Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Puszek-Okruszek napisał(a):
To może by tak zmienić tytuł wątku? :)


Tak, jestem za, ale to zrobić może tylko Klaudus, a Ona tak zajeta ratowaniem psiaków, że czasu nie ma...

Posted

Puszek-Okruszek napisał(a):
Takie jest moje marzenie,ale niestety Puszek nie dogaduje się z Ikarkiem,atakuje go.A Ikarek jest taki zżyty z moim mężem:(


Poczekajmy, czasem tak na pocżątku jest, może się dogadają

Posted

Czasami jest tak że w końcu psiaki ustalają miedź sobą co i jak i później jest ok więc życzę Wam żeby między mini tak właśnie było :-) trzymam kciuki :)

Posted

wiecie, piszę z własnego doświadczenia, mam dwa psy, które tworzą małą sforę, w tym jest dominujący samiec, niestety z tego powodu wszyscy psiarze na osiedlu nas znają, bo jak tylko jakiś psiak jest w zasięgu wzroku, to musimy się naszarpać, żeby nie doszło do scysji. Ale los sprawił, że mój brat ze swoim psem musiał przez miesiąc czasu mieszkać z nami, na 40 m 3 psy, dwa duże moje i ten mojego brata malutki. Oglądamy z mężem program Cezara Millana, bo wierzymy, że wszystko, co złego może zrobić pies wynika niestety z winy właściciela. Zastosowaliśmy kilka zapamiętanych rad i ten miesiąc upłynął nam w pokoju między psiakami. Wiadomo na początku było gorzej, z czasem lepiej, a jak mój brat z psem wyjechał nawet mieliśmy wrażenie, że nasze psy są smutne. Ale to nie była miłość od pierwszego wejrzenia, ale praca nad psami i upływ czasu. Tak naprawdę, to troszkę się dziwię, że ludzie myślą, że wprowadzenie drugiego psa do rodziny przyjdzie w miarę bezproblemowo, moim zdaniem to jest tak jak z jedynakiem. I jeszcze myślę, że najlepiej byłoby skorzystać z rad behawiorysty, wiem, że któraś fundacja ma dostęp do takich porad. Oczywiście nic na siłę, ale tak myślę, że tydzień czasu to mało, aby psy się dogadały, to raczej czas na pracę, bo można narobić dużo błędów, co w konsekwencji źle się odbije na psiaku, psiakach.

Posted

Puszek-Okruszek napisał(a):
Takie jest moje marzenie,ale niestety Puszek nie dogaduje się z Ikarkiem,atakuje go.A Ikarek jest taki zżyty z moim mężem:(

Dogadają się. Ja mam sunię, która nie pozwala żadnemu psu przekroczyć prógu domu.Kiedy przywiozłam Pączka chciała go rozszarpać, nosiłam go za pazuchą i pilnowałam jak oka w głowie.Po jakimś czasie zostali najlepszymi przyjaciółmi. Sunia odmłodniała , szaleje z Pączkiem jak szczeniak:)

Posted

asiuniab napisał(a):
wiecie, piszę z własnego doświadczenia, mam dwa psy, które tworzą małą sforę, w tym jest dominujący samiec, niestety z tego powodu wszyscy psiarze na osiedlu nas znają, bo jak tylko jakiś psiak jest w zasięgu wzroku, to musimy się naszarpać, żeby nie doszło do scysji. Ale los sprawił, że mój brat ze swoim psem musiał przez miesiąc czasu mieszkać z nami, na 40 m 3 psy, dwa duże moje i ten mojego brata malutki. Oglądamy z mężem program Cezara Millana, bo wierzymy, że wszystko, co złego może zrobić pies wynika niestety z winy właściciela. Zastosowaliśmy kilka zapamiętanych rad i ten miesiąc upłynął nam w pokoju między psiakami. Wiadomo na początku było gorzej, z czasem lepiej, a jak mój brat z psem wyjechał nawet mieliśmy wrażenie, że nasze psy są smutne. Ale to nie była miłość od pierwszego wejrzenia, ale praca nad psami i upływ czasu. Tak naprawdę, to troszkę się dziwię, że ludzie myślą, że wprowadzenie drugiego psa do rodziny przyjdzie w miarę bezproblemowo, moim zdaniem to jest tak jak z jedynakiem. I jeszcze myślę, że najlepiej byłoby skorzystać z rad behawiorysty, wiem, że któraś fundacja ma dostęp do takich porad. Oczywiście nic na siłę, ale tak myślę, że tydzień czasu to mało, aby psy się dogadały, to raczej czas na pracę, bo można narobić dużo błędów, co w konsekwencji źle się odbije na psiaku, psiakach.

Ja się nie znam na technikach behawiorytycznych ale zauważyłam ,że u mnie bardzo ważne jest identyczne traktowanie psiaków. Wszystko musi identyczne i równocześnie.
Są jak małe dzieci- jeśli kupujemy dwa autka, to oba musza być takie same:)
Puszku nie przeganiaj Ikarka , on tyle juz wycierpiał....:-(

Posted

ewu napisał(a):
Dogadają się. Ja mam sunię, która nie pozwala żadnemu psu przekroczyć prógu domu.Kiedy przywiozłam Pączka chciała go rozszarpać, nosiłam go za pazuchą i pilnowałam jak oka w głowie.Po jakimś czasie zostali najlepszymi przyjaciółmi. Sunia odmłodniała , szaleje z Pączkiem jak szczeniak:)

Też uważam, że taka postawa jest do wypracowania, tylko nie można się zrażać po tygodniu, i tak jak ewu pisała wszystko po równo, razem i pokazać, że się jest przewodnikiem, wtedy psu łatwiej zaakceptować decyzje przywódcy.

Posted

Po za tym to dosyć niebezpieczne dać wejść jednemu psu na głowę, a co jakby się np. powiększyła rodzina o dzidziusia? Pies musi wiedzieć, że to nie od rozdaje karty. Moja sunia też jest bardzo o mnie zaborcza, wobec mojego męża wyraża taką zazdrość o mnie... wiem, że jakbym wprowadziła drugiego psa to byłaby wojna, ale myślę, że musiałaby się nauczyć żyć z drugim psem.

Posted

witam...
zacznę od tego,że mam spore doświadczenie z psami po przejściach,więc na pewno się nie poddam!!!:) Już na wątku Puszka Tyśka zaoferowała pomoc w tej sprawie,więc mamy pewien punkt zaczepienia,wiemy co robić:multi: Na szczęście psiaki nie są aż tak negatywnie nastawione do siebie,bo na spacerach zachowują się wzorowo,więc myślę,że to tylko kwestia czasu.Dzisiaj byłam z Puszkiem u weterynarza i też usłyszałam kilka słów otuchy:) Pieski są po przejściach,więc wiadomo...potrzebują dwa razy tyle czasu co zwykle.Podczas dzisiejszej wizyty okazało się też,że Puszek jest o wiele starszy niż to wcześniej zakładano...czyli nie dwu,a około ośmioletni i sądząc po zachowaniu Ikarka też nie należy do najmłodszych...ma tak zdarte ząbki,że nie można konkretnie określić jego wieku.To jest też jeden z wielu powodów,dlaczego nie chciałabym zmieniać już Ikarkowi domu,a zwłaszcza,że pokochaliśmy go...jak to mówią...od pierwszego wejrzenia:) Tak więc zamiast załamywać bezradnie ręce,bierzemy się ostro do pracy:) :) :)

Posted

Puszek-Okruszek napisał(a):
witam...
zacznę od tego,że mam spore doświadczenie z psami po przejściach,więc na pewno się nie poddam!!!:) Już na wątku Puszka Tyśka zaoferowała pomoc w tej sprawie,więc mamy pewien punkt zaczepienia,wiemy co robić:multi: Na szczęście psiaki nie są aż tak negatywnie nastawione do siebie,bo na spacerach zachowują się wzorowo,więc myślę,że to tylko kwestia czasu.Dzisiaj byłam z Puszkiem u weterynarza i też usłyszałam kilka słów otuchy:) Pieski są po przejściach,więc wiadomo...potrzebują dwa razy tyle czasu co zwykle.Podczas dzisiejszej wizyty okazało się też,że Puszek jest o wiele starszy niż to wcześniej zakładano...czyli nie dwu,a około ośmioletni i sądząc po zachowaniu Ikarka też nie należy do najmłodszych...ma tak zdarte ząbki,że nie można konkretnie określić jego wieku.To jest też jeden z wielu powodów,dlaczego nie chciałabym zmieniać już Ikarkowi domu,a zwłaszcza,że pokochaliśmy go...jak to mówią...od pierwszego wejrzenia:) Tak więc zamiast załamywać bezradnie ręce,bierzemy się ostro do pracy:) :) :)


Wierzyłam ze się nie poddacie tak łatwo :)

A na ile lat ocenia Ikarka weterynarz?

Chłopaki - jeszcze sie będziecie baaardzo lubieć!!!!

Posted

Lobaria napisał(a):


Chłopaki - jeszcze sie będziecie baaardzo lubieć!!!!


Ja mam nadzieję, że nie tylko będą się lubieć, ale wkrótce będą nierozłączni i nie będą mogli bez siebie żyć:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...