Bjuta Posted January 20, 2012 Posted January 20, 2012 Taka malizna musi walczyć o zdrowie - ale w końcu jak ktoś się nazywa Kilerek, to chyba łatwo się nie poddaje? Quote
_ogonek_ Posted January 20, 2012 Author Posted January 20, 2012 Rzadko tu zagl adam, ale zrobiłam już aktualizację. Kciukam za Kilerka cały czas... Marysiu, nie dzwonię bo już dwukrotnie rachunek za tel. przekroczyłam w tym m-cu.... Quote
mari23 Posted January 20, 2012 Posted January 20, 2012 _ogonek_ napisał(a):Rzadko tu zagl adam, ale zrobiłam już aktualizację. Kciukam za Kilerka cały czas... Marysiu, nie dzwonię bo już dwukrotnie rachunek za tel. przekroczyłam w tym m-cu.... ja to się boję, że mój rachunek będzie nie mniejszy, niż ten z kliniki :( właśnie wróciłam od wetów - krew ledwie udało sie pobrać - zrosty okropne, a jak już sie udało - ciężko było napełnić probówkę wiadomości raczej mało optymistyczne - Kilerek schudł o pół kg w ciągu 3 dni, jest słaby bardzo i niezwykle wrażliwy na dotyk nie kaszle, ale cxasem ma takie napady szybkiego oddechu - doktor powiedział, że to może nie być od bólu, ale neurologiczne, podobnie, jak nadwrażliwość na dotyk czekam na wyniki badań, jak zrobią, to zadzwonią dostałam wpłatę: 100,- czerda od SHA Quote
mari23 Posted January 20, 2012 Posted January 20, 2012 Kilerek ma bardzo silną anemię :( :( :( juto na 9.00 mam być z nim u wetów Quote
_ogonek_ Posted January 20, 2012 Author Posted January 20, 2012 Będzie dobrze... Kilerku... Musi być... Quote
PACZEK Posted January 20, 2012 Posted January 20, 2012 :kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki: Oczywiście bez zmian Wszystkie kciuki wszechświata dla Kilerka. A ja myślę że mimo iż chłopak niewątpliwie jest słaby ,obolały,chory, co tam za paskudztwa się go jeszcze czepiają to jest szczęśliwy że u Marysi jest a nie gdzieś tam sam wśród obcych choś może i życzliwych. Jest u siebie ze swoim stadem i to jest najważniejsze reszta się ułoży głęboko w to wierzę że wszystko minie jak zły sen. Całuski dla Kilusia w tą śliczną mordkę proszę od PACZKóW:loveu::loveu::loveu: Quote
mari23 Posted January 21, 2012 Posted January 21, 2012 _ogonek_ napisał(a):Będzie dobrze... Kilerku... Musi być... PACZEK napisał(a)::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki: Oczywiście bez zmian Wszystkie kciuki wszechświata dla Kilerka. A ja myślę że mimo iż chłopak niewątpliwie jest słaby ,obolały,chory, co tam za paskudztwa się go jeszcze czepiają to jest szczęśliwy że u Marysi jest a nie gdzieś tam sam wśród obcych choś może i życzliwych. Jest u siebie ze swoim stadem i to jest najważniejsze reszta się ułoży głęboko w to wierzę że wszystko minie jak zły sen. Całuski dla Kilusia w tą śliczną mordkę proszę od PACZKóW:loveu::loveu::loveu: dziękuję ! właśnie wróciłam z lecznicy - ze złymi wieściami niestety :( duszności nie są spowodowane chorobą płuc, a ogromnym brakiem krwinek czerwonych tak duży spadek i utrzymująca się temperatura może wskazywać na szpik jako przyczynę Kiler nie może dostać żadnej kroplówki, bo by się udusił z braku tlenu Quote
mmd Posted January 21, 2012 Posted January 21, 2012 Oj, nie wiem, co za diabelstwo się biedaka czepiło :( Biedny Kilerek. Jest na to jakiś sposób? Quote
Basia1244 Posted January 21, 2012 Posted January 21, 2012 biedny psinek, a jaka jest sugestia weta odnośnie pogorszenia się stanu szpiku? czym ta niewydolność jest spowodowana? Quote
Marinka Posted January 21, 2012 Posted January 21, 2012 Wpłaty 50,- Jacek M. i Anna W,-M. z Wrocławia (11.01.) 10,- Karolina S., Przygodzice (12.01.) 30,- Tomasz O. z Wrocławia (12.01.) 100,- Paweł Piotr W. z Wrocławia (13.01.) 50,- od Mruczki (16.01.) 100,- MariuszPP (16.01.) 30,- Gonia13 (16.01.) 15,- Maria Zuzanna Sz. (17.01.) 15,-Ewa Magdalena L. (17.01.) 50,- Bjuta (18.01.) 20,- Izabela Elzbieta B. ze Szczecina (18.01) z dopiskiem: "Kiler, trzymaj sie !!" 100,- czerda od SHA 570,- razem wpłaty na konto Stowarzyszenia 250,- pomoc klubu Baloniarek Razem: 820 złotych Koszty: 286,20 faktura za leczenie w Środzie Śląskiej 100,- surowica 5 szt. - od Tomka ( zapłacił 200 złotych,połowę wziął tylko ode mnie, resztę - dla Kilerka ofiarował) 834,- Faktura z Kliniki w Zielonej Górze Razem: 1 220,20 Quote
Marinka Posted January 21, 2012 Posted January 21, 2012 Kilerku...co się dzieje... Brak słów, nie wiem co napisać, co zrobić...jak pomóc? Quote
Iljova Posted January 21, 2012 Posted January 21, 2012 Marinka napisał(a):Kilerku...co się dzieje... Brak słów, nie wiem co napisać, co zrobić...jak pomóc? To jest właśnie to niewiadomo co pisać... pomóc nie ma jak. Marysia nas bardzo potrzebuje ...ale możemy poprostu być wspierać słowem ..... Quote
Marinka Posted January 21, 2012 Posted January 21, 2012 Ogonku, proszę zmień tytuł...ten niewiele mówi o stanie Kilerka Quote
funia Posted January 21, 2012 Posted January 21, 2012 Zaglądam aby się upewnić ,ze jest ok a tu takie wieści .....Trzymaj się piesku razem ze swoja kochaną pania...... Quote
mari23 Posted January 21, 2012 Posted January 21, 2012 ani w Zielonej Górze, ani tez tu nie ma konkretnej diagnozy - jest "walka w ciemno" z objawami przypuszczeń dzisiejszych doktora nie jestem w stanie wypowiedzieć ani napisać, szczerze ze mną rozmawiał i nie dawał nadziei - 50 % szansy, że pomoże steryd, inaczej się udusi na dodatek Ślepek ma dramatyczne pogorszenie stanu wątroby i objawy świadczące o uszkodzeniu mózgu przez toksyny z powodu tej wątroby dostał dzisiaj kroplówkę i leki - jutro o 14 znów do weta z cała trójką ( bo jeszcze Róża ma zapalenie płuc) jakieś fatum mnie opuścić nie chce :( Quote
ulvhedinn Posted January 21, 2012 Posted January 21, 2012 A był zrobiony profil z rozmazu krwi? Bo to daje lepsze pojęcie, czy przyczyna jest rozpad krwinek, czy raczej słaba produkcja przez szpik... Czy weci rozważyli podanie transfuzji, czy to pełnej krwi, czy preparatu czerwonokrwinkowego? Quote
Awit Posted January 21, 2012 Posted January 21, 2012 O Boże, co się dzieje? Czym ta anemia jest spowodowana? :-( O matko, pieseczku wszyscy błagamy, wyzdrowiej maleńki:-( Kilerku. Quote
mari23 Posted January 21, 2012 Posted January 21, 2012 ulvhedinn napisał(a):A był zrobiony profil z rozmazu krwi? Bo to daje lepsze pojęcie, czy przyczyna jest rozpad krwinek, czy raczej słaba produkcja przez szpik... Czy weci rozważyli podanie transfuzji, czy to pełnej krwi, czy preparatu czerwonokrwinkowego? wet mówił o transfuzji - że oni tu nie mają takiej możliwości jest problem z transportem - to znaczy podczas jazdy samochodem widać, że Kilerka coś bardzo boli, bardzo! profilu chyba nie robił, jeśli to jest coś innego, niż tzw. rozmaz, sprawdzał jeszcze białko i mówił, że nie jest to ubytek krwinek wskutek jakiegoś krwotoku wewnętrznego mówił, że to może być jakaś autoagresja ( wywołana nagle - ale nie wiadomo przez co) Kiluś ma coraz większe duszności, w dzień troszeńkę zjadł, teraz już nic nie je, ma duszności i nie ma siły stać na łapkach, jednak, jak tylko zrobię krok od niego - z wysiłkiem podnosi główeczkę i patrzy, a nawet wstaje słaniając się próbuje iść za mną a tak patrzy... ten widok rozrywa serce na tysiące strzępów i ja już jestem strzępem człowieka Quote
matrioszka2 Posted January 21, 2012 Posted January 21, 2012 mari23, bądź dzielna, kochana.:glaszcze: Głową muru nie przebijesz. Robisz wszystko , co w Twojej mocy.Wciąż odnoszę wrażenie, że Kiler nie do końca jest zdiagnozowany, nic nie jest wiadomo na pewno, kurcze ... przecież , jeśli ma wewnętrzny krwotok,można go zlokalizować ... może operacja jest sposobem ...sama nie wiem, co napisać, co doradzić, co podpowiedzieć. Musi być miejsce, w którym mogą zrobić transfuzję :roll: musi ... Quote
terierfanka Posted January 21, 2012 Posted January 21, 2012 Transfuzję to bez problemu we Wrocławiu, ale skoro Kilerek źle znosi transport, to nie wiem czy warto... Moja sunia też miała autoagresję, tzw anemię autohemolityczną, wetka - specjalistka hematolog nie ustaliła żadnej przyczyny, po prostu organizm sam się niszczył :( transfuzja pomogła na 3 miesiące :( Miejmy nadzieję, że u Kilerka znajdą jakąś przyczynę, albo leki, które bierze pomogą w końcu... Trzymam kciuki. Quote
ulvhedinn Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 Rozumiem, że jest problem z transportem psa, ale z transportem krwi chyba powinno się dać? A wet ma pomysł, co go tak paskudnie boli, przecież anemia sama w sobie nie jest bolesna, musi być jakaś konkretna przyczyna i tego bólu i braku krwinek...... Quote
PACZEK Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 ulvhedinn napisał(a):Rozumiem, że jest problem z transportem psa, ale z transportem krwi chyba powinno się dać? A wet ma pomysł, co go tak paskudnie boli, przecież anemia sama w sobie nie jest bolesna, musi być jakaś konkretna przyczyna i tego bólu i braku krwinek...... No to oczywiste!!!!! A może czas pomyśleć o konsultacji z wetem dla którego tego typu problemy nie będą istnieć i zrobi wszystko by postawić diagnozę i skutecznie pomóc Kilusiowi. Wiem że się mądruję ale to dalej jest problem że jednak MY inaczej patrzymy na zwierzęta niż większość wetów. KILUSIU BŁAGAM WALCZ!!!!! WALCZ!!!!WALCZ!!!! Możesz liczyć tylko na swoją wolę życia i Marysi wiarę w Ciebie i Twoje wyzdrowienie. Trzymajcie się wszyscy a my też niezmiennie wierzymy że wszystko wreszcie będzie dobrze. Quote
_ogonek_ Posted January 22, 2012 Author Posted January 22, 2012 Ja już nawet nie wiem co pisać.... Trzymajcie się dzielnie, duchowo jestem z wami... :glaszcze: Quote
mari23 Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 (edited) czy dałoby się zdobyć krew dla niego i czy wet może ją podać w gabinecie? syn mógłby pojechać po krew do Wrocławia albo i dalej - wszystko jedno, byle go ratować po ciężkiej nocy oboje z Kilerkiem jesteśmy wyczerpani - on fizycznie, ja psychicznie diagnozy nie ma, bo objawy są dziwne i niejednoznaczne, na pewno nie jest to krwotok wewnętrzny dostał wczoraj steryd i biotraxon, dzisiaj chyba tylko Biotraxon dostanie najgorzej, że nie może jeść, a kroplówki podać też nie można bóle są po zjedzeniu - wczoraj zjadł trochę mięska po południu, pomimo leków cały wieczór i noc bardzo cierpiał :( kiedy mija atak bólu - on wstaje słaniając się na łapkach - tak było rano - zjadł tylko 1 kęs mięska i położył się z powrotem dostał No-spę i tabletkę na żołądek, już sama nie wiem, czy ten oddech to skutek bólu, czy braku tlenu przy drastycznie niskich krwinkach oddech Róży też niewiele lepszy, a Ślepek po wczorajszej kroplówce chyba zapadł w śpiączkę :( z całą trójką jestem dziś na 14.00 umówiona u wetki Edited January 22, 2012 by mari23 Quote
AMIGA Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 (edited) Ja tez wchodze i czytam tylko. I nie jestem w stanie nic mądrego napisac. Tak niedawno walczylam o zdrowie mojego Bonusia. To są takie trudne chwile :-( Mari23 - trzymajcie się dzielnie i walczcie ! Edited January 22, 2012 by AMIGA Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.