maciaszek Posted December 9, 2013 Posted December 9, 2013 Takie zmęczenie może być skutkiem ubocznym stresu, ale może być też objawem choroby (np. boreliozy), warto sprawdzić czy nic się nie dzieje! Kubraczki są cudne :loveu: https://lh6.googleusercontent.com/-POaWDdTuuCY/UqQ6MLodBdI/AAAAAAAAbPQ/Tcgo3INtYso/s576/_DSC0130-SNOW.gif - przez sekundę myślałam, ze to filmik ;), ten śnieg taki prawdziwy :). [quote name='Sarunia-Niunia']A to zdjęcie: https://lh5.googleusercontent.com/--FVF9sy8r6Y/UqQ5NrpqWXI/AAAAAAAAbIQ/eKUfyazL2R8/s912/_DSC0047.JPG mnie wzruszyło... Podpisuję się obiema rękami. Dokładnie to sam chciałam napisać... Biedna Gaja :(. Trzymam za nią kciuki z całych sił! Ucałuj ją ode mnie... Quote
maciaszek Posted December 15, 2013 Posted December 15, 2013 Jak się czujesz?! Jak Gaja? Jak Twoje stadko? Quote
soboz4 Posted December 15, 2013 Author Posted December 15, 2013 Dziękuję Kasiu i Wam dziewczyny, jest na razie dobrze. Iga miała mały kryzys, ale jest lepiej. U Gai cały czas forma idzie w dół, małymi kroczkami, ale w dół. Tak bardzo chciałabym, żeby mogła jeszcze jechać z nami na wakacje, mama też jakoś tak mówi, żeby przynajmniej jeszcze raz z nami pojechała... Ja odpoczywam, najpierw druty i szydełko, teraz trochę szyłam, całkowicie wyłączyłam się ze spraw wolontariackich, to nawet nie chodzi o dodatkową pracę przy komputerze, tylko o to, że jak tylko wystawię jakiegoś psa to od razu czuję się z nim związana i potem cały czas się martwię co z nim będzie czy znajdzie tymczas (zazwyczaj mi schronisko zgłasza trudne przypadki) i musiałam z tym na razie skończyć. Odrabiam zaległości w pracy, bo rzutowało też to na moją pracę, bo zawsze wydawało mi się, że jeszcze można gdzieś napisać, żeby pies miał większe szanse. Na razie zrobiłam sobie szlaban, mam zamiar w tym wytrwać dopóki się nie zregeneruję. Na boreliozę miałam kiedyś badania, bo po ugryzieniu kleszcza miałam rumień wędrujący i pomimo, że badania wyszły negatywnie przez 6 tygodni brałam bardzo silne antybiotyki, nie dałam rady jedynie ostatnich 3 dni z powody silnych nudności, mój organizm wtedy już powiedział nie na antybiotyk, lekarz mówił więc, że borelioza jest wykluczona. Przy RZS (to choroba z autoagresji) są pogorszenia i zmęczenie, trochę po prostu na własne życzenie się zrujnowałam. Trochę mi przykro teraz, że nie piszę na watkach i nie wystawiam psów na FB, nawet tych bardzo potrzebujących (tylko wyjątki - z szybką adopcją), ale psychiczne zmęczenie niestety rzutuje na cały nasz organizm. Na razie w piątek uszyłam następne posłanie dla mojej czeladki i syn stwierdził, że sam psychiatra to za mało, powinni mnie leczyć na oddziale zamkniętym... No i zdjęcie jak małżonek jadł ładny kawałek szyneczki pieczonej (ja na razie cały czas bez mięska ze ssaków...) Quote
maciaszek Posted December 15, 2013 Posted December 15, 2013 [quote name='soboz4']Na razie w piątek uszyłam następne posłanie dla mojej czeladki i syn stwierdził, że sam psychiatra to za mało, powinni mnie leczyć na oddziale zamkniętym...[/QUOTE]I tam mogłabyś szyć do woli :). I nikt by się nie dziwił :D. Quote
Sarunia-Niunia Posted December 15, 2013 Posted December 15, 2013 No Bożenko, posłanko PRZE-PIĘ-KNE!!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
b-b Posted December 16, 2013 Posted December 16, 2013 Podziwiam już od dawna Twój talent Bożenko! Wspaniałe legowisko!!! A psiakom życzę jak najdłużej jeszcze spędzania z Wami swojego czasi. Quote
soboz4 Posted December 24, 2013 Author Posted December 24, 2013 [quote name='b-b']Podziwiam już od dawna Twój talent Bożenko! Wspaniałe legowisko!!! A psiakom życzę jak najdłużej jeszcze spędzania z Wami swojego czasi. Bardzo dziękuję, większość to dzieło przypadku i szczęście w ciucholandzie. Szkoda, że obecnie już nie ma takich okazyjnych materiałów, niestety obecnie same szmaciska sprzedają... Również życzę Wszystkim wspaniałych Świąt Bożego Narodzenia i Szczęśliwego Nowego Roku! Może uda się nam porozmawiać o północy z naszym zwierzyńcem??? Quote
Sarunia-Niunia Posted December 24, 2013 Posted December 24, 2013 [FONT=comic sans ms][/FONT][FONT=comic sans ms]Bożenko Tobie i całej Rodzince tej Ludzkiej i tej Pieskowej życzę z serca:[/FONT] Quote
yunona Posted December 25, 2013 Posted December 25, 2013 Mam awarię kompa, wi ęc wybaczcie spóźnienie :). Wspaniałych i Pogodnych Świąt B N życzą czarodzieje Quote
soboz4 Posted December 30, 2013 Author Posted December 30, 2013 Bardzo dziękuję Wszystkim za życzenia, Z okazji Nowego Roku chciałabym Wszystkim życzyć samych pogodnych dni, dużo, dużo zdrowia i worka pieniędzy! Quote
maciaszek Posted January 1, 2014 Posted January 1, 2014 Jak Wam minął Sylwester? Jak psiaki go przetrwały?! Quote
soboz4 Posted January 2, 2014 Author Posted January 2, 2014 Dziękuję Wszystkim za życzenia, również życzę Wszystkim wspaniałego roku i spełnienia marzeń! Gaja i Miętus byli z bratem u dziewczyny brata (jest wetem) więc uznała że lepiej podać im coś na sen i psiaki spały. Koty bardzo się bały strzałów i pochowały sie w tapczanach, Iga już nic nie słyszy wiec spała, Viki się nie boi, a Roksia była zaniepokojona i siedziała przed drzwiami balkonowymi i patrzyła cały czas na fajerwerki, sama nie wiem czy ona się boi czy jest ciekawa, bo nie ucieka ale biegnie zobaczyć co tak strzela. Quote
yunona Posted January 5, 2014 Posted January 5, 2014 Miałam awarię kompa w Święta i sporadycznie jak dorwałam kompa lub z tabletu pisałam, ale nie do wszystkich. Nadrabiam zaległości życząc Wszelkiej Pomyślności w Nowym Roku :) Quote
soboz4 Posted January 19, 2014 Author Posted January 19, 2014 Dziękuję za życzenia Noworoczne i witam po sporej przerwie. Zazwyczaj piszę jak coś się dzieje i niestety dziś również dlatego. Bardzo nas dziś Iga wystraszyła na popołudniowym spacerze. Nagle się przewróciła i nie potrafiła iść dalej, zabrałam ją na ręce, co nie było łatwe bo w dłoniach miałam smycze z Roksią i Viki, ale na szczęscie daleko nie miałam. W domu jakoś się rozchodziła, ale łapa wyraźnie ją boli. Chyba ta wilgoć jej dokłada. dzwoniłam do weta, Iga jest na Trocoxilu, to bardzo silny lek, ale mogę jej jeszcze dołożyć 1/2 tabletki pyralginy... Staw w tej łapie ma w bardzo złym stanie, jest mocno zniekształcony i kiedyś musiał być strzaskany. Ogólnie Iga zrobiła się bardzo płaczliwa, piszczy i szczeka o wszystko, nawet o to że mnie w danym momencie nie widzi, a uważa że jak wrócę z pracy to powinna mnie mieć na oku. Nawet jak jestem w łazience to bardzo płacze, czasami wystarczy jak małżonek zabierze ją do swojego łóżka i zacznie głaskać a czasami muszę zadowolić się krótką kąpielą... Bardzo zastanawia mnie jej lizanie, od dłuższego czasu cały czas wylizuje wszystkie kołdry, koce, posłania, wszędzie gdzie sie kładzie wylizuje bardzo dokładnie i z przesadą, traw to przynajmniej kilkanaście minut. O tyle jest to ciekawe i mnie interesuje, że Besia na starość robiła to samo, a mieliśmy ją od szczeniaczka. też zastanawialiśmy się dlaczego tak wylizuje wszystko gdzie leży, dopiero jak straciła kontakt z otoczeniem to przestała. Zaczyna być widać wiek po Idze, źrenice oczu zrobiły się mocno niebieskie, też mnie to zastanawia jak ona mnie widzi z takimi oczami, a chodzi za mną krok w krok i od razu wie, że gdzieś poszłam. A przecież bardzo źle już słyszy, czy węch ma tak doskonały, że od razu wie że wyszłam z pokoju???? Rano powarkuje na męża, wieczorem też jak ją wyciąga na spacer, Iga mogłaby spać do 12:00 i najchętniej korzystałaby z ubikacji żeby tylko nie iść na spacer... Viki zrobiła się tak zaborcza w stosunku do mnie, że chyba bardziej nie można, jest też mocno agresywna w stosunku do każdego kto przechodzi. Jak szybko nie zareaguję i nie skrócę smyczy to dopada do kostek i mocno szczeka, mam szczęście że jest taka mała i jak na razie każdy się z tego śmieje a ja przepraszam. Jak idzie z mężem jest spokojniejsza, ale gdy jest ciemno to obojętne z kim wychodzi szczeka na każdego intruza. A Roksia jest bardzo przyjazna, biegnie do każdego żeby się przywitać i na szczęscie nie szczeka na ludzi, bo na psy przy Viki już też zaczęła, ale tylko jak jest na smyczy! Stan Gai jest już bardzo ciężki, bierze morfinę i na sapery wychodzi na szybki "sik" i sama chce od razu wrócić. Nie wiem jak sobie poradzą z jej odejściem, szczególnie że Miętus dostał lęku separacyjnego jak nie ma Gai i szczeka... Jak zostaje w domu z Gają i z kotami jest cichutki, ale jak idzie do dziewczyny brata i tam zostaje sam niestety ma wszystkie objawy lęku separacyjnego, pomimo że tam też są dwa koty... Żartowałam, że następnego psa da się szybko załatwić, ale oczywiście o tym nie ma mowy. Mają też problemy z załatwianiem się Miętusa, ciągle zdarza mu się załatwiać w domu. W ogóle to wydaje mi się, że za często robi kupę, bo żaden z moich psów nie załatwia się 6--7 razy dziennie jeżeli chodzi o kupę... Rozpisałam się, wybaczcie... Quote
maciaszek Posted January 19, 2014 Posted January 19, 2014 Widzę, że psia kanapa służy nie tylko psiakom ;). Quote
b-b Posted January 19, 2014 Posted January 19, 2014 Dobrze, że napisałaś nam co się u Was dzieje a, że dzieje się niespecjalnie... Smuci zawsze choroba naszych przyjaciół. Quote
taxelina Posted January 21, 2014 Posted January 21, 2014 Duze ilosci kupy = zla karma ktorej pies nien trawi Quote
soboz4 Posted January 22, 2014 Author Posted January 22, 2014 Miętus ma Hillsa i surowe mięso w sporej ilości... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.