zaginiona sara Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 Czy ktoś się odniesie do tego wątku http://www.dogomania.pl/threads/70092-KYNOLOGIA-W-WYDANIU-KRAJOWYM-czyli-ZKwP-przyjaciel-prawdziwego-hodowcy... ? Co o tym sadzicie? Pytanie do członków ZK Quote
Issa Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 zaginiona sara napisał(a):Czy ktoś się odniesie do tego wątku http://www.dogomania.pl/threads/70092-KYNOLOGIA-W-WYDANIU-KRAJOWYM-czyli-ZKwP-przyjaciel-prawdziwego-hodowcy... ? Co o tym sadzicie? Pytanie do członków ZK Jest wątek..tam szukaj odpowiedzi. Nie zaśmiecaj tematów. Quote
zaginiona sara Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 Ja się pytam osób, które są w ZK co o tym sadzą. A wątek czytałam i potwierdza moje zdanie o związkach, jeszcze dokładnie nie przeczytałam całości ale zamierzam. Quote
Adamant Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 Lotty napisał(a):Oczywiście, że taki program był. Nosił tytuł: " Podaj Łapę" a prowadzącym był nie tylko Pan Andrzej Kaźmierski, ale przede wszystkim Pan Adam Kochanowski. Do dziś pamiętam i żałuję, że go nie ma, bo był to profesjonalny program poświęcony kynologii. Mało tego, swego czasu ( chyba w latach 90') w miesięczniku "Mój pies" publikowany był cykl wywiadów pt. " Z wizytą u hodowcy". a masz rację starość nie radość ja zapamiętałam p. Kaźmierskiego :oops: Też żałuję że znikł z anteny:-( Quote
bas-kow50 Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 Dlatego ja nie osądzam wszystkich jedną miarą i nie mówię,że każdy robi to dla kasy ale może z kilku hodowli, które odwiedziłam natrafiłam na jedną,której wlaścicieli podziwiam i mogli by być wzorem dla nie jednego. A inna hodowla, która cieszy się zwycięstwami na wystawach, i jak stanie się z boku i posucha te "ochy i achy"zachwycajacych się ludzi i jak to szczenięta po ich pieskach są super, to zastanawiam się czy oby na pewno wiedzą po jakim to ojcu, ponieważ znam troszkę ich z innej strony i wiem,że kryli psem ktory nie miał uprawnien hodowlanych był młodziutki a w papierach wpisywali innego pieska.Nie każdy hodowca pozwala sobie na super szczerość i nie kazdy jest uczciwy. Kiedy byłam w pseudohodowli pare lat temu ponieważ interesował mnie szczeniaczek to po samej rozmowie z właścicielka zrezygnowałam, mimo iz pieski żyly w dobrych warunkach ale było ich tam dość dużo i różne rasy i widać że była gotowa kupić jeszcze inną rase tylko dla zarobku, może kupić to za dużo powiedziane, ona brała je z ogłoszeń oddam za darmo. Wystarczy popatrzeć na ogłoszenia sprzedam szczeniaki, które wiszą kilka miesięcy a nawet lat z takim samym zdjeciem, to typowe handlary które skupują szczeniaki wedle chętnych. A ludzie, ktorzy decydują się mieć swojego pupilka, nie kiedy ciężko pofatygować im się kilkanaście km po niego, a czasem chcieli by go dostać kurierem. Przykre. Quote
Arnika1 Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 Ja też mam hodowlę i normalnie pracuję. I tak jak Adamant dochowałam sie w ciągu 7 lat raptem 5 miotów od 2 suczek. Szkoda, że ci obecni na tym wątku pseudohodowcy, którzy tak piętnują hodowle Związku Kynologicznego, nie widzą ile się w takie hobby wklada pieniędzy. Lekko licząc - każda z moich suk byla na ok. 40 wystawach, parę zagranicznych też. Jeśli policzyć samo zgłoszenie średnio x 100 zl to wychodzi duża suma. A trzeba jeszcze dojechać, kupić kosmetyki, aby psa przygotować; z psem poćwiczyć, zjeść coś na wystawie itd. Tego się właśnie ci pseudohodowcy boją. Boją się że ucieknie latwa kasa, a będą musieli inwestować w psy. A dla delikwentów, którzy twierdzą, że wstrętni hodowcy męczą wystawami swoje psy, zapraszam do siebie jak pakujemy się na wystawę. Jak obie moje dziewczyny chcą jechać, i pilnują się żeby je zabrać. To wg was pseuduchy wystawy są męczarnią dla psów. Szkoda, że męczarnią nie są kojce oraz mioty 2 razy do roku. Poza tym prawda jest taka - to do obecnych i czytających to pseudohodowców - ludzie są coraz bardziej światli i nie będą się lapać na związki "psa i kota" , "przyjaciól psa" itp. A dla was wymogi hodowlane i koszty ponoszone na rzecz ZK są nie do przelknięcia. Quote
bejasty Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 Wymog hodowlany 40 wystaw ? czy te wyjazdy to hobby-żylka sportowa czy dla podwyższenia ceny szczeniaka bo po takich rodzicach z tytułami ?Koszty na rzecz ZK ? kto ustalił wysokość opłat ? konkurencja z pseudo czy sami członkowie ? Mój pies nie jeżdzi na wystawy a bardzo sie cieszy jak widzi przygotowania do jakiegokolwiek wyjazdu -bo jeżdzi ze mną zawsze i wszędzie. /uprzedzam część potencjalnej dpowiedzi NIE JESTEM HODOWCĄ ANI ' PSEUDUCHEM' po prostu nigdy nie rozmnażam moich psów/ Quote
Brezyl Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 bejasty napisał(a):Wymog hodowlany 40 wystaw ? czy te wyjazdy to hobby-żylka sportowa czy dla podwyższenia ceny szczeniaka bo po takich rodzicach z tytułami ? Koszty na rzecz ZK ? kto ustalił wysokość opłat ? konkurencja z pseudo czy sami członkowie ? Może ktoś to lubi ? Zapewniam Cię, że większość psów uwielbia wystawy, a spora część wystawców jeździ nie tylko wystawiać, ale i spotkać się ze znajomymi. Są rasy gdzie hodowcy na codzień spotykają się na forum, a przy okazji wystaw mają szanse poznać się w realu.Wiele osób po wystawie umawia się na wspólne spacery. Mam takich znajomych z forum, mieszkających w drugiej części Polski, że właściciwe spotykamy sie tylko z okazji wystaw (są właścicielami innych ras) lub zlotów danej rasy. Co do ilości wystaw - dużo zalezy od rasy. Jeżeli ktoś ma yorka lub labka, to rzeczywiście niełatwo jest zrobić championat, ale z drugiej strony masz czas na wymianę doświadczeń z innymi hodowcami, poszukania przyszłego partnera dla swojej suki, zocbaczenia jak Twój pies prezentuje się na tle innych. No i niektórzy lubią psy wystawiać, a od odpowiedniego pokazania psa zależy dużo, oj bardzo dużo (bo ideałów przecież nie ma). Co do kosztów, składka naprawdę jest niewielka. Wbrew pozorom do ZKwP nie jest zapisanych dużo ludzi, większość ma tylko metryczke w szufladzie i psa nie wystawia. A za coś trzeba te biura, a jest ich trochę w Polsce utrzymać. Jest trochę pracowników bioracych normalne pensje,czynsz, oświetlenie, ogrzewanie, woda. To wszystko kosztuje. Szczerze powiedziawszy gdyby nie wystawy, to większość oddziałów w Polsce nie byłaby się w stanie utrzymać. Niektóre oddziały utrzymuja nawet teren na którym można poćwiczyć - tu zazdroszczę psiarzom z Wrocławia - mieć takie Niskie Łąki u nas. Marzenie. Quote
Arnika1 Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 bejasty napisał(a):Wymog hodowlany 40 wystaw ? czy te wyjazdy to hobby-żylka sportowa czy dla podwyższenia ceny szczeniaka bo po takich rodzicach z tytułami ?Koszty na rzecz ZK ? kto ustalił wysokość opłat ? konkurencja z pseudo czy sami członkowie ? Mój pies nie jeżdzi na wystawy a bardzo sie cieszy jak widzi przygotowania do jakiegokolwiek wyjazdu -bo jeżdzi ze mną zawsze i wszędzie. /uprzedzam część potencjalnej dpowiedzi NIE JESTEM HODOWCĄ ANI ' PSEUDUCHEM' po prostu nigdy nie rozmnażam moich psów/ Nie, wymogiem są tylko 3 wystawy, w tym jedna międzynarodowa + trzech różnych sędziów. Resztę wlaściwie dopisala ci Brezyl - to przyjemność, radość, mila forma spędzenia niedzieli czy calego weekendu. A poza tym po prostu i ja, i moje psy to lubią. Choć wracamy wieczorem padnięci, to zadowoleni (niezależnie od wyniku). I wlaśnie tym różnią się hodowcy ZK od pseuduchów - dla nas to pasja, przyjemność, oglądamy swoje psy przez pryzmat innych, oglądamy nowe importy, oglądamy na wystawy w końcu reproduktory oraz ich potomstwo. I wcale nie chodzi o to tzw. podwyższenie ceny za szczeniaka. Bo po dobrej suce, choćby byla malo pokazywana, ludzie szybko zarezerwują szczenięta. Tylko, że pseudohodowcom to się w glowie nie mieści :evil_lol::evil_lol::evil_lol: I dodam jeszcze, że w mojej rasie ustaliliśmy z grupą znajomych hodowców, że spisując umowy sprzedaży szczeniaka, zastrzegamy, że może być rozmnażany dalej wylącznie pod egidą ZK (czy zagranicznej org pod FCI) lub wcale. Nie damy zmarnować naszej wieloletniej pracy dla jakiegoś związku psa i kota. Quote
pantolini Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 A co sądzić o czymś takim pewna pani parę lat temu jednorazowo rozmnożyła swoją suczkę taki ratlereczek chihuahua ,sarenka bardzo to maleńkie.Suczka urodziła dwa szczeniaki celem tej pani było zostawienie sobie małej małego po własnej suczce aby nikomu nie płacić i samemu od początku wychowywać coś co jej zdaniem zresztą nie tylko jej było prześliczne.Drugi ze szceniaków też szybko znalazł domek ,a chętnych było więcej.Obecnie ta malutka która została ma już kilka lat ,a starsza widać ,że już jest staruszką i niedługo odejdzie za TM .Pani ma zamiar powtóryć tamtąhistorię chętnych na szczeniaki to ma masę tak,że jakby często suczkę dopuszczała zbyt by miała na kilka miotów.Ale ona chce znów tylko rozmnożyć dla siebie ,a na nadmiar ma chętnych.Dla niektórych to pseudo bo brak papierów ale ona to by takich chyba przeklęła i jej znajomi też gdyby jej ktoś coś takiego o niej powiedział.Ona twierdzi zresztą też powiem ,że ma ładne i zdrowiutkie te psinki i nie chce tego robić dla zarobku. Quote
Afryka Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 pantolini napisał(a):Ale ona chce znów tylko rozmnożyć dla siebie ,a na nadmiar ma chętnych.Dla niektórych to pseudo bo brak papierów ale ona to by takich chyba przeklęła i jej znajomi też gdyby jej ktoś coś takiego o niej powiedział.Ona twierdzi zresztą też powiem ,że ma ładne i zdrowiutkie te psinki i nie chce tego robić dla zarobku. A nie mogłaby przygarnąć jakiejś psinki w potrzebie ze schroniska zamiast rozmnażać suczkę? Naprawdę piesków szukających domu nie brakuje. Quote
agasc Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 Arnika1 napisał(a):Nie, wymogiem są tylko 3 wystawy, w tym jedna międzynarodowa + trzech różnych sędziów. Resztę wlaściwie dopisala ci Brezyl - to przyjemność, radość, mila forma spędzenia niedzieli czy calego weekendu. A poza tym po prostu i ja, i moje psy to lubią. Choć wracamy wieczorem padnięci, to zadowoleni (niezależnie od wyniku). I wlaśnie tym różnią się hodowcy ZK od pseuduchów - dla nas to pasja, przyjemność, oglądamy swoje psy przez pryzmat innych, oglądamy nowe importy, oglądamy na wystawy w końcu reproduktory oraz ich potomstwo. . A ja myślę,że to tak nie do końca jest jak napisałaś. J odrazu napiszę,że absolutnie nie bronię pseudo,bo to w ogóle nie powinny istnieć.Tyle,że różowe okulary dawno mi spadły z oczu i widzę różne rzeczy. Może Twoje psy kochają wystawy,ale przyznać muszę ,a jestem często na nich, że wiele wzorców ras psów jest poprostu nienaturalna.I wiele ras psów jest z tego powodu nieszczęśliwych.Można cierpieć w złotej klatce,niekoniecznie na mrozie w rozlatującej się budzie... . Farbowanie,papilotowanie,pampersy...koszmar poprostu.Cocker to pies polujący ,a teraz zamiast na polach spędza czas w psich salonach piękności,labki na kanapach,husky w kojcach...ech życie. I nie pisz,że dla hodowców w ZK to przyjemność i pasja,bo to nie przynależność związkowa o tym świadczy a poprostu człowieczeństwo. Niedawno właśnie zlikwidowano takie miejsce cierpień: http://ekostraz.pl/portal/hodowla I jeszcze jedno-czekam kiedy ZK wprowadzi obowiązkowe DNA,oj wtedy będzie się działo... Quote
pantolini Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 Afryka napisał(a):A nie mogłaby przygarnąć jakiejś psinki w potrzebie ze schroniska zamiast rozmnażać suczkę? Naprawdę piesków szukających domu nie brakuje. Ona nie chce chce mieć psa ze schroniska bo uważa ,że takiego tam nie znajdzie(i raczej przyznam jej rację)chce mieć po swojej suni wychowaną od urodzenia.Zresztą o to samo można by spytać każdego posiadacza psa z rodowodem żeby przygarnął ze schroniska zamiast kupował i mnożył . Quote
Afryka Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 pantolini napisał(a):Ona nie chce chce mieć psa ze schroniska bo uważa ,że takiego tam nie znajdzie(i raczej przyznam jej rację)chce mieć po swojej suni wychowaną od urodzenia.Zresztą o to samo można by spytać każdego posiadacza psa z rodowodem żeby przygarnął ze schroniska zamiast kupował i mnożył . Chciałam kupić psa z rodowodem pewnej konkretnej rasy, nawet już miałam wybraną hodowlę. Potem się zaczęłam zastanawiać i doszłam do wniosku, że to bez sensu :) W tym momencie zdecydowałabym się na kupienie rasowego szczeniaka tylko gdyby miał to być pies pracujący (do dogoterapii, poszukiwań, czy jakiegoś konkretnego sportu). W każdym innym wypadku pies z adopcji wydaje mi się równie dobry :) Quote
Issa Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 pantolini napisał(a):A co sądzić o czymś takim pewna pani parę lat temu jednorazowo rozmnożyła swoją suczkę taki ratlereczek chihuahua ,sarenka bardzo to maleńkie.Suczka urodziła dwa szczeniaki celem tej pani było zostawienie sobie małej małego po własnej suczce aby nikomu nie płacić i samemu od początku wychowywać coś co jej zdaniem zresztą nie tylko jej było prześliczne.Drugi ze szceniaków też szybko znalazł domek ,a chętnych było więcej.Obecnie ta malutka która została ma już kilka lat ,a starsza widać ,że już jest staruszką i niedługo odejdzie za TM .Pani ma zamiar powtóryć tamtąhistorię chętnych na szczeniaki to ma masę tak,że jakby często suczkę dopuszczała zbyt by miała na kilka miotów.Ale ona chce znów tylko rozmnożyć dla siebie ,a na nadmiar ma chętnych.Dla niektórych to pseudo bo brak papierów ale ona to by takich chyba przeklęła i jej znajomi też gdyby jej ktoś coś takiego o niej powiedział.Ona twierdzi zresztą też powiem ,że ma ładne i zdrowiutkie te psinki i nie chce tego robić dla zarobku. Mnie zastanawia co owa Pani zrobi kiedy psinki odziedziczą geny po tatusiu albo dziadkach i nie będa takie jakby chciała. Sobie zostawi jedno szczenię..........dla reszty poszuka kochających domów i odda do adopcji ? Quote
pantolini Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 Tatusia też starannie dobiera. widać zna się na tym bo córeczka jeszcze ładniejsza od mamusi i twierdzi ,że w jej rodzinnym domu dziadek też miał zawsze takie pieski i jej rodzice też tak robili jak ona więc raczej na doborze się zna.Dla ciekawość np chihuahua uznana za rasę meksykańską były niezwykle popularne pieski w takim typie na śląsku i czechach i ponoć właśnie z tam tąd powędrowały jako podarunek dla króla do Meksyku,a hodowali je bez papierów górnicy.Czesi teraz odtwarzają coś podobnego . Kobieta ma taki zamiar aby sobie zostawić szczeniaka a dla reszty mówi ,że chętni sa jak oczywiście coś więcej się urodzi.Pierwsza chętna jest jej córka i jeszcze ktoś z rodziny więc chyba da darmo .W szczegóły nie wchodziłem .Ale ona na pewno nie robi tego z powodów finansowych Quote
bejasty Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 Arnika1 napisał(a):Nie, wymogiem są tylko 3 wystawy, w tym jedna międzynarodowa + trzech różnych sędziów. Resztę wlaściwie dopisala ci Brezyl - to przyjemność, radość, mila forma spędzenia niedzieli czy calego weekendu. A poza tym po prostu i ja, i moje psy to lubią. Choć wracamy wieczorem padnięci, to zadowoleni (niezależnie od wyniku). I wlaśnie tym różnią się hodowcy ZK od pseuduchów - dla nas to pasja, przyjemność, oglądamy swoje psy przez pryzmat innych, oglądamy nowe importy, oglądamy na wystawy w końcu reproduktory oraz ich potomstwo. I wcale nie chodzi o to tzw. podwyższenie ceny za szczeniaka. Bo po dobrej suce, choćby byla malo pokazywana, ludzie szybko zarezerwują szczenięta. Tylko, że pseudohodowcom to się w glowie nie mieści :evil_lol::evil_lol::evil_lol: I dodam jeszcze, że w mojej rasie ustaliliśmy z grupą znajomych hodowców, że spisując umowy sprzedaży szczeniaka, zastrzegamy, że może być rozmnażany dalej wylącznie pod egidą ZK (czy zagranicznej org pod FCI) lub wcale. Nie damy zmarnować naszej wieloletniej pracy dla jakiegoś związku psa i kota. Ależ ja wcale nie neguję przyjemności udziału w wystawie ,nawiązanie nowych kontaktów,wmiana doświadczeń ....ok ok ok ale mój to myślenia sprowadza sie do pytania dlaczego ja jako potencjalny nabywca szczeniaka mam płacić za te wasze przyjemności ? Przecież co chwilę podkreslacie jakie to są koszty ,dlaczego szczeniak "musi "tyle kosztować a i tak hodowla nie daje zysku. Ja jak chcę mić przyjemność spotkania sie w gronie ludzi o podobnym hobby nie oczekuję ,że kiedyś ktoś mi zwroci nawet częś poniesienych kosztow. Quote
Brezyl Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 (edited) Pantolini i właśnie tym różni się podejście polskich "hodowców" od prawdziwych hodowców. W Polsce pani rozmnaża kundelki, a parę starszych pań z Czech się zebrało, popracowało nad eksterierm i "stworzyło" rasę, podejrzewam ze z takich samych psiaków jak nasze. http://www.lecstein.sk/prazsky-krysiarik/ Za 10 lat "praskie" będa brylowały na wystawach, bo są ładniejsze i zdrowsze niż rosyjskie toye, a kolejna pani w Polsce będzie produkowała następne kundelki, bez ładu, składu i "myśli hodowlanej". bejasty napisał(a):dlaczego ja jako potencjalny nabywca szczeniaka mam płacić za te wasze przyjemności ? Przecież co chwilę podkreslacie jakie to są koszty ,dlaczego szczeniak "musi "tyle kosztować a i tak hodowla nie daje zysku. Ja jak chcę mić przyjemność spotkania sie w gronie ludzi o podobnym hobby nie oczekuję ,że kiedyś ktoś mi zwroci nawet częś poniesienych kosztow. A kto ci każe kupowac psa z najwyższej półki ? Chesz tanio kupujesz po przeciętnej suce i reproduktorze z tego samego miasta, myślisz serio o wystawach kupujesz psiaki po lepszej suce, krytej bardzo dobrym reproduktorem. Ceny szczeniąt w tej samej rasie, róznią się znaczne, tym bardziej że wielu ludzi się nie ogłasza. Pamiętam, że pierwszego psa rasowego zamówiłam na wystawie, taka ustna niezobowiazująca umowa, suka na tej wystawie po raz pierwszy dostała doskonałą, dopiero rozpoczynała karierę wystawową. Jakie było moje zdziwienie, gdy po 2 latach czekania otrzymałam wreszcie szczeniaka po tej wymarzonej suce, która miała juz kilka championatów, a hodowcy zaśpiewali mi cenę .... jak za przeciętnego psa tej rasy. Bo stwierdzili, że jak zamawiałam, to zamawiałam po normalnej suce, a nie championce. Edited February 2, 2012 by Brezyl Quote
Arnika1 Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 bejasty napisał(a):Ależ ja wcale nie neguję przyjemności udziału w wystawie ,nawiązanie nowych kontaktów,wmiana doświadczeń ....ok ok ok ale mój to myślenia sprowadza sie do pytania dlaczego ja jako potencjalny nabywca szczeniaka mam płacić za te wasze przyjemności ? Przecież co chwilę podkreslacie jakie to są koszty ,dlaczego szczeniak "musi "tyle kosztować a i tak hodowla nie daje zysku. Ja jak chcę mić przyjemność spotkania sie w gronie ludzi o podobnym hobby nie oczekuję ,że kiedyś ktoś mi zwroci nawet częś poniesienych kosztow. Gdybym chciala liczyć realne koszty, to cena szczeniaka bylaby 3-4 razy większa niż jest teraz przeze mnie liczona. Natomiast placisz za odchowanie (szczenięta trzymane w domu, nie w oborze/komórce; dobrze karmione, odrobaczane, szczepione, socjalizowane, oddawane w wieku 10 tygodni dopiero, za to, że szczenię ma przebadanych rodziców, a także za czas poświęcony maluchom - niestety to też kosztuje, a nie widzę powodu, żeby ktoś dostal tanio coś, co jest warte dużo więcej. A i jeszcze szczenięta rasowe są droższe, bo nie kryje się psem sąsiada bez uprawnień, a psami z uprawnieniami reproduktora, które są droższe. W mojej rasie placi się albo przy kryciu od 1500 zl w górę (niezależnie od liczby szczeniąt), bądź tez za każde szczenię 500-600 zl. A za tyle pseudole sprzedają kundelki rasopodobne. Quote
pantolini Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 Brezyl napisał(a):Pantolini i właśnie tym różni się podejście polskich "hodowców" od prawdziwych hodowców. W Polsce pani rozmnaża kundelki, a parę starszych pań z Czech się zebrało, popracowało nad eksterierm i "stworzyło" rasę, podejrzewam ze z takich samych psiaków jak nasze. http://www.lecstein.sk/prazsky-krysiarik/ Za 10 lat "praskie" będa brylowały na wystawach, bo są ładniejsze i zdrowsze niż rosyjskie toye, a kolejna pani w Polsce będzie produkowała następne kundelki, bez ładu, składu i "myśli hodowlanej". A kto ci każe kupowac psa z najwyższej półki ? Chesz tanio kupujesz po przeciętnej suce i reproduktorze z tego samego miasta, myślisz serio o wystawach kupujesz psiaki po lepszej suce, krytej bardzo dobrym reproduktorem. Ceny szczeniąt w tej samej rasie, róznią się znaczne, tym bardziej że wielu ludzi się nie ogłasza. Pamiętam, że pierwszego psa rasowego zamówiłam na wystawie, taka ustna niezobowiazująca umowa, suka na tej wystawie po raz pierwszy dostała doskonałą, dopiero rozpoczynała karierę wystawową. Jakie było moje zdziwienie, gdy po 2 latach czekania otrzymałam wreszcie szczeniaka po tej wymarzonej suce, która miała juz kilka championatów, a hodowcy zaśpiewali mi cenę .... jak za przeciętnego psa tej rasy. Bo stwierdzili, że jak zamawiałam, to zamawiałam po normalnej suce, a nie championce. A jak to ma robić w Polsce gdzie i tak by została za to opluta i wyzwana od pseudo?Nawet jakby chciała się zorganizować i stworzyć coś jak klub rasy to niestety jakiś czas na dogo już jestem ,a czytałem nawet sporo wcześniej niż się zarejestrowałem i niestety na pseudo to wszyscy najeżdżali ale i na inne związki niż ZKw P pod egidą FCI też niestety psy wieszali Quote
deangell Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 Arnika1 napisał(a):Ja też mam hodowlę i normalnie pracuję. I tak jak Adamant dochowałam sie w ciągu 7 lat raptem 5 miotów od 2 suczek. Szkoda, że ci obecni na tym wątku pseudohodowcy, którzy tak piętnują hodowle Związku Kynologicznego, nie widzą ile się w takie hobby wklada pieniędzy. Lekko licząc - każda z moich suk byla na ok. 40 wystawach, parę zagranicznych też. Jeśli policzyć samo zgłoszenie średnio x 100 zl to wychodzi duża suma. A trzeba jeszcze dojechać, kupić kosmetyki, aby psa przygotować; z psem poćwiczyć, zjeść coś na wystawie itd. Tego się właśnie ci pseudohodowcy boją. Boją się że ucieknie latwa kasa, a będą musieli inwestować w psy. A dla delikwentów, którzy twierdzą, że wstrętni hodowcy męczą wystawami swoje psy, zapraszam do siebie jak pakujemy się na wystawę. Jak obie moje dziewczyny chcą jechać, i pilnują się żeby je zabrać. To wg was pseuduchy wystawy są męczarnią dla psów. Szkoda, że męczarnią nie są kojce oraz mioty 2 razy do roku. Poza tym prawda jest taka - to do obecnych i czytających to pseudohodowców - ludzie są coraz bardziej światli i nie będą się lapać na związki "psa i kota" , "przyjaciól psa" itp. A dla was wymogi hodowlane i koszty ponoszone na rzecz ZK są nie do przelknięcia. Ja mam dwa ala"yorki uratowane od biedy i raz pojechałam czysto z ciekawości na wystawe i zauważyłam, że są hodowcy którzy naprawdę kochaja swoje pieski , ale też są tacy którzy traktuja okropnie jak narzedzia do zarabiania kasy POTWORNOŚĆ Quote
bas-kow50 Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 "... dorosłe osoby lubią liczby (...). Powiedz dorosłemu : "Widziałem piękny dom z czerwonej cegły, z pelargoniami w oknach i gołębiami na dachu" - nie potrafi sobie tego wyobrazić. Trzeba mu powiedzieć: "Widziałem dom za sto tysięcy franków" - a on odpowie: ''Musiał być piękny". Chyba podobny problem mamy z osobami należącymi do związku, choćby pies bez papierków był piękniejszy niż ich to i tak zawsze będzie tylko kundel z mnóstwem wad ukrytych. Ale może zdażyć się tak, że kiedyś staną oko w oko z osobą, która ma pieska tej samej rasy i będą po tych samych rodzicach ,jeden będzie championem a drugi biedak tylko gorszym bratem bez papierka, przecież wystarczy że jedno z rodziców zaszalało przed ukończeniem wystaw i zrodziło się potomstwo bez papierków,właściciel ukończy wystawy i następne szczeniaczki będą już miały metryczki. Każdy powinien sam ocenić ryzyko jakie ponosi kupując psa bez rodowodu, tańszego, przecież nie można ludziom nakazać kupowanie psów z rodowodem lub brać ze schroniska. Mój pies malutki "na kolanka" jest pieskiem bez papierów ale psa dużej rasy zakupiłam z hodowli. Quote
Arnika1 Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 A czy któryś z hodowców piszących tutaj napisal, że kundelki są be? W którym zdaniu? Ci hodowcy pomagają wyciągać psy ze schronów, szukają im domów. To obecni tu pseudohodowcy opluwają ZK, hodowców i psy rasowe. Quote
zaginiona sara Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 Afryka napisał(a):Chciałam kupić psa z rodowodem pewnej konkretnej rasy, nawet już miałam wybraną hodowlę. Potem się zaczęłam zastanawiać i doszłam do wniosku, że to bez sensu :) W tym momencie zdecydowałabym się na kupienie rasowego szczeniaka tylko gdyby miał to być pies pracujący (do dogoterapii, poszukiwań, czy jakiegoś konkretnego sportu). W każdym innym wypadku pies z adopcji wydaje mi się równie dobry :) Jest prześliczny rudy pinczerek w schronie. Można znaleźć i takie, raczej z tych mikroskopijnych. Tam może zamarznąć... Ja sama myślałam, że z naszych polskich miniaturek można utworzyć rasę, nie chodzi tylko o eksterier ale i charakter. Ale zaraz pseudo i zwalczanie, bo u nas chyba nowe rasy nie powstają. Jest tyle cudnych kundelkiem z super charakterem i wyglądem, że można wiele ras tworzyć. Szkoda, że jest ich za dużo. Quote
N_i_e_do_W_I_A_R_Y Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 Ogladal ktos uwage na tvn? dzisiaj? i z tym jak na razie nalezy walczyc! bo prawdziwe pseuduchy powyrzucaly szczeniaki,powyrzucaly psy,ktore teraz cierpia na tych mrozach i zdychaja! Gdyby wszyscy tak podchodzili do sprawy jak te dwie dziewczyny to byloby pewnie nie najgorzej,ale GMINY kaza "gonic od siebie na kilometr" zamiast pomagac,inaczej zostaniesz wlascicielem calej gromadki.CHORE! To jest na razie najbardziej palacy problem,zeby pomoc tym,ktore sa w tej chwili bezdomne i zostaly na lodzie w te mrozy! to nie lato,jest po minus gdzieniegdzie i 30! Gmina dostala prykaz,ale nic z tym zrobic nie chce,pieniedzy nie ma.MOZE I NIE MA! ale gdzie szanowni ustawodawcy mieli glowe?chyba nie na karku!Nalezalo to troche wczesniej przemyslec jednak.Przemyslec jakie beda SKUTKI. Ale lepiej zajmowac sie tymi "bardziej,lub mniej zarejestrowanymi","bardziej,lub mniej rasowymi","legalnymi,czy nielegalnymi",ogloszeniami,stowarzyszeniami,nowymi,starymi,przyszlymi. A NAJWIEKSZY PROBLEM ZOSTAL...NA MARGINESIE.WSZAK OFIARY MUSZA BYC,ktos tak kiedys tu napisal.SMUTNE! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.