NikaEla Posted February 4, 2012 Posted February 4, 2012 Tak, jutro wszystko się wyjaśni, nie ma co siać paniki Quote
justika Posted February 4, 2012 Posted February 4, 2012 Oby to nie było nic poważnego, bo dziewczyny zasługują już tylko na spokój i radość w nowym domu (lub nowych domach):) Quote
marako Posted February 4, 2012 Posted February 4, 2012 W sumie nie wiem, może nie zauważyłam (ale wetka też oglądała brzuch i ja patrzyłam). Jutro zobaczymy. W poradniku niczego nie znalazłam podobnego. Bo skórka jest śliczna, ma kolor wzędzie taki sam. Ten "kamyczek" jest pod skórką. Zaraz cyknę fotkę. Quote
kora78 Posted February 4, 2012 Author Posted February 4, 2012 a moze to kaszaki poprostu jakies? jakies ropnie, czy cos? jakis nowotwor tak szybko by sie nie zrobil. a moze to blizny po szwach od sterylki? jakos nabrzmialy? super, niech ta starsza pani je wemzie, wywyslaj i wychwalaj je pod niebiosa i pisz, jakie biedne sa, itp. cos czuje, ze brava pojdzie do domu migiem, a kostunia sie nameczy jeszcze.:( Quote
marako Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 Nareszcie ogarnęłam się ze wszystkim, u weta zeszły 2 godz., bo lekarz operował, a był sam. Spacer, zabawa ze zdjęciami i zrobił się wieczór. Niestety złe wieści - Costa ma gruczolaki i to całkiem sporo. Wet nie wierzy, że ich nie było widać tydzień temu, może obrzęk był po sterylce i wetka nie zauważyła. Ale mówi, że na pewno gruczolaki były podczas sterylki i można było jedna stronę wyciąć, a tak niestety dwie narkozy dodatkowe, bo potrzebna jest obustronna całkowita mastektomia, a robi się to stronami. Jestem załamana. Biedna sunia, taka jest kochana i łagodna. Wyniki kału jutro. Dostały obie zastrzyk na tę biegunkę (bo mała od wczoraj (może dłużej) też ma, a dziś nawet też podbarwiona krwią). Uszy już czyste. Brava ma zgrubienie pod szwem, gdzieś w brzuchu. Może to być otorbiony ropień, bo nie jest to związane z listwą mleczną. Jutro wet popatrzy na USG, bo jutro jedziemy z obiema znowu. Dziś miał okropną kolejkę ze wzgędu na to, że 1,5 godziny operował, a ludzie czekali. Dlatego zostawił to na jutro. Załamana jestem też tym, że one jednak pokazują, jak bardzo się lubią - od czasu do czasu się bawią ze sobą, a młoda choć jest zaborcza i skacze do dużych suk i im zabiera zabawki, to matce podtyka zabawki, żeby się z nią poprzeciągać i okazuje jej wyraźną sympatię. Tak bardzo bym chciała, żeby mogły znaleźć dom razem. Ale to długa droga, bo jak dwie operacje czekają Costę, to nie tak szybko będzie gotowa. W sumie nawet nie przeraża mnie czekanie - ja te maluchy lubię, moje suki jakoś na razie nie uszkodziły żadnej i dajemy radę. Ale niestety kosztów leczenia nie dam rady ponieść. Dlatego, jak można, to proszę, malawaszko oceń, na ile mogę liczyć tu na wsparcie. Oczywiście faktury będą. Coscie przy okazji mastektomii można usunąć kamień z zębów. Oto dzisiejsze foty: To oczywiście Brava. Costa w kolejnym poście. Quote
marako Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 (edited) Grace dziś chyba zaprzyjaźniła się z Costą - chodziły wokół siebie, wąchały się, ocierały - wyglądało to jak taniec godowy. Fotek mam więcej z tej akcji, ale nie załadowałam ich jeszcze. A to obie: Edited February 5, 2012 by marako fotka się nie załadowała Quote
malawaszka Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 pozbieramy na operacje - nie martw się zgrubienie u Bravy to nie powinno być nic złego - może być odczyn na szwy wewnętrzne, a co do Costy - własnie tak wyglądają bezmyślnie sterylizacje robione w schroniskach... szlag mnie trafia bo mogła mieć usuniętą już jedną listwę, ale tak robią - klapy na oczach i tylko sterylki... wrrr ale super fotki :loveu: fajne są dziewczynki!!! Quote
NikaEla Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 marako napisał(a): W sumie nawet nie przeraża mnie czekanie - ja te maluchy lubię, moje suki jakoś na razie nie uszkodziły żadnej i dajemy radę. Ale niestety kosztów leczenia nie dam rady ponieść. Dlatego, jak można, to proszę, malawaszko oceń, na ile mogę liczyć tu na wsparcie. Oczywiście faktury będą. . Jutro kończy się bazarek http://www.dogomania.pl/threads/221879 ale niewiele tam utargu (poniżej 70zł) niestety Quote
justika Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 Super dziewczyny, trzymam kciuki za ich zdrowie. Quote
marako Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 Dziewczyny zaczynają pomalutku odrastać, Costa będzie miała bardziej sznaucerową okrywę, włos okrywowy rośnie konkretniejszy, a Bravie odrasta taki lichutki puszek. Jak biegunki się skończą to odetchnę, bo jednak w nocy są dwie kupki w domu, w dzień też się zdarza. Smrodek niemiłosierny panuje, więcej czasu potrzebuję do ogarnięcia wszystkiego przed pracą, a muszę już o 6:54 być w pociągu, do którego 15-20 minut trzeba jechać. Dobrze, że syn zdał egzamin (a odsiew był znaczny), bo teraz tylko obrona mu została i ma więcej czasu, to może zadba o całą piątkę pod moją nieobecność w domu, bo teraz u nas mieszka. Przez miesiąc będzie na pewno, a później może już Costa będzie po zabiegach mogła być ogłaszana i znajdzie dom. Jak radzicie, zostawić na razie obie i nie szukać domków dla Bravy, a później spróbować znaleźć dla obu? Czy są szanse na znalezienie domów dla dwupaków? Czy jednak wyadoptować Bravę samą? Żal mi jednak je rozdzielać, jak z każdym dniem dochodzą nowe przejawy ich wzajemnych ciepłych relacji. Quote
kora78 Posted February 5, 2012 Author Posted February 5, 2012 a myslalam poczatkowo, ze to odbicie w lustrze :) najfajniejsze fotki- razem. raz, po sterylce, jedna sunia z naszego schronu wciaz rope miala, saczyla jej sie z blizny. miala antybiotyki, czyszczenie woda utleniona, cuda na kiju. wreszcie musieli ja znow otwierac, usuwac resztki szwow, zaszyli i od tej pory sunia zdrowa, jak rybka. 2lata temu, jak jeszcze inna lecznica miala umowe ze schronem przy tamtej lecznicy, tez 2-3 lata temu wydalysmy sunie kudlatke, starsza mocno, nastoletnia, acz zwawa, ktora miala bardzo duzo guzow. wtedy przy sterylce jej jedna strone usuneli. druga strone robil juz ds. ale sunia tylko rok zyla w ds, bo miala guzy na watrobie, nie wykryte wczesniej przez kilku wetow i na to umarla wreszcie. wiecie, w schronach liczy sie walka z bezdomnoscia. schron robi to, co konieczne, a nie mysli perspektywicznie. ciachaja, zeby sie nie rozmnazaly, guzami jak sa nieduze to sie nie przejmuja. w sumie dobrze, ze choc to robia. i lepiej,ze kasa im zostaje, by pozostale setki psow nakarmic. jakby sie bawili w wycinanie kazdego kaszaka, to ani remontow by nie bylo, i jedzenie gorsze, itp. trzeba czasem wybrac mniejsze zlo i ja to rozumiem. choc rzeczywiscie szkoda, ze trzeba ja znow meczyc. a nie moze tego ds zrobic, jesli sie znajdzie takie, co mu to nie bedzie przeszkadzac? szukac zawsze warto, a nuz sie znajdzie. jak costa ma te gruczolaki to moze dobre usg trzeba zrobic i poszukac, czy nie ma jakis guzow. marako, podaj koszty tej wizyty, jutrzejszej i poprzedniej na watku. Quote
malawaszka Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 ja bym ogłaszała Bravę - rzadko się trafiają domy dla dwupaków Quote
NikaEla Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 Dwupakom bardzo trudno znaleźć wspólny dom, ale czasem się zdarza Quote
marako Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 Ta Pani, która wczoraj dzwoniła (ta, która miała sznaucerka 14 lat), dziś przysłała maila. Wygląda to na dobry dom, oczywiście wizytę trzeba będzie zrobić, jak sprawy zajdą do tego etapu. Ale ona chce Bravę, samą. Na razie zadała kilka pytań szczegółowych przybliżających charakter suni, co jada, czy daje podejść do miski, ale też i o stan zdrowia (np. o kamień nazębny też). Jak sądzicie, czy Costa nie przeżyje rozłąki z córką tak, że gorzej będzie jej znieść operacje? Czy czekać, aż Costa będzie po wszystkim, a wtedy dopiero oddawać Bravę? Czy oddać jak tylko dobry dom się dla niej znajdzie? Quote
Agula99 Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 Cieżko jest znaleźć domek od razu dla dwóch! Matka jakoś przeżyje, u nas był ten sam problem, też nie wiedziałyśmy jak to będzie, ale było ok, jak dom dobry, to nie ma na co czekać, bo pani się może rozmyślić, albo znaleźć innego pieska. Quote
malawaszka Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 marako napisał(a):Ta Pani, która wczoraj dzwoniła (ta, która miała sznaucerka 14 lat), dziś przysłała maila. Wygląda to na dobry dom, oczywiście wizytę trzeba będzie zrobić, jak sprawy zajdą do tego etapu. Ale ona chce Bravę, samą. Na razie zadała kilka pytań szczegółowych przybliżających charakter suni, co jada, czy daje podejść do miski, ale też i o stan zdrowia (np. o kamień nazębny też). Jak sądzicie, czy Costa nie przeżyje rozłąki z córką tak, że gorzej będzie jej znieść operacje? Czy czekać, aż Costa będzie po wszystkim, a wtedy dopiero oddawać Bravę? Czy oddać jak tylko dobry dom się dla niej znajdzie? oddanie Bravy nie będzie miało wpływu na rekonwalescencję - po co Brava ma być u Ciebie i przyzwyczajać się do Was dłużej niż to potrzebne jeśli to byłby dobry dom dla niej? Costa nie zostanie samiuteńka tylko z Twoimi sukami więc nie odczuje tego tak, że nagle jej znikną psi towarzysze - tak mi się wydaje a skąd ta pani? Quote
marako Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 Pani jest z Jarocina. Costa jest wiele milsza dla moich suk, więc rzeczywiście może jakoś by z nimi się dogadała i nie czuła samotnie. Quote
kora78 Posted February 5, 2012 Author Posted February 5, 2012 a mi zal bardzo costy, tyle zmian i tyle jeszcze przed nia :( Quote
malawaszka Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 marako napisał(a):Pani jest z Jarocina. Costa jest wiele milsza dla moich suk, więc rzeczywiście może jakoś by z nimi się dogadała i nie czuła samotnie. to w Jarocinie Stonka może pomogłaby sprawdzić domek mnie też żal Costy bo czekają ją dwie operacje - to jest zawsze stres i dla nas i dla psów, ale co zrobić? :( Quote
marako Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 kora78 napisał(a):a mi zal bardzo costy, tyle zmian i tyle jeszcze przed nia :( Kora, mi też jej żal, ona jest bardzo łagodna, chyba głucha, zgadza się na wszystko, ufna, ale trochę wycofana - dopiero kilka dni temu się po raz pierwszy położyła na chwilę na plecach i dała brzuch do głaskania. Ma zrównoważony charakter. Najczęściej wpatruje się nieruchomo w człowieka i chce być blisko. Nie ma wielkich wymagań, lubi leżeć na kanapie i patrzeć na człowieka. Lubi być głaskana, ale przyjmuje to spokojnie. Na spacerze nie szczeka, grzecznie chodzi, ale też lubi czasem jakiś patyk podnieść, ponosić, pogryźć. Człowiek mniej dynamiczny, może starszy miałby z niej dużą pociechę. Brava jest na spacerach szalona, szczeka bardzo dużo (przy zabawie patykami), ma w ogóle o wiele żywszy temperament i może bardziej zmęczyć swoją "osobą". Nawet pieszczoty przyjmuje z szaleńczą radością, wije się, przemieszcza, piszczy itp. Ja osobiście wolałabym Costę dla siebie. Ale ludzie patrza na wiek. Quote
malawaszka Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 fajne te Twoje opisy marako :) wrzucam na fb :) Quote
kora78 Posted February 5, 2012 Author Posted February 5, 2012 tak, fajne opisy :) a a pani, ktora chce brave to nie jest wlasnie starsza? malawaszka, co zrobic... oszczedzic jej, ile sie da :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.