Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 329
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Raport 3

Dobre wiadomości - Lucek został przyjęty do stadka, suczki już się z nim nie kłócą. Nie wiem co sie wczoraj działo jak mnie nie było, ale jak pojawiła się psia kolacja to znikneła z misek w przeciągu dosłownie sekund, więc dorobiłem dokładkę. Rano Lucek dostał swoją obowiązkową miche Royala suczki mniejsze śniadanko ( ale ich raczej dopasać nie muszę :-) ). Goi się chyba dość ładnie, chociaż miałem pewne trudności żeby się przyjżeć, każde podejście do Lucka kończy się łapkowaniem i prośbą o pieszczoty :-). Nawet nie liże się specjalnie na razie, już bardziej wylizuje swoje łapki w miejscach dawnych obrażeń.
Wczoraj byłem na Paluchu, sprawdzić czy przypadkiem nie trafił tam mój Felix - widziałem z mordki bardzo podobnego przerażonego psa na kwarantannie, niestety to nie mój. Nie wiem czy braliście to pod uwagę że się zacznę przywiązywać do Lucka i rozważać różne warianty ? Czy przywiązywanie się do psa na tymczasie jest dopuszczalne ?

Posted

przywiązanie sie do psa jest - jak napisała beatka - jak najbardziej wskazane:evil_lol: :loveu:

ale niestety - jesli nie moze skutkowac domem stałym to nalezy unikać zbytniego przywiazanie sie psa do domu tymczasowego (dla dobra psiaka oczywiscie:-( )

Posted

Wczoraj mi się tak jakoś zrobiło w schronie. Tęsknię za moim Felixem. Dopóki Felix nie wróci sytuacja Lucka jest taka że może być u mnie na zawsze, bo adoptując suńkę założyłem że trzy psy na stałe są jak najbardziej do przyjęcia. Po jakimś czasie doszedłem do wniosku że skoro tak to się marnuje u mnie miejsce dla jednego psa i skoro Felka nadal nie ma można pomóc jakiemuś innemu piesiowi. No i wpadłem na wątek Lucka, przy okazji:
http://strony.aster.pl/hella/krawatek_czarny02_1024.jpg
Tu miał równo miesiąc, jeden ze szczeniorów które kiedyś mieliśmy, teraz ma ponad dwa lata i mieszka na Bemowie.
Dziś jestem na etapie rozważania możliwych dalszych ciągów. Jedna z refleksji jest taka że Felix chociaż w doskonałej kondycji do młodzieńców się już nie zalicza. Inną jest pytanie czy cztery psy to dużo i czy można mówić o jakiejś dewiacji.

Posted

gamoń napisał(a):
Jaka tam dewiacja :cool3: .Ja mam 5 psów i kota na 48 m2.:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:

phii mnie i tak nic nie przebije...
mam 27 m mieszkanie a mam 4 fretki psa dziecko z ADHD i w niedziele wrócilam z psem z azylu :evil_lol:
Odbiło mi kompletnie :evil_lol:

Posted

_beatka_ napisał(a):
gallegro czy ktoś się interesuje wogóle luckym?dzwonia ludzie z allegro?


Lucky wzbudza spore zainteresowanie, choć konkretnej propozycji jeszcze nie otrzymałem.
W świetle słów KWL, nie bardzo wiem co mam zrobić w przypadku poważnej oferty...
>KWL, czy mógłbyś się jednoznacznie określić ?... z drugiej strony, nie chciałbym wywierać na Tobie presji...

Posted

Cześć
Miałem koszmarny dzień wczoraj, do pracy wyjechałem z domu o 7:40, dotarłem o 10:50, 32km :-(, Powrót już tylko 1:15 ;-/
Raport
Wygląda na to że Lucek ma w nosie panujące obecnie warunki atmosferyczne, wczoraj jak wróciłem do domu zastałem radosnego bałwanka z sopelkami na futrze - bynajmniej nie dlatego że nie miał gdzie się schować, tylko najwyraźniej się dobrze się bawił w śniegu. Zresztą rano jak wypraszam stadko z domku Lucek radośnie wypada na śnieg w przeciwieństwie do suniek które jednak wolałyby się jeszcze powygrzewać.
Obejrzałem wczoraj dokładnie ślady po zabiegu, wszystko wygląda OK.

Co do mojego przywiązywania się. Lucek jest śliczny i przemiły. A ja zawsze miałem lekkie hmm... odchylenie na punkcie dużych kudłatych poduszek.
To co mnie powstrzymuje przed powiedzeniem dziś "chciałbym żeby został na stałe" to:
Nie do końca wyjasnione relacje w moim stadku, co prawda Lucek jest już jego częścią, ale w zamian za to dziewczyny się zaczeły trochę kłócić, a Hela stała się zazdrosna i żąda w trakcie pieszczot skupienia się na niej i warczy wtedy na Lalunie i Lucka. Mam nadzieję że to się ułoży. Może macie jakieś sugestie ?
Felix, nie chodzi już o to że były by wtedy cztery, z tym się powoli zaczynam oswajać, chociaż w sumie byłoby to coś ze 150 kg psów ( jak odpasę Lucka :-). Całkiem prawdopodobne że przy charakterze Lucka ułożyły by się też relacje między nimi.
Ale to jeszcze dla mnie chyba za szybko żeby podjąć taką decyzję. Mam wyrzuty że skupiam się na tych psiuniach które są u mnie i zaniedbuje szukanie Felixa.
Po trzecie jestem osobą samotną i różne rzeczy przydarzały mi się już w życiu
( Gamoń wie coś o tym, jeszcze raz dzięki ), z drugiej strony także właśnie dzięki dogomaniakom udało mi się je przejść i nie stracić wtedy moich psiaków. Trochę inne miałem tez plany. Ale to akurat chyba najmniejszy pikuś :-) A nawet jak spojrzeć na to z innej strony to Lucek może być istotną częscią tych planów :-)
Proszę więc o chwilę czasu na przemyślenia - po weekendzie się jednoznacznie określę ( Niedziele poświęce w całości piesom :-)
Serce mówi tak, rozum zgłasza wątpliwośći.

Posted

andzia69 napisał(a):
KWL - jak dla mnie cokolwiek nie postanowisz i tak cie podziwiam:lol:

Bardzo proszę nie piszcie tak. To się mi absolutnienie nie należy.
Przecież nie robię tego z powodu misji, czy dokonuje jakowegoś poświęcenia. Kocham piesy i bardzo dobrze się z nimi czuje. Więc można by powiedzieć że to ja zyskuja na kontakcie z nimi.
Co tu do podziwiania - każdy by chciał mieć takiego piesa jak Lucek
raczej powinniście mnie ofukać za zawłaszczanie takiego cudu.

Posted

To chyba kwestia racjonalizacji. Hierarchi. Dla mnie każdy człowiek czy zwierzę to cały świat. Po prostu ja mogę to zrobić. Mam miejsce, stać mnie na to ( no może trochę mi to budżet rozchrzani, ale nie jestem specjalnie wymagający, poza tym mając do wyboru spodnie czy miesiąc żarcia Lucka wolę Lucka, spodnie kupię kiedy indziej )
A! I jak mi jeszce ktoś na tym forum napiszę w czasie teraźniejszym o Lucusiu "bieda" to wyciągnę konsekwencje ;-) Psiak jest całym swoim zachowaniem i sposobem bycia zaprzeczeniem tego słowa. Jest wesoły, całuśny, nawet jak już pogonię moja sforkę bo chcę popracować czy poczytać to co chwila słyszę jego pomrukiwanie albo stukanie ogona. Z tym mruczeniem to zresztą zabawne - na początku denerwowało sunie, myślały że Lucek warczy :-P
Z wyglądu też coraz mniej biedę przypomina.

Posted

Cześć
Raport 5

Wszystko właściwie OK, tak jak w dniach poprzednich, za wyjątkiem:
1. Lucek jednak wie do czego służy legowisko - wpakował się do koszyka Heli, i został z niego wyrzucony przez właścicielkę. Swojego jednak nie używa.
2. Wstałwszy rano stwierdziłem w qchni na podłodzę kałużę. Nie wyciągnąłem konsekwencji, ponieważ nie byłem pewien co do autora/autorki nowego akwenu. Po śniadaniu zaraz po konsumpcji Lucek beztrosko zadarł nogę i...
Dostał lekkiego klapsa i dobitne NIEWOLNO, wyciął długą pod drzwi wejściowe.
Podłoga w kuchni została umyta wyjątkowo wrednym i śmierdzącym płynem dezynfekującym w celu usunięcia węchowych skojarzeń.
Ogólnie Lucek nie jest taki strachajło jak na początku się wydawało. Owszem reaguje na opiernicz podkuleniem ogonka, ale nie wpada w panikę.
Trochę mnie ostatnio martwi niestety zachowanie Heli, posmutaniała jakoś i najchętniej wyleguje się w koszyku albo na łóżku ( jako jedyna ma do tego prawo ). Mam nadzieje że to chwilowe i związane z pogodą - bo ewidentnie ten mróz i śnieg jej się nie podoba.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...