Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dzisiejszy spacer był niestety krótszy, strasznie wiało i Dolarowi zaczęły łzawić oczy, także bawiliśmy się w kojcu. Jak się okazało kolejna suczka dostała cieczkę, więc mały podjął próbę wyjścia z kojca, przez wygryzienie sobie dziury w drzwiach i rozgryzienie framugi, ale na szczęście jest to zabezpieczone. Przez tą całą akcję ma rozciętą samą końcówkę ogona, prawdopodobnie od uderzania nim o ścianę obok drzwi. Ranka przemyta Rivanolem i popsikana srebrem. Później nie przeszkadzało mu, że są ludzie w kojcu i zaczął "rozmowę" z kocykiem:diabloti:

Posted

Hihi. Ładna mi rozmowa z kocem. Ryjok znów to wielkie ciele ma czerwony. Podrażniony od tarcia i gryzienia płyty wiórowej. Same drzazgi leżały. Zachowuje się jak mały psiak. Byle okazja i ładuje się na kolana.

Posted

Wygłaskany, wybawiony ale jeszcze kocyk musiał dorwać hehe :-)
Dolarku nie szalej już tam za bardzo za dziewczynami :-) ojjj ciachnąć by trzeba było przystojniaka ;-)

Posted

Tines napisał(a):
Wygłaskany, wybawiony ale jeszcze kocyk musiał dorwać hehe :-)
Dolarku nie szalej już tam za bardzo za dziewczynami :-) ojjj ciachnąć by trzeba było przystojniaka ;-)


Ma być w tym tygodniu bardzo zimno,czy Dolar ma jakieś ubranko?
A ciachnąć to na bank by się przydało i zapewnić mu dużo ruchu.

Posted

Spoko. W schronie nie było możliwości. Aktualny hotelik jest tylko wybitnie tymczasowym. A jajka straci we właściwym miejscu i o właściwej porze. A napewno przed adopcją.

Posted

jesteśmy z gosią umówione na jutro, także mam nadzieję, że obędzie się bez niespodzianek, bo to kupa kilometrów. arek, dam ci jutro znać o której gosia będzie chciała odjeżdżać i umówimy się na odbiór dolara.
słuchajcie, z ogłoszeniami to na razie się wstrzymujemy. psiaka trzeba najpierw dokładnie przebadać u weta, wyleczyć skórę, prześwietlić ten jego kręgosłup jeśli nadal chodzi tak jak chodził, wykastrować, zachipować i damy gosi też chwilę na poznanie go, by było wiadomo jakiego domu mu szukać. jest fajny ale nie wiemy jak w sytuacjach które nie są dla niego komfortowe by się zachował. teraz jest zadowolony bo po roku "kiblowania" wszyscy go nagle odwiedzają, głaszczą, dokarmiają, wychodzą na spacerki a nikt od niego niczego nie wymaga. także póki co wstrzymajmy się z ogłoszeniami.

akrum, ty chyba się rozliczasz z hotelem? napisz mi proszę ile mam ci zwrócić za hotel i weta oraz dane do przelewu na pw, to jutro lub pojutrze zrobię ci przelew.(jeśli wygram na twoim bazarku to co licytuję to od razu jeden przelew ci też za te rzeczy puszczę)

kubraczek raczej dolarowi potrzebny nie będzie ponieważ u gosi jest ogrzewana psiarnia.

Posted

wczoraj byliśmy większą ekipą w hoteliku, tak więc trochę tych psiaków na spacer z nami szło :)

Niestety Dolcio ma znów bardziej czerwony pysio, ale tym razem to chyba tak jak pisał imperator - od rozwalania drzwi boksu i próby wyjścia do Dianki i Samby ;)

Na spacerze Dolar po kolei mijał najpierw Sambę - ta furiatka bardziej się do niego wyrywała, Dolcio stał spokojnie i patrzył co się będzie działo.
Potem mijał jeszcze bernardynkę Figę, starszego onka Bambu i sam z siebie nie wykazywał agresji, nie próbował się też do nich wyrywać.

Na ścianie boksu ślady od krewki zostały - musiał chłopak solidnie ogonkiem walić po ścianie.

Do weta na badania koniecznie Dolcio musi być zabrany, by mieć pewność czy to była alergia pokarmowa, na siano/słomę, czy jakieś paskudztwo skórne.
My niestety czasowo nie wyrobiliśmy, żeby się tą sprawą zając - za dużo przez te dwa tygodnie nam na barki spadło.

agaga - skontaktuje się z hotelikiem i ustalę ile musimy zapłacić i dam znać :)

Posted

Razem z imperatorem zawieźliśmy Dolcia do agaga21. Ja z tyłu z piesiem, a imperator prowadził. Dolar na początku latał sobie po siedzeniu, a to najpierw patrzył przez okno, a to zaraz leżał brzuchem do góry, rozwalał się na siedzeniu, a potem był już spokojny :) Grzecznie siedział i wpatrywał się w piękne widoki :) Fajny z niego psiak.

Pod koniec podróży przypomniało mi się, że wzięłam ze sobą aparat. Zrobiłam kilka zdjęć, ale wklejam tylko jedno, ponieważ tylko to wyszło (a szkoda):

Posted

Chłopak bardzo spokojny, praktycznie sam do samochodu wszedł. Później do drugiego samochodu musiałem dupkę podsadzić bo trochę wyższe, ale nie protestował. Czekamy na dalsze wieści :)

Posted

powodzenia chłopaku - już się pewnie nigdy nie spotkamy, więc będę trzymać kciuki, by badania wyszły dobrze, byś kastrację zniósl dzielnie, byś przestał "gwałcić" kocyk i znalazł super domek :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...