maja602 Posted February 12, 2012 Posted February 12, 2012 (edited) Zrobiłam dzisiaj ogłoszenie dla Śnieżki na tablica.pl http://tablica.pl/oferta/mlodziutka-sniezka-do-adopcji-IDKnlw.html Edited February 12, 2012 by maja602 Quote
Malgoska Posted February 12, 2012 Posted February 12, 2012 Będę zaglądać. Udostepniłam na fb. Nie przesądzajmy łapki małej. Ja bym również pokusiła się o konsultacje i innego lekarza. Amputacja to ostateczność. Quote
maja602 Posted February 12, 2012 Posted February 12, 2012 Jak sytuacja na froncie. Jakieś nowe decyzje? Quote
arabiansaneta Posted February 12, 2012 Posted February 12, 2012 Takie przypadki powinny być konsultowane przynajmniej z kilkoma specjalistami. Czy u psów istnieje, jak u ludzi, możliwość zakładania "ortez", które rosną razem z pacjentem? Quote
auraa Posted February 12, 2012 Author Posted February 12, 2012 Na razie zadnych. Dziś byłam ponad 70 km. za Warszawą w sprawach rodzinnych.Zawiozłam psom sasiadki stare kurtki do bud bo nie miały nawet słomy i suchą karmę dla trzech kotek. Ich właściciel uwaza, ze się rozpaskudziły suchą karmą bo nalał im zupy a one nie chciały jej jeść i zamarzła. Jutro się skontaktuję z Magdą i na spokojnie porozmawiamy co dalej robić. Tylko do którego lekarza? Nie wiem czy istnieją ortezy dla psów. Pewnie sa bardzo drogie. Quote
Aldrumka Posted February 13, 2012 Posted February 13, 2012 wreszcie jest bazarek - zapraszamy http://www.dogomania.pl/threads/222949-Szale-szczypce-portfeliki-i-ksi%C4%85%C5%BCeczki-dla-Kropeczki-do-26.02 Quote
madzia20.08 Posted February 14, 2012 Posted February 14, 2012 Witam serdecznie Na początku chciałam bardzo podziękować, państwu za zainteresowanie naszą malutką kropeczką i pomoc. Tak jak pisała już aura byliśmy z Kropcią u pana doktora, który stwierdził że niestety pierwszy specjalista nas po prostu oszukał. Nic nie da się z łapką zrobić, ponieważ ona fizycznie jest krótsza od drugiej i nawet gdyby cytuje „jakiś rzeźnik” chciał malutką łamać i jej rozprostować łapkę to i tak do niczego ona by się psu nie przydała ponieważ ta łapka tzn. ta dolna części łapki po prostu nie rośnie, więc piesek nadal stał by tylko na trzech łapkach. Niepotrzebnie byśmy małą męczyli, a wiadomo że byłby to dla niej na pewno ból fizyczny i ogromny strach. Gołym okiem widać że dolna część łapy nie rośnie i jest po prostu krótsza. Pan doktor powiedział że łapa jest „zdrowa” że jest to niestety taki defekt, ale pieskowi w niczym nie przeszkadza. Jeśli Nam ludziom to przeszkadza to można tą łapkę amputować, ale to by było tylko dla właściciela żeby Go oko nie bolało, bo psu w zupełności ta łapka nie przeszkadza. Kropcia sobie świetnie radzi skacze i biega, jest po prostu wolniejsza niż jej siostra. Rodzice nie chcą już z nią jeździć do lekarza, ponieważ Ona bardzo to przeżywa, jest to dla niej ogromny stres. Robi pod siebie i wymiotuje, a oprócz tego całą drogę płacze tzn. piszczy, po takim wyjeździe jest ledwo żywa. Zaufaliśmy temu lekarzowi, ponieważ był z polecenia fundacji, naprawdę widać było, że jest to dobry lekarz. Chcielibyśmy, aby Kropcia znalazła swój dom, jeśli ktoś chciałby ja przygarnąć i zaproponowałby dobre warunki życia i opiekę dla małej, to chętnie oddamy Kropcię w dobre ręce. Jeszcze raz bardzo Wam wszystkim dziekuję Quote
beta ata Posted February 14, 2012 Posted February 14, 2012 Tylko pytanie, czy ten drugi specjalista ma rację ?? Dwóch lekarzy, to troche za malo, żeby miec obraz sytuacji. No, ale skoro rodzice nie chcą juz jechać do żadnego więcej... To, że piesek przeżywa, to bardzo przykre, ale przecież i tak nie da sie jej uchronić przed wizytami u weta, sunia musi być szczepiona, kontrolowana, wysterylizowana... I tak trzeba ja przyzwyczaić do jezdżenia autem i wizyt u weterynarza, więc to chyba bardziej o komfort rodziców chodzi, a nie psa..? Quote
maja602 Posted February 14, 2012 Posted February 14, 2012 Nikt nie nazwał tej ułomności Kropki, choć lekarz powinien to zrobić. Moim zdaniem jest to rozszczep kości, który mozna operacyjnie skorygować. Prosiłam o konsultację u lekarzy chirurgów ortopedów, którzy specjalizują się w wadach wrodzonych. Przepraszam ale ja lekarza, którego nazwisko padło i który wydał opinie negatywną nie znam, choć mam psy koty od prawie 40-tu lat i znam wielu wetów z Warszawy. To, że piesek nie lubi jeździć samochodem i denerwuje się wizytą u lekarza jest normalne i nie odbiega od normy. To jeszcze szczenię i boi się wszystkiego co nowe. Czy Kropka miała wykonany rtg łapki? Można wziąć zdjęcia i pojechać na wstępną konsultację bez pieska, bo też tak robiłam. Może to przykre co powiem, ale moim zdaniem tu chodzi bardziej o fatygę ludzi a nie stres psa. Quote
beta ata Posted February 14, 2012 Posted February 14, 2012 Oczywiście, tak naprawde to nie ma jeszcze żadnej diagnozy, więc jak mozna rezygnować?! To był dopiero wstęp do postawienia diagnozy. Quote
maja602 Posted February 14, 2012 Posted February 14, 2012 beta ata napisał(a):Oczywiście, tak naprawde to nie ma jeszcze żadnej diagnozy, więc jak mozna rezygnować?! To był dopiero wstęp do postawienia diagnozy. Masz rację. Tak się zdenerwowałam, że nie mogę nawet spokojnie pisać. Quote
Ewa i flatki Posted February 14, 2012 Posted February 14, 2012 Jestem u malutkiej, trafiłam tu przez bazarek i FB. Myślę, że jednak trzeba małą pokazywać lekarzom, socjalizować się musi już teraz, bo pies właśnie w szczenięcy okresie ma największą możliwość zaakceptowania nowości. Jeżeli osoby transportujące są spokojne to i pies się szybko przyzwyczai. Może będę mogła jakoś pomóc, poza wzięciem udziału w bazarku i udostępnianiem na FB ? Quote
maja602 Posted February 14, 2012 Posted February 14, 2012 Ja też deklarowałam pomoc i tę deklarację potrzymuję. Rozmawiałam dzisiaj z dr. Bissenikiem. Trudno mu powiedzieć, bo nie widział pieska ale spotkał się z wieloma trudnymi wadami wrodzonymi u piesków i operacje były skuteczne. Quote
Ewa i flatki Posted February 14, 2012 Posted February 14, 2012 O - Bisennik - wiem, że można z nim negocjować w przypadku zwierzaków w potrzebie Quote
maja602 Posted February 14, 2012 Posted February 14, 2012 (edited) Tak ja też to wiem. Niestety osoby pod których opieka jest Kropka zrezygnowały z jej leczenia. To mnie zdenerwowło najbardziej. Najpierw się prosi o pomoc a później się rezygnuje. Ja tylko zapytam, gdyby ktoś miał tak ułomną nogę jak Kropka łapkę, to czy wolałby trochę pocierpieć i chodzić w miarę normalnie, czy kuśtykać na jednej do końca życia. beta-ata o jakim drugim lekarzy mówisz? Ja wiem tylko o jednym i po długich poszukiwaniach znalazłam lecznicę w której przyjmuje. Nie jest to znany lekarz. Edited February 15, 2012 by maja602 Quote
kakadu Posted February 15, 2012 Posted February 15, 2012 (edited) [quote name='sylwija']b.dobry ortopeda - dr Bissenik Igor; na pewno na Puławskiej przyjmuje, chyba SGGW, może jeszcze gdzieś szczerze odradzam; z wielka przykroscia to pisze, ale z trzech diagnoz i planow leczenia onka ze schroniska wyszlo 3 tysiace dlugu i ŻADNYCH efektów; miał byc przeszczep opuszki - lekarz po 2 miesiacach zaleczania w klinice (z pobytem) wydeptanej dziury odstapil od planow, bo po odnerwieniu ocenił, ze noga jest stawiana normalnie (nie jest, pies do konca zycia bedzie chodzil w bucie); odenerwienie nic nie dalo; co prawda byly podejrzenia, ze nie da (w sensie bioder) i wtedy miala byc resekcja glowki kosci udowej, ale okazalo sie, ze wcale nie mozna jej zrobic bo sa takie zniki miesni, ktore kategorycznie dyskwalifikuja ten zabieg (pies nie da rady utrzymac sie na jednej nodze podczas rehabilitacji drugiej) ktorych pan doktor nie zauwazyl (sic!)- dopiero dwoch innych lekarzy (z wawy i wroclawia) zdecydowanie odradzilo operacje; pies byl 2 miesiace w lecznicy i zostala wyleczona dziura w nodze plus przeciecie nerwow; pies kuleje jak kulal, dziura mu sie znowu zrobi bo noga jest stawiana tak samo zle (choc bissenik twierdzil, ze juz dobrze); pies byl trzymany w lecznicy z planami operacji, ktorych w ogole nie powinno byc, albo powinny sie odbyc szybko (tylko przeciecie nerwow, bo podobno nie praktykuje sie przeszczepow opuszek), a dziure w nodze mogl miec wyleczona w domu, ktory czekal na niego poltora miesiaca; zreszta zapraszam na watek: http://www.dogomania.pl/threads/217371-piekny-4-letni-ON-z-dysplazja-szuka-domu-przed-zima...?p=17955424#post17955424 bissenika oceniam jako bardzo drogiego, chaotycznego, sklonnego do eksperymentow i fantazji chirurgicznych, bardzo sympatycznego młodego lekarza, nie pozbawionego ani dobrych checi, ani umiejetnosci, bo przeciez sa psy ktorym pomogl; do tego robi naprawde znakomite wrazenie i wierze, ze checi ma dobre; i prosze nie wierzyc w jego orientacyjne wyceny - nie maja nic wspolnego z rzeczywistymi kosztami ostatecznymi i znow nie jest to z cala pewnoscia premedytacja, a tyko wielka i naganna niefrasobliwosc o kieszenie płatnikow oraz brak trzezwego podejscia do problemu; co do lekarza geworgiana gagika, to znam go tylko z forum eksperckiego "weterynaria" gazety wyborczej; kiedys byl tam ekspertem; natomiast moge polecic dra janickiego, ktory ciezkimi i skomplikowanym operacjami (za naprawde stosunkowo niewielkie pieniadze) poprawil jakosc zycia frodzia z mielca (dawniej okruszka) na ktorym inni polozyli krzyzyk; wiem, ze na pewno znajda sie tu ludzie ktorzy nie sa zadowoleni z jego pracy, ale przeciez, tak jak ja moga sie wypowiedziec; u dra sterny nie leczylam psa, ale slyszalam same dobre opinie; Edited February 15, 2012 by kakadu Quote
maja602 Posted February 15, 2012 Posted February 15, 2012 (edited) Ja dawałam przykład Morgana, który był operowany przez dr. Trębacza. Miał bardzo podobnie wygladającą łapkę. Został zoperowany. Troszkę kuleje ale chodzi na czterech. Miał jeszcze tyle szczęścia, że trafił do wspaniałego domu. Nie można rezygnować po pierwszej diagnozie. Dr Trębacz też przyjmuje w Warszawie w Wesołej i na SGGW. Jest jeszcze dr Sterna. Tłumaczenie, że suczka wymiotuje w czasie jazdy samochodem i że wizyty u weta ją stresują, jest dla mnie infantylne. Oznacza to, że nie będzie zaszczepiona, odrobaczona, czy poddana innemu leczeniu? Wklejam wątek Morgana. Jestem pełna uznania dla osób, które z taką determinacją walczyły o łapkę Morgana i ją uratowały. Wklejam Wątek Morgana http://www.dogomania.pl/threads/204073-Morgan(Pysio)-w-PDT-już-po-operacji-Nowy-Rok-spędzi-w-swoim-nowym-DS!! Edited February 15, 2012 by maja602 Quote
auraa Posted February 15, 2012 Author Posted February 15, 2012 Ciotki juz wszystko wyjaśniam. Magda ma niestety problemy z internetem i nie może odpowiedzieć na pytania i zarzuty. O Kropci dowiedziałam się od Magdy. Kropka jest u jej teściów w Białołęce, Magda mieszka z drugiej strony Warszawy i bywa tam w weekendy. Jak pisałam wcześniej jej teściowie to naprawdę psiolubni ludzie. W tej chwili utrzymują kilka przygarniętych psów w tym matkę Kropci. Magda z mężem wspierają ich w tym finansowo. Kropcia urodziła się dokładnie 18 listopada. Jest juz zaszczepiona i odrobaczona. Kiedy, zauważyli wadę Kropci natychmiast zaczęli szukać lekarza i ktoś polecił im lecznicę w Wesołej. Pierwszym lekarzem, który ją diagnozował był właśnie dr. Trębacz. Po obejrzeniu Kropci, i prześwietleniu łapki stwierdził, że nie wie czy z tym coś da się zrobić ale jeśli się zdecydują to operacja będzie kosztowała właśnie 2000 i będzie można ją przeprowadzić jak Kropcia będzie miała ok.6mc. Ponieważ Państwo naprawdę chcieli pomóc malutkiej dlatego zaczęli szukać wsparcia. Nie przywiązywali wagi do nazwiska lekarza i choć pytałam kto to był, Pani nie wiedziała jak się lekarz nazywał. Dopiero po usłyszeniu komentarzy na temat całej zaistniałej sytuacji, zapytała osobę, która jej poleciła lekarza o jego nazwisko. Dziś właśnie dowiedziałam się, że to był dr Trębacz. Dr. Gagik, który jest ortopedą wydał opinię, którą już znacie. Magda, która była przy badaniu, twierdzi że podszedł do problemu bardzo poważnie. Badał ją długo, porównywał wielkość obydwu łapek. Długość i grubość kości, pokazywał Magdzie. Kropci nie rośnie część łapy ze stopą. I operacja nie sprawi, że mała będzie mogła się na niej podpierać. Łapa będzie krótsza, kosci są drobniejsze bo jest nierozwinięta. Kiedy oglądał ją dr. Trębacz Kropcia była malutka i różnica między łapkami nie była taka duża. Ponieważ Kropcia doskonale radzi sobie na trzech łapach, państwo nie chcą narażać jej na cierpienie, które nie poprawi jakości jej życia. Po prostu będzie ładniej wyglądała a przecież nie o to chodzi. Państwu jest przykro że ich decyzja została odebrana jako zaniechanie z wygodnictwa. Chcą aby Kropcia znalazła nowy wspaniały dom i ludzie którzy się nią zaopiekują podejmą decyzję co chcą dalej robić. Śledziłam wątek Morgana również poza forum, ponieważ był w zaprzyjaźnionym domu tymczasowym. Jednak wada wadzie nierówna. Morgan miał zdeformowane kości, Kropcia ma nierozwinięte. Może ktoś przejmie opiekę nad Kropcią, i podejmie inne decyzje. Quote
maja602 Posted February 15, 2012 Posted February 15, 2012 (edited) Czyli rozumiem, że Kropci trzeba szukać domu w takim stanie w jakim jest? Jeżeli domek się nie znajdzie, to czy obecni właściciele zdecydują się pokazać dr Trębaczowi Kropkę w wieku 6 miesięcy? Jeśli chodzi o przejęcie opieki nad sunią, to ja postaram się pomóc tej osobie, która bedzie chciała ją leczyć. Ja miałam nadzieję w dr Tbaczu ale skoro mała już u niego była i on nie widzi nadziei. Jeszcze zapytam o Śnieżkę. Czy były jakieś tel. z ogłoszeń? Edited February 15, 2012 by maja602 Quote
auraa Posted February 15, 2012 Author Posted February 15, 2012 Myślę, ze jesli ta łapka będzie rosła i dysproporcja nie będzie się powiększała to nie zostawią jej bez pomocy. Jednak trzeba jej szukać domu. Quote
kakadu Posted February 16, 2012 Posted February 16, 2012 powiedz prosze opiekunom kropki, ze te komentarze byly napisane zbyt pochopnie bo ich autorzy nie mieli tak wyczerpujacych informacji jakie mamy teraz; jestem pewna, ze zmienili zdanie; to rozsadne podejscie, zeby nie narazac psa na cierpienia li tylko dla estetycznych efektow, ale moze faktycznie byloby dobrze pokazac te lapke jak skonczy 6 miesiecy bo jak widac sytuacja sie zmienia; chociaz obawiam sie, ze znieksztalcenia beda sie poglebialy z czasem, bo kropcia bedzie stawala na tej wierzchniej stronie i ja sobie wycierala; nie wiem co powie lekarz, ale przy ryzyku ciaglego wydeptywania sobie dziury w skorze, ktora moze sie nie nigdy nie goic, moze jednak lepsza by byla amputacja? taki kikut kusi, zeby na nim stanac w rzeczywistosci nie dajac zadnego podparcia; kontakt miejsca do tego nie przeznaczonego z podłożem moze generowac spore, trudne do zagojenia uszkodzenia, bol, zakazenia, potrzebe ciaglej pielegnacji; jak nogi nie bedzie to nie bedzie problemu; psy dobrze sobie radza na 3 lapkach; Quote
maja602 Posted February 16, 2012 Posted February 16, 2012 Oczywiście są przypadki, które są nieoperacyjne ale trzeba mieć pewność, że to jest właśnie taki przypadek, że wszystko co można było zrobić zostało zrobione. Dlatego moim zdaniem za dwa miesiące trzeba Kropke pokazać lekarzowi. Jeżeli w perspektywie jest operacja, to myślę, że pieniądze się przydadzą i trzeba je zbierać. Zawsze będzie można je przekazać na innego potrzebującego psa a nie zostaniemy zaskoczeni kwotą 2000zł. Tylko gdzie wpłacać? Jest bazerek, z którego pieniadze są przeznaczone na leczenie Kropki. Jeszcze coś optymistycznego. Wątek Farci. http://www.dogomania.pl/threads/221557-Kaleka-Farcia-zbiera-na-operację-łapki. Pierwsza diagnoza też była negatywna. Czeka ją jeszcze rehabilitacja. Mam nadzieję, że będzie dobrze. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.