LadyS Posted June 10, 2012 Posted June 10, 2012 asco napisał(a):m.in. z tym, że pies z rodowodem to o wiele bardziej pewna inwestycja, - nie wiem jak to rozumiec :) Nie udalo mi sie - nie szukalem. Nie potrzebuje swistka aby lezal w szufladzie. I nie rozumiem zmuszania ludzi do zakupu rasowych psow przez glupi przepis. Pewna inwestycja - pewny charakter, pewność, że określone cechy są niesione razem z genetyką. Oczywiście mowa o dobrych hodowlach. Mnie świstka też nie potrzeba, ale potrzeba mi pewności, że mój pies będzie zgodny ze wzorcem pod względem wyglądu oraz charakteru. Zmuszania nie ma - można wziąć psa ze schroniska, tam jest masa psów w typie. Można też z DT. Można czasem i z hodowli za darmo praktycznie. Natomiast pies rasowy to tylko pies z określonymi cechami poswiadczonymi dokumentami - inne psy nie są rasowe. I tutaj leży cały ból takich ludzi, jak Ty. Quote
rowdy Posted June 10, 2012 Posted June 10, 2012 " Zamieszczone przez asco Dokladnie tak ;-) Twoi rodzice mieli zrobione testy psychiczne zanim sie urodzilas? Bywali na wystawach ? :smile: Nie? To jakim prawem zyjesz? Kurcze nie chcialbym nazwac Cie kundlem..." powiedz to rodzicom dzieci umierających na mukowiscydozę i wiele innych chorób genetycznych, a wystarczyłby jeden test. W ostatnich latach cukrzyca stała się chorobą społeczną, bo zaczęto ją skutecznie leczyć, a predyspozycje genetyczne kumulują się w populacji. Coraz więcej ludzi musi posługiwać się okularami, tę wadę też dziedziczymy, i choroby serca i itd... Tu nie możemy prowadzić selekcji. Tu decyzja należy do pojedynczego człowieka. Ale hodowlę zwierząt możemy prowadzić zorganizowanie i dzięki znanemu pochodzeniu unikać wielu poważnych schorzeń nie tracąc cennych przedstawicieli gatunku. Quote
A&L Posted June 10, 2012 Posted June 10, 2012 (edited) [quote name='Lotty']Odwracasz kota ogonem Asco. Popatrz jak jest w schroniskach. Psy rasowe stanowią ułamek procentu pensjonariuszy schronisk, przytulisk etc. Rodowód gwarantuje, że: 1. Rodzice szczeniaka zostali odpowiednio dobrani i przeszli pewną weryfikację ( wystawy, badania, psychika). 2. Suka nie jest eksploatowana ( regulamin zezwala tylko na jeden miot w roku, a pseudo kryją co cieczkę, bo ich żaden regulamin nie obowiązuje). 2. Suka szczenna a później karmiąca była odpowiednio karmiona, zadbana itp. 3. Szczenięta zostały odrobaczone i zaszczepione. To też wymogi stawiane przez Związek Kynologiczny. 4. Szczeniaki przeszły przegląd miotu więc osoba znająca się na rasie oceniła ich eksterier. 5. Hodowca starannie wybiera domy dla "swoich" szczeniąt, weryfikuje nabywców itp. Handlarz/ rozmnażacz tego nie robi, bo jego interesuje tylko wymiana szczeniak za pieniądze. 6. Wysoka cena rasowego szczenięcia też jest czynnikiem, który ma na celu selekcję potencjalnych właścicieli. Jeśli szczeniak przykładowo kosztuje 2000 to jest zdecydowanie mniejsza szansa, że zostanie kupiony pod wpływem chwili lub jako zabawka dla dziecka. A szczeniaczki za 200-300 zł kupione na targowisku czy giełdzie, "bo dzieci chciały" najczęściej lądują na ulicy lub w lesie. Mogłabym jeszcze długo tak wymieniać. Krótko mówiąc rodowód sprawia, że pies ma o wiele większą szansę na szczęśliwe życie. Aż się we mnie gotuje, jak czytam takie brednie! :angryy: Bardziej utopijnej wizji dawno nie słyszałam. Pewnie, są super hodowle, które postępują tak, jak piszesz, ale to NIEWIELKI ułamek (mówię o Polskich hodowlach). Z tego, co ja zdążyłam zauważyć, to (poprawiając Twoje punkty) 1. Naprawdę wydaje Ci się, że ludzie się tak na tym skupiają? Moim zdaniem preferencje krycia wyglądają inaczej. Inter, Multi Hiper Champion kryje Inter, Multi, Hiper Championkę i nie ważne czy pasują do siebie pod względem eksterieru czy charakteru. Po prostu nie wypada, żeby pies z licznymi tytułami krył sukę z 3 ocenami bdb (i odwrotnie). Ludzie uwielbiają tytuły i jak potencjalny nabywca wchodzi na stronę hodowli i widzi rodziców z tyyyyyylooooomaaaaa tytułami, to ma pełno w gaciach, mimo że te tytuły często nie odzwierciedlają rzeczywistości, poza tym - jak wiemy - nie zawsze po utytułowanych rodzicach rodzą się wspaniałe dzieci. A ta bajka z badaniami, to już w ogóle śmiechu warte. Są rasy, gdzie badanie są wymagane, ale jest sporo takich, gdzie badań się nie wymaga. Wydaje Ci się, że większość hodowców, którzy nie muszą - nie mają nakazu robienia badań, je robią? Moim zdaniem nie. 2. Dziwne, że nie wspominasz o pseudo pod przykrywką ZKwP, którzy raz sprzedają pieski z rodowodem, a raz bez (zresztą gdzieś w tym wątku przewinęło się trochę takich ogłoszeń). A skąd niby pewność, że suka szczenna i potem odchowująca miot była dobrze karmiona? Sprawdza to ktoś? Kuzynka mojego chłopaka kupiła jakiś rok temu terrierkę szkocką z hodowli z okolic Rudnik. Szczeniaki były karmione Pedigree. No, chyba, że to według Ciebie wartościowa karma i nie szkodzi psom... NIKT nie zagląda do kuchni hodowcą i nie sprawdza czy aby na pewno dają suce dobre żarcie. Pamiętaj o zasadzie ograniczania kosztów ;) Tańsza karma = taniej odchowany miot. 3. Tu się mogę zgodzić, bo raczej większość tak robi, choć słyszałam też o przypadkach kupowania wypełnionych książeczek, ale nie kosztują podobno wiele mniej, niż same szczepienia, więc ludzie raczej szczepią i odrobaczają. 4. Według mnie ocenianie eksterieru kilku tygodniowych szczeniąt, to tak jak orzekanie czy dziecko 3 miesięczne będzie w przyszłości ładne... Każdy wie i dobry hodowca Ci to powie, że żeby mieć pewność, że z psa wyrośnie to, na co liczysz, trzeba kupić dużo starszego niż te 8-12 tygodniowe wychodzące z hodowli. 5. Oj tak, bo ludzie to debile i nawet jak mają złe zamiary, to to pokazują. Przychodzą do hodowcy i mówią "Chciałem kupić psa, ale uprzedzam z góry, że będę go bił, karmił gównianą karmą, trzymał na łańcuchu i rozmnażał na akord. To jak, sprzeda mi pani psa?" NIGDY nie można przewidzieć gdzie trafi pies. Przecież przed hodowcą można zgrywać wspaniałego miłośnika zwierząt, a później psa zaniedbywać. 6. W zasadzie tak, ale według mnie są 2 grupy ludzi kupujących psy z papierem. Do jednej należysz Ty - czyli Ci, którzy wierzą, że rodowód daje gwarancję czegokolwiek, a reszta to tacy, którzy lubią się pochwalić (czymkolwiek). No i jeżdżąc Mercedesem, mając fajny dom, latając ciąglę na zagraniczne wakacje nie można mieć psa bez rodowodu, no bo jak to tak... Powiedzieć znajomym, że kupiło się psa za 400 zł? Nie, kupiłem psa z rodowodem za 3 koła, to brzmi dumnie! I myślę, że Ci drudzy też nie będą tego psa traktować tak, jak się należy. Sama mam koleżankę, które ma yorczkę ważącą niecały kilogram (pies z rodowodem). Yorczka ta załatwia się na matę w domu, nie wychodzi w ogóle na dwór (jedynie na balkon, bo mieszkają w bloku) i właściwie nikt jej czasu nie poświęca. Czasem ją pomiziają, jak wlezie pod nogi. Według Ciebie takie traktowanie jest ok? Jak słyszę, że rodowód daje jakąkolwiek gwarancję czegokolwiek, to mnie skręca i dostaje ataku śmiechu. Kto Ci daje tę gwarancję? Rodowód może dać jedynie przypuszczenie że pies wyrośnie na podobnego do swoich przodków, że jeżeli rodzice przeszli badania nie zachoruje na chorobę pod kątem której badania te były robione (ale może zachorować na szereg innych chorób, poza tym - jak mówiłam- badania nie zawsze są robione). I do mnie najbardziej przemawiająca kwestia - można przypuszczać, że piesek za 3 koła trafi w bardziej odpowiedzialne ręce, niż ten za 500 zł. Dla mnie sprawa wygląda tak, a bełkot o gwarancji to moim zdaniem TYLKO I WYŁĄCZNIE chwyt marketingowy hodowców i gadka ludzi, którym hodowcy wyprali mózg. Ktoś powiedział, że u psów bez rodowodów częściej zdarza się niekontrolowany inbred. Może i tak, ale proszę mi przedstawić na to badania, to uwierzę i przyznam rację. Teraz możemy tylko gdybać. Mam kilka przykładów z życia. Pani od której kupiłam moją sukę ma hodowlę czy hotoffflę, jak wolicie. Pewnie Wam się nie spodoba to, co napiszę, ale piszę to, co widzę. Ma jedną sukę westkę i hoduje też pewną hybrydę. Ma rodowodowego psa, bo chciała mieć gwarancję, że nie będzie za duży do krycia małych suk. Kupiła go w Polsce. W jego rodowodzie inbred goni inbred, pies jest strasznie chorowity i ma wiele innych wad. Jej suki (bez rodowodu) nie mają żadnych problemów. No, może taki przypadek, bo właściwie nie o tym chciałam pisać. W każdym razie chciałabym, żeby wszyscy hodowcy byli chociaż tacy, jak ta pani. Ona nie rozmnaża suk co cieczkę, każdą ciąże konsultuje zawsze z weterynarzem. Poza tym (może pominę hybrydę, bo to po ile ludzie sprzedają, a inni kupują takie psy jest chore) swoje westy sprzedaje o wiele drożej, niż szczeniaki "stoją". I nie wciska ludziom kitu, że są rodowodowe. Zawsze, kiedy ktoś chce kupić od niej szczenie inforumje, że jej hodowla jest stowarzyszona, ale to nie oznacza, że psiaki posiadają rodowód (wiem, że tak robi, bo znajoma do niej pisała w sprawie psiaka. Ta pani oczywiście nie wiedziała, że będzie pisał ktoś z moich znajomych). Ma na tę hybrydę tylu chętnych, że głowa mała i sprzedaje je w cenie szczeniaków rodowodowych. Nie oceniam tworzenia tej hybrydy, bo się na tym nie znam. Nie wiem co może z tego wyniknąć. W każdym razie ona chce, żeby z tego powstała rasa i stara się, żeby wychodziły z jej hodowli fajne psy. Ma malutki suki (które przecież dają mniejsze mioty), a mogłaby kupić wielkie pseudo suki tej rasy i mieć nawet dwa razy tyle szczeniąt w miocie, a co za tym idzie dwa razy tyle kasy. Ludzie rozmnażający psy bez rodowodu nie muszą zawsze być źli i nienawidzę takiego generalizowania. Znam kilka osób, które rozmnażał swoją jedyną sukę, bo nie wiedzieli, jakie są tego konsekwencje. Wiem, że to nie argument, ale to nie znaczy, że są źli i żle traktują sukę i szczeniaki. Nie każdy siedzi na dogo czy innych forach i wie, że legenda o jednym miocie dla zdrowia suki to mit. Tak się kiedyś utarło i tak dalej myślą. Weci mogliby ich poinformować, że tak nie jest, ale często tego nie robią. Pzreglądając galerie na dogo czy innych forach widzę wiele psów z papierkiem, które cierpią na jakąś chorobę, alergię, tak jak psy bez rodowodu. To gdzie ta Wasza gwarancja? Mówienie o gwarancji jest chore. Ja sama nie kupię już psa bez rodowodu, ale nigdy nie będę gadać takich bzdur, jak co niektórzy tutaj wypisują. Pies z papierami jest po prostu "pewniejszy", ale to tylko dlatego, że znamy przodków i możemy mniej więcej określić co nam z psa wyrośnie. Szkoda, że hodowcy nierzetelnie określają wartość rodowodu, przez co w zasadzie oszukują nas tak samo jak pseudo, którzy twierdzą, że z ich szczeniaka wyrośnie godny przedstawiciel danej rasy. I dla mnie hodowca krzyczący w taki sposób o r=r, jak osoba, którą wyżej zacytowałam jest nierzetelny i zwyczajnie wciska nam kit. A przede wszystkim, to nie rodowód daje przypuszczenie tego o czym wcześniej pisałam, a hodowla jaką wybierzemy! Rodowód to tylko papier, szczenięta z papierem może sprzedać każdy idąc 3 razy na wystawę i uzyskując prawa hodowlane. Nie musi przechodzić żadnych testów na znajomość genetyki czy czegokolwiek. Może tak samo zaniedbywać swoje psy, jak Ci pseudo o których tak krzyczycie. 3 oceny bdb nie dają według mnie żadnego obrazu. Przypuszczenie o tym, że będziemy zadowoleni z zakupu psa z rodowodem może nam dać tylko i wyłącznie sprawdzony, dobry hodowca. edi. Zapomniałam dodać, że ta pani od której kupiłam moją skuę chipuje wszystkie swoje szczenięta, co chyba też jest ważne. Spisuje też odpowiednią umowę z nowymi właścicielami. Edited June 10, 2012 by A&L Quote
N_i_e_do_W_I_A_R_Y Posted June 10, 2012 Posted June 10, 2012 [quote name='A&L']Aż się we mnie gotuje, jak czytam takie brednie! :angryy: Bardziej utopijnej wizji dawno nie słyszałam. Pewnie, są super hodowle, które postępują tak, jak piszesz, ale to NIEWIELKI ułamek (mówię o Polskich hodowlach). Z tego, co ja zdążyłam zauważyć, to (poprawiając Twoje punkty) 1. Naprawdę wydaje Ci się, że ludzie się tak na tym skupiają? Moim zdaniem preferencje krycia wyglądają inaczej. Inter, Multi Hiper Champion kryje Inter, Multi, Hiper Championkę i nie ważne czy pasują do siebie pod względem eksterieru czy charakteru. Po prostu nie wypada, żeby pies z licznymi tytułami krył sukę z 3 ocenami bdb (i odwrotnie). Ludzie uwielbiają tytuły i jak potencjalny nabywca wchodzi na stronę hodowli i widzi rodziców z tyyyyyylooooomaaaaa tytułami, to ma pełno w gaciach, mimo że te tytuły często nie odzwierciedlają rzeczywistości, poza tym - jak wiemy - nie zawsze po utytułowanych rodzicach rodzą się wspaniałe dzieci. A ta bajka z badaniami, to już w ogóle śmiechu warte. Są rasy, gdzie badanie są wymagane, ale jest sporo takich, gdzie badań się nie wymaga. Wydaje Ci się, że większość hodowców, którzy nie muszą - nie mają nakazu robienia badań, je robią? Moim zdaniem nie. 2. Dziwne, że nie wspominasz o pseudo pod przykrywką ZKwP, którzy raz sprzedają pieski z rodowodem, a raz bez (zresztą gdzieś w tym wątku przewinęło się trochę takich ogłoszeń). A skąd niby pewność, że suka szczenna i potem odchowująca miot była dobrze karmiona? Sprawdza to ktoś? Kuzynka mojego chłopaka kupiła jakiś rok temu terrierkę szkocką z hodowli z okolic Rudnik. Szczeniaki były karmione Pedigree. No, chyba, że to według Ciebie wartościowa karma i nie szkodzi psom... NIKT nie zagląda do kuchni hodowcą i nie sprawdza czy aby na pewno dają suce dobre żarcie. Pamiętaj o zasadzie ograniczania kosztów ;) Tańsza karma = taniej odchowany miot. 3. Tu się mogę zgodzić, bo raczej większość tak robi, choć słyszałam też o przypadkach kupowania wypełnionych książeczek, ale nie kosztują podobno wiele mniej, niż same szczepienia, więc ludzie raczej szczepią i odrobaczają. 4. Według mnie ocenianie eksterieru kilku tygodniowych szczeniąt, to tak jak orzekanie czy dziecko 3 miesięczne będzie w przyszłości ładne... Każdy wie i dobry hodowca Ci to powie, że żeby mieć pewność, że z psa wyrośnie to, na co liczysz, trzeba kupić dużo starszego niż te 8-12 tygodniowe wychodzące z hodowli. 5. Oj tak, bo ludzie to debile i nawet jak mają złe zamiary, to to pokazują. Przychodzą do hodowcy i mówią "Chciałem kupić psa, ale uprzedzam z góry, że będę go bił, karmił gównianą karmą, trzymał na łańcuchu i rozmnażał na akord. To jak, sprzeda mi pani psa?" NIGDY nie można przewidzieć gdzie trafi pies. Przecież przed hodowcą można zgrywać wspaniałego miłośnika zwierząt, a później psa zaniedbywać. 6. W zasadzie tak, ale według mnie są 2 grupy ludzi kupujących psy z papierem. Do jednej należysz Ty - czyli Ci, którzy wierzą, że rodowód daje gwarancję czegokolwiek, a reszta to tacy, którzy lubią się pochwalić (czymkolwiek). No i jeżdżąc Mercedesem, mając fajny dom, latając ciąglę na zagraniczne wakacje nie można mieć psa bez rodowodu, no bo jak to tak... Powiedzieć znajomym, że kupiło się psa za 400 zł? Nie, kupiłem psa z rodowodem za 3 koła, to brzmi dumnie! I myślę, że Ci drudzy też nie będą tego psa traktować tak, jak się należy. Sama mam koleżankę, które ma yorczkę ważącą niecały kilogram (pies z rodowodem). Yorczka ta załatwia się na matę w domu, nie wychodzi w ogóle na dwór (jedynie na balkon, bo mieszkają w bloku) i właściwie nikt jej czasu nie poświęca. Czasem ją pomiziają, jak wlezie pod nogi. Według Ciebie takie traktowanie jest ok? Jak słyszę, że rodowód daje jakąkolwiek gwarancję czegokolwiek, to mnie skręca i dostaje ataku śmiechu. Kto Ci daje tę gwarancję? Rodowód może dać jedynie przypuszczenie że pies wyrośnie na podobnego do swoich przodków, że jeżeli rodzice przeszli badania nie zachoruje na chorobę pod kątem której badania te były robione (ale może zachorować na szereg innych chorób, poza tym - jak mówiłam- badania nie zawsze są robione). I do mnie najbardziej przemawiająca kwestia - można przypuszczać, że piesek za 3 koła trafi w bardziej odpowiedzialne ręce, niż ten za 500 zł. Dla mnie sprawa wygląda tak, a bełkot o gwarancji to moim zdaniem TYLKO I WYŁĄCZNIE chwyt marketingowy hodowców i gadka ludzi, którym hodowcy wyprali mózg. Ktoś powiedział, że u psów bez rodowodów częściej zdarza się niekontrolowany inbred. Może i tak, ale proszę mi przedstawić na to badania, to uwierzę i przyznam rację. Teraz możemy tylko gdybać. Mam kilka przykładów z życia. Pani od której kupiłam moją sukę ma hodowlę czy hotoffflę, jak wolicie. Pewnie Wam się nie spodoba to, co napiszę, ale piszę to, co widzę. Ma jedną sukę westkę i hoduje też pewną hybrydę. Ma rodowodowego psa, bo chciała mieć gwarancję, że nie będzie za duży do krycia małych suk. Kupiła go w Polsce. W jego rodowodzie inbred goni inbred, pies jest strasznie chorowity i ma wiele innych wad. Jej suki (bez rodowodu) nie mają żadnych problemów. No, może taki przypadek, bo właściwie nie o tym chciałam pisać. W każdym razie chciałabym, żeby wszyscy hodowcy byli chociaż tacy, jak ta pani. Ona nie rozmnaża suk co cieczkę, każdą ciąże konsultuje zawsze z weterynarzem. Poza tym (może pominę hybrydę, bo to po ile ludzie sprzedają, a inni kupują takie psy jest chore) swoje westy sprzedaje o wiele drożej, niż szczeniaki "stoją". I nie wciska ludziom kitu, że są rodowodowe. Zawsze, kiedy ktoś chce kupić od niej szczenie inforumje, że jej hodowla jest stowarzyszona, ale to nie oznacza, że psiaki posiadają rodowód (wiem, że tak robi, bo znajoma do niej pisała w sprawie psiaka. Ta pani oczywiście nie wiedziała, że będzie pisał ktoś z moich znajomych). Ma na tę hybrydę tylu chętnych, że głowa mała i sprzedaje je w cenie szczeniaków rodowodowych. Nie oceniam tworzenia tej hybrydy, bo się na tym nie znam. Nie wiem co może z tego wyniknąć. W każdym razie ona chce, żeby z tego powstała rasa i stara się, żeby wychodziły z jej hodowli fajne psy. Ma malutki suki (które przecież dają mniejsze mioty), a mogłaby kupić wielkie pseudo suki tej rasy i mieć nawet dwa razy tyle szczeniąt w miocie, a co za tym idzie dwa razy tyle kasy. Ludzie rozmnażający psy bez rodowodu nie muszą zawsze być źli i nienawidzę takiego generalizowania. Znam kilka osób, które rozmnażał swoją jedyną sukę, bo nie wiedzieli, jakie są tego konsekwencje. Wiem, że to nie argument, ale to nie znaczy, że są źli i żle traktują sukę i szczeniaki. Nie każdy siedzi na dogo czy innych forach i wie, że legenda o jednym miocie dla zdrowia suki to mit. Tak się kiedyś utarło i tak dalej myślą. Weci mogliby ich poinformować, że tak nie jest, ale często tego nie robią. Pzreglądając galerie na dogo czy innych forach widzę wiele psów z papierkiem, które cierpią na jakąś chorobę, alergię, tak jak psy bez rodowodu. To gdzie ta Wasza gwarancja? Mówienie o gwarancji jest chore. Ja sama nie kupię już psa bez rodowodu, ale nigdy nie będę gadać takich bzdur, jak co niektórzy tutaj wypisują. Pies z papierami jest po prostu "pewniejszy", ale to tylko dlatego, że znamy przodków i możemy mniej więcej określić co nam z psa wyrośnie. Szkoda, że hodowcy nierzetelnie określają wartość rodowodu, przez co w zasadzie oszukują nas tak samo jak pseudo, którzy twierdzą, że z ich szczeniaka wyrośnie godny przedstawiciel danej rasy. I dla mnie hodowca krzyczący w taki sposób o r=r, jak osoba, którą wyżej zacytowałam jest nierzetelny i zwyczajnie wciska nam kit. A przede wszystkim, to nie rodowód daje przypuszczenie tego o czym wcześniej pisałam, a hodowla jaką wybierzemy! Rodowód to tylko papier, szczenięta z papierem może sprzedać każdy idąc 3 razy na wystawę i uzyskując prawa hodowlane. Nie musi przechodzić żadnych testów na znajomość genetyki czy czegokolwiek. Może tak samo zaniedbywać swoje psy, jak Ci pseudo o których tak krzyczycie. 3 oceny bdb nie dają według mnie żadnego obrazu. Przypuszczenie o tym, że będziemy zadowoleni z zakupu psa z rodowodem może nam dać tylko i wyłącznie sprawdzony, dobry hodowca. powiem tylko "LUBIE TO"wiec jednoznacznie podpisuje sie pod tym.Pozdrawiam Quote
pudelek78 Posted June 10, 2012 Posted June 10, 2012 Oto super hodowla pod patronatem ZKwP i FCI polecam odwiedziny wrażenia estetyczne bezcenne . :diabloti: Oto gwarancja jaką daje rodowód http://tablica.pl/oferta/owczarek-niemiecki-IDZTZB.html#8038ac33;r:8;s: PAMIETAJCIE NAJLEPSZE HODOWLE TYLKO ZKwP ALBO ŚMIERĆ :angryy::p Quote
asco Posted June 10, 2012 Posted June 10, 2012 [quote name='A&L']Aż się we mnie gotuje, jak czytam takie brednie! :angryy: Bardziej utopijnej wizji dawno nie słyszałam. Pewnie, są super hodowle, które postępują tak, jak piszesz, ale to NIEWIELKI ułamek (mówię o Polskich hodowlach). Z tego, co ja zdążyłam zauważyć, to (poprawiając Twoje punkty) 1. Naprawdę wydaje Ci się, że ludzie się tak na tym skupiają? Moim zdaniem preferencje krycia wyglądają inaczej. Inter, Multi Hiper Champion kryje Inter, Multi, Hiper Championkę i nie ważne czy pasują do siebie pod względem eksterieru czy charakteru. Po prostu nie wypada, żeby pies z licznymi tytułami krył sukę z 3 ocenami bdb (i odwrotnie). Ludzie uwielbiają tytuły i jak potencjalny nabywca wchodzi na stronę hodowli i widzi rodziców z tyyyyyylooooomaaaaa tytułami, to ma pełno w gaciach, mimo że te tytuły często nie odzwierciedlają rzeczywistości, poza tym - jak wiemy - nie zawsze po utytułowanych rodzicach rodzą się wspaniałe dzieci. A ta bajka z badaniami, to już w ogóle śmiechu warte. Są rasy, gdzie badanie są wymagane, ale jest sporo takich, gdzie badań się nie wymaga. Wydaje Ci się, że większość hodowców, którzy nie muszą - nie mają nakazu robienia badań, je robią? Moim zdaniem nie. 2. Dziwne, że nie wspominasz o pseudo pod przykrywką ZKwP, którzy raz sprzedają pieski z rodowodem, a raz bez (zresztą gdzieś w tym wątku przewinęło się trochę takich ogłoszeń). A skąd niby pewność, że suka szczenna i potem odchowująca miot była dobrze karmiona? Sprawdza to ktoś? Kuzynka mojego chłopaka kupiła jakiś rok temu terrierkę szkocką z hodowli z okolic Rudnik. Szczeniaki były karmione Pedigree. No, chyba, że to według Ciebie wartościowa karma i nie szkodzi psom... NIKT nie zagląda do kuchni hodowcą i nie sprawdza czy aby na pewno dają suce dobre żarcie. Pamiętaj o zasadzie ograniczania kosztów ;) Tańsza karma = taniej odchowany miot. 3. Tu się mogę zgodzić, bo raczej większość tak robi, choć słyszałam też o przypadkach kupowania wypełnionych książeczek, ale nie kosztują podobno wiele mniej, niż same szczepienia, więc ludzie raczej szczepią i odrobaczają. 4. Według mnie ocenianie eksterieru kilku tygodniowych szczeniąt, to tak jak orzekanie czy dziecko 3 miesięczne będzie w przyszłości ładne... Każdy wie i dobry hodowca Ci to powie, że żeby mieć pewność, że z psa wyrośnie to, na co liczysz, trzeba kupić dużo starszego niż te 8-12 tygodniowe wychodzące z hodowli. 5. Oj tak, bo ludzie to debile i nawet jak mają złe zamiary, to to pokazują. Przychodzą do hodowcy i mówią "Chciałem kupić psa, ale uprzedzam z góry, że będę go bił, karmił gównianą karmą, trzymał na łańcuchu i rozmnażał na akord. To jak, sprzeda mi pani psa?" NIGDY nie można przewidzieć gdzie trafi pies. Przecież przed hodowcą można zgrywać wspaniałego miłośnika zwierząt, a później psa zaniedbywać. 6. W zasadzie tak, ale według mnie są 2 grupy ludzi kupujących psy z papierem. Do jednej należysz Ty - czyli Ci, którzy wierzą, że rodowód daje gwarancję czegokolwiek, a reszta to tacy, którzy lubią się pochwalić (czymkolwiek). No i jeżdżąc Mercedesem, mając fajny dom, latając ciąglę na zagraniczne wakacje nie można mieć psa bez rodowodu, no bo jak to tak... Powiedzieć znajomym, że kupiło się psa za 400 zł? Nie, kupiłem psa z rodowodem za 3 koła, to brzmi dumnie! I myślę, że Ci drudzy też nie będą tego psa traktować tak, jak się należy. Sama mam koleżankę, które ma yorczkę ważącą niecały kilogram (pies z rodowodem). Yorczka ta załatwia się na matę w domu, nie wychodzi w ogóle na dwór (jedynie na balkon, bo mieszkają w bloku) i właściwie nikt jej czasu nie poświęca. Czasem ją pomiziają, jak wlezie pod nogi. Według Ciebie takie traktowanie jest ok? Jak słyszę, że rodowód daje jakąkolwiek gwarancję czegokolwiek, to mnie skręca i dostaje ataku śmiechu. Kto Ci daje tę gwarancję? Rodowód może dać jedynie przypuszczenie że pies wyrośnie na podobnego do swoich przodków, że jeżeli rodzice przeszli badania nie zachoruje na chorobę pod kątem której badania te były robione (ale może zachorować na szereg innych chorób, poza tym - jak mówiłam- badania nie zawsze są robione). I do mnie najbardziej przemawiająca kwestia - można przypuszczać, że piesek za 3 koła trafi w bardziej odpowiedzialne ręce, niż ten za 500 zł. Dla mnie sprawa wygląda tak, a bełkot o gwarancji to moim zdaniem TYLKO I WYŁĄCZNIE chwyt marketingowy hodowców i gadka ludzi, którym hodowcy wyprali mózg. Ktoś powiedział, że u psów bez rodowodów częściej zdarza się niekontrolowany inbred. Może i tak, ale proszę mi przedstawić na to badania, to uwierzę i przyznam rację. Teraz możemy tylko gdybać. Mam kilka przykładów z życia. Pani od której kupiłam moją sukę ma hodowlę czy hotoffflę, jak wolicie. Pewnie Wam się nie spodoba to, co napiszę, ale piszę to, co widzę. Ma jedną sukę westkę i hoduje też pewną hybrydę. Ma rodowodowego psa, bo chciała mieć gwarancję, że nie będzie za duży do krycia małych suk. Kupiła go w Polsce. W jego rodowodzie inbred goni inbred, pies jest strasznie chorowity i ma wiele innych wad. Jej suki (bez rodowodu) nie mają żadnych problemów. No, może taki przypadek, bo właściwie nie o tym chciałam pisać. W każdym razie chciałabym, żeby wszyscy hodowcy byli chociaż tacy, jak ta pani. Ona nie rozmnaża suk co cieczkę, każdą ciąże konsultuje zawsze z weterynarzem. Poza tym (może pominę hybrydę, bo to po ile ludzie sprzedają, a inni kupują takie psy jest chore) swoje westy sprzedaje o wiele drożej, niż szczeniaki "stoją". I nie wciska ludziom kitu, że są rodowodowe. Zawsze, kiedy ktoś chce kupić od niej szczenie inforumje, że jej hodowla jest stowarzyszona, ale to nie oznacza, że psiaki posiadają rodowód (wiem, że tak robi, bo znajoma do niej pisała w sprawie psiaka. Ta pani oczywiście nie wiedziała, że będzie pisał ktoś z moich znajomych). Ma na tę hybrydę tylu chętnych, że głowa mała i sprzedaje je w cenie szczeniaków rodowodowych. Nie oceniam tworzenia tej hybrydy, bo się na tym nie znam. Nie wiem co może z tego wyniknąć. W każdym razie ona chce, żeby z tego powstała rasa i stara się, żeby wychodziły z jej hodowli fajne psy. Ma malutki suki (które przecież dają mniejsze mioty), a mogłaby kupić wielkie pseudo suki tej rasy i mieć nawet dwa razy tyle szczeniąt w miocie, a co za tym idzie dwa razy tyle kasy. Ludzie rozmnażający psy bez rodowodu nie muszą zawsze być źli i nienawidzę takiego generalizowania. Znam kilka osób, które rozmnażał swoją jedyną sukę, bo nie wiedzieli, jakie są tego konsekwencje. Wiem, że to nie argument, ale to nie znaczy, że są źli i żle traktują sukę i szczeniaki. Nie każdy siedzi na dogo czy innych forach i wie, że legenda o jednym miocie dla zdrowia suki to mit. Tak się kiedyś utarło i tak dalej myślą. Weci mogliby ich poinformować, że tak nie jest, ale często tego nie robią. Pzreglądając galerie na dogo czy innych forach widzę wiele psów z papierkiem, które cierpią na jakąś chorobę, alergię, tak jak psy bez rodowodu. To gdzie ta Wasza gwarancja? Mówienie o gwarancji jest chore. Ja sama nie kupię już psa bez rodowodu, ale nigdy nie będę gadać takich bzdur, jak co niektórzy tutaj wypisują. Pies z papierami jest po prostu "pewniejszy", ale to tylko dlatego, że znamy przodków i możemy mniej więcej określić co nam z psa wyrośnie. Szkoda, że hodowcy nierzetelnie określają wartość rodowodu, przez co w zasadzie oszukują nas tak samo jak pseudo, którzy twierdzą, że z ich szczeniaka wyrośnie godny przedstawiciel danej rasy. I dla mnie hodowca krzyczący w taki sposób o r=r, jak osoba, którą wyżej zacytowałam jest nierzetelny i zwyczajnie wciska nam kit. A przede wszystkim, to nie rodowód daje przypuszczenie tego o czym wcześniej pisałam, a hodowla jaką wybierzemy! Rodowód to tylko papier, szczenięta z papierem może sprzedać każdy idąc 3 razy na wystawę i uzyskując prawa hodowlane. Nie musi przechodzić żadnych testów na znajomość genetyki czy czegokolwiek. Może tak samo zaniedbywać swoje psy, jak Ci pseudo o których tak krzyczycie. 3 oceny bdb nie dają według mnie żadnego obrazu. Przypuszczenie o tym, że będziemy zadowoleni z zakupu psa z rodowodem może nam dać tylko i wyłącznie sprawdzony, dobry hodowca. Mysle, ze wszystko w temacie i zostalo pozamiatane. Dodam tylko tyle, ze warto wspomniec o podkladaniu szczeniakow do suki ktora w tym roku ,,moze miec" Quote
zaginiona sara Posted June 10, 2012 Posted June 10, 2012 Wszędzie są brudy, ale nie wiem czy ktoś pisał z nas którzy nie przyklaskują w ciemno rodowodom, że psy bez papierów mają jakąś gwarancję, bo o papierowych to było, gwarancja, pewność itd. Tu i tu można kupić padlinę, nie oszukujmy się, gdzie w grę wchodzi kasa wiele osób nie patrzy na nic. Gwarancja to jest na sprzęt, nie na żywe zwierzę. Quote
N_i_e_do_W_I_A_R_Y Posted June 10, 2012 Posted June 10, 2012 normalne,tam sie tylko TAK ROBI,za duzo juz wiedzy powszechnej na ten temat,nawet szkoda pisac,tak po prostu JEST.A jednostki,ktore tam tkwia i o tym nie wiedza-wspolczuje im-niech zaloza lepiej cos nowego,by stworzyc nowsze,lepsze imie dla swoich hodowli.NIE SZTUKA OCZERNIAC INNYCH-GDY SAMEMU MA SIE DUZO DO STRACENIA.LEPIEJ SIEDZIEC CICHO A JESLI NIE TO ZACZAC SPRZATANIE OD SWOJEGO PODWORKA,BY BYC FAIR.WIEC...WYSZLO SZYDLO Z WORKA.TYM BARDZIEJ,ZE POWSTALY ORGANIZACJE NOWE,ZGFODNIE Z USTAWA MAJACE PRAWO DO KONTROLI W HODOWLACH ROWNIEZ...ZKWP. Quote
pudelek78 Posted June 10, 2012 Posted June 10, 2012 zaginiona sara napisał(a):Wszędzie są brudy, ale nie wiem czy ktoś pisał z nas którzy nie przyklaskują w ciemno rodowodom, że psy bez papierów mają jakąś gwarancję, bo o papierowych to było, gwarancja, pewność itd. Tu i tu można kupić padlinę, nie oszukujmy się, gdzie w grę wchodzi kasa wiele osób nie patrzy na nic. Gwarancja to jest na sprzęt, nie na żywe zwierzę. I stara śpiewka WSZYSCY Z poza ZKwP są BEEEEEEEEE a w ZKwP tylko niektórzy:p Quote
asco Posted June 10, 2012 Posted June 10, 2012 [quote name='Lotty']No jasne, zabrakło argumentów to pora na atak ad personam, typowe. Ty pierwsza atakowalas. Gdy podawalem argumenty ogarnela Cie chwilowa slepota. Potrafilas jedynie wypisywac bzdury. Ale pamietaj - jestes fajna bo Twoj psiak ma papier w szufladzie ! Quote
N_i_e_do_W_I_A_R_Y Posted June 10, 2012 Posted June 10, 2012 asco napisał(a):Ty pierwsza atakowalas. Gdy podawalem argumenty ogarnela Cie chwilowa slepota. Potrafilas jedynie wypisywac bzdury. Ale pamietaj - jestes fajna bo Twoj psiak ma papier w szufladzie ! achhh,zeby moi pradziadkowie tak dbali o dobor par w rodzinie...:D mialabym papier w szufladzie.A tak naprawde to do konca nie wiem...jakim jestem kundlem? No coz,wwazne,ze utrzymanym w rasie.Nic mi nie brakuje,nic ponadto mi nie wyroslo.Powiem Wam,ze chore jest to,ze czlowiek sam o sobie nie wiedzac niekiedy wymaga nie wiadomo jakiej dokumentacji od..psow,naszych dzikich przyjaciol.A tym bardziej szokujace jest to,ze wciaz sa wyrozniane NIEKTORE zwiazki.Ktore jakby nie patrzec robia juz tyle przekretow,ze idea siegnela dna,za przeproszeniem,lub inaczej-ideal siegnal bruku.Bo ciagle rozchodzi sie o pieniadze,jesli nie wiadomo o co chodzi... psy zostawmy w spokoju,tym bardziej,ze RASOWOSC nie jest nigdzie opisana jako przynaleznosc do ZKWP,jest to jedynie zespol CECH.Dobranoc wszystkim.To TYLKO moje zdanie,osobnika RASY ludzkiej.Mam nawet imie.Marta Quote
zaginiona sara Posted June 11, 2012 Posted June 11, 2012 pudelek78 napisał(a):I stara śpiewka WSZYSCY Z poza ZKwP są BEEEEEEEEE a w ZKwP tylko niektórzy:p Dokładnie. Nawet jeśli nie badają psów bo nie każdego na to stać, to nie każdy wypuszcza chore psy, a w związkach ile afer było o chore psy. Ale wystarczy dobrze umowę skonstruować i śmiać się w twarz komuś nawet będąc w jedynym słusznym związku. Ja mam metrykę na siebie ale badań wszystkich to chyba nie ;). Kto nie ma metryki? Quote
LadyS Posted June 11, 2012 Posted June 11, 2012 Ja jestem zdania, ze rodowód daje gwarancję posiadania szczeniaka, którzy przy odpowiedniej socjalizacji i prowadzeniu będzie wymarzonym psem w rasie - ale żeby to wiedzieć, trzeba ten rodowodów przesledzić. Wiem, bo mam takiego psa w domu. Quote
asco Posted June 11, 2012 Posted June 11, 2012 LadyS napisał(a):Ja jestem zdania, ze rodowód daje gwarancję posiadania szczeniaka, którzy przy odpowiedniej socjalizacji i prowadzeniu będzie wymarzonym psem w rasie - ale żeby to wiedzieć, trzeba ten rodowodów przesledzić. Wiem, bo mam takiego psa w domu. W innym temacie piszesz, ze masz psa alergika. Jak to mozliwe, ze pies z rodowodem moze miec alergie ? Czemu nie wymienilas/oddalas na gwarancji ? Zgodnie z tym co pisalas pies z alergia nie byl dobra inwestycja ... Quote
LadyS Posted June 11, 2012 Posted June 11, 2012 asco napisał(a):W innym temacie piszesz, ze masz psa alergika. Jak to mozliwe, ze pies z rodowodem moze miec alergie ? Czemu nie wymienilas/oddalas na gwarancji ? Zgodnie z tym co pisalas pies z alergia nie byl dobra inwestycja ... Całkowicie normalnie - alergia nie jest tutaj genetyczna, bo przodkowie alergii nie mieli, więc jest nabyta. Do tego pies jest biały, więc liczyłam się z tym, że mimo wszystko coś takiego może wystąpić. Jego biała siostra będące w hodowli na wschodzie, rodzice i dziadkowie alergii nie mają. Poza tym - ja nie szukałam psa do rozrodu, tylko peta do sportu ;) Quote
asco Posted June 11, 2012 Posted June 11, 2012 LadyS napisał(a):Całkowicie normalnie - alergia nie jest tutaj genetyczna, bo przodkowie alergii nie mieli, więc jest nabyta. Do tego pies jest biały, więc liczyłam się z tym, że mimo wszystko coś takiego może wystąpić. Jego biała siostra będące w hodowli na wschodzie, rodzice i dziadkowie alergii nie mają. Poza tym - ja nie szukałam psa do rozrodu, tylko peta do sportu ;) Przodkowie nie mieli powiadasz... moze padlas ofiara podkladania szczeniakow przez uczciwych hodowcow ;) Patrzac na Twoje podejscie dziwie sie, ze nie oddalas nabytku na gwarancji. Szukalas psa z papierem w skrocie mowiac. Quote
LadyS Posted June 11, 2012 Posted June 11, 2012 asco napisał(a):Przodkowie nie mieli powiadasz... moze padlas ofiara podkladania szczeniakow przez uczciwych hodowcow ;) Patrzac na Twoje podejscie dziwie sie, ze nie oddalas nabytku na gwarancji. Szukalas psa z papierem w skrocie mowiac. Szukałam psa z konkretnymi cechami i pewnością, że nie wyrośnie z niego niedźwiedź, a sama działając w adopcjach nie zdecydowałam sie na psa ze schroniska ;) Pies nie jest dla mnie nabytkiem, tylko przyjacielem, nie jest też laptopem ani batonikiem, żeby go oddawać na gwarancji ;) Widać jednak nie masz pojęcia o alergiach, skoro nie wiesz, że alergia może być dziedziczona albo nabyta - ja wiem, bo sama takową posiadam ;) Potrafię też wybrać dobrego hodowcę - nie obawiam się, że padłam ofiarą jakiegokolwiek oszustwa, bo pies jest zwyczajnie zbyt podobny do przodków w wielu kwestiach ;) No i ufam hodowcy, bo dobrze go poznałam, zanim w ogóle zdecydowałam sie na psa. Quote
Cockermaniaczka Posted June 11, 2012 Posted June 11, 2012 asco napisał(a):W innym temacie piszesz, ze masz psa alergika. Jak to mozliwe, ze pies z rodowodem moze miec alergie ? Czemu nie wymienilas/oddalas na gwarancji ? Zgodnie z tym co pisalas pies z alergia nie byl dobra inwestycja ... A pies z rodowodem to juz chorowac nie moze? :razz: Tego czy alergia bedzie czy nie nie da sie przewidziec...Moze u jednego wystapic a u kilku nastepnych nie... I nie wiem dlaczego od razu pada zarzut podkladania szczeniakow? Hodowca nie jest alfa i omega i nie moze dac gwarancji ze pies nie bedzie mial alergi,nie zachoruje np na kaszel czy nie zlamie sobie nogi itd itp....Moze dac gwarancje tylko na to na co sa badania genetyczne(np PRA czy FN) Quote
asco Posted June 11, 2012 Posted June 11, 2012 Cockermaniaczka napisał(a):A pies z rodowodem to juz chorowac nie moze? :razz: Tego czy alergia bedzie czy nie nie da sie przewidziec...Moze u jednego wystapic a u kilku nastepnych nie... I nie wiem dlaczego od razu pada zarzut podkladania szczeniakow? Hodowca nie jest alfa i omega i nie moze dac gwarancji ze pies nie bedzie mial alergi,nie zachoruje np na kaszel czy nie zlamie sobie nogi itd itp....Moze dac gwarancje tylko na to na co sa badania genetyczne(np PRA czy FN) Z tych bzdur, ktore tutaj wypisuja niektorzy mozna wywnioskowac, ze choruja jedynie kundle bo u rasowych psow sa eliminowane wszelkie choroby :) Nie wiem czy sie da czy nie - macie gwarancje przeciez - wiec czemu tatus pieska nie odwiezie ? Zarzut nie pada, jest to jedynie mozliwosc - wiem jak bardzo niewygodna dla Was... ale coz - ktos ma badania genetyczne zrobione? :) Kilka suk w hodowli i wszystko w temacie. Tu tylko o pieniadze chodzi a naiwnym sie wmawia, ze o dobro zwierzat ;) Podkladanie jest na porzadku dziennym . Ja w przeciwienstwie do Was nie mam zadnego ale do psow z papierem. Denerwuje mnie jak pseudointeligenci wypisuja bzdury bo pan z hodowli im tak powiedzial ;) Ciesze sie, ze mam kundla i na nic nie choruje, zdrowy jak ryba itp itd. Quote
LadyS Posted June 11, 2012 Posted June 11, 2012 asco napisał(a):Z tych bzdur, ktore tutaj wypisuja niektorzy mozna wywnioskowac, ze choruja jedynie kundle bo u rasowych psow sa eliminowane wszelkie choroby :) Nie wiem czy sie da czy nie - macie gwarancje przeciez - wiec czemu tatus pieska nie odwiezie ? Zarzut nie pada, jest to jedynie mozliwosc - wiem jak bardzo niewygodna dla Was... ale coz - ktos ma badania genetyczne zrobione? :) Kilka suk w hodowli i wszystko w temacie. Tu tylko o pieniadze chodzi a naiwnym sie wmawia, ze o dobro zwierzat ;) Podkladanie jest na porzadku dziennym . Ja w przeciwienstwie do Was nie mam zadnego ale do psow z papierem. Denerwuje mnie jak pseudointeligenci wypisuja bzdury bo pan z hodowli im tak powiedzial ;) Ciesze sie, ze mam kundla i na nic nie choruje, zdrowy jak ryba itp itd. Każdy pies choruje, bo to żywy organizm. Co nie znaczy, że każda choroba wynika z tego, że pies jest z hodowli ;) Co ciekawe, kundelki tez potrafią bardzo chorować, a mit o ich super zdrowiu wziął się głównie stąd, że panuje w większości przypadków naturalna selekcja ;) Na pewno zdarzają się hodowcy, którzy są nieuczciwi i podkładają szczenięta - tak samo, jak zdarzają się lekarze, którzy na studiach przeszli na samych trójach i nie potrafią leczyć ;) Czy to powód, żeby leczyć się samemu? Wybieranie hodowli to nie tylko patrzenie, które psy nam się podobają, ale też jeżdżenie na wystawy, kontakt z innymi hodowcami, wnikanie w różne dziwne sprawy (ja np. spędziłam dość dużo czasu czytając o genetyce i rasie w ogóle). Wybrałam psa z hodowli, która obecnie jest jedną z najlepszych - nie tylko w Polsce, ale i w Europie. Mam pewność, że szczenię pochodzi od danych rodziców i nie potrzebuję robić testów genetycznych, bo ktoś z manią przesladowczą na forum twierdzi,że jest inaczej ;) Quote
Guest Lotty Posted June 11, 2012 Posted June 11, 2012 (edited) [quote name='asco'] Potrafilas jedynie wypisywac bzdury. Bzdury potrafią wypisywać tylko tacy pożal się Boże "znawcy" psów i kynologii jak ty. Co nigdy nie mieli rasowego psa, nie byli z Związku Kynologicznym, albo zostali z niego wyrzuceni np. za łamanie regulaminów. A o czytaniu fachowej literatury już nawet nie wspomnę. Takim jak ty szkoda na to czasu, bo i tak wiedzą wszysztko najlepiej.:diabloti: Edited June 11, 2012 by Lotty literówka Quote
asco Posted June 11, 2012 Posted June 11, 2012 [quote name='Lotty']Bzdury potrafią wypisywać tylko tacy pożal się Boże "znawcy" psów i kynologii jak ty. Co nigdy nie mieli rasowego psa, nie byli z Związku Kynologicznym, albo zostali z niego wyrzuceni np. za łamanie regulaminów. Na jakies konkrety Cie stac? I niestety donosicielstwo i dzialanie w wielkim akcie spolecznym wyszlo Wam bokiem. Po czasie spedzonym na donoszeniu na innych ludzi, dzwonieniu, przewalaniu stron z aukcjami... Hodowcy szybko omineli ustawe tworzac swoje zwiazki. Ceny dzieki temu dla nich pojda do gory ( ze wzgledu na swiadomosc spoleczenstwa) I tak teraz kundel dobermana ze swistkiem ze stowarzyszenia X nie kosztuje 400 zl a 800 :) Rejestracja w takim stowarzyszeniu to koszt 100 zl. Prosta matematyka. I widze jaki musi byc to bol dla czolowych donosicieli... Chcieli byc kapusiami a zadzialali tylko i wylacznie NA KORZYSC ,,pseudo" :D Aktualnie zarejestrowac moze sie kazdy za 100 zl i szczeniaki sprzedawac 2 razy drozej niz przed ustawa i donosicielstwem takich spoleczniakow. Mozna Wam w sumie podziekowac :) Jakie to wszystko przewrotne co ? Quote
LadyS Posted June 11, 2012 Posted June 11, 2012 No cóż, już dawno mówiłam, że ta ustawa jest totalnie od czapy, ale "władza" wie lepiej ;) Poza tym uważam, że ludzie się prędzej czy później o jakości materiału hodowlanego w pseudo przekonają; ciągle na forum pojawiają się nowi "pokrzywdzeni", którzy kupili psa z pseudo i płaczą, bo umarł albo jest bardzo chory i trzeba pakować w niego kasę. Dziwne tylko, że wczesniej tych argumentów nie przyjmowali albo tego forum odnaleźć nie potrafili. Widze, że rzeczowa dyskusja została wyczerpana, więc życzę wszystkim miłego dnia i czas opuścić ten temat. Quote
Guest Lotty Posted June 11, 2012 Posted June 11, 2012 (edited) Asco, ty ciągle piszesz o pieniądzach, bo nie przyszło ci do głowy, że one nie są najważniejsze. Wielu Hodowców obniża cenę szczenięcia jeśli widzi, że maluch trafi do kochających ludzi. Często godzą się także na zapłatę w ratach ( oczywiście po zawarciu pisemnej umowy). Sprzedają znacznie taniej szczenięta, które nie rokują wystawowo. A o tzw. warunku hodowlanym słyszałeś? Mogłabym jeszcze długo wymieniać. Jak widzisz jest wiele sposobów na kupno rasowego psa taniej, jeśli kogoś faktycznie nie stać, nie trzeba od razu lecieć do pseudo. Edited June 11, 2012 by Lotty Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.