Jump to content
Dogomania

Dogue De Bordeaux już u Beni-b !!! :) NA ZAWSZE !! :))


Recommended Posts

Posted

To jest udowodnione, że psy tzw wielorasowe są bardziej odporne na wszelkiego rodzaju choroby. A psy rasowe czesto są napiętnowane wadami pokoleniowymi, które kumulują się w któryms pokoleniu i dają efekt właśnie w postaci alergii, dysplazji, chorób wątroby i szeregu innych. Miałem kiedyś cudownego boksera z papierami. Okaz zdrowia, piekne umięśnienie, ale w którymś momencie zaczęły się problemy z wątrobą, potem serce i śmierć...
Hodowcy po prostu (nie generalizuje) ale czesto nie dbają o zachowanie żelaznych zasad hodowli. Mnożą mioty tylko dla chęci zysku. Oczywiście pobyt w schronisku tez się odbił na jego zdrowiu z pewnością.

Powodzenia w leczeniu i w razie czego chętnie pomogę...

pozdrawiam

Mikołaj

  • Replies 230
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

escalade74-Hodowcy to temat rzeka..Wystarczy popatrzec na dysplazję w rasach, ale znam również tych, dla których zdrowie psów jest najwazniejsze-bardzo, bardzo ich cenię..
Dziękuję Ci bardzo za ofiarowaną pomoc. Może mógłbyś zapytać na różnych forach-jesli bywasz-o lecznicę z endoskopem w pobliżu Jastrzębia(Katowice, Gliwice, Ustron, Wisła.....) Może ktoś ma juz sprawdzonego weta z takim sprzętem.

Posted

witam porannie
Benia - strasznie mi przykro ze odezwaly sie znowu klopoty zoladkowe:(
biedny chudziak - bedzie mial dluga droge do tego aby zaczac chodzic normalnie.

co do oczu ktore w tym momencie niepokoja mnie rowniez - z tego co nam wyszlo z Malibu to w klinice akurat oczami nikt sie nie zajmowal - Timon dostal jedynie krople na zapalenie spojowek. czy wy macie jakos w okolicy moze w Katowicach jakiegos weta okuliste - dobrze by bylo temat jakos sprawdzic i wykluczyc chorobę.

escalade - mysle ze temat schodow jest bardziej psychiczny niz fizyczny. ja mam psa dysplastyka i on czasem tez odmawia chodzenia po schodach ale w sytuacjach typu sunia czy kotecek nawet bardzo obolaly wlezie na schody z szybkoscia blyskawicy. Timon po prostu nie umie albo ma tak silna blokade fizyczna.

Benia - trzymam kciuki - obu dzisiaj juz bylo lepiej.

Posted

Blue berry-do okulisty równiez pojedzie-bez dwóch zdan, najpierw na potwierdzenie, czy rzeczywiście coś się dzieje, chyba, ze się unormuje.Jak bedzie trzeba to do Was zawitam do dr Garncarza,najpierw jednak musimy opanowac żołądek-to naprawdę ważne. Dwa razy w ciągu dnia wymioty i pies już nie wstaje, nie ma zapasów, rezerw, z których mógłby korzystać..Trzeba go najpierw odżywić..
W nocy zjadł pół puszki tej specjalistycznej, rano drugie pół-jak na razie jest ok! Będe tylko je podawała, jak będzie dobrze kupię karmę taką samą i bedziemy na takiej diecie cały czas..

Posted

Od wczoraj jak jest tylko na puszkach i woda pod całkowita kontrolą jest dobrze!!:multi:. Nie wymiotuje, apetyt znowu mu dopisuje. Teraz karmię go 6-7 razy dziennie-i porcje zupełnie minimalne. Humor mu powrócił, ogonek cały czas w ruchu-poprawa na całej linii..ale nie zapeszam..Jak taki stan utrzyma się co najmniej kilka dni-wtedy można powiedziec, że problemy żołądkowe w miare opanowane..Widac, że to co dostaje potrzebne mu jest do podstawowych czynności życiowych, o przybieraniu na wadze, nawet nie ma co jeszcze myśleć..
W koncu dzisiaj dostałam ozonellę-super preparat naturalny-na odlezyny i wszelakie inne skórne paskudztwa, na gojenie się ran, przeciwgrzybiczne..itd..ale Timuś uznał, ze to całkiem niezłe w smaku, bo w składzie jest oliwa z oliwek, więc uporczywie zlizuje wszystko po posmarowaniu..:placz:Mam nadzieje, ze mu to nie zaszkodzi. Smaruje równiez zmarszczuchy na mordce-pamiętasz, on tam nie miał sierści i koniec ogonka.
Syzyfowa praca:evil_lol:

Posted

oj to dobrze, bardzo sie wczoraj martwilam. znaczy chyba na razie przeznaczony mu RC i racjonowanie wody. pozniej bedzie przybieral na wadze - teraz wazne aby jej nadal nie tracil.
sprobuj smarowac przed samym wyjsciem na spacer - wtedy nie bedzie mial okazji wylizywac a preparat dostanie chwile na wsiakniecie:) ja tak robie z Rudym. no i jakbym miala nie pamietac ze mordka byla biedna
:( tyle sie jej naprzytulalam. eno...Ty wiesz Benita ze ja tesknie za tym rudasem cudnym.
ehh on nie mogl lepiej trafić - ty to jestes kochana kobita:)

Posted

Blue berry-dobry pomysł z tym smarowaniem przed spacerkiem-bo po przyjściu do domu jeszcze jemy i łazimy wiec jest więcej czasu na wchłanianie-sprawdza się!
Jak tęsknisz, to wiesz co musisz zrobić:cool3:-czekamy..
Wczoraj Timuś Synuś wgramolił sie na łózko:multi:-potrafi wejśc, więc raczej schody to coś innego niz problemy ze stawami:shake:-ale po kilku minutach sapał jak lokomotywa więc zszedł i na kafle znowu:placz:-Stukot jego kosci o podłoże umarłego z grobu byłby w stanie postawić na nogi:placz:.
Teraz najukochańszym jego pomieszczeniem jest kuchnia- pilnuje mnie jak gotuję,i sprawdza, czy aby coś nie spadło na podloge...a ja mu nic nie moge dać:placz:Nawet łapówek mięskowych nie podaję-tak się boje..

Posted

Beniu , on sie pewnie przyzwyczai do schodów. Mój Maksio (ON) nie umiał chodzić po schodach gdy do nas trafił , bo , prawdopodobnie , nigdy nie mieszkał w domu . Schody , lustro , telewizor przerażały go .
Początkowo musielismy mu łapki stawiać na stopnie , bo do nas z części przy wiatrołapie do reszty domu trzeba wejść po 4 stopniach . Powoli Maks sam przyzwyczaił sie do wchodzenia po schodach , ze schodzeniem było długi czas bardzo źle , zejść odważył się tylko jeśli ktoś szedł przy nim i go asekurował , piszczał bardzo , bał się zejść sam. Parę razy spadł ze schodów , po takim wypadku przez jakiś czas jego strach powracał i to ze zdwojoną siłą.
Teraz jest już dobrze ale długo trwało nim się nauczył.
Maksio bał się też trawy ( może mieszkał w wybetonowanym kojcu) . Przez długi czas kupę robił tylko na środku asfaltowej dróżki , która biegnie przy domu , na trawce czuł się niepewnie. Często mój mąż nie mogąc znaleźć małej łopatki szedł na spacer z dużą łopatą aby sprzątnąć Maksiową kupę. Wyglądało to , szczególnie gdy był naburmuszony, jakby własnie szedł zakopywać psy w lesie:oops: :roll: A że u nas psy bywają na tymczasach połowa sąsiadów mysli pewnie , że te które były przez chwilę a potem poszły do nowych domów , mają gdzieś na górce swoje mogiłki. Wszyscy się nas boją:evil_lol: :diabloti: w okolicy.

Cieszę się Beniu , że lepiej z brzuszkiem Timona , trzymam kciuki , żeby szybko doszedł do siebie.

Posted

Patia napisał(a):
Często mój mąż nie mogąc znaleźć małej łopatki szedł na spacer z dużą łopatą aby sprzątnąć Maksiową kupę. Wyglądało to , szczególnie gdy był naburmuszony, jakby własnie szedł zakopywać psy w lesie:oops: :roll: A że u nas psy bywają na tymczasach połowa sąsiadów mysli pewnie , że te które były przez chwilę a potem poszły do nowych domów , mają gdzieś na górce swoje mogiłki. Wszyscy się nas boją:evil_lol: :diabloti: w okolicy.
Ależ się uśmiałam:evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:
Timonku, ucalowania od Ciotek z Poznania:))

Posted

Patia - teraz to sie usmiałam setnie. opowiesc o lopacie jest rozwalajaca. :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

Benia - ciesze sie ze porada sie przydała:)
mysle ze Timon i schodow sie nauczy i lezenia na lozku. za jakis czas zrobi sie typowym zakopanym w poduszkach bordogiem. jeszcze bedziesz oddychac z ulga kiedy bedzie mu w lozku za goraco i bedzie sobie szedl won: )
a w ogole to Ty mnie nie zachecaj tak bo ja naprawde przyjade w odwiedziny:diabloti:

a tak na serio - mysle ze bedzie dobrze. musi byc.

calusy

Posted

Patia-to Twój mąz tych mogiłek ostatnio dośc sporo wykopał:evil_lol:
Timuś potrafi przednimi łapami wejść na dwa schody prowadzące na górę i dalej koniec:shake:-ale mam na razie azyl na górze dla suczek, więc nie narzekam..;)
W sumie to schody do szczęscia nie będą mu potrzebne-do weta prowadzą dwa niziutkie więc sobie poradzimy..
Moi sąsiedzi nawet nie zorientowali się, że rodzina się powiekszyła:evil_lol:-cały czas widza jednego bordosia w ogrodzie, a to, że to pies a nie suczka to bez różnicy:evil_lol: bordoś to bordoś:evil_lol:
Blu berry-oj marzę o takim piecyku, bo ja zmarzluch ogromny jestem, ale na to jeszcze chyba musze poczekac..najpierw do łózkowego intruza musi sie maluch przyzwyczaić, bo broni pancinej podusi, że ho, ho:evil_lol:
Ja Cię nie zachęcam do odwiedzin-ja Cię proszę -więc wsiadaj w transport i przyjeżdżaj!!!:loveu:

Posted

Dopiero teraz trafiłam na ten przez wątek i to mnie zszokowało

[quote name='MonikaP']150-1500 za psa z papierami

szczególnie to 1500,00 zł. Za taką cene to można psa z hodowli kupić.
Mam tylko nadzieję, że nikt nie zajmuje sie sie tam pseudohodową.:roll:

Cieszę sie, że psiak juz ma kochajacy domek :)
Rozwaliło mnie to zdjecie z michą. Ja to w podobnej pranie robię.:evil_lol:

Posted

Ludek-jak widac handelek w schronie kwitnie:mad:.Na karcie cena była 150zł, a jak doszło do wykupu-kierownik zażądał 500zl...
Widocznie doszedł do wniosku, że jak komuś zalezy-to zapłaci..
Szkoda gadać-najwazniejsze ze piecho dochodzi powoli do pionu..:multi:

Posted

Ludek napisał(a):
Dopiero teraz trafiłam na ten przez wątek i to mnie zszokowało



szczególnie to 1500,00 zł. Za taką cene to można psa z hodowli kupić.
Mam tylko nadzieję, że nikt nie zajmuje sie sie tam pseudohodową.:roll:


Ludku, chodzi o sytuacje, gdy psa razem z kompletem papierów oddaje hodowca lub właściciel - zdarza się to b.b. rzadko, ale jest to możliwe.

  • 1 month later...
Posted

Uważam że wogóle wyznaczanie ceny za psa przez schronisko to granda w biały dzień.Sama niedawno adoptowałam shar peia , który oczywiscie wymaga dalszego leczenia i odkarmienia, ale nikt nie żądał ode mnie pieniędzy...owszem datki są mile widziane, ale to nie jest warunek adopcji psiaka....i wydaje mi się że tak powinno funkcjonować każde schronisko, w koncu to im powinno zależec na tym by te biedne stworzonka miały nowe domy i kochajacych włascicieli.
Tak czy inaczej cieszę się że psiak taki domek ma, chociaż szkoda że te pieniążki nie zostały przeznaczone dla niego, bo na pewno bardzo by mu się przydały w powracaniu do zdrowia.
Gorace pozdrowionka dla bordożka i nowego właściciela :)

Posted

Bardzo dziekujemy za pozdrowionka:loveu:-do zdrowia dalej powracamy, ale już coraz mniej chorób zostało do wyleczenia-wszystko zaczyna powoli się normowac:multi:

Teraz odsypiamy wszystkie nieprzespane noce w objeciach kobiet:evil_lol:



Posted

Beniu , dawno Cię tu nie było . Co u Was , jak zdrówko Timonka , jak stosunki z resztą stadka , tą bardziej kudłatą ? Napisz parę słów , jak znajdziesz chwilkę .
Pozdrawiam :loveu:

Posted

Zaraz pokaże całe stado-tylko na raty-bo wszystkich aparat nie obejmuje:evil_lol:.
Timuś juz pięknie je-problemy z zoładkiem znikneły, kończymy kuracje "siusiakową", bo bakterii się nam tam mnóstwo namnozyło i trzeba było etapowo wytepiac,szkolimy się, narazie w domciu, potrafimy już chodzić na smyczy-w sumie prawie idealnie:loveu: Timuś z dzieciakami całkowicie zaprzyjażniony, stado zintegrowane zupełnie-zostają już same razem.Troche suskami rządzi-ale one nie maja już nic przeciwko-wiedzą, że tylko straszy, bo jak widac uwielbia z nimi spać..
Została nam tylko barierka przy karmieniu-jak narazie jest jeszcze oddzielony szczebelkami z łóżeczka od dzieci, ale za jakiś czas zniknie-mam nadzieję, w końcu zrozumie, że nie musi walczyć o miche-zawsze dostanie;)

Ten "gruby"-to Timus-juz Zorke przerósł na szerokośc:evil_lol:

Tu włochata częśc stada -ta częśc jest zawsze głodna, więc pilnuje kuchni:evil_lol:



a tu pozowane-Timus się nawet uśmiechnął:cool3:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...