Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 480
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Rzadko tu zagl adam, ale zrobiłam już aktualizację.
Kciukam za Kilerka cały czas...

Marysiu, nie dzwonię bo już dwukrotnie rachunek za tel. przekroczyłam w tym m-cu....

Posted

_ogonek_ napisał(a):
Rzadko tu zagl adam, ale zrobiłam już aktualizację.
Kciukam za Kilerka cały czas...

Marysiu, nie dzwonię bo już dwukrotnie rachunek za tel. przekroczyłam w tym m-cu....


ja to się boję, że mój rachunek będzie nie mniejszy, niż ten z kliniki :(

właśnie wróciłam od wetów - krew ledwie udało sie pobrać - zrosty okropne, a jak już sie udało - ciężko było napełnić probówkę

wiadomości raczej mało optymistyczne - Kilerek schudł o pół kg w ciągu 3 dni, jest słaby bardzo i niezwykle wrażliwy na dotyk nie kaszle, ale cxasem ma takie napady szybkiego oddechu - doktor powiedział, że to może nie być od bólu, ale neurologiczne, podobnie, jak nadwrażliwość na dotyk
czekam na wyniki badań, jak zrobią, to zadzwonią

dostałam wpłatę:

100,- czerda od SHA

Posted

:kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki:
Oczywiście bez zmian Wszystkie kciuki wszechświata dla Kilerka.
A ja myślę że mimo iż chłopak niewątpliwie jest słaby ,obolały,chory, co tam za paskudztwa się go jeszcze czepiają to jest szczęśliwy że u Marysi jest a nie gdzieś tam sam wśród obcych choś może i życzliwych.
Jest u siebie ze swoim stadem i to jest najważniejsze reszta się ułoży głęboko w to wierzę że wszystko minie jak zły sen.
Całuski dla Kilusia w tą śliczną mordkę proszę od PACZKóW:loveu::loveu::loveu:

Posted

_ogonek_ napisał(a):
Będzie dobrze... Kilerku... Musi być...


PACZEK napisał(a):
:kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki:
Oczywiście bez zmian Wszystkie kciuki wszechświata dla Kilerka.
A ja myślę że mimo iż chłopak niewątpliwie jest słaby ,obolały,chory, co tam za paskudztwa się go jeszcze czepiają to jest szczęśliwy że u Marysi jest a nie gdzieś tam sam wśród obcych choś może i życzliwych.
Jest u siebie ze swoim stadem i to jest najważniejsze reszta się ułoży głęboko w to wierzę że wszystko minie jak zły sen.
Całuski dla Kilusia w tą śliczną mordkę proszę od PACZKóW:loveu::loveu::loveu:


dziękuję !

właśnie wróciłam z lecznicy - ze złymi wieściami niestety :(

duszności nie są spowodowane chorobą płuc, a ogromnym brakiem krwinek czerwonych
tak duży spadek i utrzymująca się temperatura może wskazywać na szpik jako przyczynę
Kiler nie może dostać żadnej kroplówki, bo by się udusił z braku tlenu

Posted

Wpłaty
50,- Jacek M. i Anna W,-M. z Wrocławia (11.01.)
10,- Karolina S., Przygodzice (12.01.)
30,- Tomasz O. z Wrocławia (12.01.)
100,- Paweł Piotr W. z Wrocławia (13.01.)
50,- od Mruczki (16.01.)
100,- MariuszPP (16.01.)
30,- Gonia13 (16.01.)
15,- Maria Zuzanna Sz. (17.01.)
15,-Ewa Magdalena L. (17.01.)
50,- Bjuta (18.01.)
20,- Izabela Elzbieta B. ze Szczecina (18.01) z dopiskiem: "Kiler, trzymaj sie !!"
100,- czerda od SHA

570,- razem wpłaty na konto Stowarzyszenia
250,- pomoc klubu Baloniarek
Razem: 820 złotych

Koszty:
286,20 faktura za leczenie w Środzie Śląskiej
100,- surowica 5 szt. - od Tomka ( zapłacił 200 złotych,połowę wziął tylko ode mnie, resztę - dla Kilerka ofiarował)
834,- Faktura z Kliniki w Zielonej Górze
Razem: 1 220,20

Posted

Marinka napisał(a):
Kilerku...co się dzieje...
Brak słów, nie wiem co napisać, co zrobić...jak pomóc?


To jest właśnie to niewiadomo co pisać... pomóc nie ma jak. Marysia nas bardzo potrzebuje ...ale możemy poprostu być wspierać słowem .....

Posted

ani w Zielonej Górze, ani tez tu nie ma konkretnej diagnozy - jest "walka w ciemno" z objawami
przypuszczeń dzisiejszych doktora nie jestem w stanie wypowiedzieć ani napisać, szczerze ze mną rozmawiał i nie dawał nadziei - 50 % szansy, że pomoże steryd, inaczej się udusi

na dodatek Ślepek ma dramatyczne pogorszenie stanu wątroby i objawy świadczące o uszkodzeniu mózgu przez toksyny z powodu tej wątroby
dostał dzisiaj kroplówkę i leki - jutro o 14 znów do weta z cała trójką ( bo jeszcze Róża ma zapalenie płuc)

jakieś fatum mnie opuścić nie chce :(

Posted

A był zrobiony profil z rozmazu krwi? Bo to daje lepsze pojęcie, czy przyczyna jest rozpad krwinek, czy raczej słaba produkcja przez szpik...

Czy weci rozważyli podanie transfuzji, czy to pełnej krwi, czy preparatu czerwonokrwinkowego?

Posted

ulvhedinn napisał(a):
A był zrobiony profil z rozmazu krwi? Bo to daje lepsze pojęcie, czy przyczyna jest rozpad krwinek, czy raczej słaba produkcja przez szpik...

Czy weci rozważyli podanie transfuzji, czy to pełnej krwi, czy preparatu czerwonokrwinkowego?


wet mówił o transfuzji - że oni tu nie mają takiej możliwości
jest problem z transportem - to znaczy podczas jazdy samochodem widać, że Kilerka coś bardzo boli, bardzo!

profilu chyba nie robił, jeśli to jest coś innego, niż tzw. rozmaz, sprawdzał jeszcze białko i mówił, że nie jest to ubytek krwinek wskutek jakiegoś krwotoku wewnętrznego
mówił, że to może być jakaś autoagresja ( wywołana nagle - ale nie wiadomo przez co)

Kiluś ma coraz większe duszności, w dzień troszeńkę zjadł, teraz już nic nie je, ma duszności i nie ma siły stać na łapkach, jednak, jak tylko zrobię krok od niego - z wysiłkiem podnosi główeczkę i patrzy, a nawet wstaje słaniając się próbuje iść za mną
a tak patrzy...

ten widok rozrywa serce na tysiące strzępów
i ja już jestem strzępem człowieka

Posted

mari23, bądź dzielna, kochana.:glaszcze:
Głową muru nie przebijesz. Robisz wszystko , co w Twojej mocy.Wciąż odnoszę wrażenie, że Kiler nie do końca jest zdiagnozowany, nic nie jest wiadomo na pewno, kurcze ... przecież , jeśli ma wewnętrzny krwotok,można go zlokalizować ... może operacja jest sposobem ...sama nie wiem, co napisać, co doradzić, co podpowiedzieć.
Musi być miejsce, w którym mogą zrobić transfuzję :roll: musi ...

Posted

Transfuzję to bez problemu we Wrocławiu, ale skoro Kilerek źle znosi transport, to nie wiem czy warto... Moja sunia też miała autoagresję, tzw anemię autohemolityczną, wetka - specjalistka hematolog nie ustaliła żadnej przyczyny, po prostu organizm sam się niszczył :( transfuzja pomogła na 3 miesiące :(
Miejmy nadzieję, że u Kilerka znajdą jakąś przyczynę, albo leki, które bierze pomogą w końcu... Trzymam kciuki.

Posted

Rozumiem, że jest problem z transportem psa, ale z transportem krwi chyba powinno się dać?

A wet ma pomysł, co go tak paskudnie boli, przecież anemia sama w sobie nie jest bolesna, musi być jakaś konkretna przyczyna i tego bólu i braku krwinek......

Posted

ulvhedinn napisał(a):
Rozumiem, że jest problem z transportem psa, ale z transportem krwi chyba powinno się dać?

A wet ma pomysł, co go tak paskudnie boli, przecież anemia sama w sobie nie jest bolesna, musi być jakaś konkretna przyczyna i tego bólu i braku krwinek......

No to oczywiste!!!!!
A może czas pomyśleć o konsultacji z wetem dla którego tego typu problemy nie będą istnieć i zrobi wszystko by postawić diagnozę i skutecznie pomóc Kilusiowi. Wiem że się mądruję ale to dalej jest problem że jednak MY inaczej patrzymy na zwierzęta niż większość wetów.
KILUSIU BŁAGAM WALCZ!!!!! WALCZ!!!!WALCZ!!!!
Możesz liczyć tylko na swoją wolę życia i Marysi wiarę w Ciebie i Twoje wyzdrowienie.
Trzymajcie się wszyscy a my też niezmiennie wierzymy że wszystko wreszcie będzie dobrze.

Posted (edited)

czy dałoby się zdobyć krew dla niego i czy wet może ją podać w gabinecie?


syn mógłby pojechać po krew do Wrocławia albo i dalej - wszystko jedno, byle go ratować


po ciężkiej nocy oboje z Kilerkiem jesteśmy wyczerpani - on fizycznie, ja psychicznie

diagnozy nie ma, bo objawy są dziwne i niejednoznaczne, na pewno nie jest to krwotok wewnętrzny
dostał wczoraj steryd i biotraxon, dzisiaj chyba tylko Biotraxon dostanie
najgorzej, że nie może jeść, a kroplówki podać też nie można

bóle są po zjedzeniu - wczoraj zjadł trochę mięska po południu, pomimo leków cały wieczór i noc bardzo cierpiał :(
kiedy mija atak bólu - on wstaje słaniając się na łapkach - tak było rano - zjadł tylko 1 kęs mięska i położył się z powrotem
dostał No-spę i tabletkę na żołądek, już sama nie wiem, czy ten oddech to skutek bólu, czy braku tlenu przy drastycznie niskich krwinkach

oddech Róży też niewiele lepszy, a Ślepek po wczorajszej kroplówce chyba zapadł w śpiączkę :(
z całą trójką jestem dziś na 14.00 umówiona u wetki

Edited by mari23
Posted (edited)

Ja tez wchodze i czytam tylko. I nie jestem w stanie nic mądrego napisac. Tak niedawno walczylam o zdrowie mojego Bonusia. To są takie trudne chwile :-(
Mari23 - trzymajcie się dzielnie i walczcie !

Edited by AMIGA

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...