Jump to content
Dogomania

Koksik znalazł dom!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


Recommended Posts

Posted (edited)

Historia Koksa zaczęła się na jednym z dworców PKP w małej miejscowości w województwie mazowieckim...

[SIZE=3]Była już noc. Wilgotno i ciemno na obskurnym dworcu oddalonym niecałą godzinę drogi od Warszawy. Żółte światła latarni oświetlających perony tylko przygnębiały, nie oświetlając zbyt wiele. Trudno uwierzyć, że miałam tam przesiadkę. Już w pierwszych minutach coś jednak mnie zaintrygowało. Pies, mały pies.... Szedł za jakimiś dwoma Paniami, które były na peronie. Właśnie szły na schody aby wydostać się z dworca. Pies kroczył za nimi. Uśmiechnęłam się. Pomyślałam” fajnie, że ktoś sobie pieska zabiera w podróż. Jednak kiedy owe Panie zaczęły wspinać się po kolejnych stopniach PRL’owskich schodów, coś zburzyło mój obraz sytuacji, coś kazało mi obserwować.....Ów kobiety zaczęły odganiać idącego za nimi psa- :
”Idź stąd”, „Uciekaj”- usłyszałam.
W pewnym momencie pies skręcił i zszedł innymi schodami w przeciwnym kierunku niż owe damy. Zniknął w cieniu budynku przylegającego do dworca. Nie minęło parę minut, a kolejna osoba zaczęła podążać na mój peron- a za nią oczywiście pies. I tym razem brak zainteresowania ze strony podróżnej. Ku mojej radości zszedł na mój peron. Była okazja aby przyjrzeć się temu delikwentowi. Zawołałam, uśmiechnęłam się, wyciągnęłam rękę. Początkowo nieufny, po chwili podszedł do mnie. Aby przełamać pierwsze lody zaczęliśmy się witać. Od razu przypadłam mu do gustu. Przypomniałam sobie, że w torebce mam smakołyki. Poczęstował się bardzo chętnie- zjadając „w locie”. Otwartą dłoń delikatnie przesunęłam mu po grzbiecie. Czułam kręgosłup i wystające kości miednicy. Żebra mogłam mu bez problemu policzyć. Przy uszach zbite kule sierści z rzepami. Cały tył także stanowił jeden wielki, zbity kołtun. A więc.... kolejny bezdomny pies lub mocno zaniedbany uciekinier ( właściciele nie chcieliby się ze mną spotkać). Krótka decyzja- Zabieram! Pomagam!
Nie było z nikąd pomocy dlatego musiałam zabrać go do siebie czyli- jedziemy do Poznania. Co dalej? W pociągu trzeba było kupić bilecik. Nie było tanio bo to nie był osobowy.... I tak dojechaliśmy do Warszawy. Tam, czekała Nas przesiadka. Ja i pies-170 cm determinacji i 60 cm strachu. Nie chciał iść. Widać nie był przyzwyczajony do smyczy. Śladu po obroży nie miał. A więc znów na ręce.
Trafiliśmy na peron...uffff. Byłam już mokra, a ręce słabły. Nadjechał i Nasz pociąg- niestety tłoczno. Usiedliśmy przy drzwiach. Przed Nami były kolejne 3,5 h jazdy. W większości spaliśmy, chyba że On się drapał... Po 3,5 godzinnym zdrętwieniu dotarliśmy. Był już późny wieczór. Przeprawa przez poznański dworzec, wąskie przejścia i pełno ludzi. Znów strach- a więc na ręce i idziemy. O komunikacji miejskiej nie było mowy więc z dworca spacerkiem. Gdy dotarliśmy na miejsce- ulga. Pierwsze co zrobiłam to wycinanie kołtunów. Nożyczki i do dzieła. Nie spotkałam się z większym oporem. Ale im dłużej się przyglądałam z czym mam do czynienia tym słuszniejsza wydawała się moja decyzja. Łupieżu pod kołtunami masa.... Znalazło się i kilka kleszczy.... Kolejny dzień. Krótka wizyta u weterynarza. -„Pies zdrowy”
A więc tabletki na odrobaczanie i kropelki na pchły. Waga 14,5 kg. Szybka stresująca kąpiel i aplikacja kropelek. Wieczorem kolacja z suchej karmy. Noc niespokojna- zdychające pchły nie dawały spać. Wstawałam i zbierałam niedobitki. Do końca następnego dnia sama zebrałam ponad 40 sztuk. Rano małe problemy z żołądkiem .Z uwagi na to, że jakiś czas głodował - zalecenie weterynarza- miękka dieta na jakiś czas. Ale trzeba było jechać do domu rodzinnego. Co z Koksem? Znajomi nie, nikt nie miał miejsca w domach tymczasowych....do schroniska? Nie ma mowy!!! Był zbyt delikatny żeby tam trafić. A więc- zabieramy w kolejną podróż niewiele ponad 100 km... I znów pociąg. Podróż w deszczu. I tak domem tymczasowym stał się mój dom rodzinny... I tak do dziś szukam mu domu. Nabrał wagi, zniknął łupież, a wycięta sierść odrasta. Kolejne tygodnie mijają, a Koksik nadal szuka... tego swojego wymarzonego miejsca na ziemi.

Przystosowany do życia w mieszkaniu. Zgadza się z innymi psami, chyba że te wykazują postawę agresywną- jego zachowania łatwo jednak korygować- jest uległy.
Akceptuje dzieci.










Edited by Simena88
adopcja
  • Replies 95
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted (edited)

Koszty jakie poniosłam do tej pory to 142,50 zł. A wiem że suma ta jeszcze będzie rosła :( Cioteczki proszę pomóżcie mi w znalezieniu domku dla Koksa. Ogłoszeń kilka ma, ale telefon milczy :(

Edited by Simena88
Posted

[video]http://img843.imageshack.us/img843/9587/ayt.mp4[/video]


Prawdziwie męska przyjaźń----
Koks (w lewym narożniku- czarne spodenki, waga 15 kg) & Basza( w prawym narożniku- białe spodenki, waga 70 kg)

Posted

Trudno mi nawet o tym pisać......ale niestety Koks nie może już długo zostać u moich rodziców....... Nie wiem czy do czasu ostatecznego terminu znajdę mu dom.... to kochany psiak.... Staram się jak mogę lecz mimo ponad 25 ogłoszeń na różnych stronach- cisza...

Koks to naprawdę oddany pies. jak to młody, czasem psoci. Ale to niewinne grzeszki. Dla mnie jest ideałem i jest gotowy aby trafić do kochającego domu na stałe.....

Posted

Ja zaglądam, ale od niedawna jestem na tym forum nic nie mogę zrobić, mam pieska, więc go nie wezmę :-( a jest naprawdę śliczny i wygląda na grzecznego. Mogę jedynie do niego zaglądać, nie wiem co mam pisać bo jest mi smutno.

Posted

:loveu:Koksik dziękuje za wsparcie:loveu: I tak, on jest naprawdę grzeczny jak na samca i bardzo wdzięczny. Uwielbia bawić się z innymi psami dlatego może też trafić tam gdzie już jakiś piesek jest, jeśli chętna rodzina będzie chciała powiększyć swój skład osobowy :lol:

Posted

Fajnie, że się nim zajęłaś!
Psiak śliczny :loveu: i te mądre oczka.... ;)
ma jakiś deadline u Twoich rodziców...?
Ogłaszaj ile wlezie! A hotelik wchodzi w grę...? Chociaż na miesiąc - szkoda zawozić Go do schronu...a tak zyskasz na czasie i może trafi się dom...

Posted

martasekret napisał(a):
Fajnie, że się nim zajęłaś!
Psiak śliczny :loveu: i te mądre oczka.... ;)
ma jakiś deadline u Twoich rodziców...?
Ogłaszaj ile wlezie! A hotelik wchodzi w grę...? Chociaż na miesiąc - szkoda zawozić Go do schronu...a tak zyskasz na czasie i może trafi się dom...


No niby jest, ale załagodziłam sytuację i jak dla mnie zostało jeszcze trochę czasu... Chcę dla Niego jak najlepiej i nie oddam Go do schronu!!! Za dużo walczyłam aby był w normalnych warunkach. Nie chcę myśleć co będzie za miesiąc....liczę na to , że już za kilka dni, tydzień, dwa- dom się znajdzie. Koksik we mnie wierzy - zaufał mi wtedy gdy go zabrałam i nie pozwolę by się na mnie zawiódł!!!

Posted

Magda79 napisał(a):
Koksiku skacz po domek


Naprawdę skacze! Jak jest na dworze i sie do niego przychodzi go juz odwiązać aby się wylatał i pobawił to odbija się z czterech łap w górę na dobre pół metra jak sprężynka :) Jest komiczny... :) I cały czas chodzi mokry..... Bo kolega Basza zawsze go oślini.. bleah :)

Posted

Witaj Koksiku, widać, że jesteś super pieskiem, jeśli dogaduje się z innymi pieskami to jego szanse na znalezienie domu zwiększają się.
No cóż ja na drugiego pieska nie mogę sobie pozwolić, bo mój Miś pomimo, że jest bardzo łagodny to straszny z niego zazdrośnik ;)

Posted

Simena88 napisał(a):
Matko jaka pogoda.....ciągle leje...... nawet o porządnym spacerku nie ma mowy....


pogoda pod psem....:lol:
może jakieś nowe fotki Szczęściarza...? btw a dlaczego nazwałaś go Koksik? Pudziana to on nie przypomina ;)

Posted

Postaram sie w najbliższych dniach zrobić - takie w dobrej jakości. Byle pogoda dopisała...

Dlaczego Koksik? Hehe - dlatego że jest taki czarny jak węgielek :) w nocy trudno go zauważyć a oczy świecą mu na ciemny brąz... Kamuflaż niczym Rambo :p

Posted (edited)

Witaj Koksiku i witaj Kasiu:lol:
Smutna historia, ale zakończenie dzięki Tobie fajne:buzi:
Porozsylaam na dogo cioteczkom Koksika, tyle moge, na pewno domek znajdzie bo jest przesliczny....trzymajmy wszyscy kciuki:thumbs:

Edited by sabinka40

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...