Poker Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 A zakładacie ,że dziewczynki mają iść razem do DS? Quote
Poker Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 Cisza tu jakaś nastała.marako pewnie zajęta. Ja też popracowałam i zrobiłam bazar na dziewczynki jeszcze jedną kudłatą ślicznotkę http://www.dogomania.pl/threads/222220-Ch%C5%82opi%C4%99ce-firmowe-ciuszki-na-pomoc-psim-dziewczynkom-do-09.02.g.22?p=18533898#post18533898 Quote
NikaEla Posted February 3, 2012 Posted February 3, 2012 Poker napisał(a):Cisza tu jakaś nastała.marako pewnie zajęta. Ja też popracowałam i zrobiłam bazar na dziewczynki jeszcze jedną kudłatą ślicznotkę http://www.dogomania.pl/threads/222220-Ch%C5%82opi%C4%99ce-firmowe-ciuszki-na-pomoc-psim-dziewczynkom-do-09.02.g.22?p=18533898#post18533898 już lecę, jako ze jestem na etacie podnoszenia bazarków :) Quote
kora78 Posted February 3, 2012 Author Posted February 3, 2012 Nikaragua napisał(a):już lecę, jako ze jestem na etacie podnoszenia bazarków :) no i ja takze w ten sposob chce pomagac psiakom Quote
marako Posted February 3, 2012 Posted February 3, 2012 Niestety u mnie w pracy szaleńczy tydzień - wczoraj RP, dziś jakieś szkolenie i siedzę znów do nocy, od samego ranka. Maluchy ogarnę w weekendzie, w niedzielę moja zmiana wetów ma dyżur, więc podjadę z kupą i sprawdzimy krew starszej suni, no i uszy. A jutro nareszcie pozbawię je resztek smrodku - pokapię, poprzebieram legowiska (tj. wymoszczenie miednic, w których je ulokowałam) i poszyję coś cieplejszego w miejsce tego, co teraz im zakładam na spacerki (krótkie z konieczności). Porobię nowe fotki, bo troszkę zaczęły porastać, na razie nieznacznie, ale zawsze to lepiej niż tuż po obciachaniu. A wtedy coś konkretnego nareszcie będę mogła tu napisać. Na razie dzięki, że tu zaglądacie. Quote
marako Posted February 3, 2012 Posted February 3, 2012 No i dopiero zauważyłam, ja slepak. Poker, wielkie dzięki za bazarek!!! Mój wnuk niestety za mały chyba mocno jeszcze. Fajne ciuchy. Zmierzę go dziś, jak wrócę do domu (jak nie będzie już spał). Quote
malawaszka Posted February 3, 2012 Posted February 3, 2012 marako a jak sunie do wnuka się zachowuja? miały kontakt? Quote
marako Posted February 3, 2012 Posted February 3, 2012 Nic im nie było, więc chyba dobrze obupólnie - jak wróciłam z pracy wczoraj, to Franek już spał w najlepsze, a rano jeszcze spał, jak wyjeżdżałam. Jutro zaobserwuję. Ale mała zadziera z Hondą (atakuje, jak Honda podejdzie za blisko bez żadnych zamiarów), trochęsię boję, że Honda jej odda kiedyś - na razie się wycofuje. Quote
malawaszka Posted February 3, 2012 Posted February 3, 2012 to szukamy domku dla Bravy szybciutko - ona jest gotowa kasjas pisała mi o jakimś domku z 4 letnim dzieckiem więc dlatego pytam jak one do dzieci Quote
kora78 Posted February 3, 2012 Author Posted February 3, 2012 u mnie mialy kontakt z 3 latkiem i byly bardzo pozytywne, zwlaszcza brava, bo ona sie cieszy do kazdego. a costa byla bardziej ostrozna. w schronie to costa dala m isie poglaskac, a brava szalala z ujadaniem. marako, moze zrob taka robe, jak juz bedziesz mogla. zabierz jedna na kilka godz gdzies, wyslij ja z synem zna zakupy, czy co. zeby suki rozdzielic na jakis czas i zobaczyc ,jak one reaguja bez siebie. bo na te chwile to szukamy domow osobno chyba, tak marako? czy czekamy do wekendowych obserwacji? tez sadze, ze brave juz mozna oglaszac, a coscie pozwolic sie wykurowac ze wszystkiego, co jej dolega. Quote
marako Posted February 3, 2012 Posted February 3, 2012 Bardzo są miłe dla każdego. Costa ufniejsza i spokojniejsza. Ale też potrafi okazać wielką radość i nieco wtedy traci swój spokój i opanowanie. Brava w schronisku ujadała, bo tak naprawdę to boi się trochę ludzi, jest bardzo uległa, więc na wszelki wypadek ze strachu woli poszczekać. Teraz, po pierwszej chwilce strachu (kiedy kurczy się i chciałaby się schować), zaczyna szaleć z radości, jak ktoś ją głaszcze lub do niej przemawia. Aż piszczy, tak się cieszy, nawet jak wykłada się na plecy, to macha ogonkiem i piszczy z przejęcia i radości. Dziś Costa w dużo lepszej formie. Nie było w domu w nocy kup, jadła posiłki z chęcią i jakaś weselsza i ruchliwsza. Mamy dziś gościa - pieski nie mają oporów przed obcą osobą. Jedyne, co trudne jest do zniesienia to smrodek bijący z pyszczków. I boję się, że może to zrazić każdego zainteresowanego adopcją, który tego wcześniej nie przerabiał. Quote
Poker Posted February 3, 2012 Posted February 3, 2012 Dobrze ,ze sunie są przyjazne.szkoda ,ze przy okazji sterylki nie miały wyczyszczonych zębów. Dużo maja kamienia na nich? A może to tylko wina jeszcze poprzedniego żywienia. Quote
marako Posted February 3, 2012 Posted February 3, 2012 Kamień mają paskudny. Obie mają zęby właściwie niestarte, dość młode z wyglądu ale okropnie zakamienione. Nie wiem, ale wydaje mi się, że młodszej brakuje 2 siekaczy (cęgów) górnych. Jutro sprawdzę za dnia. W sztucznym świetle jestem ślepa. Nie chcę maluchów stresować, ale chętnie umyłabym im zęby, jak to robię Hondzie, bo ona ma tendencje do osadzania płytki i tworzenia kamienia. Może nie cuchnęłyby tak, że muszę wtrzymywać oddech, jak mnie liżą. Quote
malawaszka Posted February 3, 2012 Posted February 3, 2012 no szkoda, że wet nie zrobił ząbków od razu ze sterylką spróbuj marako czy da się umyć to - jak to już kamień to pewnie ciężko to nie jest zdrowe dla całego organizmu taki kamień - nawet na serce rzutuje Quote
Poker Posted February 3, 2012 Posted February 3, 2012 Może chociaż przemyć im dziąsła woda utlenioną ,bo to przecież od nich jest smród. Quote
malawaszka Posted February 3, 2012 Posted February 3, 2012 mnie kiedyś znajoma mówiła, ze swoim sznaucerom robi gazikiem nasączonym sokiem z cytryny - no kwas cytrynowy rozpuszcza kamień, pytanie tylko ile psów na to pozwoli? Quote
Poker Posted February 3, 2012 Posted February 3, 2012 malawaszka napisał(a):mnie kiedyś znajoma mówiła, ze swoim sznaucerom robi gazikiem nasączonym sokiem z cytryny - no kwas cytrynowy rozpuszcza kamień, pytanie tylko ile psów na to pozwoli? no nie wiem czy to takie fajne chore, obrzękłe dziąsła traktować sokiem z cytryny. Na pewno najpierw trzeba podgoić dziąsła ,a potem można zastosować sok z cytryny czy sodę oczyszczoną. Quote
malawaszka Posted February 4, 2012 Posted February 4, 2012 Poker napisał(a):no nie wiem czy to takie fajne chore, obrzękłe dziąsła traktować sokiem z cytryny. Na pewno najpierw trzeba podgoić dziąsła ,a potem można zastosować sok z cytryny czy sodę oczyszczoną. nie na chore, obrzękłe dziąsła tylko jak się kamień zacznie osadzać Quote
malawaszka Posted February 4, 2012 Posted February 4, 2012 marako będą jakieś zdjęcia Bravy dziś? bo chę ją wysłać do jednego domku pokazać Quote
marako Posted February 4, 2012 Posted February 4, 2012 Niestety dziś za dnia jeździłam do miasta, jak wróciłam to tylko pędem poszliśmy na spacer z piątką psów, we dwójkę, nawet nie myślałam o wzięciu aparatu. W soboty też mmy ścinki drzew niedaleko i trzeba być czujnym nawet wobec dużych. Zdjęcia zaplanowałam na jutro, porządnie chcę się zabrać, wziąć tylko maluchy razem z tz i cyknąć ze sto, bo wtedy może kilka będzie OK. Ona są tak ruchliwe, że inaczej trudno coś wybrać, jak się zrobi mniej. Jak może to poczekać, to jutro dam nowe fotki koło wczesnego popołudnia (rano jadę do weta, na 10:00). Na razie ewentualnie może któraś ze starych się nada. Miałam telefon od baaardzo miłej pani (o Heidi), ale jej zależy bardziej na mniejszej niż Heidi (nie wiedziała, że tamta taka wysoka). Miała sznaucerka 14 lat (chyba z rodo). Kocha rasę, ale chce tym razem przygarnąć sunię w potrzebie, która choćby troszkę będzie przypominać sznupka, a opis Heidi bardzo jej przypasował (energiczna, chętna do aportów, szkolenia, radosna), Porozmawiałyśmy dłużej, dowiedziała się, że mam dwie, małe, sznaucerkowate sunie, ale jeszcze przez jakiś czas troszkę chcę je przygotować do ogłaszania, bo są wystrzyżone byle jak z dredów i niedawno po sterylce. I tak sobie mysle, że kto wie, czy ona nie wzięłaby obu. Bardzo ciepła osoba, z sercem, już tak na pierwsze odczucia. Mam jej wysłać info, mailem, ale wciąż miałam wrażenie, że to ja jej robię wielką przysługę i w ogóle, jakaś fajna atmosfera zapanowała w rozmowie (a zwykle jak zawierzam intuicji, to wychodzi to na dobre). Dziś pooglądałam sobie za dnia obie dziewczyny. Niepokoi mnie brzuch Costy - ma jakieś podejrzane guzki, których 4-5 dni temu nie było. Jest ich 7 - 10. Wyglądają tak, jakby malutkie kamyczki siedziały tuż pod skórką. Nie pamiętam, kiedy zaglądałam na jej brzuch ostatnio, ale wtedy wszystko było OK poza tym, że strasznie ponaciągany ten brzuchol po ciążach i z chudości. Czy to mogą być jakieś pasożyty? Ja im kupiłam odrobaczanie, ale wetka chciała, żebym pooglądała kupy po zaaplikowaniu, a w tygodniu nie miałam szans, więc zostawiłam to na wekend. Ale że jutro zanoszę kupkę, to w czwartek powiedziała mi, żeby wstrzymać się z odrobaczaniem, bo jak wyjdzie na to, że ma (i tu padła jakaś nazwa, której zapomniałam), to trzeba będzie zastosować inny rodzaj odrobaczania, bo ten na to nie pomoże. Dziś w kupie na spacerze była też jakaś taka maź lekko podbarwiona na różowo (mazią o kolorze rozrzedzonej krwi), a wetka mówiła mi , że kupy przy tym pasożycie nie są najgorsze, czasem dobre, czasem rzadsze, a czasem bywają podbarwione właśnie taką krwistą mazią. Zleciłam jej badanie pod kątem też tego pasożyta. Jutro napiszę nazwę tego dziadostwa (bo podejrzewam, że to ma). Co do kamienia, to mam różne preparaty i pasty i spray, bo moja Honda ma skłonności do kamienia. Spróbuję zaaplikować, ale to może być trudne, bo one jeszcze nie są ufne tak, by nie wpaść w panikę przy czymś takim. Quote
malawaszka Posted February 4, 2012 Posted February 4, 2012 no fajnie by było jakby tamta pani wzięła obie panny - ja póki co posłałam Bravę z tymi zdjeciami co były na wątku nie mam pojęcia co to może być te kulki - to przy sutkach? jakiej wielkości te kamyczki? nie znam chyba takich pasożytów :shake: a te w kupie to lamblie? Quote
marako Posted February 4, 2012 Posted February 4, 2012 Chyba nie, tę nazwę bym zapamiętała, bo jak bywałam w Indiach, to trzeba było na nie uważać, więc nazwę dobrze znam. A tamtej nie zapamiętałam, a brzmiała jakoś egzotycznie. jutro będę wiedziala. Badanie jest nie takie zwyczajnie standardowe, w każdym razie nie będzie to tylko mikroskop w lecznicy, ale chyba gdzieś to będzie oddawać do innego laboratorium. Kamyczki takie wielkości ziarenek grochu. Okrągłe, ale nie gładkie, ale takie troszkę kanciaste. I chyba jak popatrzyłam drugi raz, to jakby w innych miejscach były dwa (albo źle zapamiętałam). Jutro zobaczymy. Przychodnia jest jutro czynna od 10 do 14, chcę być na początku. Szkoda, że one takie małe są. Hondzie wet usuwał kamień mechanicznie, bez znieczulania czy usypiania. Chwila, koszt żaden, a później już pasta pomagała na płytkę (ostatnio się zaniedbałam w czyszczeniu jej zębów i znów kamień będzie trzeba chyba usunąć). Ale duży pies raz, że jest za co go potrzymać, dwa, że jednak cierpliwszy od małego przy takich zabiegach, a trzy, że rozmowa z psem, którego ma się parę lat jest łatwiejsza. Quote
malawaszka Posted February 4, 2012 Posted February 4, 2012 giardia? oj niepokojące te groszki - jak przy sutkach to jak gruczolaki z opisu Quote
marako Posted February 4, 2012 Posted February 4, 2012 Ale czemu ich nie było tydzień temu (tych guzków?) One są i przy sutkach i daleko od nich. Oczywiście na brzuchu malutkim wszystko jest względnie blisko. Poczytałam o lambliozie - nie ma w niej krwi w kale. A ten pasożyt właśnie, o którym wet mówiła powoduje, że od czasu do czasu w kale jest śluzowaty dodatek z krwią. Zaraz zajrze do poradnika weterynaryjnego, bo sobie o nim przypomniałam. Quote
malawaszka Posted February 4, 2012 Posted February 4, 2012 marako napisał(a):Ale czemu ich nie było tydzień temu (tych guzków?) One są i przy sutkach i daleko od nich. Oczywiście na brzuchu malutkim wszystko jest względnie blisko. a może nie zauważyłaś wcześniej? czy to niemożliwe? no nei ma co wymyślać, wet niech zobaczy i już - oby nie było to nic złego :kciuki: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.