wojtuś Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 Rudzia-Bianca napisał(a):Sama se wstawię , pókim nie wstawiona ;) No to pięknie ......się prowadzimy :D Quote
savahna Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 (edited) Naprawde cuuuuda jakies! Gosieńka, myślę,że należy Ci sie taka mocna dawka optymizmu,żebys miała siłę dalej walczyć o psiaki. Wojtuś a Ty to jakaś dobra dusza taka jesteś. Dobre fluidy tu taszczysz ze sobą! Ale się cieszę.To się nie często zdarza, seria takich wieści!!! To zdróweczko! Edited February 6, 2012 by savahna Quote
Rudzia-Bianca Posted February 6, 2012 Author Posted February 6, 2012 (edited) wojtuś napisał(a):No to pięknie ......się prowadzimy :D A co przy takiej okazji to nawet ja zagorzały abstynent bym się chętnie ubzdryngoliła przed południem , gdybym nie musiała jeszcze dziś autem jeździć ;) savahna napisał(a):Naprawde cuuuuda jakies! Gosieńka, myślę,że należy Ci sie taka mocna dawka optymizmu,żebys miała siłę dalej walczyć o psiaki. Wojtuś a Ty to jakaś dobra dusza taka jesteś. Dobre fluidy tu taszczysz ze sobą! Ale się cieszę.To się nie często zdarza, seria takich wieści!!! To zdróweczko! O tak dawka optymizmu i energii potężna. Muszę zrobić oskarowy wątek i podziękować tym , o których do tej pory nie wspomniałam ani słowem ale się im należy chyba jako pierwszym :) O wszystkich tych zwierzakach - Guciu, Kumplu i Staruszku dowiedziałam się od policjantów , którzy jako pierwsi je zaczęli ratować i dali mi znać że mają takie budy . Wczoraj w ratowanie Staruszka zaangażowani byli Strażacy, Policjanci i Strażnicy Miejscy - chwała im za to i wielkie dzięki :) I Marcie z hoteliku w Głogoczowie za to że mimo późnych godzin wraz z mężem przyjęli Staruszka i pani dr która go przebadała i w zastrzyki zaopatrzyła :) Również wielkie dzięki :) Bardzo się ciesze , że coś się zmienia :) Edited February 6, 2012 by Rudzia-Bianca Quote
Rudzia-Bianca Posted February 6, 2012 Author Posted February 6, 2012 Zapraszam do rozsyłania wydarzenia apelu , może choć jeden pies dzięki temu kiedyś zostanie uratowany. http://www.facebook.com/events/266291256775906/ Gdyby Kuba i Staruszek były oznakowane , o ile szybciej trafiłyby do swoich domów ... Quote
Rudzia-Bianca Posted February 6, 2012 Author Posted February 6, 2012 No i chyba koniec z cudami, pan się nie pojawił mimo że dzwonił kilka razy że na pewno dziś odbierze Kubę :( Nic nie rozumiem :( Nie odbiera telefonu nie odpisuje na smsa ... Quote
mariusz pp Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 Biedna psina, teraz będzie tęsknił:shake: Quote
Rudzia-Bianca Posted February 6, 2012 Author Posted February 6, 2012 mariusz pp napisał(a):Biedna psina, teraz będzie tęsknił:shake: Sytuacja krytyczna nie jest , mam adres właścicielki Kuby w razie czego jutro tam podjadę , nie wiem mam nadzieję tylko że nic się nie stało . Pan , miał wracać z pracy , warunki są nie najlepsze . Nic nie rozumiem , wczoraj widać było że bardzo się cieszy z odnalezienia Kuby , chciał pokryć wszystkie rachunki u weterynarza ,chciał żeby założyć psu książeczkę , dzwonił dziś no chyba nikt w ten sposób by sobie jaj nie robił :( Pies ewidentnie poznał tego człowieka , witał się z nim i rzeczywiście tęskni , bo zachowuje się inaczej niż przed spotkaniem z tym panem ... Quote
mariusz pp Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 A może rodzice chłopaka przestraszyli się kosztów? Quote
Rudzia-Bianca Posted February 6, 2012 Author Posted February 6, 2012 mariusz pp napisał(a):A może rodzice chłopaka przestraszyli się kosztów? Nie wydaje mi się . Ja nie chciałam żadnych pieniędzy, chłopak się uparł . Kwota jest bardziej niż przyzwoita - 143 zł za kastrację , szczepienie p/ko wściekliźnie, odrobaczenie, odpchlenie, zastrzyki przeciw zapalne . Mówiłam mu że nie musi nic zwracać, mam fanty na bazarek , kasa na zapłatę długu by była . Quote
Rudzia-Bianca Posted February 7, 2012 Author Posted February 7, 2012 I nadal cisza , do tego padł mój komputer :( Quote
Rudzia-Bianca Posted February 7, 2012 Author Posted February 7, 2012 Jak dobrze mieć kuzyna informatyka :) Komp działa :) Ale pan Kuby nadal milczy :( pisze tylko smsy że zadzwoni za chwilę ... Kuba znowu jedzie dziś do gabinetu bo ja zaraz do pracy idę , a w 3 rozwaliłyby mi dom ) Quote
savahna Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 O rany....No może sie jednak sprawa wyjaśni pozytywnie....:razz: Quote
Rudzia-Bianca Posted February 7, 2012 Author Posted February 7, 2012 Mam potwornego kaca moralnego :( Zawiozłam sama Kubę do domu bo nie dawało mi to spokoju, dlaczego chłopak nie chce żebym zawoziła osobiście tylko chce sam odebrać Kubę :( Kuba mieszkał w budzie na łańcuchu :( poznał ludzi ale nie ucieszył się na ich widok :( a jak wychodziłam chciał iść ze mną :( Tego się nie spodziewałam :( Pouczyłam ich , że pies został znaleziony i uratowany przez policjantów, że będę sprawdzać warunki w jakich przebywa i że jak będzie zaniedbany zgłoszę sprawę na policji :( Próbowałam ich przekonać żeby mi oddali Kubę ale za nic się nie chcieli zgodzić :( Koniec z lataniem i wywieszaniem ogłoszeń, jak komuś zależy niech sam szuka psa :( Mógł trafić do nowego kochającego domu a tak oddałam go do beznadziei :( Chłopak nie odzywa się , nie odpisuje na smsy nie oddzwania , zresztą może dla niego lepiej , powiedział mi że Kuba to domowy piesek :( Tak mi żal tego psiska :( Quote
quick23 Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 z tego co wiem, to łańcuch nie może być krótszy niż 3 metry.. a wtedy można zgłosić o znęcanie się.. na pewno coś da się zrobić... śpi w budzie w te straszne mrozy ?? Quote
Rudzia-Bianca Posted February 7, 2012 Author Posted February 7, 2012 Obiecali, że w zimie będzie w domu , prosiłam żeby nie wiązali go na łańcuchu , nie wiem czy posłuchają :( Obiektywnie muszę stwierdzić że Gutek nie był jakoś szczególnie zaniedbany jak go znaleźliśmy ,zważywszy że już wtedy błąkał się ok. 2 tygodnie i pewnie coś schudł i zmizerniał . Fakt nigdy nie był u weterynarza, nigdy nie był szczepiony, ludzie widzieli ze chodzi wygięty ale do głowy im nie przyszło że coś takiego jak zapchane gruczoły istnieć może :( Nie zauważyłam tez żeby Kumpel bał się ludzi, krzyków , machania rękami - krzywda raczej mu się tam nie dzieje ale nie tego się spodziewałam , po rozmowie z tym chłopakiem :( Wiem że ja patrze przez pryzmat moich psów , które śpią w łóżku, mają zapewnione wszystko co tylko im mogę dać a Kumpla pokochałam jak swojego i tak mi strasznie żal :( Quote
erka Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 Współczuję Rudziu, strasznie przykre:(. Biedny Kumpel :(. Quote
Rudzia-Bianca Posted February 7, 2012 Author Posted February 7, 2012 erka napisał(a):Współczuję Rudziu, strasznie przykre:(. Biedny Kumpel :(. Dokładnie biedny Kumpel ,obiecywałam mu że nic złego go już nie spotka a tu :( żeby jeszcze cieszył się jakoś szalenie na ich widok ... Quote
Psia Szkoła Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 Nikt się nie spodziewał takiego finału, ale zrobiłaś co mogłaś. Z odebraniem go na razie trudna sprawa bo nie jest zaniedbany. Istnieje duże prawdopodobieństwo ze nawet gdybyśmy go wykupili to sprawią sobie zaraz następnego, który podzieli los Kumpla. Co jakiś czas można zaglądać do niego co się dzieje. To już się nie dziwię, ze do Ciebie nie przyjechali. Szkoda im było jechać po psa.. Quote
Rudzia-Bianca Posted February 7, 2012 Author Posted February 7, 2012 Psia Szkoła napisał(a):Nikt się nie spodziewał takiego finału, ale zrobiłaś co mogłaś. Z odebraniem go na razie trudna sprawa bo nie jest zaniedbany. Istnieje duże prawdopodobieństwo ze nawet gdybyśmy go wykupili to sprawią sobie zaraz następnego, który podzieli los Kumpla. Co jakiś czas można zaglądać do niego co się dzieje. To już się nie dziwię, ze do Ciebie nie przyjechali. Szkoda im było jechać po psa.. No właśnie nie dlatego chyba nie przyjechali, chłopak pracuje i wraca późno i chyba jemu jedynemu zależało na tym psie , państwo to starsi ludzie chyba bez samochodu - nie tłumaczę ich , bo gdyby nie daj bóg chodziło o mojego psa to w nocy o północy na nogach na koniec świata bym szła . Nie umiem tego sobie poukładać , niby się cieszyli bardzo że się znalazł , pani mnie wyściskała ale co z tego kiedy świadomość co do warunków dla psa dla mnie nie do przyjęcia ... Quote
Psia Szkoła Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 No to są ludzie z innej bajki. W ich poczuciu rzeczywistości psu się krzywda nie dzieje. Może warto by pomyśleć o lekcjach w gminnych szkołach podstawowych by uwrażliwić dzieci na psa, jego byt i dobrostan, a tym samym pośrednio wpłynąć na dorosłych. Quote
erka Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 Ale nie przywiązali go od razu? Czy z ulicy będzie można zobaczyć , czy nie jest wiązany? Powiedziałaś,że u Ciebie był w domu? Quote
Rudzia-Bianca Posted February 7, 2012 Author Posted February 7, 2012 Psia Szkoła napisał(a):No to są ludzie z innej bajki. W ich poczuciu rzeczywistości psu się krzywda nie dzieje. Może warto by pomyśleć o lekcjach w gminnych szkołach podstawowych by uwrażliwić dzieci na psa, jego byt i dobrostan, a tym samym pośrednio wpłynąć na dorosłych. Świetny pomysł :) Tylko ż etacy rodzice dzieci nie chcą słuchać ...No ale przynajmniej te dzieci może na świadomych ludzi wyrosną ... erka napisał(a):Ale nie przywiązali go od razu? Czy z ulicy będzie można zobaczyć , czy nie jest wiązany? Powiedziałaś,że u Ciebie był w domu? Erko , wzięli go do domu od razu , przy nas nie przywiązali i obiecali że na zimę zostanie w domu . Dom jest nieogrodzony, można zobaczyć z ulicy ale ja nie zamierzam się czaić, oficjalnie będę sprawdzać ... Powiedziałam ze u mnie spał w łóżku ...że może spokojnie być w domu jest odrobaczony , zaszczepiony, wyczesany , wykastrowany , podleczony . Zobaczę za kilka dni ... Quote
Asieq_ Posted February 8, 2012 Posted February 8, 2012 O masakra :shake: Nie miej Gosiu do siebie pretensji, tak jak pisze Monika, zrobiłaś wszystko, co mogłaś dla dobra Kuby. Ludzie są różni, potrafią obiecywać, czarować, a później na jaw wychodzi całkiem inna prawda :mad: (wiesz, o czym mówię :razz:) Moim zdaniem los Kuby jeszcze nie jest przesądzony, pewnie dałaś do myślenia tym ludziom, może chłopak coś zadziała, pogada z rodzicami? W ostateczności, jak pies wyląduje na łańcuchu, tfu! tfu!, trzeba będzie interweniować. Jakby co, dawaj znać, będziemy działać :calus: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.