, 2012 sunia zsocjalizowana, strasznie chce do domu - jutro uczymy się chodzić na smyczy. Psiak beżowy nadal niedotykalski, ale robi postępy :) Quote
jhet Posted February 7, 2012 Author Posted February 7, 2012 beżowy psiak też już zsocjalizowany, chętnie się przytula, natomiast nauka chodzenia suni na smyczy to niestety jak na razie porażka... Czy ktoś wie, jak nauczyć wolnożyjącego psa chodzenia na smyczy?? W domu jak uczyć to wiem, raz dwa by pewnie załapała, ale na dworze pojęcia nie mam.. Boję się założyć jej obrożę i zostawić, by się przyzwyczajała, bo się może gdzieś zaczepić biegając po krzakach itp. Jak zakładam ze smyczą, to od razu sunia robi wtył zwrot i się z niej próbuje wyczołgać :roll: Quote
Luna007 Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 no to moje GRATULACJE!!!!!!!!!!!!!!! Cezar na pewno byłby z Ciebie dumny:) - co to smyczy to nie mam pojęcia, co zrobić...................................ale na obroży nie powinna się chyba zaczepić.......... Quote
Aldrumka Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 niesamowite postępy, jak szybko !! brawo jhet jak pozwalają sobie założyć obroże to chyba trzeba tak zrobić, nasze psiaki biegają po krzakach i jeszcze nie widzialam, żeby któryś się zaczepił czy w związku z tym jest nadzieja, że dadzą sie złapac bez klatki (obroża i za kilka dni smycz) ? Quote
mtf zalesie Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 bez przesady koty moga zaczepic dlatego maja elastyczne obrozk iale psy po dzrewach raczej nie chodza ,przesada chyba z tym niezakladaniem,moje biegaja caly dzien w obrozach/szelkach po dzialce od lat bo wychodze 3x na spacer nie nie chce mi sie zakladac i zdejmowac 3 psom9x dziennie,jakpies nie umie chodzic na smyczy to lepiej kupic mu szelki Quote
Beat2010 Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 ja tez gratuluję postępów w socjalizacji :),, niby takie dzikusy a tu prosze..... Quote
jhet Posted February 7, 2012 Author Posted February 7, 2012 obróżkę boję się założyć, bo psiaki przez różne krzaki, pod płotami się podkopują/przeczołgują - już widzę, jak np. na drut z siatki się obroża zaczepia.. Szelki nie wiem, czy udałoby mi się suni założyć, zresztą ona wszystko gryzie i rozrywa, takim szelkom pewnie by nie darowała zanim by ich z siebie nie ściągnęła ;/ Narazie z obrożą wolałabym spróbować. Myślicie, że bez założenia obrozy i zostawienia na suniowej szyjce "samopas" nie da się suni do niej jakoś przekonać..? czy w związku z tym jest nadzieja, że dadzą sie złapac bez klatki (obroża i za kilka dni smycz) ? Póki klatki nie ma probuję tej metody, ale szczerze mówiąc nie wiem, co dalej, jakby już psiaki jakimś cudem nauczyły się na smyczy chodzić - jak je wpakować do samochodu?? Same na bank by nie weszły, strasznie boją się wszelkich nowych rzeczy i zadaszonym miejsc :shake: Quote
Aldrumka Posted February 8, 2012 Posted February 8, 2012 podrzucam na pierwszą stronę, kto zajrzy i pomoże ? Quote
jhet Posted February 8, 2012 Author Posted February 8, 2012 Mam pomysł jak złapać psiaki, tylko pomoc w transporcie potrzebna - samochód z klatkami do przewozu psów potrzebny! I dwie osoby do pomocy. W piątek chciałabym spróbować :) Quote
Luna007 Posted February 8, 2012 Posted February 8, 2012 ja mogę pomóc w sobotę - w piątek pracuję......... Quote
jhet Posted February 8, 2012 Author Posted February 8, 2012 Dzięki Luna, zobaczymy jeszcze jak to będzie :) Quote
Aldrumka Posted February 9, 2012 Posted February 9, 2012 i jak tam czy znalazłaś kogoś pomocnego z samochodem ? Quote
jhet Posted February 9, 2012 Author Posted February 9, 2012 dziś wieczorem będę wiedziała na 100%, ale wydaje się, że tak :lol: A psiaki zrobiły się niemożliwe, wyjść z ogródków działkowych nie mogę bo mnie śledzą, przeczołgują się pod ogrodzeniem i chcą iść ze mną do domu :roll: Dziś prawie godzinę robiłam ósemki między ogródkami by je zgubić, a te cholery i tak mnie w końcu znalazły nim zdążyłam uciec :wallbash: Żeby tak ładnie chciały też za mną do samochodu wsiąść... :roll: Quote
Luna007 Posted February 9, 2012 Posted February 9, 2012 a może wejdą - jak zobaczą, że Ty jesteś w środku................... Quote
jhet Posted February 9, 2012 Author Posted February 9, 2012 łapanie najpewniej będzie w sobotę. A sunia najwyraźniej jest w ciąży! :angryy: Brzuszek ma wyraźnie pękaty, a jak ją niedawno po nim głaskałam gdy leżała na pleckach, to wydawał się tak samo wypukły jak żebra, tzn. nie było tego jakby "wcięcia w talii"... Jak balonik ;/ Jak długo powinno się czekać ze sterylką w przypadku takiej bezdomnej suni? Trzeba wcześniej odrobaczyć ją czy coś w tym stylu..? Pewnie nie, ale nie mam pewności.. W każdym razie pewnie w ciągu paru dni od złapania będzie musiała być ciachnięta, łe. Quote
Aldrumka Posted February 11, 2012 Posted February 11, 2012 jak psiaczki, czy probowaliście łapać ? z sunia rozumiem, że nie będzie kłopotu skoro pokazuje brzuszek Quote
jhet Posted February 12, 2012 Author Posted February 12, 2012 Psiaki złapane!!! :lol: :multi: :thumbs: Udało się to tylko dzięki Pawłowi i jego ekipie, bez których pomocy za Chiny nie dałabym rady tego zrobić - Wielkie, wielkie dzięki! :beerchug: Sunia już siedzi w hoteliku, wczoraj od razu po przywiezieniu wpakowała się na kanapę i poszła spać, a psiak niestety miał poważne problemy ze zdrowiem i trafił do szpitalika w lecznicy :( Było z nim bardzo nieciekawie, ale dziś już jest w miare ok i możemy go zabrać do hotelu :) Oba psy w skutek jedzenia różnych śmieci, które ludzie bez sensu im dawali, jakichś kości, chrząstek, mają jelita w strasznym stanie, potwornie zgazowane, i cierpią przez to dość mocno :-( Sunia nie jest w ciąży, jak podejrzewałam, ale ma pękaty brzuszek właśnie przez te zgazowane jelita. Na razie oba psiaki dostają leki, za jakiś czas czeka je usg, bo na rtg wyszły problemy ze śledzioną... Niestety oprócz kosztów hotelika i wyżywienia doszły nam teraz też niemałe koszty związane z leczeniem beżowego psiaka, który dostał robocze imię Gandalf ;) oraz koszt leków dla niego i suni ochrzczonej Mają, więc będziemy prosili o wsparcie finansowe :oops: "Pies na Zakręcie", który nam pomaga, jest pod kreską i każdy grosz bardzo się przyda! Na tę chwilę koszt leczenia, pobytu w szpitalu i leków wyniósł ok. 490zł :roll: Do tego dojdzie hotelik i karma ok. 900-1000zł miesięcznie, ale w tej chwili chociaż weta chcielibyśmy spłacić... Dziś wieczorem jak pojadę po Gandalfa będę miała fakturę i będę mogła podać dokładnie jakie są koszty. Generalnie psiaki mają się nienajgorzej, ale jeszcze dochodzą do siebie po sedalinie (niestety musiały go mieć wczoraj podany, bo po złapaniu nie chciały się uspokoić) i wyraźnie bolą je napęczniałe brzuszki :sad: Maja z racji tego że nie potrafi jeszcze chodzić na smyczy została przeniesiona do kojca i będzie tam przez pewien czas razem z Gandalfem. Jak się nauczą na smyczy chodzić to przeniosą się do domu :) Dziękuję Wam za wsparcie, pomoc i rady :iloveyou: Luna, Aldrumka, Beat, Gosia, mtf zalesie :beerchug::Rose: Quote
jhet Posted February 12, 2012 Author Posted February 12, 2012 (edited) Chciałabym oficjalnie otworzyć ZBIÓRKĘ DLA PSIAKÓW - grosz do grosza i uzbieramy na ich utrzymanie i leczenie! :thumbs: Jesli ktoś może wspomóc maluchy choć kilkoma złotymi to będziemy baaaardzo wdzięczni ;) Szczegóły w pierwszym poście :) A to Gandalf z wczoraj :( Edited February 12, 2012 by jhet Quote
Luna007 Posted February 12, 2012 Posted February 12, 2012 WOW to SUPER , że się udało!!!!!!!!!!!! są bezpieczne, a to najważniejsze :) trudno było je złapać?? to trzeba było usypiać Gangalfa do badań - czy do transportu? co do kosztów -to są nie małe..................oby się udało uzbierać, bo chyba niestety na expresową adopcję nie ma co liczyć......................................to jhet podaj numer konta to przeleję 200pln Quote
Aldrumka Posted February 12, 2012 Posted February 12, 2012 gratulacje jhet i ekipo Pawła jaka szkoda,że nie są zdrowiutkie :( Luna007 numer konta jest w pierwszym poście Quote
jhet Posted February 12, 2012 Author Posted February 12, 2012 ja już nie mogę, najpierw pół dnia siedziałam jak na szpilkach w oczekiwaniu na wieści czy Gandalf w ogóle żyje, a kiedy się okazało że jest już wszystko ok, to dostałam telefon, że sunia zwiała... Mam naprawdę dość, jestem załamana. Zawieźliśmy Gandalfa do hoteliku, z trudem ale udało się go namówić do wyjścia z klatki i przejścia do "domku" w kojcu. Jest strasznie smutny i przestraszony, ale mam nadzieję, że dojdzie do siebie. Zjadł smaczki, więc chyba nie jest najgorzej.. Może jeszcze odreaguje te wszystkie stresy i jutro będzie lepiej jak w ciągu dnia sobie po wybiegu kojcowym pobiega... Natomiast sunia parę godzin przed naszym przyjazdem wyszła z kojca górą, wspieła się po ogrodzeniu, rozerwała siatkę zabezpieczającą kojec od góry i zwiała... Panie z hoteliku przez prawie dwie godziny potem próbowały ją złapać i namówić, by poszła z nimi spowrotem do hotelu, ale ona choć zjadała smaczki z ręki i bawiła się z ich wziętym na przynętę psiakiem to niestety nie bardzo miała ochote wracać.. Najadła się strasznie dużo smakołyków i w pewnym momencie po prostu się ponoć odwróciła i poszła sobie (nie pobiegła, tylko poszła) w stronę pobliskich krzaczorów..... Byłam tam, szukałam jej i wołałam, wydawało mi się w pewnym momencie że usłyszałam jakiś szelest pare metrów dalej w krzakach, ale sunia nie wyszła. Krzaki niestety były tak gęste że choćbym nie wiem jak chciała nie wcisnęłabym się w nie :( Mimo dość długich nawoływań sunia nie pojawiła się, może najadła się i po prostu poszła spać w krzakach w suchych trawach i jutro wyjdzie jak zgłodnieje... Nie wiem już, co robić.... Może ktoś jest z tamtych okolic i mógłby pomóc szukać jutro małej i próbować ją złapać? Jutro nie mam tam transportu nawet i nie wiem, jak się tam dostać... Wszystkiego się odechciewa już... Quote
jhet Posted February 12, 2012 Author Posted February 12, 2012 luna :) Dziękuję, musimy spłacić dług Gandalfa w lecznicy i zbierać na hotelik, twoja wpłata bardzo, bardzo się przyda! Dziękuję!!! :iloveyou: Quote
gosia7 Posted February 13, 2012 Posted February 13, 2012 Boże!!!!!!!!! jakto zwiała???????? nie wie gdzie jest,nie da sobie rady, teraz mże być wszędzie! jak można być tak nieodpowiedzialnym prowadząc hotel????jak można nie przewidzieć i nie zabezpieczyć wszystkiego? jhet, proszę jedź tam dziś i ponów szukanie.ona tylko Ciebie zna i do Ciebie wyjdzie. do Twego głosu. nie wyjdzie do obcych. gdzie to jest? weź taksówkę i jedź szukaj,ja dam na tę taksówkę. współczuję Ci serdecznie,ale włosy mi stają dęba!!!!!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.