mari23 Posted July 26, 2012 Posted July 26, 2012 wczoraj pół roku od śmierci Kilerka, a dzisiaj 11 lat od śmierci Majeczki, do której Kilerek był bardzo podobny.... Quote
PACZEK Posted July 28, 2012 Posted July 28, 2012 (edited) pucka69 napisał(a):pamiętam o Kilerku Nawet pucka69 tu zagląda.Same dobre i pro-zwierzęce serca są u Kilusia. Kiluś za TM też ma zdolność do łączenia kochających zwierzęta serc. Edited October 7, 2012 by PACZEK Quote
pucka69 Posted October 8, 2012 Posted October 8, 2012 i ja jakoś ostatnio myślałam o tych szczeniorkach i o Kilerku. Dla Was [*] Quote
mari23 Posted October 9, 2012 Posted October 9, 2012 tak bardzo Wam dziękuję, że tu jesteście!!!! ja wciąż nie potrafię się "pozbierać"... na jego grobie kwitną wrzosy i aksamitki w kolorze jego futerka.... zawsze z ogrodu wracam z płaczem... Quote
fiorsteinbock Posted October 9, 2012 Posted October 9, 2012 Najważniejsze, że pamięć o Kilerku i pozostałych psiakach nie zgineła. Dzięki temu sa niesmiertelni. Quote
mari23 Posted October 18, 2012 Posted October 18, 2012 wczoraj Kasia pytała, kiedy Kilerek do niej od Bozi wróci.... wytłumaczyłam jej, że on nie wróci, bo tu był chory, a TAM nic go nie boli..... chyba bardziej, niż dziecku tłumaczyłam to sobie.... Quote
Marinka Posted October 20, 2012 Posted October 20, 2012 mari23 napisał(a):wczoraj Kasia pytała, kiedy Kilerek do niej od Bozi wróci.... wytłumaczyłam jej, że on nie wróci, bo tu był chory, a TAM nic go nie boli..... chyba bardziej, niż dziecku tłumaczyłam to sobie.... Bo dziecko w sposób naturalny przyswaja wiedzę, że ktoś jest u kogoś innego... Dorośli niestety wiedzą jak jest naprawdę i trudno im się z tym pogodzić :( Quote
Iljova Posted October 21, 2012 Posted October 21, 2012 Ten tekst zamieszczony zostal na FB warto przeczytać . pozwoliłam sobie wrzucić tu tą historię o tym jak mały chłopiec wytłumaczył dorosłym dlaczego jego przyjaciel jak również inne psiaki tak szybko odchodzą.......:(((( "Jestem weterynarzem i zostałem poproszony o zbadanie dziesięcioletniego psa rasy wilczarz irlandzki o wdzięcznym imieniu Belker. Właściciele psa, Ron i jego żona Lisa oraz ich mały synek Shane byli bardzo związani z Belkerem i mieli nadzieję na cud. Po zbadaniu Belkera okazało się, że umiera na raka. Powiedziałem im, że nie ma szans na jego wyleczenie i zaproponowałem, że pomożemy mu spokojnie umrzeć w ich domu. W trakcie ustaleń dotyczących całej procedury Ron i Lisa powiedzieli mi, że chcą by ich sześcioletni syn Shane był obecny podczas zabiegu, ponieważ uważają, że to będzie dla niego cennym doświadczeniem. Następnego dnia, czułem znajomą gulę w gardle widząc jak cała rodzina zgromadziła się wokół Belkera. Shane wydawał się taki spokojny klepiąc psa po raz ostatni i zastanawiałem się czy chłopiec rozumie co się dzieje. W ciągu kilku minut Belker spokojnie od nas odszedł. Shane wydawał się całkowicie akceptować ten fakt. Jeszcze przez chwilę siedzieliśmy razem zastanawiając się głośno nad tym dlaczego zwierzęta żyją krócej niż ludzie. Shane, który do tej pory tylko słuchał nagle powiedział Dla kochanego Santo [*] pozwoliłam sobie wrzucić tu tą historię o tym jak mały chłopiec wytłumaczył dorosłym dlaczego jego przyjaciel jak również inne psiaki tak szybko odchodzą.......:(((( "Jestem weterynarzem i zostałem poproszony o zbadanie dziesięcioletniego psa rasy wilczarz irlandzki o wdzięcznym imieniu Belker. Właściciele psa, Ron i jego żona Lisa oraz ich mały synek Shane byli bardzo związani z Belkerem i mieli nadzieję na cud. Po zbadaniu Belkera okazało się, że umiera na raka. Powiedziałem im, że nie ma szans na jego wyleczenie i zaproponowałem, że pomożemy mu spokojnie umrzeć w ich domu. W trakcie ustaleń dotyczących całej procedury Ron i Lisa powiedzieli mi, że chcą by ich sześcioletni syn Shane był obecny podczas zabiegu, ponieważ uważają, że to będzie dla niego cennym doświadczeniem. Następnego dnia, czułem znajomą gulę w gardle widząc jak cała rodzina zgromadziła się wokół Belkera. Shane wydawał się taki spokojny klepiąc psa po raz ostatni i zastanawiałem się czy chłopiec rozumie co się dzieje. W ciągu kilku minut Belker spokojnie od nas odszedł. Shane wydawał się całkowicie akceptować ten fakt. Jeszcze przez chwilę siedzieliśmy razem zastanawiając się głośno nad tym dlaczego zwierzęta żyją krócej niż ludzie. Shane, który do tej pory tylko słuchał nagle powiedział - Ja wiem dlaczego tak się dzieje. Zadziwieni, zwróciliśmy się ku niemu. To co powiedział potem po prostu mnie poraziło. Nigdy w życiu nie słyszałem wyjaśnienia, które przynosiłoby tyle otuchy. Shane powiedział - Ludzie rodzą się, żeby mogli nauczyć się jak żyć dobrym życiem, czyli jak ciągle kochać innych ludzi i jak być zawsze dobrym, prawda? A potem dodał: - A psy jak się rodzą to już to umieją, więc nie muszą spędzać tu tyle czasu."" Quote
mari23 Posted October 25, 2012 Posted October 25, 2012 piękna ta historia, wzruszająca.... to już długie 9 miesięcy bez Kilerka :( :( :( Quote
PACZEK Posted October 26, 2012 Posted October 26, 2012 to już długie 9 miesięcy bez Kilerka :-( :-( :-( Kiluś jest z nami, puki serca nam biją one wszystkie z nami będą. Quote
mari23 Posted November 1, 2012 Posted November 1, 2012 [quote name='ewa gonzales'] Kiluniu pamietamy kochany Kilerku, to z każdym dniem boli bardziej.... tak brakuje tu Twoich zawsze uśmiechniętych oczek!!! _______________________________ [FONT=Verdana]SĄD OSTATECZNY święty Piotr u nieba wrót stoi, trzymając listę cnót a wszystkie dusze w milczeniu przypatrują się jego skinieniu " ten wejdzie pierwszy, KTO był lekiem na całe zło kto do końca wierny był kochał i i służył ze wszystkich sił brzydził się złością dzielił radością na dobre i na złe kto jednego tylko chce; KOCHAĆ WIECZNIE JAK SZLONY" Piotrowa dłoń otwiera drzwi- lśnią oczy, merdają ogony- PIERWSZE DO RAJU WCHODZĄ PSY. Millicent Bobleter[/FONT] Quote
baster i lusi Posted November 1, 2012 Posted November 1, 2012 Psy które wyszły na wieczny spacer cierpliwi towarzysze dziecinnych zabaw dyskretni świadkowie pierwszych pocałunków piastunki naszych dzieci psy o tyle od nas mniej skomplikowane że rozumiały co to wierność która jest dla nas abstrakcyjnym rzeczownikiem odmienianym przez losowe przypadki psy zazdrosne ale nie zawistne które umiały patrzeć prosto w oczy naszej samotności urodzeni komicy z pantoflem w pysku psy które nie przyjdą już na zawołanie P A M I Ę T A M Quote
mari23 Posted January 2, 2013 Posted January 2, 2013 (edited) [quote name='baster i lusi'] Psy które wyszły na wieczny spacer cierpliwi towarzysze dziecinnych zabaw dyskretni świadkowie pierwszych pocałunków piastunki naszych dzieci psy o tyle od nas mniej skomplikowane że rozumiały co to wierność która jest dla nas abstrakcyjnym rzeczownikiem odmienianym przez losowe przypadki psy zazdrosne ale nie zawistne które umiały patrzeć prosto w oczy naszej samotności urodzeni komicy z pantoflem w pysku psy które nie przyjdą już na zawołanie P A M I Ę T A M i już mija prawie rok..... czas nie osuszył łez :( :( :( Edited January 2, 2013 by mari23 Quote
fiorsteinbock Posted January 2, 2013 Posted January 2, 2013 Mawiają, że czas nie goi ran, jedynie pozwala przyzwyczaić się do bólu :( Quote
PACZEK Posted January 2, 2013 Posted January 2, 2013 Ech..... ważne że możemy tu zajrzeć zawsze. To tak to tak jakby te słodkie mordki tu z nami były. Jednak na pewno nie chcą byśmy byli smutni. Przynajmniej żaden debil ich petardami nie straszy. Quote
mari23 Posted January 24, 2013 Posted January 24, 2013 [quote name='fiorsteinbock']Mawiają, że czas nie goi ran, jedynie pozwala przyzwyczaić się do bólu :([/QUOTE] to już rok od tego dnia...rok bez ukochanego Kilerka..... rok - czy to dużo? jeśli mierzyć go ilościa bólu i tęsknoty - dużo, jeśli mierzyć wg przysłowia, że czas koi ból - za mało.... to wciąż boli, a tęsknota nie maleje, a rośnie w sercu.... długo dziś stałam przy pokrytym puchową śniegową kołderką grobie Kilerka....... dawno temu po śmierci ukochanej przyjaciółki znalazłam i zapamiętałam taki wiersz: "Gdy odchodzi człowiek, którego kochamy miłość nie umiera.... nie! ona ogromnieje tęsknotą, bólem pustki i pragnieniem, by duch ciałem się stał na mgnienie..." jeśli słowo "człowiek" zastąpić słowem "pies" - wiersz nadal jest prawdziwy..... Quote
Marinka Posted January 25, 2013 Posted January 25, 2013 Jak ten czas szybko leci...Kilerek odszedł tak cichutko...teraz biega po zielonych łąkach i nic już mu nie dolega ... Kilerku Pamiętam. Quote
mari23 Posted April 11, 2013 Posted April 11, 2013 [quote name='Awit']Dobrze, że możesz go odwiedzać. :-( na grobie Kilerka zakwitły przebiśniegi..... [quote name='Marinka']Jak ten czas szybko leci...Kilerek odszedł tak cichutko...teraz biega po zielonych łąkach i nic już mu nie dolega ... Kilerku Pamiętam. staram się sama sobie tłumaczyć, że miał coraz dłuższe, okropne ataki padaczki, że chory był od dawna... że teraz już nic mu nie dolega..... ale wciąż wraca to wszystko, jakby sie Quote
mari23 Posted June 11, 2013 Posted June 11, 2013 [quote name='gonia66']Kilerku....pamiętam.. :( [*] [*] [*][/QUOTE] witaj, Goniu z dogo-zaświatów ;) cieszę się, że już możesz być z nami !!! w sobotę moja mała Kasieńka przez cały dzień mówiła o Kilerku - coś ją tak mocno "napadło", że biegała do pokoju, gdzie wiszą jego zdjęcia i mówiła, że jak patrzy na zdjęcia, to tak mocno nie tęskni.... no i koniecznie chciała wiedzieć, czy to daleko do tej Bozi i do tego nieba.... ileż mnie kosztowało, by jej tłumaczyć i nie płakać..... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.