Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dzien dobry, nasz problem tyczy zachowania psa.Pies zostal znaleziony w polu, jest szczeniakiem , nie ma jeszcze przedtrzonowców.Wchodzenia po schodach nauczył się w ciągu kilku godzin, przez miękką siatkę( rozpiętą żeby nie chodził nocą po domu) przeszedł :-o,teraz chce wszystkich wziąć pod łapę:shake:
Po jedzeniu wieczorem nie można go zostawić samego gdyż chce koniecznie spać z czlowiekiem, jak próbujemy odejśc na palcach podnosi się z posłania i idzie, więc czekamy aż zaśnie, ale on co trochę sprawdza czy jest ktoś :-( Scena z dnia dzisiejszego,siedzą dwie osoby + pies ( pies bawi się sam zabawkami od czasu do czasu pogryza nogawki) jedna osoba wychodzi do wc i w tym momencie jest pisk, wycie, tłuczenie lapami do drzwi , chociaż ta druga osoba zabawia pieska, gdy podobnie druga osoba chce wyjść identyczne zachowanie, na spacer wyjść nie chce, początkowo biegał a teraz uwielbia leżeć, gryżć zabawki na leżąco, nie chce pobiec po rzucaną piłkę.Mieszkamy w domku jednorodzinnym w małej wiosce, nie wiemy co robić,ale jesteśmy u kresu wytrzymalości :-(Wygląda to tak jakby próbował ile może sobie pozwolić( ale to mały piesek , przecież on nie kombinuje).W dodatku sika co trochę więc chcemy ograniczyć pole "zasikania",dlatego nie chcemy by spał razem z nami(podejrzewam że "darł" by się gdyby nie był razem w łóżku z czlowiekiem.
I jeszcze dodam że ten mały psiak czasem wykonuje ruchy "kopulacyjne" na mojej nodze :-/

Posted

Przede wszystkim - i to jest na prawdę najważniejsza rzecz - zapomnijcie wszystko co wiecie o teorii dominacji ( "chce wszystkich wziąć pod łapę" i "próbował ile może sobie pozwolić"). Psy ( a tym bardziej szczenięta) nie myślą w ten sposób i na prawdę nie zależy im na rywalizowaniu z człowiekiem.

To, że szczeniak nie chce zostawać sam to jest najzwyczajniejszy lęk separacyjny, dość częsta reakcja u psów, które przeżyły już porzucenie przez człowieka ( co nie znaczy, że dotyczcy ekskluzywnie tych osobnikoów).
Z reguły lęk zanika w miarę jak pies nabiera zaufania do właścicieli.
Ja teraz tymczasuję spanielkę, któa została wyrzucona z samochodu. Piersze dni wyglądały tak jak opisujesz - Willa zaczynała histeryzować, kiedy tylko znikałam jej z oczu. Teraz ( 3 tyg później) ataki paniki pojawiają się tylko jesli Willa budzi się, a mnie nie ma w pokoju. Tak, Willa od początku sypia w mojej sypialni, na własnym posłaniu.
Aby wyleczyć psiaka musicie mu zwiększyć poczucie bezpieczeństwa.
1. Nie izolujcie go, gdy jesteście w domu. Spanie w jednym pomieszczeniu z przewodnikiem jest tu istotne - dlaczego pies nie może spać w sypialni?
2. Stopniowo przyzwyczajajcie do momentów samotności. Zacznijcie od wychodzenia z pokoju na kilka sekund ( zostawcie mu coś fajnego: ukrytego smaka, gryzaka, zabawkę itd). Po chwili wchodzisz do pokoju i witasz się z psem. Jeśli po Twoim wyjściu z pokoju psiak zaczyna wyć/ drapać - nie wchodzisz aż on się uspokoi. Nie znaczy to, że masz czekać godzinami na moment ciszy ;) po prostu "naprowadzasz" psa na zamknięcie paszczy ( zaszeleść czymś koło drzwi, pstryknij palcami lub wydaj jakikolwiek dźwięk, który wzbudzi zainteresowanie psa i go uciszy na moment). Kiedy robi się cicho od razu wchodzisz do pokoju i witasz/ nagradzasz.
W terapii psów lękowych wzmocnienie poztywyne ( pochwały, nagrody) są bardzo istotne. Równocześnie karanie/ karcenie/ krzyczenie powodują tylko i wyłącznie nasilenie się lęków.

Druga sprawa - jak pies stoi z odrobaczeniem i szczepieniami? Jeśli jeszcze nie był odrobaczny to od razu zabierajcie go do weta, zważcie i podajcie tabletkę na robale. Pies może nie chcieć wstawać z powodu inwazji endopasożytów. Wtedy tabletka ( i druga po 10 -14dniach) załatwi sprawę. Od razu uzgodnijecie z wetem kalendarz szczepień przeciwko chorobom wirusowym i wściekliźnie.

Nauka czystości - jeśli macie ogrodzoną działkę, na którą nie wchodzą inne psy ( kwestia kwarantanny) to już teraz zacznijcie wychodzić ze szczeniakiem na tyle często ( od razu rano,przed i po każdym posiłku, najlepiej co 2h na początek) aby miał możliwość zrobienia co trzeba kiedy tylko mu się zachce.
Sprawa jest prosta - im częstsze wychodzenie tym mniej wpadek w domu i pies szybciej nauczy się zachowywać czystość.
Zwracajcie tez uwagę na to jak on sygnalizuje potrzebę wyjścia. Moze to być podbieganie do drzwi, popiskiwanie, kręcenie się w kółko, wąchanie podłogi w poszukiwaniu miejsca, łapanie za nogawki, kładzenie lapy na nodze itd.
Jeśli musi już teraz zostawać sam na dłużej niż 1-2h to radziłabym, żebyście nauczli go załatwiać się w jednym miejscu - na podkłady higieniczne dla szczeniąt lub gazety.

ten mały psiak czasem wykonuje ruchy "kopulacyjne" na mojej nodze :-/


Zapewniam Cię, nie kopulacja mu głowie. Dominacja też nie. Szczenię jest sfrustrowane np. izolacją od człowieka lub niezaspokajaniem jego innych potrzeb przez Was (zabawa, węszenie, głaskanie) i w ten sposób rozładowuje napięcie.

jesteśmy u kresu wytrzymalości

Majka - zachowajcie spokój. Wszystko co opisujesz to zachowania i problemiki typowe dla wieku szczenięcego. :lol: Pomyśl o tym w ten sposób - ludzkie dzieci tez nie rodzą się z umiejętnością korzystania z toalety czy znajomością języków obcych.
Uszy do góry! ;)

Posted

Thank you ;) Przeszłam na własnej skórze. Moja Hathor ( w awatarze) zaraz po adopcji miała taki lęk sepracyjny, że próbowała się przeciskać przez wychylone okna byleby tylko nie zostać sama. :shake:

Zuepłna racja z ząbkowaniem. :cool3: Willa niby już skończyła, ale potrzebę czytania nadal ma ogrooomną. :diabloti:

Posted

Przede wszystkim - i to jest na prawdę najważniejsza rzecz - zapomnijcie wszystko co wiecie o teorii dominacji ( "chce wszystkich wziąć pod łapę" i "próbował ile może sobie pozwolić"). Psy ( a tym bardziej szczenięta) nie myślą w ten sposób i na prawdę nie zależy im na rywalizowaniu z człowiekiem.



Oczywiście, że nie ma to nic wspólnego z dominacją. Ale pies od początku życia z człowiekiem "sprawdza" (to nieudane słowo, bo nie robi tego z premedytacją), na ile moze sobie pozwolić, by osiągnąc dla siebie jak najwięcej korzyści. Przekonuje się, jakie strategie działają, bo było tak, jak mu najlepiej. To nie rywalizacja, ale badanie granic, odkrywanie sposobów, by mieć to, czego się chce. I z tego czasem robią sie problemy, bo pies ma w końcu świetnie wytresowanego właściciela ;)

Posted

.. rzeczywiscie chyba sobie "świetnie trenuje " właścicieli a w dodatku boleśnie gryzie po nogach i "przerywanie zabawy" nic nie daje- odsuwam szczeniaka a on wtedy z jeszcze wiekszym zapałem rzuca się do nogawek:shake:i naszych kostek - jest niezmordowany krotki sen i ciągle chce gryźć i targać ( uwielbia targanie) juz cała rodzina chodzi w butach z cholewkami po domu- co robić ????

Posted

1. Jakie pies ma zabawki?

Samo odsuwanie szczeniaka nic nie da. Czy próbowaliście już przekierowania na zabawki? Jeśli pies lubi się przeciągać to polecam sznurki ( np. te grube bawełniane z marketów budowlanych. Kupcie 2m, złożcie na pół - żeby zostawić sobie uchwyt - i poróbcie węzły co kilkanaście cm).
Nogi i nogawki to coś co z punktu widzenia psa fajnie sie rusza i można gonić. Jak psiak się nakręca to pokażcie, że sznurek też się fajnie rusza. Mogą też być piłki, a do przeciągania nawet stare ręczniki.

2. Czy maluch ma zapewnioną odpowiednią ilość ruchu?
Żywiołowe psy trzeba po prostu zmęczyć. Inaczej same szukają sobie sposobów rozładowania energi.

No i jak było z wetem? I jak radzicie sobie z nauką czystości?

Posted

U nas emocje wywoływane przy witaniu - Happy potrafiła zacząć gryźć z podekscytowania - przekierowane zostały na dziurawe skarpetki :P

A tak poza tym Erica mądrze pisze i w sumie nie ma co dodawać :)

Posted

pies ma piłeczki, pomponik z uchwytem, kości, ręczniki, ale najlepsze jednak jest dla niego noga, nogawka w tym nawet obcislych dżinsów - wtedy boleśnie zaciska zęby na łydce
:-(, byl u weta odrobaczony, opchlony i zaszczepiony- nawet sam wet powiedzial ,że będzie z niego drań,hmmm nie bardzo chce wychodzić na taką pogodę- najlepiej ganiać po calym domu( szrpiąc po drodze choinkę,kwiatki w doniczkach),ale zmuszamy go do spacerów,ale tam nie jest taki zywiołowy...

Posted

[quote name='Soko']U nas emocje wywoływane przy witaniu - Happy potrafiła zacząć gryźć z podekscytowania - przekierowane zostały na dziurawe skarpetki :P


A ona tych skarpet nie ... zjada? ;) Bo Willi ( też spanielka, tzn w typie spaniela) tylko skarpetkę pokazać to już chce rozpocząć konsumpcję :evil_lol:

majka75 - Tak jak pisałam wczśniej: zmęczcie psa. Na waszych warunkach. Najlepiej ustalcie w miarę stały harmonogram dnia dla szczyla: pobudka, siku i quu, zabawa z ludziem. Pamiętaj, że rano pies ma duuużo energii więc wymęczenie musi być konkretne ( biganie, szarpanie itd tylko ostrożnie ze skakaniem). Dopiero po zabawie jedzenie i przymusowy odpoczynek. I tak mniej więcej cały dzień. Im więcej energii psiak 'spali' na zabawie i szkoleniu tym dłużej będzie drzemał.

Inną sprawą jest dieta. U psów z bardzo szybką przemianą materii zbyt duże porcje tworzą swoiste "perpetum mobile": pies je, pies musi 'uzewnętrznić' energię, a zaraz potem uzupełnić zapasy energetyczne i tak w kółko.
Nie twierdzę, że przekarmiacie psa, bo nie znam jego diety. Podaję tylko fakt - żeby zaraz któraś ciotka się nie przyczepiała, że usiłuję psa zagłodzić za pośrednictwem internetu ;) :evil_lol:

A wet tak od razu odrobaczył i zaszczepił psa? Bo jeśli miał robaki, a szczepionkę dostał kilka dni później to ja nie wiem czy takie sczepienie się do czegokolwiek nadaje. :hmm:

Posted

(Happy też jest w typie) Skąd, ona w ogóle tylko patyki gryzie, a reszty nawet nie chce jej się memłać w tym pyszczku, Happy raczej potrzebuje coś po prostu trzymać w ząbkach. Dlatego teraz jesteśmy na etapie ściągania skarpetek z nogi i zanoszenia ich - w teoretycznym jak na razie jedynie założeniu - do kosza na pranie :P

majka75, może w przyszłości pomyślicie o czymś w kierunku agility? Teraz to za wcześnie, ale to na pewno dużo daje psu :) co do aktywności psa rano też musicie wyczekać aż trochę szczyl podrośnie, w chwili obecnej moja 5,5 roczna psica czasami patrzy na mnie o 12 w południe pytającym wzrokiem, dlaczego ja w środku nocy chcę wstawać :P naprawdę najgorszy okres musicie przetrwać i go nie zmarnować, ustalić zasady. W pewnym momencie będzie można spuścić z tonu, pies zacznie odróżniać "choodź do mnie.." z zamiarem pogłaskania, a więc sytuacji gdzie usłuchanie bezwarunkowe nie jest konieczne, od "chodź do mnie!" powiedzianego w sytuacji, gdy np. leci nam pod pociąg albo prosto w szpony jakiegoś trzy razy większego agresywnego psa. Prawdopodobnie stanie się to bardzo szybko, szczeniak chłonie każdą informację i ją zapamiętuje, jest czuły na naturalne dla siebie sygnały uspokajające, sygnały do zabawy (uważajcie, czy przy kończeniu zabawy nie robicie tego zbyt "entuzjastycznie"), to tylko ludzie zatracają to w psie i pies przestaje na to zwracać uwagę.

Co jeszcze wam się przyda - na pewno zaczniecie wyczuwać momenty, gdy będzie blisko jakiegoś szczeknięcia, ucieczki, itp., po prostu musicie obserwować każdego psa, z każdą taką sytuacją nauczycie się o nim więcej, zaczniecie dostrzegać już minimalną zmianę. Nie od razu wam to wyjdzie bo cudów nie ma, ale starajcie się reagować zawsze z wyprzedzeniem. Happy przykładowo bierze głęboki wdech lub ustawia się w odpowiedniej pozycji, gdy nachodzi ją atak szczekania. Wtedy najlepiej zanim wyda z siebie jakikolwiek dźwięk, uspokoić psa i tak samo w tysiącu innych sytuacji ;)

Posted

[quote name='majka75']pies ma piłeczki, pomponik z uchwytem, kości, ręczniki, ale najlepsze jednak jest dla niego noga, nogawka w tym nawet obcislych dżinsów - wtedy boleśnie zaciska zęby na łydce
:-(, byl u weta odrobaczony, opchlony i zaszczepiony- nawet sam wet powiedzial ,że będzie z niego drań,hmmm nie bardzo chce wychodzić na taką pogodę- najlepiej ganiać po calym domu( szrpiąc po drodze choinkę,kwiatki w doniczkach),ale zmuszamy go do spacerów,ale tam nie jest taki zywiołowy...[/QUOTE]


Nasza też nie lubiła na początku wychodzić, nawet teraz kiedy mocniej wieje trzęsie się jak galareta, ale na 10 przypadków 9 razy załatwi się na dworze. Pomogło ubranko (rękaw od starej bluzy), konsekwencja (trzęsie się? No trudno, musi zrobić, wtedy smakołyk w nagrodę i do domu) i spacer z innymi psami. Luna zobaczyła, że dwór nie jest taki straszny :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...