NikaEla Posted February 18, 2012 Posted February 18, 2012 Jak dobrze, że są na świecie takie dobre domki :) Zajrzyjcie proszę do Kapsla z mojego obrazka, może ktoś mógłby pomóc????? Quote
malawaszka Posted February 18, 2012 Posted February 18, 2012 cudowne wieści :loveu: Polcia powodzenia!!!! szkoda bardzo, że Costy nie mogli też wziąć! szkoda Quote
Poker Posted February 18, 2012 Posted February 18, 2012 Świetne wiadomości. Costa też doczeka się swojego dobrego domku, trzeba poczekać. Quote
kora78 Posted February 19, 2012 Author Posted February 19, 2012 super wiadomosci :) dziekuje!!!! eh, szkoda, ze moze jednak nie costa, bo z brava z innym domem tez bedzie latwiej. a jakby wzieli coste na dt i zwrot za leczenie, bazarki mozna robic na psa na dt. jesli boja sie kosztow leczenia. jak juz costa cala zdrowa by byla to mozeby ds zostali dla obu? mam nadzieje,ze moze ten ktos z rodziny sie zgodzi na coste, dziewczyny mialbyby kontakt ze soba, super by bylo! brava powodzenia!! costunia trzymaj sie! Quote
marako Posted February 19, 2012 Posted February 19, 2012 (edited) kora78 napisał(a):mam nadzieje,ze moze ten ktos z rodziny sie zgodzi na coste, dziewczyny mialbyby kontakt ze soba, super by bylo! Ja też mam taką nadzieję. My nie rozmawialiśmy wprost o opcjach "obie sunie u nich", itp., bo z kontekstu było jasne, że wezmą jedną. Powodów kilka (1. to zabita wieś, oni liczą się też ze zdaniem innych, a dwa psy, z zabawkami, spacerami itp. to społecznie już jest jakieś przegięcie, 2. akcja szukania w necie psa do adpocji /Heidi/ była szykowana trochę w tajemnicy przed mężem, on oczywiście pozytywny bardzo, ale na dwa to już niekoniecznie, 3. koszt leczenia tego sznupka, który chorował przeaz kilka lat, a na koniec jakiś czas żył na kroplówkach chyba był ogromnym obciązeniem, a jednak gdyby 2 psy wymagały takich nakładów, to klapa, a rozmowa o tym, że my pomożemy w sytuacji ciężkiej nie była w tym momencie możliwa). Otrzymaliśmy przed chwilą maila, bardzo dokładny opis, jak idzie im z Polą. W każdym słowie widać, że to dom z tych najlepszych. Zresztą jutro Costa idzie pod nóż, trochę czasu upłynie, zanim będzie gotowa do adopcji. Może sytuacja ulegnie zmianie, najważniejsze, że ją widzieli i dobrze zapamiętali. Jak znajomość się zacieśni, a zacieśnia się, to może będzie możliwe rozmawienie na innych falach. Ten ktoś z rodziny, to ludzie bardzo psiolubni, ale niemłodzi i dlatego po śmierci swojego psa już nie chcą brać nowego, bo liczą się z możliwością, że mógłby ich przeżyć (15-20 lat to dla nich zbyt długi okres, liczą się z tym, że tyle mogą nie dożyć, choć są sprawni na ten moment). Jedynie wspominali, że jakiegoś starszego, nawet i bez łapki, ślepego itp to może by wzięli, ale żeby nie był agresywny (ich był!). Jakby zobaczyliby oczyska Costy, jak się wpatruje i wyciąga łapkę, żeby ją głaskać, to wymiękliby i właśnie jej wiek i niedosłuch byłyby atutem. Edited February 19, 2012 by marako Quote
malawaszka Posted February 19, 2012 Posted February 19, 2012 no to super! dla Costy też znajdziemy domek na pewno bo jest prześliczna! Quote
Agula99 Posted February 19, 2012 Posted February 19, 2012 Super wieści, trzymamy kciuki za drugą suńkę :) Quote
marako Posted February 20, 2012 Posted February 20, 2012 Costa już po zabiegu, podobno wszystko wg planu. Ja jeszcze w pracy dłuuugo. Ale mam kiepskie wieści od Poli - okazało sie, że kupek zrobiła dużo wczoraj i dziś, a jedna z plamką krwi. Czyli ta przeklęta lamblioza chyba wróciła. Bo nie było zmiany karmy - ja zostawiłam zapas na 5 dni, a Pani miała zostać na tej samej (RC). Dziś jadą do weterynarza i dadzą znać wieczorem. Za to też dobra wiadomość. Jak tej rodzince, o której pisałam powiedzieli o Coście, to tamta osoba od razu zapytała, czemu nie wzięli obu suczek. I rzeczywiście powodem głównym odstąpienia od pomysłu wzięcia obu chyba był lekki stres związany zsąsiadami - żeby nie okręślili jej jako wariatki, co chodzi z dwoma psami na smyczy. Tego u nich w wiosce nie było, a już jeden pies, o którego się zbyt mocno dba, to jest lekkie przegięcie. Ale może i Costa dojedzie kiedyś do tej osoby z rodziny. Szkoda tylko, że zaczęło się od sraczuszki. Dobrze, że wspominałam o tej lamblii, że była leczona ona i mama i że już są po leczeniu, a kupy są już dobre. Dobrze, że Coście nie wróciło, bo zabieg by się opóźnił. Obserwowałam jej kupy od kilku dni - były dobre. Quote
malawaszka Posted February 20, 2012 Posted February 20, 2012 ojć trzymam kciuki żeby szybko lamblie poszły precz! i za Costę też trzymam żeby wszystko ładnie się goiło! czy pamiętacie o fakturach marako? na AFN Quote
marako Posted February 20, 2012 Posted February 20, 2012 Faktura wysłana dziś priorytetem. Do niej paragony z dokładną specyfikacją oddzielnie na suczkę 1 i na suczkę 2. Dobrze, że miałam skan paragonów, bo mogłam podać przez telefon, co brały na te lamblie, bo pani pytała, żeby wiedzieć u weta. Wet pokazał mi, jak będzie ciął, żeby tamten dziwny szew z jakimiś pętelkami i zgrubieniami też przy okazji wyciąć. Ona ma taki nadmiar skóry, że da się to zrobić, no i zostawić na kolejną operację. Quote
malawaszka Posted February 20, 2012 Posted February 20, 2012 za dzisiejszą operację też faktura już wysłana? ile wyszło za tą operację? przy okazji mały lifting Costa miała ;) Quote
marako Posted February 20, 2012 Posted February 20, 2012 Nie tylko lifting. Mam nadzieję, że nie zapomniał i wyczyścił zęby z kamienia. Bo odór walił jej z pyszczka (i tak nie protestowałam jak mnie ciumkała, ale czasem wydechu brakowało). Nie, tej faktury nie brałam jeszcze. Mówił coś o ok. 250 zł. Ale może coś doliczył za kamień, bo to przypomniałam mu dopiero na koniec, jak wychodziłam. A po liftingu będzie całkiem, całkiem, bo okropnie jej wisiało wszystko. Quote
NikaEla Posted February 20, 2012 Posted February 20, 2012 to teraz kolejki do takiego liftingu się ustawią ;) Quote
farmerka63 Posted February 20, 2012 Posted February 20, 2012 Tak czytam o opinii rady sołeckiej ... Ja też mieszkam na wsi - i to takiej prawdziwej - nie jest to sypialnia metropolii . Mam trzy sznaucerki i jednego dupelka . Jak mnie i moje kynologiczne upodobania ocenia wieś jest mi to całkowicie obojętne . Byłam nawet pytana czy przypadkiem nie będę "dopuszczać" moich suczek - bo takie fajne brodacze :) A mała czarna kundeleczka sąsiadów od niedawna chodzi wystrojona w czerwoną obróżkę :D Wieś też się zmienia i przyjmuje chętnie miejskie wzorce. P.S. Nie muszę mówić, że suczki mam absolutnie "niedpuszczalskie" ;) Quote
malawaszka Posted February 20, 2012 Posted February 20, 2012 [quote name='farmerka63']Tak czytam o opinii rady sołeckiej ... Ja też mieszkam na wsi - i to takiej prawdziwej - nie jest to sypialnia metropolii . Mam trzy sznaucerki i jednego dupelka . Jak mnie i moje kynologiczne upodobania ocenia wieś jest mi to całkowicie obojętne . Byłam nawet pytana czy przypadkiem nie będę "dopuszczać" moich suczek - bo takie fajne brodacze :) A mała czarna kundeleczka sąsiadów od niedawna chodzi wystrojona w czerwoną obróżkę :D Wieś też się zmienia i przyjmuje chętnie miejskie wzorce. P.S. Nie muszę mówić, że suczki mam absolutnie "niedpuszczalskie" ;)[/QUOTE] haha to samo u mnie :D ale mam to w nosieee i też pomału obserwuję u najbliższych sąsiadów zmiany na lepsze w życiu ich psów Quote
marako Posted February 20, 2012 Posted February 20, 2012 Tak, ja też to mam w nosie, co mówią na wsi, zresztą raczej pozytywne mam relacje z tutejszymi, a mam obecnie w domu 6 psów, 3 moje, 2 rodzinne i Costę. Ale ja jestem przyjezdna, mieszkam od 5 lat. Jak ktoś żył tam od lat i na miejscu pracował (w zespole szkół, a mieszkanie nauczycielskie przy szkole), to nie ma w nosie, co o nim myślą, bo to jego cały świat, ci ludzie. A o szczeniaka po mojej suce pytalo już kilka osób ( Quote
kora78 Posted February 20, 2012 Author Posted February 20, 2012 kciukam za obie panienki. potwierdzam, ze coscie duzo skory wisi z cycuchow powyciaganych :( Quote
kizimizi Posted February 21, 2012 Posted February 21, 2012 [quote name='farmerka63']Tak czytam o opinii rady sołeckiej ...[/QUOTE] hahah to samo sobie pomyslalam;) nie rozumiem czemu ludzie sie pzrejmuja co inni powiedza skoro to co robia jest w gruncie dobre. No ale jestesmy roznymi ludzmi przeciez Quote
malawaszka Posted February 21, 2012 Posted February 21, 2012 [quote name='kizimizi']hahah to samo sobie pomyslalam;) nie rozumiem czemu ludzie sie pzrejmuja co inni powiedza skoro to co robia jest w gruncie dobre. No ale jestesmy roznymi ludzmi przeciez[/QUOTE] ja to mam w domu - moja Mama też się przejmuje co ludzie będa gadać, zwłaszcza, że tu na wsi jesteśmy "obcy" :evil_lol: no ale przecieram szlaki :D Quote
kora78 Posted February 21, 2012 Author Posted February 21, 2012 normalne jest, ze kazdy czlowiek chce byc spolecznie akceptowany. a ze okolicznosci sa zawsze inne, w kazdym doslownie przypadku. to nie dziwmy sie. tak juz jest na tym swiecie i w glowie kazdego czlowieka. malawaszko, jak jest z kasa powiedz, czy spokojnie mozesz z AFN zaplacic za te operacje, czy musimy na dogo zbierac? to nie suczki od Ciebie i nie wiem, ile mozesz tak placic. czy masz. Quote
malawaszka Posted February 21, 2012 Posted February 21, 2012 [quote name='kora78'] malawaszko, jak jest z kasa powiedz, czy spokojnie mozesz z AFN zaplacic za te operacje, czy musimy na dogo zbierac? to nie suczki od Ciebie i nie wiem, ile mozesz tak placic. czy masz.[/QUOTE] wszystkie sznupki nasze som :evil_lol: ale jakby się udało jakiś grosz zebrać to byłoby dobrze bo niestety na AFN kasa kurczy się w zastraszającym tempie i niedługo zabraknie na nagłe przypadki :( Quote
kora78 Posted February 21, 2012 Author Posted February 21, 2012 no wlasnie, na nagle przypadki trzeba miec. niech no ja uporadkuje te wydatki i pomysle, ile mozemy wyskrobac na ta walbrzyska przecie bide. Quote
marako Posted February 21, 2012 Posted February 21, 2012 Oj, wczorajszy telefon po wizycie z Polą u weta - 40 minut słuchania i mam mieszane uczucia. Jakoś oni panikują, że ta lamblioza zaraźliwa dla ludzi, że nikomu ani mru-mru nie mówią, żeby nie wytykali ludzie, że chorego psa dostali, żeby ta choroba nie zaszkodziła domownikom (mąż po zawale i przychodzi do nich czasem małe dziecko sąsiadów, którym się kilka godzin dziennie pani zajmuje poza domem). Już niestety zauważyli, że mała to trochę nerwusek jest (u weta obszczekiwała okropnie wszystkie psy, ma też na spacerze chwile amoku - wyrywa trawy, grzebie jak szalona w ziemi, szczeka jak oopętana przy aportach itp.). Mówią, że musiała być bita, bo czasem piszczy, jak ktoś zrobi nagły ruch lub podniesie rękę. Ja to wszystko wiem i im dokładnie w sobotę mówiłam o jej lękowych zachowaniach, które wyciszają się już stopniowo. Mówiłam, że taka psinka, wymaga okresu kilku tygodni, żeby się zaadaptowała, musi zaufać i się uspokoi wtedy. Ale ludzie są niestety trochę niecierpliwi i chcieliby, żeby w ciągu dwóch dni pies stał się ideałem. Oczywiście cały ten monolog był przeplatany zdaniami o tym, jak ona kochana, jaka miła, jak już na łóżku sie kładzie przy nich, jak chodzi za nimi. Ale odniosłam wrażenie, że ich niepokój o to, że mogłaby być uciążliwa (poprzez kłopoty ze zdrowiem i nerwowymi reakcjami) jest bardzo silny i w tej chwili przeważa. Mam nadzieję, że weterynarz tę ich panikę poskromi (nawet mówiła Pani, że uspokajał ją, że to nagminne, że psy mają pasożyty, w tym lamblie, że była prawidłowo leczona, ale czasem nie do końca się je wybije i trzeba zabieg powtórzyć). Kontrola w czwartek. Ale liczę na to, że kupki unormuja się już nawet i dziś, najpóźniej jutro. Costa biedniusia. Wczoraj miała chyba lepszy dzień- przywitała mnie wieczorem bardzo ciepło. Dziś nie chciała na spacer ranny, wyniosłam ją tylko na siku. W domu będę za jakieś trzy godziny. Może już jest lepiej. Jutro rano kontrola i antybiotyk u weta. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.