Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

do pokoju, w którym leżał Kilerek na początku swojej choroby nie wchodziłam od ponad 3 miesięcy prawie wcale, bo wciąż miałam przed oczami wpatrzonego we mnie ukochanego Kilusia..... nie mogłam tam być dłużej,niż parę sekund...

wczoraj rano na widok uschniętych roślin, zakurzonych grubo mebli i wciąż leżącego na kanapie Kilerkowego posłanka - (być może wskutek leków od kochanej czerdy) jakbym "kopa" dostała - posprzątałam, choć jeszcze wiele pracy zostało, ale kanapę, fotele i pufy musiałam przykryć kocami, żeby obicia nie przypominały już tak bardzo widoku sprzed 4 miesięcy ( właśnie dzisiaj mija 4 miesiące, jak Kilerek zachorował)

  • Replies 480
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

mari23 napisał(a):
do pokoju, w którym leżał Kilerek na początku swojej choroby nie wchodziłam od ponad 3 miesięcy prawie wcale, bo wciąż miałam przed oczami wpatrzonego we mnie ukochanego Kilusia..... nie mogłam tam być dłużej,niż parę sekund...

wczoraj rano na widok uschniętych roślin, zakurzonych grubo mebli i wciąż leżącego na kanapie Kilerkowego posłanka - (być może wskutek leków od kochanej czerdy) jakbym "kopa" dostała - posprzątałam, choć jeszcze wiele pracy zostało, ale kanapę, fotele i pufy musiałam przykryć kocami, żeby obicia nie przypominały już tak bardzo widoku sprzed 4 miesięcy ( właśnie dzisiaj mija 4 miesiące, jak Kilerek zachorował)
Oj Maryś, Maryś...:(:(:(....płakać mi się chce, jak czytam..a cóż dopiero jakbym miała to przeżywać w realu:(:(....i jak Cię pocieszać...chyba faktycznie tylko Majeczka będzie mogła to zrobić....:)

Posted

gonia66 napisał(a):
Oj Maryś, Maryś...:(:(:(....płakać mi się chce, jak czytam..a cóż dopiero jakbym miała to przeżywać w realu:(:(....i jak Cię pocieszać...chyba faktycznie tylko Majeczka będzie mogła to zrobić....:)




Puszek
  • zagryziony.....
    chciałam go adoptować po śmierci Kilerka, nawet już transport był, ale miejsca w końcu dla Puszka zabrakło.....
    nie pojechałam po niego, bo to za Inowrocławiem..... nie znalazłam transportu....t
    teraz czuję się winna :(
    http://www.dogomania.pl/forum/threads/219631-Grosik-zagryziony-Tragedia-kilkunastu-psów-Głodują-Zbieramy-karmę-Szukamy-DT-DS?p=19046444#post19046444

  • Posted

    mari23 napisał(a):


    Puszek
  • zagryziony.....
    chciałam go adoptować po śmierci Kilerka, nawet już transport był, ale miejsca w końcu dla Puszka zabrakło.....
    nie pojechałam po niego, bo to za Inowrocławiem..... nie znalazłam transportu....t
    teraz czuję się winna :(
    http://www.dogomania.pl/forum/threads/219631-Grosik-zagryziony-Tragedia-kilkunastu-psów-Głodują-Zbieramy-karmę-Szukamy-DT-DS?p=19046444#post19046444

  • Boże.......................:(:(:(....Maryś...tylko nie Ty ...jak to winna...??:(:(...
    Ogromnie żal Pusia....też podobny...............to straszne, nie wiem czy wejdę na jego wątek:(:(

    Posted

    gonia66 napisał(a):
    Boże.......................:(:(:(....Maryś...tylko nie Ty ...jak to winna...??:(:(...
    Ogromnie żal Pusia....też podobny...............to straszne, nie wiem czy wejdę na jego wątek:(:(


    jak tylko zobaczyłam zdjęcie Puszka..... toż to Kilerek prawie..... natychmiast zaoferowałam BDT - był nawet transport i uzgodniony przyjazd, miałam go z Wrocławia odebrać....
    jednak okazało się, że transport jest, ale nie ma miejsca dla Puszka :(
    no i został tam biedak, bo ja za Inowrocław nie dojadę ( na trasy dalsze, niż 40 km nie pojadę, zasłabnę po prostu za kierownicą, bo ja "zdechlak" jestem :( )

    i nie ma już Puszka :( :( :(
    gdybym bardziej intensywnie szukała transportu, bardziej monitowała....

    Posted

    mari23 napisał(a):
    jak tylko zobaczyłam zdjęcie Puszka..... toż to Kilerek prawie..... natychmiast zaoferowałam BDT - był nawet transport i uzgodniony przyjazd, miałam go z Wrocławia odebrać....
    jednak okazało się, że transport jest, ale nie ma miejsca dla Puszka :(
    no i został tam biedak, bo ja za Inowrocław nie dojadę ( na trasy dalsze, niż 40 km nie pojadę, zasłabnę po prostu za kierownicą, bo ja "zdechlak" jestem :( )

    i nie ma już Puszka :( :( :(
    gdybym bardziej intensywnie szukała transportu, bardziej monitowała....
    Marysiu, skąd mogłas wiedzieć, że tak się potoczy los Pusia?? Nie dziwię się, ze nie "wariowałaś" z transportem, bo wydawało się, że Puszek już bezpieczny i zaraz coś się znajdzie...kto mógł wiedziec:(((((( smutne bardzo to, co się stało...bo szczęscie Puszka było tuż za progiem:(:(..
    Maryś, nie ma przypadków...pamietasz??..

    Posted

    mari23 napisał(a):
    jak tylko zobaczyłam zdjęcie Puszka..... toż to Kilerek prawie..... natychmiast zaoferowałam BDT - był nawet transport i uzgodniony przyjazd, miałam go z Wrocławia odebrać....
    jednak okazało się, że transport jest, ale nie ma miejsca dla Puszka :(
    no i został tam biedak, bo ja za Inowrocław nie dojadę ( na trasy dalsze, niż 40 km nie pojadę, zasłabnę po prostu za kierownicą, bo ja "zdechlak" jestem :( )

    i nie ma już Puszka :( :( :(
    gdybym bardziej intensywnie szukała transportu, bardziej monitowała....



    Nie możesz twierdzić że to Twoja wina bo nie jesteś jedna na świecie są tez inny ludzie ... Pamiętaj o tym co mówiłam Ci przez telefon.
    Są ludzie tam na miejscu każdy mógł mu pomóc... nie możesz pomóc wszystkim zwierzakom... jedna osoba nie jest w stanie tego zrobić... to nie realne !!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Posted

    Marysiu, bój się Boga...TY winna...
    Tam na miejscu byli inni...nie pomogli...choć próbowali, a TY Cudowna kobieta zarzucasz sobie winę?

    Marysiu nawet nie próbuj tak myśleć!
    Nie znam nikogo bardziej od Ciebie oddanego tym wszystkim, biednym, porzuconym, zapomnianym zwierzakom.

    Bardzo żal mi Puszka
    [*], który powiększył grono Tęczowego Mostu :(
    Jednak teraz nie cierpi, a biega zdrowy i pogodny po zielonych łąkach raju ....

    Posted

    :iloveyou::modla::modla::glaszcze::iloveyou:Maryniu cudna nasza Mamusko zwierzunkowa:modla:z Toba razem placzemy i sciskuniamy z calunich sil , za zdrowenko calego Twojego stadenka ciociu

    • 2 weeks later...
    Posted

    [quote name='fiorsteinbock']Zagladam do Was cioteczki, pamietam o Killerku.
    Miał fantastyczne życie, przebywa w bezpiecznym miejscu.



    w tym miejscu - pod kuchennym stołem zakończyło sie życie Kilerka ( chciał być w każdej chwili blisko mnie, sam przyszedł do kuchni, więc mu koc polożyłam i tam leżał)

    teraz to miejsce tętni życiem..... a ja wciąż go tam widzę....

    Posted

    _ogonek_ napisał(a):
    Pamiętamy o Kilerku :( , cały czas...


    upływający czas wcale nie leczy ran..... mądrze ktoś wcześniej tu napisał, że z czasem przyzwyczajamy się do bólu - i tak to chyba jest...
    nawet Kasia przez ostatnie kilka dni wciąż wspomina o Kilerku, że chce, aby był z nią, a nie " na niebie"...
    na grobie Kilerka kwitną śliczne aksamintki - w kolorze Kilerkowego futerka.....

    • 1 month later...
    Posted

    mari23 napisał(a):
    upływający czas wcale nie leczy ran..... mądrze ktoś wcześniej tu napisał, że z czasem przyzwyczajamy się do bólu - i tak to chyba jest...
    nawet Kasia przez ostatnie kilka dni wciąż wspomina o Kilerku, że chce, aby był z nią, a nie " na niebie"...
    na grobie Kilerka kwitną śliczne aksamintki - w kolorze Kilerkowego futerka.....



    to już pół roku....... dzisiaj dokładnie pół roku.......

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    • Popular Contributors

      Nobody has received reputation this week.

    • Forum Statistics

      • Total Topics
        87.9k
      • Total Posts
        13m
    ×
    ×
    • Create New...