Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='granat']
przestań się wygłupiać i pisać, że wszystkie psy w ZKwP są badane itp.
polecam ci tekst z strony malamutach
http://www.klubmalamuta.pl/o-hodowli/etyka/569-omerta-zmowa-milczenia-hodowcow-.html

Psy bada już większość hodowców.
I dązymy do tego aby wszyscy to robili...

[quote name='granat']a cały wasz problem polega na tym, zobacz np. na gratce jakich psów ludzie
szukają nie są to psy z rodowodem waszego jedynego słusznego ZKwP
jak widać waszych psów prawie nikt nie szuka bo są za drogie
a na waszych psach i rodowodach też już się poznali

http://ale.gratka.pl/zwierzeta/psy/kupie/

:evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Nooooooooooooooo chciałbyś w to uwierzyć.
Niestety rozczaruję Cię. Świadomy kupiec szuka psa na stronach hodowcy.
Na zwykłych portalach ogłoszeniowych laik lub ten, któremu nie zalezy ani na zdrowiu psa,natomiast zalezy tylko i wyłącznie na najniższej cenie.
I potem jest płacz.....

Guest Lotty
Posted (edited)

[quote name='Issa']Psy bada już większość hodowców.
I dązymy do tego aby wszyscy to robili...



Nooooooooooooooo chciałbyś w to uwierzyć.
Niestety rozczaruję Cię. Świadomy kupiec szuka psa na stronach hodowcy.
Na zwykłych portalach ogłoszeniowych laik lub ten, któremu nie zalezy ani na zdrowiu psa,natomiast zalezy tylko i wyłącznie na najniższej cenie.
I potem jest płacz.....[/QUOTE]

Dokładnie, z ust mi to wyjęłaś, Issa. Większość hodowców bada swoje psy. A mnie nigdy by nie przyszło do głowy, żeby przyjaciela na kilkanaście lat szukać na portalu aukcyjnym/ ogłoszeniowym. Od tego są ogłoszenia w prasie kynologicznej, strony internetowe hodowli, czy "poczta pantoflowa", bo Hodowcy i propagatorzy konkretnych ras są powszechnie znani w środowisku kynologicznym. Ale to są rzeczy, których handlarze i rozmnażacze nie zrozumieją nigdy.
Zaś laikowi zależy jedynie na jak najniższej cenie i żeby szczeniak był w miarę podobny do rasy. Zdrowie i charakter dyletanta nie obchodzą. A potem jest płacz: że pekin, czy cocker spaniel gryzie wszystko i wszystkich, dalmatyńczyk jest głuchy, jamnik ma krzywicę i boi się własnego cienia, a z rozkosznej białej kuleczki,która miała być " maskotką" dla dzieci wyrósł olbrzym w typie jużaka itp. itd.

Edited by Lotty
Posted

ja mam 3 psy z FCI jeden z nich jest bardzo utytułowany choć nie ma 1 zęba i to na samym przodzie hehehehhe (dodam że to nie chihuahua w których takie braki mogą być dopuszczalne) noi mam 2 owczarki niemieckie z super hodowli po przebadanych i szkolonych rodzicach cud malina! tylko z delikatnymi wadami.... jeden klapnięte uszy i lekka dyspalzja drugo ciężka dysplazja i chore serce .Przy kupnie kazdego spisana umowa którą moge sobie w d.......... coraz więcej widze na ogłoszeniach i stronach hodowli fci że mają coraz to gorsze psy wstyd! w pseudo mają o wiece ładniejsze wiec nie dziwię się że mają problemy ze sprzedazą swoich rasopodobych

Guest Lotty
Posted (edited)

Przykład dysplazji jest o tyle niefortunny, że mechanizm jej dziedziczenia nie został jeszcze do końca poznany ( przypuszcza się, że choroba ta dziedziczy się wielogenowo , a dodatkowo nie można zapominać o wpływie środowiska). Dysplazję diagnozuje się jedynie fenotypowo ( na podstawie analizy zdjęć RTG).

Zresztą z tego co wiem Niemcy próbowali walczyć z dysplazją poprzez bardzo ostrą selekcję i dopuszczali do hodowli tylko osobniki z wynikiem "A". Efekt był taki, że bardzo często rodziły się psy, które miały dysplazję "D", czy nawet "E".

A obecny wystawowy ONek też mi się nie podoba ( przesadne kątowanie tyłu, ścięty zad), ale można sobie kupić "arbeita" oczywiście tylko pod warunkiem, że jest się w stanie zapewnić temu psu tyle pracy fizycznej i umysłowej, ile wymaga.

Edited by Lotty
dopisek
Posted

no ale przecież
[quote name='marlena i arvena']w pseudo mają o wiece ładniejsze wiec nie dziwię się że mają problemy ze sprzedazą swoich rasopodobych[/QUOTE]

:diabloti:

Posted

noooo to są te właśnie wartościowsze i piękne rasowo psy z nowych stowarzyszeń, które według niektórych tu naprawią rasy :D Wybaczcie ale aż się zachłysnęłam kanapką :P

Posted

[quote name='Issa']granat-A prócz głowy to tak wszystko z Tobą w porządku ?????[/QUOTE]

ze mną tak gdyż nie wypisuję podobnych rzeczy jak ty, że większość w ZKwP bada psy a
te ogłoszenia w zwykłych portalach z ogłoszeniami z psami z FCI to dla laików co ? pewnie tak bo
tylko laik może uwierzyć, że rodowód zapewnia zdrowie psu.

Posted

Hodowle z mojego kręgu badają psy na choroby przekazywane genetycznie (mimo, że nie ma obowiązku). I tak powinno być we wszystkich rasach.
A Ty nie wciskaj ciemnoty, ze wszystkie hodowle ZKwP są złe.
Ktoś kto chce poszukać zdrowe i dobrze socjalizowane szczenię znajdzie. A kto chce szybko i bez wiekszej selekcji pieseczka natnie sie prawdopodobnie.
I nie rodowód ma zapewnic psu zdrowie a dodatkowe badania. Ale tobie to prawdopodobnie też będzie przeszkadzało bo badane psy sa droższe.
Zajmij się szukaniem pseudohodowców i zrób coś z tym a nie marudzisz, marudzisz i efektów działania nie widać !

Guest Lotty
Posted (edited)

[quote name='Issa']
Zajmij się szukaniem pseudohodowców i zrób coś z tym a nie marudzisz, marudzisz i efektów działania nie widać ![/QUOTE]

Na Twoim miejscu Issa nie spodziewałabym się żadnych konkretnych działań ze strony kogoś takiego jak granat. On i jemu podobni są tu tylko po to, żeby psioczyć na ZKwP i Hodowców. I to jest ich jedyny cel.

Edited by Lotty
Posted

[quote name='rowdy']Proszę mi powiedzieć czy ten film usprawiedliwia hodowle domowe w sytuacji nadprodukcji psów?
Proszę mi powiedzieć, czy ten film usprawiedliwia hodowlę zwierząt z takimi samymi, a nawet większymi problemami?

ale nie zbaczajmy z tematu, tu nie chodzi o to co hodować, a o uczciwość ludzi, którzy nie są hodowcami, a chcą nagle ich udawać.

Kwestia zdrowia wielorasowców i psów w typie może bardzo niektórych tu rozczarować.

Owszem prawdopodobieństwo ujawnienia się cech recesywnych była dużo mniejsza, ale tylko wtedy gdy nie mamy chowu krewniaczego, co przy przypadkowych kryciach w jednej miejscowości staje się obecnie coraz mniej prawdopodobne. Na to nakłada się duża śmiertelność szczeniąt, o których nawet nie wiemy, bo po prostu o te mioty mało co się dba, to co przeżyje przeszło już selekcję, to daje takiemu psu dużą szansę, doczekania starości pod warunkiem opieki, ta niestety wcale nie jest taka dobra. Prawda o wiejskich burkach jest dużo tragiczniejsza niż nam się wydaje.

Jeśli ma Pani zdrowego psa może się Pani uznać za szczęśliwą. Jest Pani pewna, że nie niesie on żadnych chorób, ja jestem pewny że je niesie, bo każdy osobnik nawet my, jesteśmy nosicielami genów dobrych i złych.

Rodowód daje szansę na takie kojarzenie linii tak, aby choroby niesione przez dane linie ujawniały się jak najrzadziej, co nie znaczy nigdy. Czy ktoś z tej szansy korzysta? - mamy wolny wybór.

I jeszcze jedno nie zamykam oczu na zło, ale mam swoje priorytety. Bardziej interesuje los około 7 milionów niż ta żałosna 300 tys. psów z papierami, ponieważ rocznie w tym kraju w schroniskach usypia się więcej psów niż ich jest z papierami, i to w cale nie dlatego, ze są chore, ale dlatego, że nie ma dla nich odpowiedzialnych właścicieli.

W moim otoczeniu jest owczarek z dysplazją E, właściciela nie stać na operację, a nie chce uśpić psa, jest shar-pei z gorączką, jest spaniel z PRA, gryzący shi tsu z niewydolnością nerek, wszystkie ze "wspaniałych" domowych hodowli, dla weterynarzy są to psy rasowe, choć jedyny papier jaki mają, to książeczka zdrowia założona im przez weta.

Jak ten problem rozwiążemy zajmiemy się następnym.[/QUOTE]

Jak taki film może cokolwiek usprawiedliwiać?
On jedynie pokazuje głupotę ludzi, którzy mianują się miłośnikami psów a je kaleczą.
Jeśli ktoś twierdzi, że chodzi mu o dobro psów a mnoży psy chore, kalekie, to widać gołym okiem jego miłość do psów.
Nie ważne czy robi to w związku a, b czy c, czy poza wszelkimi związkami.
Ani pseudo ani związkowiec zazwyczaj psów za darmo nie oddają, za to doskonale zapychają ten kraj psami.

Posted

[quote name='kolekcjoner']http://dzikikraj.interia.pl/news-posel-chcial-przejsc-przez-blokade-dostal-kijem,nId,605086


Leją kijem posła od ustawy o ochronie zwierząt. Oj należy się, należy za całokształt.
Prawda, dziwny jest nasz kraj w którym zdeklarowany obrońca zwierząt, w sytuacji nagłej, sam nie potrafi się obronić. Kraj w którym pod okiem policji, na terenie parlamentu, leje się kijem posła! Moim zdaniem to jest kompromitacja tych którzy leja, tego którego leją i mediów, które po wielokroć odtwarzają tę żenujacą sytuację. Jak w tej sytuacji może czuć się przeciętny obywatel? A zwierzaki?

Posted (edited)

Jestem ciekaw i będę obserwował wynik śledztwa za lanie kijem posła. Czy bicie psa, czy posła jest u nas karane wyższym wyrokiem ? Kto z Państwa obstawia za wyższym wyrokiem za psa, a kto za posła. Proszę obstawiać.

Edited by kolekcjoner
  • 2 weeks later...
Posted

Witam zalogowalam sie przed chwilka,tzn zalozylam tu konto;)Jest mumtum ogloszen na portalach szczeniat bez rodowodu i nie znikaja;(((nie wiem czy moze zglosic naruszenie i jak to sie to robi.Zbliza sie moment kiedy moje maluszki maa wyjechac z domku od nas a tu tysiace ogloszen bez rodowodu...

Posted

Lotty napisał(a):
Większość hodowców bada swoje psy.

Bzdura,w mojej rasie wcale nie.Nadal mnóstwo hodowców,którzy nie badają,a nawet wyśmiewają ideę badania psów.

Guest Lotty
Posted (edited)

Obama napisał(a):
Bzdura,w mojej rasie wcale nie.Nadal mnóstwo hodowców,którzy nie badają,a nawet wyśmiewają ideę badania psów.


Skoro tak, to nie są Hodowcami tylko co najwyżej "chotoffcami." Jeśli nie badają to znaczy, że nie zależy im ani na własnych psach,ani zdrowiu przyszłych pokoleń i takich "chotoffcóff" należy omijać szerokim łukiem bez względu na ich sukcesy wystawowe, bo " z brzydkim psem da się żyć, z chorym nie".

Gdy decydowałam się na zakup psa priorytetem były dla mnie: podejście hodowcy do psów, zdrowie zwierząt i rozmiary hodowli. Wybrałam niewielką, wówczas początkującą domową hodowlę i jestem bardzo zadowolona. Do dziś mam świetny kontakt z Hodowczynią, mogę na Nią liczyć w każdej sytuacji. Tylko, żeby takiego Hodowcę znaleźć trzeba zadać sobie troszeczkę trudu, a nie kupować psa jak najtaniej i max. 20 kilometrów od domu.

Edited by Lotty
poprawki
Posted

A ja mam takie pytanie :

Mam konto na pewnej stronie ( Zapytaj.com.pl ) i jest tam jedna dziewczyna, ma 3 suczki w typie Owczarków, jedna starsza i jest to matka dwóch innych, a do tego miała 9 (!) Sznaucerów, teraz ma chyba 5 bo niby 'oddała'.

I jest to dziecko, ma 13 lat, mieszka na jakiejś wsi a te suczki mają co roku ( bądź nawet co cieczkę ) szczeniaki ;/ Teraz jedna suka ma szczeniaki a następna jest w ciąży ;/

Można coś z tym zrobić ? Nie wiem gdzie mieszka, ani nawet jak ma na imię.

To link do jej profilu ( nie trzeba się rejestrować ) - http://zapytaj.onet.pl/Profile/user_1275332.html

  • 2 weeks later...
Posted

A ja mam podstawowe pytania. Czym jest rodowód??
Rodowód jest jedynie spisem przodków danego psa i może go mieć KAŻDY pies bez względu na to czy jest określano jako rasowy czy też nie. Mogę rozmnożyć swoje psy i w Wordzie napisać rodowód szczeniąt z tego skojarzenia ;) Kwestią pozostaje tylko to czy ktoś mi uwierzy że ów rodowód jest prawdziwy czy podanie w nim psy faktycznie są przodkami szczeniąt, czy w ogóle istnieją, jak wyglądały i jakie miały osiągniecia itp. Aby uwiarygodnić rodowód powstają organizacje, które w teorii mają dbać o to aby papier pokrywał się z rzeczywistością. I tak rodowód FCI ma większą wartość, bo spore prawdopodobieństwo, że jest rzetelny (ale pewności też nie ma ). Jak rzetelne są rodowody nowych organizacji musi już ocenić przyszły nabywca ;)
Dlatego już się śmieje jak czytam te podniosłe i pełne gniewu określenia "kundle z rodowodami!". Tak kundel jak i każdy inne pies może mieć rodowód wystarczy, że znamy jego przodków.
Druga rzecz, że ZkwP skupia się (podobnie jak większość ludzi) jedynie na wyglądzie psa rasowego i po wyglądzie ocenia jego rasowość. I tak wg społeczeństwa mamy szereg piesków które różnią się wyglądem głównie i każdy wybiera sobie to co mu się podoba. Taki zresztą system wspiera ZkwP organizując wystawy i zmuszając wszystkich którzy chcą rozmnażać swoje psy do udziału w nich. Na wystawie nie ma żadnej weryfikacji ani charakteru ani przydatności danej rasy do zadania do jakiego pierwotnie była wyhodowana. Wygląd stał się na tyle istotny, że paradoksalnie psy z linii użytkowych nie są wystarczająco "ładne" aby uzyskać uprawnienia hodowlane ;)
Ponadto użalacie się nad złymi warunkami w pseudo (ja też uważam, że to karygodne i się temu sprzeciwiam ) jednak niektóre rasy (np buldogi, bassety, Mastino i inne) zostały doprowadzone do takiego stanu fizycznego, że nawet hodowane w super warunkach cierpią i żyją bardzo krótko. To nie jest znęcanie się nad zwierzętami? Wszystko jest w porządku, bo są rasowe a miłośnicy rasy z uśmiechem mówią, że wolą przebywać 4 lata z buldogiem który tak śmiesznie charczy niż 10 lat z buldogiem z dłuższą kufą który nie charczy, ale za to przypomina bardziej normalnego psa i nie epatuje swoją rasowością na kilometr?
Ponadto jaki jest cel hodowanie psów rasowych? Czy czasem nie chodziło o wyhodowanie psów które najlepiej by się sprawdzały się w danym zadaniu? Mam wrażenie, że już od dawna rasa w rozumieniu FCI to piesek o danych wyglądzie dla którego priorytetem jest zachowanie "czystości rasy" cokolwiek ta czystość rasy oznacza. Co jest takiego złego w dolaniu do danej rasy osobnika innej rasy jeśli ma to na celu polepszenie jej cech? Bo to już nie bedzie "czysto rasowy pies"? A jakie to ma znaczenie jeśli uzyskamy psa który będzie lepszy w swoim zadaniu? oczywiście zachowując mniej więcej typ rasy, bo jeśli miałaby być ona kompletnie zmieniona to lepiej od razu wybrać inną. Nie twierdzą jednakże, że to się od razu uda i że mieszanka takich a takich psów będzie na pewno fantastyczna i dzięki temu znikną wszelkie problemy danej rasy. Tylko wtedy zabawa w wystawy straci już jakiś tam sens i ocenianie każdego detalu jak np kąt ustawienia ucha zgodnie ze wzorcem :D. Jest grupa psów ozdobnych u których wygląd jest najważniejszy i tam można się bawić w wystawy i wszystko jest ok. Jednak wygląd nie jest kluczowy w przypadku ras użytkowych i powinien być moim zdaniem określany w minimalnym stopniu.
Dlaczego do zawodów wysokiej rangi FCI nie dopuszcza psów bez rodowodu FCI? Czyżby bali się konkurencji tych "obrzydliwych kundli"? Czyżby te super hiper czysto rasowe pieski były gorsze niż parszywe kundle innych organizacji? Odpowiadam na pytanie- tak często są gorsze niż kundle hodowane aby w konkretnym celu bez zabawy w wystawy czystość ras, kolory uznawane i nie uznawane i inne takie drogbiazgi. Zresztą w dyscyplinach, w których rodowód nie jest wymagany (czyli tam, gdzie najważniejsza międzynarodowe zawody nie są organizowane przez FCI) zaczynają już dominować mieszanki pod tym kątem hodowane lub psy z innych organizacji. Przykładem niech tu będą Working Sheep Dogs- ISDS z których wywodzą się FCI-wskie bordery. Które są lepsze w pracy z owcami? Hodowane w czystości bordery z okreslonych uchem, okiem kłakami itp, czy working sheep dog w którym doskonały do pracy pies może być rozmnażany bez względu na kolor, ustawianie uszu, sierść itd?

Oczywiście nie staje w obronie tych nowych, polskich organizacji gdyż powstały one aby obejść przepisy, a nie po to by hodować psy lepsze niż FCI i aby przełamać chorą ideę psa rasowego. Dlatego przepis hodowanie w danych organizacjach był od poczatku kompletnie bez sensu, ale jeszcze gorsze i fatalne dla psów byłoby zmuszenie do hodowania tylko w naszym ZkwP. Natomiast zza granicą jest wiele wartościowych organizacji których FCI nie uznaje i których z tego powodu nie należy skreślać ani pochopnie oceniać.

Głównym problemem jednak nie jest ani ustawa ani FCI ani nowe organizacje, a poziom świadomości w naszym społeczeństwie, a tego nie jest w stanie zmienić żadna ustawa. Dopóki ludzie sami nie zaczną przyglądać się warunukom odchowu szczeniąt, dopóki nie zaczną dociekać co właściwie oznacza pies rasowy i jakich cech oprócz wyglądu można się spodziewać po psach danej rasy (choć i to się zaciera, bo psy rasowe z FCI coraz częściej charakterj mają kompletnie nieprzewidywalny) to nic się nie zmieni. Niestety :(

Posted

suche napisał(a):
A ja mam podstawowe pytania. Czym jest rodowód??
Rodowód jest jedynie spisem przodków danego psa i może go mieć KAŻDY pies bez względu na to czy jest określano jako rasowy czy też nie. Mogę rozmnożyć swoje psy i w Wordzie napisać rodowód szczeniąt z tego skojarzenia ;) Kwestią pozostaje tylko to czy ktoś mi uwierzy że ów rodowód jest prawdziwy czy podanie w nim psy faktycznie są przodkami szczeniąt, czy w ogóle istnieją, jak wyglądały i jakie miały osiągniecia itp. Aby uwiarygodnić rodowód powstają organizacje, które w teorii mają dbać o to aby papier pokrywał się z rzeczywistością. I tak rodowód FCI ma większą wartość, bo spore prawdopodobieństwo, że jest rzetelny (ale pewności też nie ma ). Jak rzetelne są rodowody nowych organizacji musi już ocenić przyszły nabywca ;)
Dlatego już się śmieje jak czytam te podniosłe i pełne gniewu określenia "kundle z rodowodami!". Tak kundel jak i każdy inne pies może mieć rodowód wystarczy, że znamy jego przodków.
Druga rzecz, że ZkwP skupia się (podobnie jak większość ludzi) jedynie na wyglądzie psa rasowego i po wyglądzie ocenia jego rasowość. I tak wg społeczeństwa mamy szereg piesków które różnią się wyglądem głównie i każdy wybiera sobie to co mu się podoba. Taki zresztą system wspiera ZkwP organizując wystawy i zmuszając wszystkich którzy chcą rozmnażać swoje psy do udziału w nich. Na wystawie nie ma żadnej weryfikacji ani charakteru ani przydatności danej rasy do zadania do jakiego pierwotnie była wyhodowana. Wygląd stał się na tyle istotny, że paradoksalnie psy z linii użytkowych nie są wystarczająco "ładne" aby uzyskać uprawnienia hodowlane ;)
Ponadto użalacie się nad złymi warunkami w pseudo (ja też uważam, że to karygodne i się temu sprzeciwiam ) jednak niektóre rasy (np buldogi, bassety, Mastino i inne) zostały doprowadzone do takiego stanu fizycznego, że nawet hodowane w super warunkach cierpią i żyją bardzo krótko. To nie jest znęcanie się nad zwierzętami? Wszystko jest w porządku, bo są rasowe a miłośnicy rasy z uśmiechem mówią, że wolą przebywać 4 lata z buldogiem który tak śmiesznie charczy niż 10 lat z buldogiem z dłuższą kufą który nie charczy, ale za to przypomina bardziej normalnego psa i nie epatuje swoją rasowością na kilometr?
Ponadto jaki jest cel hodowanie psów rasowych? Czy czasem nie chodziło o wyhodowanie psów które najlepiej by się sprawdzały się w danym zadaniu? Mam wrażenie, że już od dawna rasa w rozumieniu FCI to piesek o danych wyglądzie dla którego priorytetem jest zachowanie "czystości rasy" cokolwiek ta czystość rasy oznacza. Co jest takiego złego w dolaniu do danej rasy osobnika innej rasy jeśli ma to na celu polepszenie jej cech? Bo to już nie bedzie "czysto rasowy pies"? A jakie to ma znaczenie jeśli uzyskamy psa który będzie lepszy w swoim zadaniu? oczywiście zachowując mniej więcej typ rasy, bo jeśli miałaby być ona kompletnie zmieniona to lepiej od razu wybrać inną. Nie twierdzą jednakże, że to się od razu uda i że mieszanka takich a takich psów będzie na pewno fantastyczna i dzięki temu znikną wszelkie problemy danej rasy. Tylko wtedy zabawa w wystawy straci już jakiś tam sens i ocenianie każdego detalu jak np kąt ustawienia ucha zgodnie ze wzorcem :D. Jest grupa psów ozdobnych u których wygląd jest najważniejszy i tam można się bawić w wystawy i wszystko jest ok. Jednak wygląd nie jest kluczowy w przypadku ras użytkowych i powinien być moim zdaniem określany w minimalnym stopniu.
Dlaczego do zawodów wysokiej rangi FCI nie dopuszcza psów bez rodowodu FCI? Czyżby bali się konkurencji tych "obrzydliwych kundli"? Czyżby te super hiper czysto rasowe pieski były gorsze niż parszywe kundle innych organizacji? Odpowiadam na pytanie- tak często są gorsze niż kundle hodowane aby w konkretnym celu bez zabawy w wystawy czystość ras, kolory uznawane i nie uznawane i inne takie drogbiazgi. Zresztą w dyscyplinach, w których rodowód nie jest wymagany (czyli tam, gdzie najważniejsza międzynarodowe zawody nie są organizowane przez FCI) zaczynają już dominować mieszanki pod tym kątem hodowane lub psy z innych organizacji. Przykładem niech tu będą Working Sheep Dogs- ISDS z których wywodzą się FCI-wskie bordery. Które są lepsze w pracy z owcami? Hodowane w czystości bordery z okreslonych uchem, okiem kłakami itp, czy working sheep dog w którym doskonały do pracy pies może być rozmnażany bez względu na kolor, ustawianie uszu, sierść itd?

Oczywiście nie staje w obronie tych nowych, polskich organizacji gdyż powstały one aby obejść przepisy, a nie po to by hodować psy lepsze niż FCI i aby przełamać chorą ideę psa rasowego. Dlatego przepis hodowanie w danych organizacjach był od poczatku kompletnie bez sensu, ale jeszcze gorsze i fatalne dla psów byłoby zmuszenie do hodowania tylko w naszym ZkwP. Natomiast zza granicą jest wiele wartościowych organizacji których FCI nie uznaje i których z tego powodu nie należy skreślać ani pochopnie oceniać.

Głównym problemem jednak nie jest ani ustawa ani FCI ani nowe organizacje, a poziom świadomości w naszym społeczeństwie, a tego nie jest w stanie zmienić żadna ustawa. Dopóki ludzie sami nie zaczną przyglądać się warunukom odchowu szczeniąt, dopóki nie zaczną dociekać co właściwie oznacza pies rasowy i jakich cech oprócz wyglądu można się spodziewać po psach danej rasy (choć i to się zaciera, bo psy rasowe z FCI coraz częściej charakterj mają kompletnie nieprzewidywalny) to nic się nie zmieni. Niestety :(


Lubię to!!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...