Bjuta Posted January 11, 2012 Posted January 11, 2012 U góry ma podwójne ucho! A serio - to nie ona! Ma inny układ brązowej plamy. Ale podobna strasznie! Quote
halbina Posted January 11, 2012 Posted January 11, 2012 a ja się przeraziłam, taka podobna... jednak zdjęcia swojego zwierzaka trzeba mieć... z każdej strony obfoconego łatwiej (odpukać!) szukać... zerknijcie na poprzednia stronę... i tu: http://chrzanow.olx.pl/zaginal-kot-pers-iid-298592731 o tempota, o mores... Quote
Bjuta Posted January 11, 2012 Posted January 11, 2012 Diabeł tkwi w szczegółach.... edit a DEISY nie chce się przekopiować... Quote
halbina Posted January 11, 2012 Posted January 11, 2012 Juruś nie chodzi po sznurkach... ani po elektrycznych kablach, dlatego nie jest taki nastroszony :P Quote
BERKANO Posted January 11, 2012 Posted January 11, 2012 z bazarku dostałam przelew od Marudy na kwotę 120zł i połowę tzn 60zł przeznaczam dla Cotki. Czy dane do przelewu są aktualne? I w tytule przelewu napisać "BERKANO dla Cotki u Halbiny"? Fundacja Pomocy Zwierzętom Bezdomnym "Szara Przystań" Zabrze , 41-800 Ul. E. Czogały 9 IV od. PKO BP SA w Zabrzu 27 1020 2401 0000 0202 0240 5868 Quote
halbina Posted January 12, 2012 Posted January 12, 2012 dane fundacji aktualne :-) pozdrawiamy! Quote
Bjuta Posted January 12, 2012 Posted January 12, 2012 Halbinko - tak CI odpisali na zabrzańskim: [quote name='Agucha']Halbino, znalazłam coś takiego! http://ogloszenia.wp.pl/id_ogl,112520061,kat,6165,o,ZAGINAL-KOT-,s,agt,ogloszenie_drobne.html?S[kat]=6060&ticaid=1db9c Dnia 03.01.2012r. (wtorek) zaginął kot, 5-letni samiec. Zaginął w Zabrzu - Maciejowie w okolicach ul. Opawskiej 2 . Kot jest bury pręgowany z pomarańczowym noskiem. W razie jakichkolwiek informacji proszę o kontakt pod nr. tel. 605-123-773 lub 695-261-896 Quote
Bjuta Posted January 12, 2012 Posted January 12, 2012 [quote name='halbina'] znajdź pięć różnic... :evil_lol: A wiesz Halbinko - na czyje zdj. popatrzyłam najpierw jak usłyszałam o Cotce.... No ale Marion już się nigdy nie odnajdzie. :( Quote
BERKANO Posted January 12, 2012 Posted January 12, 2012 Mickiewicza kończy się na domkach fińskich, które są wiejską zabudową ;-) i jest tam sporo wolnych kotów- jeśli Marion poszła w stronę jednostki wojskowej to są spore szanse na Jej przeżycie. Quote
marra Posted January 12, 2012 Posted January 12, 2012 Gdybym zrobiła zdjęcie naszej kotce stajennej wyglądałaby tak samo jak te dwie trikolorki :) a tymczasem zapraszam do psa który dotychczas żył uwiązany do ubikacji... http://www.dogomania.pl/threads/220960-Życie-wątpliwie-usłane-różami-przywiązany-do-ubikacji-i-bity-Dżeki-szuka-DS.?p=18379121#post18379121 Quote
halbina Posted January 12, 2012 Posted January 12, 2012 [quote name='Bjuta'] Diabeł tkwi w szczegółach.... edit a DEISY nie chce się przekopiować... dziś mialam ją na rękach... ach... och... Quote
edek Posted January 13, 2012 Posted January 13, 2012 Piękna ta Deisy, nie dziwię się, że już jest kilka domków chętnych… Quote
BERKANO Posted January 13, 2012 Posted January 13, 2012 Halbinko poślij mi jeszcze raz swój adres to karmę kocią Ci CZarodziejka pośle Quote
halbina Posted January 13, 2012 Posted January 13, 2012 Witajcie, dzwoniła do mnie Bjuta, domek został odwiedzony i zaakceptowany. Mieszkają tam dwa pieski, a po porzedniej kotce, która z powodu starości odeszła za TM, wielka tęsknota. Wszystkie trzy osoby chcą kotkę i nie mogą się już jej doczekać. Koteczka miałaby szanse wychodzić na ogrodzony teren, w okolicy nie ma dużego ruchu samochodów, to dzielnica willowa, ludzie najwyżej dojeżdżają na swoje posesje. Myślę, że wobec opinii Bjuty, że ludzie kochający zwierzaki, można Cotkę im oddać. Kotka jest wysterylizowana, nie zauważyłam, żeby pchała się na wolność drzwiami czy interesowała otwrtymi na oścież oknami. To raczej kanapowiec i pieszczoch. Po okresie kilku tygodni aklimatyzacji i przy nadzorze w początkowej fazie jej wychodzenia z domu, raczej nie powinna się szlajać za daleko i chętniej będzie kotem nakolankowym niż ogrodowym :-) Są dwie sprawy: pierwsza to szczepienie. Oczywiście wolelibyśmy wydać ją zaszczepioną. Druga - transport. Państwo są gotowi przyjąć ją już jutro, w sobotę, ba - czekają z utęsknieniem na nią. Napisałam do Berkano, jakie są szanse na jutrzejszy transport. Ja mam już różne plany na jutro, ale zobaczymy, co Berkano odpowie... Gdyby dała radę, to rano mogłabym jeszcze kotkę zanieść do Formicy i zaszczepić. Jeśli transport jutrzejszy się nie uda, to proszę o podanie możliwego terminu. Quote
BERKANO Posted January 13, 2012 Posted January 13, 2012 Halbinko małż powiedział, że dopiero jutro wieczorkiem mógłby Cotkę powozić, bo nie jest pewien, o której z pracy wróci. Tak koło 14-15 napisałabym dokładnie o której podjedzie po Młodą. A do Ciebie pójdzie paczka z kocimi smakołykami :) Quote
Bjuta Posted January 13, 2012 Posted January 13, 2012 Dopiero dotarłam - ale Halbina już najważniejsze napisała. Ludzie bardzo sympatyczni. Poprzednia kicia - Zuzia była ze schroniska, mieszkała z nimi 12 lat. Niestety dostała wylewu, i po jakiś próbach ratowania jej, wet doradził jednak TM. No i tak się stało pół roku temu. Dojrzeli do nowego kota, bo dom bez kota jest pusty. Pani pracuje w szpitalu na Ochojcu - przypuszczam, że w jakiejś recepcji, ale dokładnie nie dopytałam. Mąż jest akurat na L4 więc rzeczywiście im zależy, żeby teraz kociaka dostać, bo mieliby czas żeby go wprowadzić na spokojnie. Syn - nie może się doczekać, bo pracuje na kumputerze i Zuzia mu zawsze "pomagała" klikać. Są dwa psy. Matka z synem, teraz już wysterylizowani. Takie typu włochate, nieco większe jamniki. Ona Biała, on czarno-biały. Ale akurat teraz taki okres - że oba "czarnawe." Psiaki w dobrej kondycji, zadbane, widać że kochają swoich ludzi, no tyle że wysmotruchane (ale wszędzie jedno błoto, trudno się dziwić). Mieszkają za dnia w ogrodzie i mają stale otwarte okienko do piwnicy. Na noc przychodzą do domu - mają legowiska w korytarzu. Posłanko po Zuzi jest wyprane i wygotowane, tak samo drapaki, i czekają. Psiaki zawsze żyły z kotem, więc mam nadzieję, że jakiejś wielkiej draki nie będzie, jak się Cotka wprowadzi. Cotka miałaby do dyspozycji całe mieszkanie (bo psy nie są za bardzo wpuszczane na pokoje, chyba że jest akurat burza, albo strzały, których się boją - to drapią w drzwi i wtedy mają wstęp na salony.) A latem - drzwi do ogrodu są po prostu otwarte - więc z całą pewnością, po jakimś czasie, będzie kotem wychodzącym. Państwo wiedzą, że na razie to nie wchodzi w grę. Prosty dom, z sercem do zwierząt. Quote
halbina Posted January 14, 2012 Posted January 14, 2012 [quote name='BERKANO']Halbinko małż powiedział, że dopiero jutro wieczorkiem mógłby Cotkę powozić, bo nie jest pewien, o której z pracy wróci. Tak koło 14-15 napisałabym dokładnie o której podjedzie po Młodą. A do Ciebie pójdzie paczka z kocimi smakołykami :)[/QUOTE] a i nocka jakaś krótka się zrobiła... Dobrze :-) mam nadzieję, że nam się uda to wszystko logistycznie połapać... między nami a domkiem, no i jeszcze z Formicą... wieczór mi nawet bardziej pasuje, bo ranek i okolice południowe mi się skomplikowały znowu... heh... Bjutko, bardzo serdecznie dziękuję za wizytę i opinię :-) Czarodziejko, a Tobie za pomoc w wyżywieniu kociarni! Quote
Jetrel Posted January 14, 2012 Posted January 14, 2012 Ojej, jak dobrze:) Cota do domu:) Bjutka ty w nocy spać nie możesz:>? Quote
edek Posted January 14, 2012 Posted January 14, 2012 Dzisiaj wielki dzień dla kici :) . Powodzenia malutka !!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.