mari23 Posted May 4, 2012 Posted May 4, 2012 do pokoju, w którym leżał Kilerek na początku swojej choroby nie wchodziłam od ponad 3 miesięcy prawie wcale, bo wciąż miałam przed oczami wpatrzonego we mnie ukochanego Kilusia..... nie mogłam tam być dłużej,niż parę sekund... wczoraj rano na widok uschniętych roślin, zakurzonych grubo mebli i wciąż leżącego na kanapie Kilerkowego posłanka - (być może wskutek leków od kochanej czerdy) jakbym "kopa" dostała - posprzątałam, choć jeszcze wiele pracy zostało, ale kanapę, fotele i pufy musiałam przykryć kocami, żeby obicia nie przypominały już tak bardzo widoku sprzed 4 miesięcy ( właśnie dzisiaj mija 4 miesiące, jak Kilerek zachorował) Quote
gonia66 Posted May 4, 2012 Posted May 4, 2012 mari23 napisał(a):do pokoju, w którym leżał Kilerek na początku swojej choroby nie wchodziłam od ponad 3 miesięcy prawie wcale, bo wciąż miałam przed oczami wpatrzonego we mnie ukochanego Kilusia..... nie mogłam tam być dłużej,niż parę sekund... wczoraj rano na widok uschniętych roślin, zakurzonych grubo mebli i wciąż leżącego na kanapie Kilerkowego posłanka - (być może wskutek leków od kochanej czerdy) jakbym "kopa" dostała - posprzątałam, choć jeszcze wiele pracy zostało, ale kanapę, fotele i pufy musiałam przykryć kocami, żeby obicia nie przypominały już tak bardzo widoku sprzed 4 miesięcy ( właśnie dzisiaj mija 4 miesiące, jak Kilerek zachorował)Oj Maryś, Maryś...:(:(:(....płakać mi się chce, jak czytam..a cóż dopiero jakbym miała to przeżywać w realu:(:(....i jak Cię pocieszać...chyba faktycznie tylko Majeczka będzie mogła to zrobić....:) Quote
mari23 Posted May 4, 2012 Posted May 4, 2012 gonia66 napisał(a):Oj Maryś, Maryś...:(:(:(....płakać mi się chce, jak czytam..a cóż dopiero jakbym miała to przeżywać w realu:(:(....i jak Cię pocieszać...chyba faktycznie tylko Majeczka będzie mogła to zrobić....:) Puszek zagryziony..... chciałam go adoptować po śmierci Kilerka, nawet już transport był, ale miejsca w końcu dla Puszka zabrakło..... nie pojechałam po niego, bo to za Inowrocławiem..... nie znalazłam transportu....t teraz czuję się winna :( http://www.dogomania.pl/forum/threads/219631-Grosik-zagryziony-Tragedia-kilkunastu-psów-Głodują-Zbieramy-karmę-Szukamy-DT-DS?p=19046444#post19046444 Quote
gonia66 Posted May 4, 2012 Posted May 4, 2012 mari23 napisał(a): Puszek zagryziony..... chciałam go adoptować po śmierci Kilerka, nawet już transport był, ale miejsca w końcu dla Puszka zabrakło..... nie pojechałam po niego, bo to za Inowrocławiem..... nie znalazłam transportu....t teraz czuję się winna :( http://www.dogomania.pl/forum/threads/219631-Grosik-zagryziony-Tragedia-kilkunastu-psów-Głodują-Zbieramy-karmę-Szukamy-DT-DS?p=19046444#post19046444 Boże.......................:(:(:(....Maryś...tylko nie Ty ...jak to winna...??:(:(... Ogromnie żal Pusia....też podobny...............to straszne, nie wiem czy wejdę na jego wątek:(:( Quote
mari23 Posted May 5, 2012 Posted May 5, 2012 gonia66 napisał(a):Boże.......................:(:(:(....Maryś...tylko nie Ty ...jak to winna...??:(:(... Ogromnie żal Pusia....też podobny...............to straszne, nie wiem czy wejdę na jego wątek:(:( jak tylko zobaczyłam zdjęcie Puszka..... toż to Kilerek prawie..... natychmiast zaoferowałam BDT - był nawet transport i uzgodniony przyjazd, miałam go z Wrocławia odebrać.... jednak okazało się, że transport jest, ale nie ma miejsca dla Puszka :( no i został tam biedak, bo ja za Inowrocław nie dojadę ( na trasy dalsze, niż 40 km nie pojadę, zasłabnę po prostu za kierownicą, bo ja "zdechlak" jestem :( ) i nie ma już Puszka :( :( :( gdybym bardziej intensywnie szukała transportu, bardziej monitowała.... Quote
gonia66 Posted May 5, 2012 Posted May 5, 2012 mari23 napisał(a):jak tylko zobaczyłam zdjęcie Puszka..... toż to Kilerek prawie..... natychmiast zaoferowałam BDT - był nawet transport i uzgodniony przyjazd, miałam go z Wrocławia odebrać.... jednak okazało się, że transport jest, ale nie ma miejsca dla Puszka :( no i został tam biedak, bo ja za Inowrocław nie dojadę ( na trasy dalsze, niż 40 km nie pojadę, zasłabnę po prostu za kierownicą, bo ja "zdechlak" jestem :( ) i nie ma już Puszka :( :( :( gdybym bardziej intensywnie szukała transportu, bardziej monitowała....Marysiu, skąd mogłas wiedzieć, że tak się potoczy los Pusia?? Nie dziwię się, ze nie "wariowałaś" z transportem, bo wydawało się, że Puszek już bezpieczny i zaraz coś się znajdzie...kto mógł wiedziec:(((((( smutne bardzo to, co się stało...bo szczęscie Puszka było tuż za progiem:(:(.. Maryś, nie ma przypadków...pamietasz??.. Quote
Iljova Posted May 5, 2012 Posted May 5, 2012 mari23 napisał(a):jak tylko zobaczyłam zdjęcie Puszka..... toż to Kilerek prawie..... natychmiast zaoferowałam BDT - był nawet transport i uzgodniony przyjazd, miałam go z Wrocławia odebrać.... jednak okazało się, że transport jest, ale nie ma miejsca dla Puszka :( no i został tam biedak, bo ja za Inowrocław nie dojadę ( na trasy dalsze, niż 40 km nie pojadę, zasłabnę po prostu za kierownicą, bo ja "zdechlak" jestem :( ) i nie ma już Puszka :( :( :( gdybym bardziej intensywnie szukała transportu, bardziej monitowała.... Nie możesz twierdzić że to Twoja wina bo nie jesteś jedna na świecie są tez inny ludzie ... Pamiętaj o tym co mówiłam Ci przez telefon. Są ludzie tam na miejscu każdy mógł mu pomóc... nie możesz pomóc wszystkim zwierzakom... jedna osoba nie jest w stanie tego zrobić... to nie realne !!!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
Marinka Posted May 5, 2012 Posted May 5, 2012 Marysiu, bój się Boga...TY winna... Tam na miejscu byli inni...nie pomogli...choć próbowali, a TY Cudowna kobieta zarzucasz sobie winę? Marysiu nawet nie próbuj tak myśleć! Nie znam nikogo bardziej od Ciebie oddanego tym wszystkim, biednym, porzuconym, zapomnianym zwierzakom. Bardzo żal mi Puszka [*], który powiększył grono Tęczowego Mostu :( Jednak teraz nie cierpi, a biega zdrowy i pogodny po zielonych łąkach raju .... Quote
Nadziejka Posted May 6, 2012 Posted May 6, 2012 :iloveyou::modla::modla::glaszcze::iloveyou:Maryniu cudna nasza Mamusko zwierzunkowa:modla:z Toba razem placzemy i sciskuniamy z calunich sil , za zdrowenko calego Twojego stadenka ciociu Quote
_ogonek_ Posted May 11, 2012 Author Posted May 11, 2012 Marysiu, jestem i pamiętam. A o Puszka się nie obwiniaj, pamiętaj że teraz nie boli go już nic... (*) Quote
fiorsteinbock Posted May 21, 2012 Posted May 21, 2012 Zagladam do Was cioteczki, pamietam o Killerku. Miał fantastyczne życie, przebywa w bezpiecznym miejscu. Quote
mari23 Posted May 23, 2012 Posted May 23, 2012 [quote name='fiorsteinbock']Zagladam do Was cioteczki, pamietam o Killerku. Miał fantastyczne życie, przebywa w bezpiecznym miejscu. w tym miejscu - pod kuchennym stołem zakończyło sie życie Kilerka ( chciał być w każdej chwili blisko mnie, sam przyszedł do kuchni, więc mu koc polożyłam i tam leżał) teraz to miejsce tętni życiem..... a ja wciąż go tam widzę.... Quote
Nadziejka Posted May 23, 2012 Posted May 23, 2012 :calus::iloveyou:......... sciskuniam mocno Maryniu kochana Quote
Iljova Posted May 23, 2012 Posted May 23, 2012 Marysiu porwałam sobie to zdjęcie jest cudowne . po prostu wspaniałe :loveu: Quote
fiorsteinbock Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 Marysiu, jego energia nadal tam została i pamięć o Nim. To jest pomnik niezmazalny! Quote
mari23 Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 _ogonek_ napisał(a):Pamiętamy o Kilerku :( , cały czas... upływający czas wcale nie leczy ran..... mądrze ktoś wcześniej tu napisał, że z czasem przyzwyczajamy się do bólu - i tak to chyba jest... nawet Kasia przez ostatnie kilka dni wciąż wspomina o Kilerku, że chce, aby był z nią, a nie " na niebie"... na grobie Kilerka kwitną śliczne aksamintki - w kolorze Kilerkowego futerka..... Quote
mari23 Posted July 24, 2012 Posted July 24, 2012 mari23 napisał(a):upływający czas wcale nie leczy ran..... mądrze ktoś wcześniej tu napisał, że z czasem przyzwyczajamy się do bólu - i tak to chyba jest... nawet Kasia przez ostatnie kilka dni wciąż wspomina o Kilerku, że chce, aby był z nią, a nie " na niebie"... na grobie Kilerka kwitną śliczne aksamintki - w kolorze Kilerkowego futerka..... to już pół roku....... dzisiaj dokładnie pół roku....... Quote
marmosia Posted July 24, 2012 Posted July 24, 2012 Nikt ich znaleźć nie potrafi... Gdzieś przeczytałam, że czas leczy rany, ale wspomnień nie zatrze... :-(:-(:-( Quote
Iljova Posted July 24, 2012 Posted July 24, 2012 Ból nie przemija z czasem Tylko z czasem uczymy się z nim żyć Zmienia się ale zawsze jest. Jedynie z czasem trochę łatwiej go znieść. Kilerku [*] Quote
mari23 Posted July 25, 2012 Posted July 25, 2012 http://polonia.wp.pl/kat,1010249,title,Wlochy-sukces-aktywistow-Psia-katownia-zostala-zamknieta,wid,14787468,wiadomosc.html?ticaid=1ede0 zobaczcie.... :( :( :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.