escalade74 Posted February 5, 2007 Posted February 5, 2007 To jest udowodnione, że psy tzw wielorasowe są bardziej odporne na wszelkiego rodzaju choroby. A psy rasowe czesto są napiętnowane wadami pokoleniowymi, które kumulują się w któryms pokoleniu i dają efekt właśnie w postaci alergii, dysplazji, chorób wątroby i szeregu innych. Miałem kiedyś cudownego boksera z papierami. Okaz zdrowia, piekne umięśnienie, ale w którymś momencie zaczęły się problemy z wątrobą, potem serce i śmierć... Hodowcy po prostu (nie generalizuje) ale czesto nie dbają o zachowanie żelaznych zasad hodowli. Mnożą mioty tylko dla chęci zysku. Oczywiście pobyt w schronisku tez się odbił na jego zdrowiu z pewnością. Powodzenia w leczeniu i w razie czego chętnie pomogę... pozdrawiam Mikołaj Quote
Benia-b Posted February 5, 2007 Posted February 5, 2007 escalade74-Hodowcy to temat rzeka..Wystarczy popatrzec na dysplazję w rasach, ale znam również tych, dla których zdrowie psów jest najwazniejsze-bardzo, bardzo ich cenię.. Dziękuję Ci bardzo za ofiarowaną pomoc. Może mógłbyś zapytać na różnych forach-jesli bywasz-o lecznicę z endoskopem w pobliżu Jastrzębia(Katowice, Gliwice, Ustron, Wisła.....) Może ktoś ma juz sprawdzonego weta z takim sprzętem. Quote
blue.berry Posted February 5, 2007 Posted February 5, 2007 witam porannie Benia - strasznie mi przykro ze odezwaly sie znowu klopoty zoladkowe:( biedny chudziak - bedzie mial dluga droge do tego aby zaczac chodzic normalnie. co do oczu ktore w tym momencie niepokoja mnie rowniez - z tego co nam wyszlo z Malibu to w klinice akurat oczami nikt sie nie zajmowal - Timon dostal jedynie krople na zapalenie spojowek. czy wy macie jakos w okolicy moze w Katowicach jakiegos weta okuliste - dobrze by bylo temat jakos sprawdzic i wykluczyc chorobę. escalade - mysle ze temat schodow jest bardziej psychiczny niz fizyczny. ja mam psa dysplastyka i on czasem tez odmawia chodzenia po schodach ale w sytuacjach typu sunia czy kotecek nawet bardzo obolaly wlezie na schody z szybkoscia blyskawicy. Timon po prostu nie umie albo ma tak silna blokade fizyczna. Benia - trzymam kciuki - obu dzisiaj juz bylo lepiej. Quote
Benia-b Posted February 5, 2007 Posted February 5, 2007 Blue berry-do okulisty równiez pojedzie-bez dwóch zdan, najpierw na potwierdzenie, czy rzeczywiście coś się dzieje, chyba, ze się unormuje.Jak bedzie trzeba to do Was zawitam do dr Garncarza,najpierw jednak musimy opanowac żołądek-to naprawdę ważne. Dwa razy w ciągu dnia wymioty i pies już nie wstaje, nie ma zapasów, rezerw, z których mógłby korzystać..Trzeba go najpierw odżywić.. W nocy zjadł pół puszki tej specjalistycznej, rano drugie pół-jak na razie jest ok! Będe tylko je podawała, jak będzie dobrze kupię karmę taką samą i bedziemy na takiej diecie cały czas.. Quote
blue.berry Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 Benia i jak dzisiaj Timon - jakos lepiej czy dalej wymiotuje? Quote
Benia-b Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 Od wczoraj jak jest tylko na puszkach i woda pod całkowita kontrolą jest dobrze!!:multi:. Nie wymiotuje, apetyt znowu mu dopisuje. Teraz karmię go 6-7 razy dziennie-i porcje zupełnie minimalne. Humor mu powrócił, ogonek cały czas w ruchu-poprawa na całej linii..ale nie zapeszam..Jak taki stan utrzyma się co najmniej kilka dni-wtedy można powiedziec, że problemy żołądkowe w miare opanowane..Widac, że to co dostaje potrzebne mu jest do podstawowych czynności życiowych, o przybieraniu na wadze, nawet nie ma co jeszcze myśleć.. W koncu dzisiaj dostałam ozonellę-super preparat naturalny-na odlezyny i wszelakie inne skórne paskudztwa, na gojenie się ran, przeciwgrzybiczne..itd..ale Timuś uznał, ze to całkiem niezłe w smaku, bo w składzie jest oliwa z oliwek, więc uporczywie zlizuje wszystko po posmarowaniu..:placz:Mam nadzieje, ze mu to nie zaszkodzi. Smaruje równiez zmarszczuchy na mordce-pamiętasz, on tam nie miał sierści i koniec ogonka. Syzyfowa praca:evil_lol: Quote
blue.berry Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 oj to dobrze, bardzo sie wczoraj martwilam. znaczy chyba na razie przeznaczony mu RC i racjonowanie wody. pozniej bedzie przybieral na wadze - teraz wazne aby jej nadal nie tracil. sprobuj smarowac przed samym wyjsciem na spacer - wtedy nie bedzie mial okazji wylizywac a preparat dostanie chwile na wsiakniecie:) ja tak robie z Rudym. no i jakbym miala nie pamietac ze mordka byla biedna :( tyle sie jej naprzytulalam. eno...Ty wiesz Benita ze ja tesknie za tym rudasem cudnym. ehh on nie mogl lepiej trafić - ty to jestes kochana kobita:) Quote
Benia-b Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 Blue berry-dobry pomysł z tym smarowaniem przed spacerkiem-bo po przyjściu do domu jeszcze jemy i łazimy wiec jest więcej czasu na wchłanianie-sprawdza się! Jak tęsknisz, to wiesz co musisz zrobić:cool3:-czekamy.. Wczoraj Timuś Synuś wgramolił sie na łózko:multi:-potrafi wejśc, więc raczej schody to coś innego niz problemy ze stawami:shake:-ale po kilku minutach sapał jak lokomotywa więc zszedł i na kafle znowu:placz:-Stukot jego kosci o podłoże umarłego z grobu byłby w stanie postawić na nogi:placz:. Teraz najukochańszym jego pomieszczeniem jest kuchnia- pilnuje mnie jak gotuję,i sprawdza, czy aby coś nie spadło na podloge...a ja mu nic nie moge dać:placz:Nawet łapówek mięskowych nie podaję-tak się boje.. Quote
Patia Posted February 6, 2007 Author Posted February 6, 2007 Beniu , on sie pewnie przyzwyczai do schodów. Mój Maksio (ON) nie umiał chodzić po schodach gdy do nas trafił , bo , prawdopodobnie , nigdy nie mieszkał w domu . Schody , lustro , telewizor przerażały go . Początkowo musielismy mu łapki stawiać na stopnie , bo do nas z części przy wiatrołapie do reszty domu trzeba wejść po 4 stopniach . Powoli Maks sam przyzwyczaił sie do wchodzenia po schodach , ze schodzeniem było długi czas bardzo źle , zejść odważył się tylko jeśli ktoś szedł przy nim i go asekurował , piszczał bardzo , bał się zejść sam. Parę razy spadł ze schodów , po takim wypadku przez jakiś czas jego strach powracał i to ze zdwojoną siłą. Teraz jest już dobrze ale długo trwało nim się nauczył. Maksio bał się też trawy ( może mieszkał w wybetonowanym kojcu) . Przez długi czas kupę robił tylko na środku asfaltowej dróżki , która biegnie przy domu , na trawce czuł się niepewnie. Często mój mąż nie mogąc znaleźć małej łopatki szedł na spacer z dużą łopatą aby sprzątnąć Maksiową kupę. Wyglądało to , szczególnie gdy był naburmuszony, jakby własnie szedł zakopywać psy w lesie:oops: :roll: A że u nas psy bywają na tymczasach połowa sąsiadów mysli pewnie , że te które były przez chwilę a potem poszły do nowych domów , mają gdzieś na górce swoje mogiłki. Wszyscy się nas boją:evil_lol: :diabloti: w okolicy. Cieszę się Beniu , że lepiej z brzuszkiem Timona , trzymam kciuki , żeby szybko doszedł do siebie. Quote
GoniaP Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 Patia napisał(a): Często mój mąż nie mogąc znaleźć małej łopatki szedł na spacer z dużą łopatą aby sprzątnąć Maksiową kupę. Wyglądało to , szczególnie gdy był naburmuszony, jakby własnie szedł zakopywać psy w lesie:oops: :roll: A że u nas psy bywają na tymczasach połowa sąsiadów mysli pewnie , że te które były przez chwilę a potem poszły do nowych domów , mają gdzieś na górce swoje mogiłki. Wszyscy się nas boją:evil_lol: :diabloti: w okolicy. Ależ się uśmiałam:evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Timonku, ucalowania od Ciotek z Poznania:)) Quote
blue.berry Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 Patia - teraz to sie usmiałam setnie. opowiesc o lopacie jest rozwalajaca. :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: Benia - ciesze sie ze porada sie przydała:) mysle ze Timon i schodow sie nauczy i lezenia na lozku. za jakis czas zrobi sie typowym zakopanym w poduszkach bordogiem. jeszcze bedziesz oddychac z ulga kiedy bedzie mu w lozku za goraco i bedzie sobie szedl won: ) a w ogole to Ty mnie nie zachecaj tak bo ja naprawde przyjade w odwiedziny:diabloti: a tak na serio - mysle ze bedzie dobrze. musi byc. calusy Quote
Benia-b Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 Patia-to Twój mąz tych mogiłek ostatnio dośc sporo wykopał:evil_lol: Timuś potrafi przednimi łapami wejść na dwa schody prowadzące na górę i dalej koniec:shake:-ale mam na razie azyl na górze dla suczek, więc nie narzekam..;) W sumie to schody do szczęscia nie będą mu potrzebne-do weta prowadzą dwa niziutkie więc sobie poradzimy.. Moi sąsiedzi nawet nie zorientowali się, że rodzina się powiekszyła:evil_lol:-cały czas widza jednego bordosia w ogrodzie, a to, że to pies a nie suczka to bez różnicy:evil_lol: bordoś to bordoś:evil_lol: Blu berry-oj marzę o takim piecyku, bo ja zmarzluch ogromny jestem, ale na to jeszcze chyba musze poczekac..najpierw do łózkowego intruza musi sie maluch przyzwyczaić, bo broni pancinej podusi, że ho, ho:evil_lol: Ja Cię nie zachęcam do odwiedzin-ja Cię proszę -więc wsiadaj w transport i przyjeżdżaj!!!:loveu: Quote
Ludek Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 Dopiero teraz trafiłam na ten przez wątek i to mnie zszokowało [quote name='MonikaP']150-1500 za psa z papierami szczególnie to 1500,00 zł. Za taką cene to można psa z hodowli kupić. Mam tylko nadzieję, że nikt nie zajmuje sie sie tam pseudohodową.:roll: Cieszę sie, że psiak juz ma kochajacy domek :) Rozwaliło mnie to zdjecie z michą. Ja to w podobnej pranie robię.:evil_lol: Quote
Benia-b Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 Ludek-jak widac handelek w schronie kwitnie:mad:.Na karcie cena była 150zł, a jak doszło do wykupu-kierownik zażądał 500zl... Widocznie doszedł do wniosku, że jak komuś zalezy-to zapłaci.. Szkoda gadać-najwazniejsze ze piecho dochodzi powoli do pionu..:multi: Quote
MonikaP Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 Ludek napisał(a):Dopiero teraz trafiłam na ten przez wątek i to mnie zszokowało szczególnie to 1500,00 zł. Za taką cene to można psa z hodowli kupić. Mam tylko nadzieję, że nikt nie zajmuje sie sie tam pseudohodową.:roll: Ludku, chodzi o sytuacje, gdy psa razem z kompletem papierów oddaje hodowca lub właściciel - zdarza się to b.b. rzadko, ale jest to możliwe. Quote
Sara_mia_speranza Posted March 21, 2007 Posted March 21, 2007 Uważam że wogóle wyznaczanie ceny za psa przez schronisko to granda w biały dzień.Sama niedawno adoptowałam shar peia , który oczywiscie wymaga dalszego leczenia i odkarmienia, ale nikt nie żądał ode mnie pieniędzy...owszem datki są mile widziane, ale to nie jest warunek adopcji psiaka....i wydaje mi się że tak powinno funkcjonować każde schronisko, w koncu to im powinno zależec na tym by te biedne stworzonka miały nowe domy i kochajacych włascicieli. Tak czy inaczej cieszę się że psiak taki domek ma, chociaż szkoda że te pieniążki nie zostały przeznaczone dla niego, bo na pewno bardzo by mu się przydały w powracaniu do zdrowia. Gorace pozdrowionka dla bordożka i nowego właściciela :) Quote
Benia-b Posted March 21, 2007 Posted March 21, 2007 Bardzo dziekujemy za pozdrowionka:loveu:-do zdrowia dalej powracamy, ale już coraz mniej chorób zostało do wyleczenia-wszystko zaczyna powoli się normowac:multi: Teraz odsypiamy wszystkie nieprzespane noce w objeciach kobiet:evil_lol: Quote
Patia Posted March 21, 2007 Author Posted March 21, 2007 Beniu , dawno Cię tu nie było . Co u Was , jak zdrówko Timonka , jak stosunki z resztą stadka , tą bardziej kudłatą ? Napisz parę słów , jak znajdziesz chwilkę . Pozdrawiam :loveu: Quote
MonikaP Posted March 21, 2007 Posted March 21, 2007 Benia, ten gruby to "nasz" chudziaczek ze schroniska??? :crazyeye: Quote
Benia-b Posted March 21, 2007 Posted March 21, 2007 Zaraz pokaże całe stado-tylko na raty-bo wszystkich aparat nie obejmuje:evil_lol:. Timuś juz pięknie je-problemy z zoładkiem znikneły, kończymy kuracje "siusiakową", bo bakterii się nam tam mnóstwo namnozyło i trzeba było etapowo wytepiac,szkolimy się, narazie w domciu, potrafimy już chodzić na smyczy-w sumie prawie idealnie:loveu: Timuś z dzieciakami całkowicie zaprzyjażniony, stado zintegrowane zupełnie-zostają już same razem.Troche suskami rządzi-ale one nie maja już nic przeciwko-wiedzą, że tylko straszy, bo jak widac uwielbia z nimi spać.. Została nam tylko barierka przy karmieniu-jak narazie jest jeszcze oddzielony szczebelkami z łóżeczka od dzieci, ale za jakiś czas zniknie-mam nadzieję, w końcu zrozumie, że nie musi walczyć o miche-zawsze dostanie;) Ten "gruby"-to Timus-juz Zorke przerósł na szerokośc:evil_lol: Tu włochata częśc stada -ta częśc jest zawsze głodna, więc pilnuje kuchni:evil_lol: a tu pozowane-Timus się nawet uśmiechnął:cool3: Quote
Patia Posted March 21, 2007 Author Posted March 21, 2007 Cieszę się , że wszystko się układa:loveu: Quote
Ewusek Posted March 22, 2007 Posted March 22, 2007 ja tez sie ciesze :-) bardzo mi sie podoba Twoj malutki piesecek ten bialo czarny :-) Quote
Benia-b Posted March 22, 2007 Posted March 22, 2007 Ewusku-małe jest piękne:loveu:-może zostawisz sobie dziewczynke, nie kusi Cie:cool3: Taki jestem olbrzymi: Quote
Ewusek Posted March 23, 2007 Posted March 23, 2007 kusi, bardzo kusi :-) zobacz jeakie to kochane Quote
Patia Posted March 23, 2007 Author Posted March 23, 2007 O Boziu , toż to słodycze są takie z tych Waszych mini łaciatków :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.