jaanka Posted May 17, 2014 Posted May 17, 2014 Wiem coś o tym. U nas też działo się od 1 maja :( I też nasi weci byli na wyjeździe. Quote
mar....ka Posted May 17, 2014 Posted May 17, 2014 tak jak pisałam, u mnie od dzisiaj ataki powróciły, może to też związek jakoś z pogodą Quote
lula2010 Posted May 17, 2014 Author Posted May 17, 2014 [quote name='jaanka']Wiem coś o tym. U nas też działo się od 1 maja :( I też nasi weci byli na wyjeździe.[/QUOTE] powoli rece mi opadaja.... Quote
lula2010 Posted May 17, 2014 Author Posted May 17, 2014 [quote name='majoka']tak jak pisałam, u mnie od dzisiaj ataki powróciły, może to też związek jakoś z pogodą[/QUOTE] czytalam...:shake: u nas ataku nie bylo ,ale wszystko Beka zasikala...piore /susze....susze /piore.... :shake:teraz ide kapac w specjalnym szamponie Lule/druga bulwe ,chora na AZS.....babunia astunia na jutro ,bo juz mam na dzis dosc.... Quote
lula2010 Posted May 17, 2014 Author Posted May 17, 2014 niestety ,ok 23-ej Beka znow miala atak....:shake:,kapiel Luli dokonczyl panciu.... Quote
lula2010 Posted May 18, 2014 Author Posted May 18, 2014 dzis bez ataku ,Beka ma dolozony drugi lek do luminalu/lamitrin,w przyszlym tygodniu robimy dalsze badania... Quote
olly Posted May 19, 2014 Posted May 19, 2014 lula2010 napisał(a):dzis bez ataku ,Beka ma dolozony drugi lek do luminalu/lamitrin,w przyszlym tygodniu robimy dalsze badania... Boziu :( ale się dzieje :( Quote
lula2010 Posted May 19, 2014 Author Posted May 19, 2014 olly napisał(a):Boziu :( ale się dzieje :( niestety....:-(....ok 3-ej nad ranem Bekunia miala znow atak.....spala w lozku i obudzily mnie jej drgawki ....ostatnio sypiam 2 godziny na dobe......odsypiam gdy Beka sie wycisza i spi ....dzis nadrabialam zaleglosci w domu.....pomijam juz fakt ,ze zlapalo mnie grypsko i sama ledwo zyje....i jakos ulotnil sie moj optymizm.... Quote
jaanka Posted May 20, 2014 Posted May 20, 2014 Trzymaj się. Zdrowiej i nie poddawaj się. Zwierzaki to czują. Macie jakiegoś dobrego neurologa? Quote
mar....ka Posted May 20, 2014 Posted May 20, 2014 ojej, a próbowałaś z glukozą????Beka ma tylko drgawki czy taką typową padaczkę??? Quote
lula2010 Posted May 20, 2014 Author Posted May 20, 2014 Beka znow we snie miala atak/pierwszy o 3-ej(do podanych wczesniej lekow dodalam czopek),o 4-ej zaczela jej z pyszczka leciec piana/przysnela troche a o 5 byl nastepny atak...:-( trzymalam ja na rekach,zrobila sie wiotka ,nie ruszala sie....oddychala szybko i sapala ,otwierala oczy.....myslalam,ze ja sparalizowalo....po 1/2 godzinie doszla do siebie ,ale przechylala sie na jedna strone ,rozjezdzala,nie mogla sie napic wody (teraz jeszcze jej cieknie z jednej strony pysia),ani najesc....wet sprawdzil kolejne wyniki i tez sa w normie.....zalecil zwiekszenie dawki lekow,chce zrobic jeszcze poziom amoniaku i tarczyce...podejrzewa ,ze o 5 rano to mogl byc udar albo wylew i ,ze przyczyna wszystkiego tkwi w glowie....u nas nie robia tomografu ani rezonansu ,a poza tym na dzien dzisiejszy krucho z kasa...zobaczymy co pokaza kolejne badania..... jutro powinnam isc do stomatologa ,ale boje sie zostawic Beke sama w domu..... Quote
mar....ka Posted May 20, 2014 Posted May 20, 2014 Matko jedyna, ale się porobiło. U nas tomograf tez tylko we Wrocławiu (160-170 km ode mnie). Ale swoja drogą, to przesada z tymi cenami. A w ogóle Bekunia po tym wszystkim chodzi??? Quote
lula2010 Posted May 20, 2014 Author Posted May 20, 2014 majoka napisał(a):Matko jedyna, ale się porobiło. U nas tomograf tez tylko we Wrocławiu (160-170 km ode mnie). Ale swoja drogą, to przesada z tymi cenami. A w ogóle Bekunia po tym wszystkim chodzi??? po kazdym ataku chce wyjsc na dwor,jest bardzo pobudzona,wiec dopoki sie nie ubiore/wynosze ja na balkon ....potem znosze po schodach na dwor i sadzam na trawke.....teraz spi kolo mnie.....czasem otwiera oczy i jakby sprawdza czy jestem .....teraz przy jej chorobie mam duzo biegania,bo kazda sunia wychodzi sama..... Quote
mar....ka Posted May 20, 2014 Posted May 20, 2014 Wiesz Krysiu, w człowieku ostatnia umiera nadzieja, jednak ja sobie przyrzekłam, jeśli ataki Kany będą się nasilać, to nie pozwolę się jej męczyć. Zawsze gdy ma atak, modlę się aby to przeszło, bo nie będę potrafiła podjąć decyzji. Dlatego w tym lepszym czasie (bezatakowym) ustaliliśmy z Tz-em, że jeśli w pewnym momencie stan Kany się pogorszy i żadne cuda nie pozwolą podnieść jej cukru, to pozwolimy jej odejść. Oczywiście całym sercem wierzę, że to tylko wątroba i wszystko będzie dobrze. Quote
lula2010 Posted May 22, 2014 Author Posted May 22, 2014 wczoraj Beka juz nie wstala o wlasnych silach....pelzala przewracajac sie na prawa strone....nie pila ani nie jadla samodzielnie.....pyszczek sie nie domykal,oczko opadalo .....tkliwa przy dotyku .....glowka drzala....miala drgawki .....:-( ja musialam jechac pilnie do stomatologa,nie bylo mnie ok 40 min.....,balam sie co zastane po powrocie do domu....Beka lezala na balkonie ,byla jakby nieprzytomna na nic nie reagowala,przy niej siedziala Lula.....zadzwonilam do kliniki i jechalam juz z najgorszymi myslami.... na kolejne zawolanie Beka wstala na lapy (byl przygotowany na droge jej kojec,kocyk i ulubiona zabawka),zalozylismy szelki/probowala zejsc po schodach ,ale ja znieslismy.....na trawce jeszcze sie rozjechala ,ale powolutku szla.....zrobila siusiu i koo(leciala na boki ale ja podtrzymywalam)....Bekunia zostala przebadana ,dostalismy tez kolejne wyniki i.....usg/nic,wszystko ok ,watroba ,trzustka ,nerki -ok,rtg kregoslupa-ok,cukier (3 badanie )w normie...mala nie ma hipoglikemi ani insulinomy.....:multi:,ale jest porazona prawa strona (ostatni ,3 nocny atak).....gorzej widzi ,slyszy....oczko opada ,z pyszka cieknie,podgiete lapki nie wracaja do swojego polozenia:shake:....zostal nam tylko tomograf glowy ,zeby zobaczyc co w niej jest .....wczoraj jeszcze byla badana krew pod katem tarczycy (dzis wyniki )a jak sprawdze ,ktore labolatorium i nas bada amoniak z krwi to jeszcze to zrobimy....wczoraj Bekunia dostala kroplowke wzmacniajaca i wit z grupy B oraz jakis lek (nie pamietam z nerwow ),ktory ma zapobiec ewentualnemu wylewowi w glowie....po kroplowce Beka samodzielnie szla ,obeszla lecznice :multi:,dzis rano zjadla ,napila sie (przy mojej pomocy),bo leci jedzenie z pysia i ona na prawo....wiem ,ze Beka nigdy juz nie pojdzie na dlugi spacer ,nie pobiega z Lula..... :shake:ale na razie jest z nami ...wiem tez ,ze nadchodzi nieuchronne i ,ze kolejny atak moze zrobic jeszcze wieksze spustoszenie u malej.....ale dopoki jest nadzieja i dopoki mala nie cierpi -walczymy.....teraz spi w cieniu na balkonie,bo ma zwiekszna dawke lekow by nie bylo kolejnego ataku,ktory moze zrobic jeszcze wieksze spustoszenie w jej organizmie...... Quote
mar....ka Posted May 22, 2014 Posted May 22, 2014 Krysiu, może jeszcze bedzie dobrze. Zawsze jednak musisz pamiętać, że dałaś Bekuni najlepszy czas, miłość, dom. Wiesz szkoda mi nardzo suni, ale myślę też o Tobie. Wiem jak to jest nie przesypiać nocy, przede wszystkim jednak ten ból psychiczny, ciągły lęk że kolejny atak będzie ostatnim. Nawet gdyby musiało się wydarzyć te najgorsze, pomyśl ile spędziłyście razem tych chwil szczęśliwych.Popatrz nie w ten sposób, że nie możesz juz nic zrobić, lecz ile już zrobiłaś. Trzymam za Was kciuki.Oczywiście mizianko dla trzech panienek. Quote
lula2010 Posted May 22, 2014 Author Posted May 22, 2014 majoka napisał(a):Krysiu, może jeszcze bedzie dobrze. Zawsze jednak musisz pamiętać, że dałaś Bekuni najlepszy czas, miłość, dom. Wiesz szkoda mi nardzo suni, ale myślę też o Tobie. Wiem jak to jest nie przesypiać nocy, przede wszystkim jednak ten ból psychiczny, ciągły lęk że kolejny atak będzie ostatnim. Nawet gdyby musiało się wydarzyć te najgorsze, pomyśl ile spędziłyście razem tych chwil szczęśliwych.Popatrz nie w ten sposób, że nie możesz juz nic zrobić, lecz ile już zrobiłaś. Trzymam za Was kciuki.Oczywiście mizianko dla trzech panienek. dzieki za slowa otuchy :loveu:....dzwonil wet ,ze wyniki tarczycy tez sa ok....poniewaz mala dzis samodzielnie jadla i pila-nie jedziemy na kroplowke,moge jej wyjac z lapki weflon :multi:bylysmy na dworze/Bekunia troche probowala chodzic sama :multi:jezeli do soboty nie bedzie kolejnego ataku-moge schodzic z wczesniej ustalonej dawki leku :multi: u nas straszne upaly,sunie wychodza pojedynczo ,na krotko....Lula w domu nie odchodzi od Bekuni,lize pyszczek,lapki....:loveu:,astunia przesypia cale dnie ,wita lizaniem Beke jak ta wraca od weta :eviltong: Quote
monia&nero Posted May 24, 2014 Posted May 24, 2014 Mocno trzymamy kciuki, łapki i wszystko co się da za Bekunię! Tobie Krysiu życzymy przede wszystkim zdrowia i siły! Musi być lepiej... Quote
Oscar Patric Posted May 28, 2014 Posted May 28, 2014 My także mocno kciuki trzymamy,dużo zdrówka Quote
lula2010 Posted May 29, 2014 Author Posted May 29, 2014 od 20-go maja nie bylo atakow,BEKA po kroplowkach czula sie lepiej,wet dolozyl karsivan.....wczoraj (mimo lekow), mala miala znow atak.....lekki i krotki ale byl....:shake:.....jak wrocilam od wnusia pojechalismy do weta,bo Beka utykala na lewa przednia lapke....zrobilismy RTG kregoslupa,zmiany ,ktore byly na zdjeciu z listopada nie poglebily sie i wg weta nie maja wplywu na jej chodzenie.....raz mala znosimy raz schodzi sama.....raz chodzi bez celu raz jest ok .....porazona strona tez jakby lepiej funkcjonuje.....mala gorzej widzi ,slyszy i ma problemy z wechem ,ale robimy wszystko co tylko sie da aby nie odczuwala dyskomfortu z tego powodu.... Quote
lula2010 Posted May 30, 2014 Author Posted May 30, 2014 (edited) Bekunia po 2 tygodniach byla dzis na spacerze z Lula :multi: zeszla i weszla sama po schodach:multi:nie zaliczyla zadnej wpadki z nasiusianiem w domu :multi:przespala cala noc :multi:nie wiem jak dlugo tak bedzie ,ale zaklinamy chorobsko ,by nie wrocilo ,zeby chociaz nie bylo gorzej jak jest .....mysle ,ze na poprawe jej zdrowia wplynely kroplowki i zastrzyki podane malej w srode ,aczkolwiek weci uwazaja ,ze Beka bardzo slabo reaguje na wdrozone leczenie..... :shake: Edited May 30, 2014 by lula2010 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.