Jump to content
Dogomania

Psiaki z działek - Gandalf, "seter irlandzki" w nietypowym futerku ;), ma DOM!


Recommended Posts

Posted

dobrze będzie= na pewno na tej kanapie się wtulą w siebie i przetrwają do rana - jak najedzone i zdrowe na pewno nie zamarzną - super, że poszłaś za nimi i odkryłaś tą altanę :)

  • Replies 338
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

mam nadzieję,że przeżyły...?

jhet, ponów proszę tel. do Psiego Anioła w sprawie łapanki. Dziś już nie można odpuścić!!!!, bo ,jeśli nie zamarzły bidaki, dojdą ogromne koszty leczenia odmrożeń,a na starość stawów.

Posted (edited)

Luna007, pisałaś, że najlepiej łapie Mru (niestety ja Jej nie znam:(). Czy mogłabyś Jej dać znać,że tu pomoc na CITO potrzebna. Wiem,że u psów po zmarłym też dramat,ale tam już jest zaangażowanych kilka konkretnych osób, a tu jak Psi Anioł dziś nie odłowi, to nie wiem co z nimi będzie...

może choć wstępnie poprosić Mru i naświetlić sprawę, żeby była tylko w ostateczności i awaryjnie, jak nic się nie uda.Inaczej absolutnie nie śmiemy Jej angażować i zawracać głowy. Ale, żeby wiedziała o sytuacji już z rana,by móc sobie wszysto ewentualnie zaplanować.

boję się,że znów stracimy dzień,jak wczoraj...

jhet, ustaliłaś czy w tym hoteliku NAPEWNO przyjmą psy (jeśli dadzą się wogóle złapać?),może trzeba jakoś "rezerwować" miejsce?

Edited by gosia7
Posted

byłam u psiaków, obudziłam je :roll: Miały szron na uszach, a sunia dygotała z zimna, ale w sumie było ok. Zjadły lekkie ciepłe śniadanie i poleciały pod bramę obszczekiwać psy na porannych spacerach.
Łapanka będzie na pewno, właścicielka hoteliku wie o psach i czeka na nie :)

Posted

gosia, szukałam w necie i nigdzie taniej nie znalazłam - najtaniej było 68zł za dobę za dwa psy, a tutaj jest niecałe 40zł (w sumie za dwa)... Więc nie wiem.

Posted

jhet napisał(a):
byłam u psiaków, obudziłam je :roll: Miały szron na uszach, a sunia dygotała z zimna, ale w sumie było ok. Zjadły lekkie ciepłe śniadanie i poleciały pod bramę obszczekiwać psy na porannych spacerach.
Łapanka będzie na pewno, właścicielka hoteliku wie o psach i czeka na nie :)


jak dobrze, ze wesoło biegają ...dzięki Tobie

Posted

Aldrumka napisał(a):
jak dobrze, ze wesoło biegają ...dzięki Tobie


szron na uszach,trzęsąca się sunia,która ma krótszą sierć niż beżowy, noc na tym cholernym mrozie i perspektywa jeszcze niewiadomo jakiego czasu, dalej w siarczystym mrozie - naprawdę, nie nazwałabym tego wesołym bieganiem!!!

Posted

uff to dobrze, że żyją - dzisiaj rano widziałam zamarzniętego kota...........
ja Mru nie znam osobiście co najwyżej mogę do niej priva napisać, ale wczoraj rozmawiałam z jhet i zrozumiałam, że Anioł jest dzisiaj na 100% umówiony na łapanie....
więc nie wiem, czy ew. pomoc Mru jest potrzeba?

Posted

odpowiedz od Patrycji odnośnie psów: ... znam sprawę tych psów. One są przez działkowiczów dokarmiane. Chodzą tam regularnie panie karmiące koty. Jedna z mojego bloku powiadomiła mnie o tych psach. Psy nie wyglądają żle. Są na pewno dokarmiane. Podejrzewam, że jest to miot kretyńskiego dziadka, który mieszka koło jeziorka i rozmnaża swoje dwie suki, bo ma identyczne beżowe i wilkowate. Wielokrotnie prosiłam, żeby złapał suki w domku i do mnie zadzwonił, żebym przyjechała i zabrała je na sterylizację, ale jakoś mu nie wychodzi. Suki są półdzikie i nie dają się złapać. Teraz też pewno urodziły. Nie mogę sobie z tym dziadem poradzić, on tylko mnoży te suki i oddaje byle komu. Ostatnio sukę, którą oddał bezdomnej musiałam leczyć na robaczycę serca, do tego sterylizacja i rachunek wyniósł 1700 zł na fundację sfora. Może masz jakiś pomysł co zrobić z tym rozmnażaczem, bo ma on po 80, zaraz umrze, a wszystkie psy pójdą do schroniska. Jego działkę niedługo zlikwidują pod budowę zjazdu z trasy siekierkowskiej. Byłam 2 lata temu łapać te psy z .....i koleżanką, ale nam się nie udało. Pozdrawiam.....

Posted

Jeden z psiaków, beżowy, mieszkał kiedyś w melinie po drugiej stronie wału i ma jakieś 7 lat podobno, a sunia jest młodziutka i nikt nie wie, skąd się wziąła... Jak skończymy z tymi dwoma psami będzie można spróbować zająć się dziadem ;)

Ale teraz jest problem - klatka Psiego Anioła zamarzła na amen! Poszukujemy dużej klatki, może byc bez "operatora", byle ją pożyczyć i przywieźć na miejsce! Jak się nie uda to Psi anioł dostarczy full ciepłych kołder i koców, by altankę psom odpowiednio przygotować na noc, ale znacznie lepiej psiaki złapać..

Hoteliku innego myślę, że nie ma już co szukać, bo w tym spałyby w pokoju w domu i byłyby socjalizowane odpowiednio, a w innym to nie wiem, jak by było... Na pewno nie mógłby być z kojcem w ogrodzie, bo psiaki są mistrzami podkopywania się. Aha, w nocy spały na kanapie, sunia zaczęła dygotać dopiero jak z niej wstała, więc myślę, że noc nie była dla nich najgorsza..

Posted

Ma ktoś może namiary na DUŻĄ klatkę łapkę..? Beżowy psiak jest spory, sunia mniejsza, ale klatka musi pomieścić je oba naraz.

Posted

Beat2010 napisał(a):
odpowiedz od Patrycji odnośnie psów: ... znam sprawę tych psów. One są przez działkowiczów dokarmiane. Chodzą tam regularnie panie karmiące koty. Jedna z mojego bloku powiadomiła mnie o tych psach. Psy nie wyglądają żle. Są na pewno dokarmiane. Podejrzewam, że jest to miot kretyńskiego dziadka, który mieszka koło jeziorka i rozmnaża swoje dwie suki, bo ma identyczne beżowe i wilkowate. Wielokrotnie prosiłam, żeby złapał suki w domku i do mnie zadzwonił, żebym przyjechała i zabrała je na sterylizację, ale jakoś mu nie wychodzi. Suki są półdzikie i nie dają się złapać. Teraz też pewno urodziły. Nie mogę sobie z tym dziadem poradzić, on tylko mnoży te suki i oddaje byle komu. Ostatnio sukę, którą oddał bezdomnej musiałam leczyć na robaczycę serca, do tego sterylizacja i rachunek wyniósł 1700 zł na fundację sfora. Może masz jakiś pomysł co zrobić z tym rozmnażaczem, bo ma on po 80, zaraz umrze, a wszystkie psy pójdą do schroniska. Jego działkę niedługo zlikwidują pod budowę zjazdu z trasy siekierkowskiej. Byłam 2 lata temu łapać te psy z .....i koleżanką, ale nam się nie udało. Pozdrawiam.....

o własnie myślałam o tym dziadku - czy on i jego psy przetrwały te mrozy - myślałam, żeby tam jutro podjechać - ja na jesieni tego dziadka odkryłam - byłam ze swoim psem na spacerze i była jaka dziewczyna z suchym w worku i się nie mogla dostać na posesję, a dziacek coś pyskował i tak mi się wyglądało, że to rozmnażacz, tam było chyba 4 szczeniaczków - wszystkie podobne do dorosłych - no tam jakby ma 2 gatunki takie jasne biszkoptowe i takie wilkowate - tyle, że one średnie w kierunku małych.....no tak, że dziadek ma nie po kolei w głowie - coś koniecznie trzeba zrobić, bo będzie kolejna tragedia psio- ludzka.........Różan chyba wystarczy..............

Posted (edited)

jhet, nie będzie łapania na chwytak? Psi Anioł nie ma dużej klatki-łapki? znam się na klatkach-łapkach dla kotów i b.trudno łapać dwa na raz. jak jedno naciśnie łapką pochylnię, uruchamia się zapadka. chyba,że chodzi głównie o to, by nie wystraszyć drugiego, jak pierwszy da się złapać. Boże,oby Wam się udało...

Może inne fundacje popytaj o klatkę-łapkę. O której macie zacząć?

Edited by gosia7
Posted

łapania nie było, klatka zamarzła na amen - pan "łapacz" będzie próbował jak znajdzie chwilę ją rozmrozić i naprawić, ale to nie takie proste. W innych miejscach są małe klatki, na maks jednego psa, dużą ma tylko Psi Anioł. Problem jest taki, że jak się złapie jednego psa to drugi najpewniej zwieje.. Trzeba je zlapać razem. Myślę, że jakby się dało ręcznie zamknąć klatkę, to mogłoby się udać oba psiaki złapać w nią. Beżowy bardzo rywalizuje z sunią o jedzenie, tzn. koniecznie musi być przy misce pierwszy, więc jak się je rozdzieli na chwilę i sunię zachęci do wejścia do klatki to on na bank raz dwa sam za nią chwilę później wskoczy. Tak mi się wydaje przynajmniej.. Z chwytakiem to może być bardzo ciężko dwa psy na raz złapać, trochę sobie tego nie wyobrażamy. Na razie psiaki mają super luks przygotowane posłanko, zadaszone i osłonięte z prawie każdej strony :) Myślę, że jak tam będą spały to będzie im ciepło i wygodnie. Ale i tak chcę je jak najszybciej złapać, ciepły hotelik na nie czeka.. Może się uda tę klatkę jakoś niedługo naprawić, albo inną znaleźć - jakby ktoś coś gdzieś słyszał o takiej to dajcie znać :) Wszelkie pomysły też nadal mile widziane.

Posted

jhet napisał(a):
łapania nie było, klatka zamarzła na amen - pan "łapacz" będzie próbował jak znajdzie chwilę ją rozmrozić i naprawić, ale to nie takie proste. W innych miejscach są małe klatki, na maks jednego psa, dużą ma tylko Psi Anioł. Problem jest taki, że jak się złapie jednego psa to drugi najpewniej zwieje.. Trzeba je zlapać razem. Myślę, że jakby się dało ręcznie zamknąć klatkę, to mogłoby się udać oba psiaki złapać w nią. Beżowy bardzo rywalizuje z sunią o jedzenie, tzn. koniecznie musi być przy misce pierwszy, więc jak się je rozdzieli na chwilę i sunię zachęci do wejścia do klatki to on na bank raz dwa sam za nią chwilę później wskoczy. Tak mi się wydaje przynajmniej.. Z chwytakiem to może być bardzo ciężko dwa psy na raz złapać, trochę sobie tego nie wyobrażamy. Na razie psiaki mają super luks przygotowane posłanko, zadaszone i osłonięte z prawie każdej strony :) Myślę, że jak tam będą spały to będzie im ciepło i wygodnie. Ale i tak chcę je jak najszybciej złapać, ciepły hotelik na nie czeka.. Może się uda tę klatkę jakoś niedługo naprawić, albo inną znaleźć - jakby ktoś coś gdzieś słyszał o takiej to dajcie znać :) Wszelkie pomysły też nadal mile widziane.


to chociaż teraz nie zmarzną, jhet- jesteś wielka :)

Posted

ludzie, w tej altanie jest tylko mniej wiatru, przecież tam nic nie grzeje!!! dalej jest -20!

nie odpuszczajcie dziś z tym łapaniem!!!!!!!!!!!!!!!!!!! błagam!
jhet, dzwoń do Psiego Anioła i proś,błagaj ,aby koniecznie dziś przyjechali!

przecież są jakieś spraye odmrażające (do zamków samochodowych np.- nie wiem dokładnie , nie mam samochodu, ale wiem,że są). Przecież po godz. w cieple, taka latka odmarznie,można chuchać, przykładać coś ciepłego,suszyć suszarką, nie wiem co jeszcze.

wybaczcie,nie wytrzymam dłużej takiej opieszałości w działaniu i świadomości,że kolejna noc na mrozie przed nimi! przepraszam,ale póki co , wycofuję się z czytania wątku. to nie na moje nerwy!nie mogę myśleć o niczym innym, tylko o tych psach, wypaliłam paczę papierosów,wszystko niby załatwione, a nic nie ruszyło z miejsca...

jhet, masz moje namiary,jeśli będzie trzeba wspomóc finansowo - pomogę w miarę moich możliwości. ale dziś więcej takich nerwów nie zniosę.

Luna, może jednak powiadomcie Mru.....?

Posted

gosia7 - Ty się tak nie denerwuj - trudno wszystko tak szybko załatwić - pisałam do Mru już dawno, ale nic nie odpisała - ja myślę, że one jak dostają dużo jedzenia ciepłego i wodę ( mróz bardzo odwadnia zwierzęta) i mają coś zacisznego ciepłego w co mogą się zakopać to nagrzeją to własnym ciałem i siebie nawzajem - zobacz te zwierzęta w schronach nie zamarzają, a są w nieogrzewanych budach - zamarzają takie co nie mają schronienia od wiatru i podłoża izolacji i chore i szczeniaki - ja wczoraj miałam akcje ze szczeniakiem co spał w krzakach przez tyle dni - dopiero wczoraj pojechał do dt - był sam głodny i jakoś przetrwał - fakty, że jest bardzo zmizerowany, ale zdrowy........ja bym się bardziej martwiła teraz o te psy dziadka co mieszka na działkach po drugiej stronie mostu siekierkowskiego

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...