Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted
Witajcie ludkowie:)

Zastanówcie się sami: Jak chcecie przekonać psa, żeby np. skakał przez płotki jeśli obok jest coś ciekawszego np. inny pies? Tu nie chodzi o to by Wasze psy miały pokończone PT1,2 itd, ale żebyście byli dla nich najważniejsi! Poczytajcie sobie na stronach Borderkowa o Jondzie. Miała 6 miesięcy gdy zaczęła pracować przy owcach. Teraz ma (chyba) 9 i wydaje mi się, że bije na głowę niejednego psa. Musielibyście ją widzieć w akcji :) Marzenie!

Ja widziałem :o i potwierdzam :D
Sądzę, że trzeba pracować nad tym, by pies był skoncentrowany na przewodniku. A najłatwiej do tego dojść ucząc podstawowych rzeczy. Elementarne zasady posłuszeństawa powinny wystarczyć:)

Wydaje mi się, że posłuszeństwo psa w tym wypadku nie powinno polegać na tym, że zna milion pięćset poleceń, ale na tym, że chce dla nas pracować i wpatrzony w przewodnika czeka na to co ten mu powie. Ale takie zapatrzenie trzeba sobie wypracować.

Bardzo niechętnie się wypowiadam w tym temacie, bo nie jestem ekspertem i są tu osoby znające się na tym dużo lepiej. Może lepiej niech Robull i inni wyjaśnią o co tu chodzi? :fadein:

Masz rację w 100%

Też juz o tym pisałem, że pies musi znać i wykonywać podstawowe komendy (siad, zostań, do mnie). Nie musicie natomiast szlifować tego jak na PT. To nie musi wyglądać tak, że na "do mnie" pies musi przybiec i usiąść idealnie równo przed nami i to tuż przy naszych stopach. Nie musi chodzić przy nodze mając swoją łopatkę 5 cm przy Waszym kolanie. To nie na tym ma polegać. Tu chodzi o to, o czym pisze Gwarek, czyli bardzo dobrych relacjach pomiędzy przewodnikiem a psem! A to musicie wypracować sobie w codziennych kontaktach z psem w domu i na spacerach. Proponowałem już, ale jeszcze raz powtórzę, że idealnie sprawdza się do tego piłeczka. Pomaga ona w koncentracji na przewodniku, ale trzeba pamiętać o kilku bardzo ważnych spawach:

  • piłeczkę wyjmujemy tylko do zabawy

    zabieramy i chowamy ją, gdy pies jest na nią najbardziej nakręcony

    na początku bawimy się krótko, aby pies się nią nie znudził

    piłeczka nigdy nie wala się po podłodze

    piłeczka musi mieć odpowiednią twadość i oczywiście sznurek

    jak pies nie chce wracać z piłeczką - wyjmujemy drugą

    zawsze jak wróci, to bawimy się z psem, przeciągamy

    jak pies przyniesie piłeczkę - nie krzyczymy na niego, aby puścił

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted
na początku bawimy się krótko, aby pies się nią nie znudził

Zeby tak bylo wprzypadku mojej suki...

piłeczka nigdy nie wala się po podłodze

a pileczki liczba mnoga, tez nie moga? 8)

piłeczka musi mieć odpowiednią twadość

taaa... 8)

zawsze jak wróci, to bawimy się z psem, przeciągamy

Ooo tak...przeciagamy. Ja tak robilam, i pozniej trzy nocenie spalam, bojac sie czy Raise zgryzu nie "zniszczylam"... :-?

jak pies przyniesie piłeczkę - nie krzyczymy na niego, aby puścił

A co zrobic, jezeli zostawia pileczke kilka metrow ode mnie? I za Chiny Ludowe nie chce podejsc blizej?

Posted
na początku bawimy się krótko, aby pies się nią nie znudził

Zeby tak bylo wprzypadku mojej suki...

Ona się nie chce znudzić? :wink:
A co zrobic, jezeli zostawia pileczke kilka metrow ode mnie? I za Chiny Ludowe nie chce podejsc blizej?
Właśnie po to nam druga piłeczak. A tak wogóle, to czemu ona tak robi?
Posted

Podsumowując: przewodnik ma byc najważniejszy dla psa, zaś każda rada Robulla dotyczy piłeczki.. hmmm..

I teraz mam wątpliwości, czy piłeczka (oczywiście odpowiedniej twardości) jest przewodnikiem psa, czy dopiero na drodze właściwego prowadzenia ma sie nim stać? :roll: :roll:

Posted

Hmm... A co z kwestią odnowienia toru? Bo rozumiem, że to i tak tzreba zrobić?

Mam nadzieję, że nie będzie problemu, jeśli wpadnę pooberwować zajęcia? Niestety nie mam z kim ćwiczyć, a chciałabym się co nieco doedukować. Zawsz będzie to o pare błędów mniej, gdy sama już zacznę :)

Pozdrawiam

Goddy

Posted
Ona się nie chce znudzić?

Nie. Na poczatku bylam ostrozna. Pileczke dawalam tylko podczas treningu, staralam sie robic to dosc rzadko, tylko jako nagrode. Moj poprzedni bc nudzil sie blyskawicznie, zabawki w ogole go nie interesowaly i stad pewnie moje obawy i taka "niesmialosc" w stosunku do obecnego psa.

Właśnie po to nam druga piłeczak. A tak wogóle, to czemu ona tak robi?

Nie wiem. Nie pytalam. 8)

Posted
Hmm... A co z kwestią odnowienia toru? Bo rozumiem, że to i tak tzreba zrobić?

Pan Pecold podziękował nam serdecznie za pomoc przy odnowieniu toru. Nie wiem dlaczego nie chciał nam pozwolić na majsterkowanie... No cóż, jego tor jego wybór :lol:

Oczywiście spodziewamy się współuczestnictwa w kosztach utrzymania toru, np. pod postacią opłaty za korzystanie z niego.

Przynajmniej ja się spodziewam :wink:

Golde, przyjeżdżaj nas podziwiać! ;)

Posted
Robull, uznaję Twoje pytanie za retoryczne. Co nie zmienia faktu, że paradoks pozostaje paradoksem. Pozdrawiam.
To nie jest paradoks. Jak sobie wyobażasz maksymalne skupienie na sobie uwagi psa bez tego czegoś? Ja mam do tego piłeczkę, ktoś inny gryzaka, ktoś inny węzełek, ktoś inny smakołyk... To nie oznacza, że jak pies ma fioła na puncie piłeczki, to my nie jesteśmy dla niego atrakcyjni. Wręcz przeciwnie! Przecież ta piłeczka wychodzi z mojej kieszenie, pojawia się nagle w mojej dłoni, ja ją rzucam, ja się z psem przeciągam i to ja (dgy pies jest napalony) ją chowam. A więc to ja zawsze decyduję kidy i ile bedziemy się nią bawić.

Sama piłka beze mnie nie jest atrakcyjna i właśnie dlatego podkreślam, że nie może ona walać się po mieszkaniu.

Posted

Robull to była mała prowokacja w Twoim kierunku, bo wiem, że zajmujesz sie psim sportem.

Tak się składa, że ja też miała okazję poznać psy sportowe i kiedy miałam w ręce ukochaną piłeczkę, to chodziły mi przy nodze przyklejone, wpatrzone jak w obraz. Im chodziło tylko o jedno, o piłeczkę!! Ja nie mówię, że to jest złe, bo tak jak pisałeś w sporcie chodzi o maxymalne skupieniu uwagi, a żeby to zrobić to trzeba mieć to coś (piłeczkę, smakołyk). Nie zgadzam się natomiast z faktem i to własnie uważam za paradoks, że napalając psa na przedmiot sprawisz, że przewodnik będzie najważniejszy.

Może mam takie skrzywione patrzenie, bo miałam okazję też coś tam widzieć. I widziałam pieski, dla których nagrodą było to że własciciel odezwał się do nich, a jak pogłaskał po głowie to już sikały ze szczęścia. Po prostu taki typ psa, ale tam to widać było aż nadto, że to właśnie przewodnik jest najważniejszy.

Pozdrawiam serdecznie

Posted
Robull to była mała prowokacja w Twoim kierunku, bo wiem, że zajmujesz sie psim sportem.
A mówiłem, że to żart... :P No dobra, niech będzie - prowokacja :wink:
Posted

O rany, jeśli ktoś szkoli na łup w ten sposób, że, jak to ładnie określa Kasia D., staje się tylko "wyrzutnią piłek" - to nie jest to żadne szkolenie na łup.

Piłka to nagroda, nie jedyny element szkolenia.

Z kolei przeciwstawianie psu nakręconemu na piłkę takiego, ktorego "wystarczy pogłaskac" jest nieporozumieniem. Są rózne psy z róznymi temperamentami, ktore najbardziej satysfakcjonują rózne rzeczy.

Ale najśmieszniejsze, że jednak - na płytach podczas zawodów - zdecydowanie najlepsze są psy łupowe. najweselsze, najchętniej pracują.

Dziwne, prawda?

A może pies ktory "pracuje dla pana" pracuje bo... hm... bo "coś" jest nie do końca halo w tym ukladzie?

Bardzo często widuję psy ktore ewidentnie pracują, bo się trochę pana boją... ich przewodnicy lubią opowiadać że ich pies pracuje "z miłości".

Szkoda, że obraz pracy nie jest za ciekawy.

W kontaktach z psem motywacja to naprawdę podstawa.

Tak jest i nie ma co użalać sięna zły los, okoliczności i inne takie...

:)

  • 1 month later...
Posted

Nie przesadzaj z tą ERką... My ćwiczymy juz 1,5 miesiąca i jakos nie widzę, aby ktoś coś łamało :D

A jak układa współpraca z Tomkiem? Tor już wyremontowany?

Posted

Robull, wy w Warszawie możecie sobie ćwiczyć, bo tam nie ma śniegu.

U nas jeszcze 2 dni temu leżało chyba z metr śniegu, teraz się topiiiiii, więc wszędzie gigantyczne ilości błota. My tu inny klimat mamy... :roll:

Gwarek, odezwij się co z torem? Powoli można by zacząć się umawiać. Myślę, że za jakieś dwa tygodnie będzie już w miarę sucho.

:lol:

Posted

Może i to prawda :-? Choć bieganie po śniegu nie jest takie straszne. Dużo gorzej się biega w tym błocku zwłaszcza gdy na łeb leje się jeszcze cos z nieba :cry:

Posted

Witam.

Ostatnio nie jeżdżę do Borderkowa, więc nie wiem co tam sie dzieje. W niedzielę jest wystawa, na której podobno ma być pokaz, więc Tomek na pewno jest zajęty. Jak śniegi stopnieją wybiorę się tam i dowiem się co i jak.

Posted

Gwarek, to dobrze. Trzeba by było trzymać rękę na pulsie.

Robull... U nas właśnie teraz jest takie błotko. Co prawda na szczęście nic z nieba nie leci, ale mimo to...

Biegany spacer kończy się tym, że ja jestem cała uwalona błotem, Diana jest cała uwalona błotem, ale o dziwo - obie szczęśliwe :D

Posted

Witajcie! :D

tak, na razie tylko poprawiamy kondycję podczas morderczych spacerów po lasach w wielkim śniegu/błocku. Jasne, pies zadowolony---ja też, bo do tej pory błoto/śnieżysko nie wciagnęło mi adidasa na amen...Pozdro!

Też jestem ciekawa newsów w temacie...

Posted
Witajcie! :D

tak, na razie tylko poprawiamy kondycję podczas morderczych spacerów po lasach w wielkim śniegu/błocku.

tak to my sobie takze kondyche poprawiamy 8) :lol:

Robull a tu apropo czegos w agillity wprawdzie dogow a nie wilczarzy ale w koncu wilczarz niewiele wiekszy :wink:

AGILLITY

JEst to mowiac w najwiekszym uproszczeniu tor przeszkod,przez ktore ma przejsc pies jak najdokladniej,pokonujac kazda z nich w jak najkrotszym czasie.

JEdynym znanym mi dogiem bioracym udzial w tej konkurencji,byl czarny pies Don Pedro z Blekitnych Wydm.JEgo kariera zakonczyla sie,gdy dorosl do rozmiarow uniemozliwiajacych mu pokonywanie niektorych przeszkod.

Poniewaz tor agillity przeznaczony jest dla psow,ktorych wielkosc nie przekracza 60cm w klebie,nie nalezy liczyc na wielkie sukcesy.Jest to jednak bezsprzecznie doskonala zabawa,do ktorej zachecam.Poniewaz sport ten cieszy sie coraz wieksza popularnoscia niebawem spodziewana jest zmiana przepisowa tworzaca trzy grupy zalezne od wielkosci psow:mini,midi i maxi.Nasze dogi beda wiec mialy wieksze szanse.

Joanna Mroz-Gabrysiak

A wiec jak widzisz to nie ze wzgledow zdrowotnych nie uczestnicza/uczestniczyly a wielkosciowych......A wiec nie ma zadnych przeciw wskazan aby maly nie uczestniczyl w agillity,oczywiscie nie na skale border collie ale dla zabawy....A ze jest b.sprawny to nie sadze aby byl najwieksza gapa :wink:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...