Dżdżowniś Posted July 6, 2012 Posted July 6, 2012 No to chociaż podrzuce to biedactwo.Ciotki od onków, takie super cudo potrzebuje wsparcia!!! Quote
Dżdżowniś Posted July 10, 2012 Posted July 10, 2012 (edited) Może jednak jakaś onkowa ciocia zajrzy ? hlip ? Miałam kilka lat wstecz mixturę owczarka belgijskiego . Był tak mądry i tak mi ufał eh co tu się rozpisywać. Sam mnie wybral na swoją panią. Krótka opowieść jak to było. Pewnego dnia moja matka gdzieś wyjechała na kilka dni. Wraca, a do mieszkania było włamanie i..... próbując wejść zostaje " zaatakowana przez wielkie czarne bydlę " /Taki dostałam szybk,i panikarski opis sytuacji jak tylko przyjechała. To było jakimś późnym popołudniem i co zabawne matka zadzwoniła najpierw do mnie zamiast na policję.Sama ma mega hopla na punkcie zwierząt więc po tym mi powiedziała że wolała to ze mną skonsultować/ w sensie co robić/ bo wiedziała że jak policja przyjedzie a pies zaatakuje to go odstrzelą. I tak wiadomo było że co mieli ukraśc to ukradli, ale skąd tam pies??? Cóż szkoda się jej zrobiło nic niewinnego czarnego stwora((: Ustaliłyśmy że poleci po mięsiwo, bo stwór na bank głodny i ustalimy po próbie obłaskawienia go co dalej.W czasie jak matka leciała po papu Ja w taxe i do niej.Jak podjechałąm to ona już karmiła przez drzwi wielką mixturę czarnego jak smołą wilka((: Nawpylał się i już byliśmy mega zakumplowani.Jak tyko dał się obłaskawić zadzwoniłyśmy po policję. Chcieli na początku psa zabrać do schroniska jako element dowodowy, ale po odpowiedniej rozmowie go zostawili. Matka już miała pomysł na dom dla niego. Na czas realizacji pomysłu pies był u mnie z 3-4 dni. Zakumplował się w tempie natychmiast z kotami.Był bardzo radosnym wielkoludem. Ogólnie pokazał się z mega mega inteligentnej strony. Pojechał po tych dniach w sumie do starego dziada. Widziałam ich w którymś momencie na ulicy.Zakuty w kaganiec i kolczatkę. Po, co?? Przykro mi było. Nawet rozmawiałam z matką czy może jakoś psa zabrać od faceta ,bo nie podoba mi się że on tak z nim chodzi. Matka, to się z nim kłóć teraz ale wiedziała że źle zrobiła. Mija może z 2tyg góra. Brykam na zakupy przez taki parczek, spory kawałek od domu i bez kitu myślę o tym psie. A na horyzoncie wydarzeń lata mi przed oczami jakaś czarna plama??? I tak przyglądam się, przyglądam i mimo że dość daleko rozpoznaje sylwetkę psa. Sam na ulicy przy mega ruchliwym przejściu dla pieszych/ straszne/ ale kurde siedzi na czerwonym jak wszyscy stoją. Zielone leci / jeszcze to kawałek drogi, ale w moją stronę ????? Kur##@$$$** aż zbaraniałam, bo prosto na mnie leci owe powłamaniowe czarne bydlę z uśmiechniętym czarnym pycholem. I się tak cieszy jak bym była od zawsze jego panią. Szok to mało napisane co przeżyłam. Dzwonię do matki i mówię że on wracał do wybranego przez siebie domu, bo dokąd na tej trasie leciał ??((: Matka dzwoni do dziadygi , a ten oznajmia że mu 3-4 dni wstecz uciekł jak miał otwarte drzwi od mieszkania, bo wnosił dość duże zakupy. Na klatce też otwarte były i jak bryknął....((: to prosto do mnie. A co z włamaniem pewnie zapytacie??? Nic wielkiego tak naprawdę nie ukradziono , o dziwo((: Wyszło na to że jakaś mega zamulona ekipa nie miała gdzie zrobić imprezy i to kilkudniowej. U matki już dawno drzwi były takie z lat 60-tych czyli dykta na deseczkach obita skajem i któryś kopnął jak może szli do ogoś w bloku na imprę i się ie udało????/może przypadkiem i rama puściła. Szok. Zrobili w lodówce i spiżarce echo.Wypili co się tylko dało. Spali na łóżkach i w pościeli, więc to trzeba było wypieprzyć, bo tak chlali że zaszczali. Obsrali i zarzygali łazienkę, ciut zdemolowali kuchnię i poszli ...zostawiając psa((: Policja nie znalazłą sprawców i pewnie też poszukiwania olano skoro tak naprawdę nic wartościowego nie ukradziono.A pies był tak mądry i kochany i...policyjny po szkoleniu. Co Ja z nim miałam za akcje((: Idę do nocki psa nie przywiązuję ,bo on był psem na niewidzialnej smyczy. Stoję w kolejce z zakupami w sklepie policjanci i nagle jakieś zamieszanie nastepuje.Policjant słyszy jakieś napomoc z falówki i wybiega reszta do drzwi.Nie wim o co chodzi ale intuicja mi podpowiada zebym też podeszła. Podchodzę, a tam 2wielkich facetów krzyczy do otwartego radiowozu ; do nogi wychodź do pana, szukaj itp itd.Kur$$#a co to za bydlę .stary ja się boję ((: Patrzę Rexa nie ma Wylatuję ze sklepu i biegnę do radiowozu a on tam sobie siedzi obok kierowcy hehehehe( (: Tak spanikowanego chłopaka to dawno nie widziałam. Ni kuta nikt go wyjąć nie mógł. Kierowca miał u niego luzik ale ten co chciał podejść do drzwi słyszał wyraźne ostrzeżenie/Koleś nie podchodz to moje autko i mój kierowca ((: Trochę się z nich nabijałam, trochę próbowali minie postraszyć sadem ,mandatami itp itd ale jak im powiedziałąże psa na dobrywieczór się boją to jaka moze być ich reakcja na jakiegoś mega bandziora więc rozmowa isę urwałą na tym.No i na odchodne mimo wszystko Rex został pochwalony za mega olew na komendy obcych.Ja tylko podeszłam i powiedziałam / z wozu i już czarna plama była pod moimi nogami z mega uśmiechem. A skąd wniosek że to pies po szkoleniu policyjnym? Wła snie po takich akcjach.Lubił policjantów/Skakał przeszkody, nosił własne smycze, siadał na czerwonym świetle itp itd, mega odjazd.A po akcji zawłaszczenia radiowozu..... Matka zrobiła własne śledztwo w okolicy i tam pijacy mówili że był jakiś ub-ek czy inna cholera co piła i miała psa.I że go po tym widzieli bez, ale możliwe też że Rex sam spylił z jakiegoś ośrodka szkoleniaowego i pijacy go przejeli , a jak stwierdzili że trzeba go karmić ,to po włamce go porzucili. W okolicy mieszkania mojej matki były ośrodki wojskowe szkoleniowe wiec coś to tak wyglądało. Żył 5 lat ze mną i był mega zakumplowany z Zifią mega straszliwą kocica.Przeżyła go o następne 5. Robili sobie takie zabawy.Był w domu wysoki fotel z oparcie do którego Rex dosięgał grzbietem. Zocha siadała na oparciu Rex ją zaczepiał, a wtedy ona wbijała się w to jego mega zbite futro pazurami nie ruszając się z oparcia ,a ten chodził w tą i z powrotem. Tak że jej pazury samoczynnie przesuwały się po jego grzbiecie.Wyglądało to tak jakby się umawiały na jego wyczesywanie ( (: Jakie to było zabawne.No i oboje byli mega kumaci.Zocha konkurowała w aporcie patyków z psami((: Kurde aż mi się teraz jak to piszę łezka pojawiła. Wspomnienia Edited July 10, 2012 by Dżdżowniś Quote
sleepingbyday Posted July 10, 2012 Author Posted July 10, 2012 niesamowity pies i niesamowita historia! ażsobie przypaliłam buraki na chłodnik, serio ;-). ja za dziecięctwa miałam taka mega mądrą sukę, kundelka, o rany, historie nie z tej ziemi moge opowiadac godzinami... Quote
cisowianka Posted July 10, 2012 Posted July 10, 2012 Oj dziewczyny, czemu te mądre psiaki tak krótko żyją..... Quote
Dżdżowniś Posted July 11, 2012 Posted July 11, 2012 [quote name='sleepingbyday']niesamowity pies i niesamowita historia! ażsobie przypaliłam buraki na chłodnik, serio ;-). ja za dziecięctwa miałam taka mega mądrą sukę, kundelka, o rany, historie nie z tej ziemi moge opowiadac godzinami... To napisz może ja sobie też coś przypalę (: [FONT=Times New Roman][quote name='cisowianka']Oj dziewczyny, czemu te mądre psiaki tak krótko żyją..... Krótko za to intensywnie. Bo nie liczy się długość życia tylko jego jakość(:[/FONT] Quote
sleepingbyday Posted July 11, 2012 Author Posted July 11, 2012 w wolnej chwili może cos skrobnę.... Quote
cisowianka Posted July 12, 2012 Posted July 12, 2012 Ja skrobnę info o suni ale wieczorem bo jadę do niej na krótkie odwiedziny, zdjęcia też postaram się pstryknąć. Z rozmowy telefonicznej dowiedziałam sie tylko że Daula miała znowu małe problemy - rozwolnienie:niewiem:.Na brak apetytu nie narzeka ale teraz dostaje gotowane mięso z kurczaka z marchewką. A Zula ( basetka, koleżanka Dauli) ma zapelenie spojówek, koty też się pochorowały. O pomór jakiś.. Quote
Dżdżowniś Posted July 12, 2012 Posted July 12, 2012 [quote name='cisowianka']Ja skrobnę info o suni ale wieczorem bo jadę do niej na krótkie odwiedziny, zdjęcia też postaram się pstryknąć. Z rozmowy telefonicznej dowiedziałam sie tylko że Daula miała znowu małe problemy - rozwolnienie:niewiem:.Na brak apetytu nie narzeka ale teraz dostaje gotowane mięso z kurczaka z marchewką. A Zula ( basetka, koleżanka Dauli) ma zapelenie spojówek, koty też się pochorowały. O pomór jakiś..[/QUOTE] O kurdeczki Jak kupa bedzie nie ładna czas jakiś to trzeba koniecznie NIFUROXAZYD kupić z 10zł kosztuje i nie jest szkodliwy dla dobrych bakterii w jelitach. Quote
cisowianka Posted July 12, 2012 Posted July 12, 2012 Moja (osobista) sunia też dostawała ten specyfik niestety, pomógł na krótko, wetka zrobiła badania odpowiednie wymazy i.... okazało się że robal nie był do końca wytruty, a była odrobaczana w schronie i jak już do mnie dotarła, ale najwyraźniej była to za słabe środki no i dostała aniprazol, biegunka odpuściła.A u Dauli już lepiej ona od początku miała problemy z żołądkiem, z fajniejszych wiadomości- zaczynają odbudowywać się mięśnie w słabych tylnych kończynach tak orzekła wetka, zdziwiona że tak szybko. Quote
sleepingbyday Posted July 13, 2012 Author Posted July 13, 2012 czy daula nie potrzebuje vetmedinu? Quote
Dżdżowniś Posted July 13, 2012 Posted July 13, 2012 Bojciu, do góry biedactwo może chociaż ktoś na leki dorzuci??? Mnie /już wczoraj/ dopadła wetowa rzeczywistość, mailem z przypominajką o długu. Cóż lajf. Quote
cisowianka Posted July 15, 2012 Posted July 15, 2012 Nowych zdjęć nie udało mi się przesłać - problemy z kompem oczywiście , ale jeszcze będę próbować. Quote
GrubbaRybba Posted July 15, 2012 Posted July 15, 2012 Przepraszam za offa, ale na Saskiej Kępie zginęła sunia, którą kilka tygodni wyadoptowaliśmy. Miejcie oczy szeroko otwarte: http://www.dogomania.pl/forum/threads/229481-Zagin%C4%99%C5%82a-ma%C5%82a-bia%C5%82o-ruda-suczka-saska-k%C4%99pa Quote
sleepingbyday Posted July 15, 2012 Author Posted July 15, 2012 będę mieć an uwadze, mieszkam w okolicy. w którym punkcie saskiej kępy? tam blisko jest wisła, może się chować w krzakach, jeśli tam dojdzie. Quote
cisowianka Posted July 17, 2012 Posted July 17, 2012 Wczoraj wysłałam 2 zdjęcia do sleepingbyday(cioteczko plisssss ;)) z prośbą o jak zwykle, wstawienie na dogo, ja jeszcze się nie nauczyłam:-( albo nie mam pozwolenia ("nie możesz dodawaćzałączników" blee). Co do vetmedinu to nie wiem, czy jest potrzebny na już czy na spoko. Quote
Dżdżowniś Posted July 20, 2012 Posted July 20, 2012 Jaka piękna sunia w stosownym wieku. Kurde i co z nią będzie? Quote
sleepingbyday Posted July 20, 2012 Author Posted July 20, 2012 zapewne jest na dożywotnim dt. kto się zakocha w starszej i schorowanej suni? Quote
cisowianka Posted July 20, 2012 Posted July 20, 2012 [quote name='sleepingbyday']zapewne jest na dożywotnim dt. kto się zakocha w starszej i schorowanej suni?[/QUOTE] Myślę że dt się zakochał ;)ale na pewno trzeba ich wspomagać, przy ostatnich odwiedzinach kupiłam 2kg ryżu , ale miałam nosa akurat się skończył (mięsko i warzywa były). Quote
Dżdżowniś Posted July 21, 2012 Posted July 21, 2012 [quote name='cisowianka']Myślę że dt się zakochał ;)ale na pewno trzeba ich wspomagać, przy ostatnich odwiedzinach kupiłam 2kg ryżu , ale miałam nosa akurat się skończył (mięsko i warzywa były).[/QUOTE] [quote name='sleepingbyday']zapewne jest na dożywotnim dt. kto się zakocha w starszej i schorowanej suni?[/QUOTE] Ja sama osobiście też (: zakochuje się w starszych dziabągach.Tak że myślę że mimo wszystko trochę nas jest. Może lepiej suchym zalewanym rosołem ją karmić ? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.