kora78 Posted January 24, 2012 Author Posted January 24, 2012 dzwonilam, suczki juz do odbioru w schronie. dzis wrocily. marako dzwon tam i sie umwiaj na dzien i godzine. dostaly zastrzyk tez dlugodzialajacy i nic im nie trzeba podawac wiecej, chyba,ze sie zacznie paprac. najlepiej wziasc jak najszybciej, bo obolale sa, no i w kojcu, w tym domku wykafelkowanym. a u nas sniegu masa. choc odwilz. dzwon i umawiaj dzien i gozine, mozna od 8rano. Quote
marako Posted January 24, 2012 Posted January 24, 2012 Zaraz zadzwonię. Bo dziś już nie zdążę być tam przed 16:00, drogi bardzo niebezpiecznie śliskie. Będę chciała jutro rano podjechać, tak, żeby być w domu do południa, a po poudniu jeszcze na chwilę pojawić się w pracy. Jutro już będzie u nas trochę ludzi, więc będą miały je na oku (czy moje duże im nie zechcą zrobić krzywdy). Nie mam żadnego kontenerka, a pojadę sama, więc może być w podróży nieciekawie, jakoś je poprzypinam, zeby nie miały swobody. Ale przeżyją stres, bo nie będą jechały na kolanach, jak Heidi. Quote
kora78 Posted January 24, 2012 Author Posted January 24, 2012 super :) jutro jest bardzo fajna opcja :) dziekuje! tak, poprzypinac, bo na przyjeciu do schronu pani mowila,ze jak je same zostawila w 1 pokoju zamkniete to stracily kwiata z parapetu. skoczne sa ;) Quote
marako Posted January 24, 2012 Posted January 24, 2012 W razie czego wrócę w domu do "wystroju wnętrza" z czasów, gdy miałam 10 szczeniąt sznaucerów olbrzymków, wszystko pozagradzane elementami kojca. Quote
Satrina Posted January 24, 2012 Posted January 24, 2012 Marako Ty to jesteś prawdziwy anioł! Jestem ciekawe jak małe wyglądają po ścięciu, no i jakie rzeczywiście są, jak już poczują się bezpieczne.Myślicie, że ich właściciel zmarł?Mi się tak wydaje. Pewnie rodzina albo ktoś nie dbali o nie i dlatego wyrzucili na śmietnik. Quote
malawaszka Posted January 24, 2012 Posted January 24, 2012 albo tak jak piszesz albo z pseudo - zależy czy mają powyciagane sutki... Quote
marako Posted January 24, 2012 Posted January 24, 2012 Też jestem ciekawa, jakie są, czy po wielu ciążach, czy nie. No i ich prawdziwych charakterków, gdy już się oswoją z tym, że są bezpieczne (no, prawie, bo z moimi sukami mogą się takie nie czuć). Czy demolka codziennie, czy też przylepy się zrobią. Obróżki już mam, jakieś zostały po szczeniorach, ale chyba muszę mocno ścisnąć, żeby się małe wariatki nie z nich wymsknęły. Szelek nie posiadam i nie chciałam wydawać kasy nie znając rozmiaru. Na razie yorki pojechały, to wyścielę ich legowiska (nie wiem, czy będą szczęśliwe, jak wrócą, że "ktoś leżał w ich łóżeczkach"). No i jutro jazda. (niestety muszę poczekać na wyjazd tz do pracy, czyli nie będę tam tak zupełnie z rana). Wezmę go z zaskoczenia, zobaczy wieczorem. Quote
malawaszka Posted January 24, 2012 Posted January 24, 2012 uu haha yorki pewnie stwierdzą, ze nie będą tam już spały :D Quote
Poker Posted January 24, 2012 Posted January 24, 2012 yorki jak yorki , gorzej jak TZ nie będzie chciał spać :roll: Trzymam kciuki. Quote
marako Posted January 24, 2012 Posted January 24, 2012 Też trochę się boję jego reakcji, ale w końcu chciał taką dziwną babę za żonę, to ma. Jak będzie coś mówił, że wcześniej nie wiedział, to powiem, że się go bałam i koniec. Quote
kora78 Posted January 24, 2012 Author Posted January 24, 2012 heheh niezla jestes. tez bym tak chciala z tz miec ;P dzwonilas? umowilas sie? Quote
marako Posted January 24, 2012 Posted January 24, 2012 Tak, między 9 a 10 je odbiorę. Chyba obwodnicą jadąc jakoś się zmieszczę w czasie, bo niestety bedę mogła wyjechać dopiero po 8:00. Nie wiem, jaki stan dróg vbędzie po nocy. Najwyżej kilka minut się spóźnię, trudno. Albo i więcej niż kilka jak drogi zawieje i oblodzi. Quote
kora78 Posted January 24, 2012 Author Posted January 24, 2012 u nas snieg, odwilze w dzien. w nocy lekki mrozik i jest lod pod sniegiem. ale tam sie jedzie glownymi ulicami, ktore sa czarne, wiec bedzie ok. od 10 czynne schronisko legalnie, wiec jak na 10 bedziesz to tez wejdziesz :) to bede niecierpliwie czekala na wiadomosci i fotki, bo straaasznie jestem ciekawa, jak one ostrzyzone sa. Quote
malawaszka Posted January 24, 2012 Posted January 24, 2012 kora78 napisał(a): i fotki, bo straaasznie jestem ciekawa, jak one ostrzyzone sa. ja to się tego boję... bo tam raczej nie przejmowali się fryzurą i ich adopcyjnością po tym strzyżeniu tylko pozbyli się kołtunów Quote
marako Posted January 24, 2012 Posted January 24, 2012 Wieści pewnie dopiero będą późnym wieczorem, po przywiezieniu małych zapoznajemy je z dużymi, zarządzam co i jak, oddaję je w ręce domowników, a sama pędzę do pracy i na dyżur w zk. Wracam około 22:00. Foty dopiero w czwartek, a jutro tylko krótkie info, jak się maluchy mają. Quote
marako Posted January 24, 2012 Posted January 24, 2012 malawaszka napisał(a):ja to się tego boję... bo tam raczej nie przejmowali się fryzurą i ich adopcyjnością po tym strzyżeniu tylko pozbyli się kołtunów Niestety, też się boję. Ale na żywca trudno byłoby je obciąć tuż po przyjeździe, bo ze strachu mogą wyrywać się i kąsać. Więc po prostu niech kudełki odrastają. Zanim ranki się zagoją i szwy zdejmą, może coś troszkę odrośnie. A wtedy będą bardziej oswojone (mam nadzieję) i dadzą się upiększyć. Bardziej się boję tego, że nie można ich kąpać na razie, a będą smrodkami. Ale trudno. Quote
kora78 Posted January 24, 2012 Author Posted January 24, 2012 oj tak, z kapiela tez racja. ja o tym nie pomyslalam. no i moga byc kubraczki porzebne, zeby nie lizaly. masz takie male? ja mam jeden, moge poczta wyslac. mam 1 kolnierz i 1 kubrak na malucha. jak na kota i yorka, wiec powinny byc ok. Quote
marako Posted January 24, 2012 Posted January 24, 2012 Jak wyślesz, to dojdą nie wiadomo kiedy. A są potrzebne od razu. A jeśli one jeszcze nie mają założonych kubraków czy kołnierzy, to czarno widzę - już mogły rozlizać i rozdrapać ranę. Kupię jadąc do domu - zahaczę o weta. (i mam nadzieję, że nie opóźni to wiele, bo przecież jestem w pośpiechu - muszę zdążyć pojawić się w pracy). Zobaczę, czy yorki nie zostawiły jakichś ciuchów. Albo coś naprędce uszyję za chwilę. Quote
kora78 Posted January 24, 2012 Author Posted January 24, 2012 wysle priorytetem to powinno byc na drugi dzien. ew mozesz do mnie podjechac po to. ja tam dojechac nie moge, bo nie mam co z dzieckiem zrobic. nie mam innego wyjscia, nie wymysle. co do fryzurek to tez sie boje. Quote
marako Posted January 24, 2012 Posted January 24, 2012 kora78 napisał(a):wysle priorytetem to powinno byc na drugi dzien. ew mozesz do mnie podjechac po to. ja tam dojechac nie moge, bo nie mam co z dzieckiem zrobic. nie mam innego wyjscia, nie wymysle. co do fryzurek to tez sie boje. Myślałam, że wyjechałaś. Ale jak jesteś, to chętnie podjadę. Szycie w nocy - oczy bolą. Podaj mi adres na pm. Quote
malawaszka Posted January 24, 2012 Posted January 24, 2012 kawałek koszulki starej, wyciąć z tego prostokat materiały, niewielkie otworki na 4 łapy, doszywa się tasiemki, potem jeszcze tylko wyciąć trójkącik żeby suczka nie posikała i gotowe, ale trzeba pilnowac, zeby otwory na łapki nie były za duże bo będa tamtędy kombinować, Quote
marako Posted January 24, 2012 Posted January 24, 2012 malawaszka napisał(a):kawałek koszulki starej, wyciąć z tego prostokat materiały, niewielkie otworki na 4 łapy, doszywa się tasiemki, potem jeszcze tylko wyciąć trójkącik żeby suczka nie posikała i gotowe, ale trzeba pilnowac, zeby otwory na łapki nie były za duże bo będa tamtędy kombinować, Mam super wzór po Heidi, podarta mocno, duża, ale zostawiłam, żeby właśnie mieć wzór. Ale padam, nie wiem, czy mam siłe szukać materiału, szyć i to za godzinę dopiero zaczynać (tz jest na chodzie, bo jedzie aż 60 km po córkę odebrać ją z pociągu, a pociąg opóźniony o godzinę! Nie chcę szyć przy nim.) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.