Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Guest The best dog <33
Posted

soboz4 napisał(a):
Viki ma pomponiki, nie kokardki...
Jamniory chodzą na golasa, Viki ma jeszcze buty, i powinna nosić przynajmniej na oskalpowaną łapkę jeden, od jakiegoś czasu jak zrobiło się zimniej mocniej kuleje.

Mi podoba się sweterek, na dodatek Vikusia była cieplutka jak go rozebrałam...
Ma gustowny, czarny płaszczyk bez żadnych dodatków i też wygląda w nim ślicznie, są rasy i wiek kiedy powinno się ubierać psy.

Besia na starość wychodziła zawsze w płaszczyku, a Viki powinna mieć śpioszki z nogaweczkami i stopkami na tylne łapki aż do czasu wytworzenia się grubszej skóry na łapce.

Zresztą u nas jest lokator, który nosi kolorowe kokardki na brodzie (co dzień inne) to dlaczego Viki nie może???


Ja nie widzę nic dziwnego w tym że powinno się ubierać psy takie jak yorki czy grzywacze chińskie . Moja Lalunia (york) jest ubrana nawet w domu . Ma obciętą bardzo krótko sierść ponieważ pod ubrankiem sierść się kołtuniła a Lora na dawała jej czesać więc jest krótko ostrzyżona i ubrana . W lato w deszczowe dni też chodzi w ubraniu - yorki bardzo szybko przemakają .
Viki w tym sweterku wygląda świetnie :loveu: i jeszcze bardzo mi się podobał jej czerwony polarek na starszych zdjęciach z pierwszego śniegu :multi: też bardzo jej pasuje :loveu: a z resztą pięknemu to we wszystkim pięknie ;)

Posted

Tu nie chodzi o to czy komuś się podoba czy nie pis w ubranku.
tu chodzi o jego zdrowie...a ludzie niech się dziwią i głupio uśmiechają - tak jest u mnie ;)
Czochraczki dla trójcy :)

Guest The best dog <33
Posted

Oczywiście nie chodzi tu o "wciskanie" psa w cekinową suknie :shake: żeby słodko wyglądał tylko o wygodny sweterek , polarek czy na mroźne dni kurteczkę ;). Ludzie się dziwią i głupio uśmiechają a nawet nie mają pojęcia ile kosztują takie psie wdzianka ;)

Posted

Mi ostatnio dwie panie "dopiekły":lol:. Tak niby pomiędzy sobą rozmawiały:'jak można psa ubierać? tyle dzieci nie ma co jeść, ciepłych ciuchów na zimę a tu na psa się wydaje." No i się zagotowałam! :D Z uśmiechem na ustach powiedziałam, żeby pani nie interesowała się na co wydaję swoje pieniądze, a jeśli boli ją tak los dzieci ,to czy dała pieniądze lub kupiła jakieś ubranie dla dziecka z biednej rodziny? No i panie zrobiły głupie miny i się zamknęły. Zawsze używam tego typu słów przy konfrontacji z takimi osobnikami :D

Posted

Zarówno wiek jak i rasa czasami predysponuje do ubranek. Gaja dog argentyński, duża rasa ale nie ma podszerstka, gdy jest bardzo zimno to sama staje przy swoim ubranku i chce się ubrać. Roksię ubierałam mówiąc szczerze na wyrost, bo dostała od kuzyna śliczny płaszczyk, ale Roksica nie była zachwycona i obecnie jej nie ubieram, co innego gdy będzie starsza, Iga ma takie futro grube, że nie zauważyłam żeby marzła, ale Viki szybko się trzęsie i musi być ubrana...

Posted

maciaszek napisał(a):

A Ty soboz uważaj na siebie i zwolnij nieco tempo!


Isadora7 napisał(a):
Dokładnie to samo chciałam napisać



Bardzo dziękuję za troskę, już mi rodzinka ciosa kołki na głowie, na razie mam szczere postanowienie zwolnienia tempa, co mi z tego wyjdzie zobaczymy!

Muszę zrobić też porządek w nocy z moimi gadami, w szpitalu cały dzień w łóżku i nie bolał mnie kręgosłup, przyszłam do domu, obudziłam się poskręcana, bo oczywiście cała trójka leżała ze mną, a każdy w innym miejscu, a ja nieboraczek poskręcana miedzy nimi, tak żeby się zmieścić w tym tłumie...

Posted

Nooooo cioteczko! Zadbaj trochę o siebie! Zdrówka życzę :)

Bude macie zajefajną! Nie widziałąm nigdzie takiego cudeńka. Gdzie ją dorwaliście?

Posted

ania90 napisał(a):
sliczna maja budke , a jaka wygodna musi byc :lol:


dziękuję, szyłam ją jak Roksica była szczeniaczkiem, wyjechał wtedy na urlop i miałam trochę czasu.


Roksia jak tylko uszyłam ścianki to wchodziła do środka i mościła się szybciutko, nie dało się jej przegonić, do przymiarek dachu, w pierwszej wersji dach miał być dłuższy i zwisać, ale stwierdziłam, że nie wygląda to dobrze,

Do Katowic jechała w budzie, przymocowanej na siedzeniu i odtąd buda jest dla niej najważniejszym "sprzętem" w mieszkaniu.




Posted

b-b napisał(a):
Nooooo cioteczko! Zadbaj trochę o siebie! Zdrówka życzę :)

Bude macie zajefajną! Nie widziałąm nigdzie takiego cudeńka. Gdzie ją dorwaliście?


Bardzo dziękuję!

Buda to rękodzieło...

Szyta jest tak, żeby można było ją rozebrać i wyprać, dach na rzepy i w środku styropian, ścianki z gąbki z listewkami.

Posted

Jestem pewna, że znalazłoby się kilka osób ta takiego rodzaju budę bo jak ktoś szuka większej to albo nie ma...albo ceny z kosmosu.
Myślałam kiedyś o uszyciu budy...ale tylko potrafię firanki odszyć i kiedyś pościele szyłam.

Posted

b-b napisał(a):
Jestem pewna, że znalazłoby się kilka osób ta takiego rodzaju budę bo jak ktoś szuka większej to albo nie ma...albo ceny z kosmosu.
Myślałam kiedyś o uszyciu budy...ale tylko potrafię firanki odszyć i kiedyś pościele szyłam.


na budę trzeba sporo materiału i koszt jest wysoki. każda ścianka jest podwójna a w środku gąbka (uszyłam tez budę ze styropianu, w środku jest obszyty styropian, żeby się nie kruszył). Ta ścianki ma nierozbieralne, jedynie materiałowe zakładki na listewki z drewna, ta ze styropianu dodatkowo kończy się zamkiem błyskawicznym, żeby włożyć ściankę ze styropianu. Dodatkowo podłoga, która stabilizuje budę i dach, podwójny z zamkami i kieszenią na wkładkę ze styropianu, dookoła rzep, żeby móc zdejmować dach i całość zwinąć w "kłębek" i wyprać. Naprawdę sporo materiału na to idzie, zresztą wystarczy zrobić rzut sześcianu żeby obliczyć powierzchnię a to musi być x 2.

Wtedy, gdy szyłam było sporo kapitalnych materiałów w ciucholandzie, wszystkie z Anglii - używane albo nowe zasłony, kapitalna jakość i wzory. Teraz materiały się skończyły, byłam parę razy i dno totalne, nawet na ścierki bym nie kupiła, szkoda...


Szycie tej budy kosztowało mnie około 50 złotych, razem z arkuszem gąbki, podwójnym materiałem, zamkami, rzepem i styropianem. Ale szycie jest dość skomplikowane, tym bardziej że nie mam zmysłu przestrzennego, a cały czas trzeba sobie odwzorowywać co jest lewą a co prawą stroną i gdzie zostawić niezeszyte miejsce na przewrócenie wszystkiego na prawą stronę. Niestety ze dwa razy prułam, bo źle sobie to wyobraziłam...

Może łatwiej byłoby szyć każdą ściankę osobno a potem razem zeszyć do kupy...

Posted

Ja to bym spokojnie od Ciebie taką budę za co najmniej stówę nabyła :)

Chciałam taką dla Rulona, ale nigdzie nie ma do kupienia takich rozbieranych do prania :(

Posted

No właśnie jak ja się brałam za coś bardziej skomplikowanego to też zaraz się gubię ale myślę, że to kwestia wprawy ;)
Może faktycznie musiałabym ruszyć do ciucholandu i zobaczyć. Jakieś zasłonki może bym dorwała i taką z osobno szytymi bokami bym zrobiła?
Znając moje możliwości to raczej i tak nie znajdę na to czasu ;)

Posted

b-b napisał(a):
No właśnie jak ja się brałam za coś bardziej skomplikowanego to też zaraz się gubię ale myślę, że to kwestia wprawy ;)
Może faktycznie musiałabym ruszyć do ciucholandu i zobaczyć. Jakieś zasłonki może bym dorwała i taką z osobno szytymi bokami bym zrobiła?
Znając moje możliwości to raczej i tak nie znajdę na to czasu ;)


obawiam się, że teraz nie ma juz ładnych zasłonek, parę lat temu można było przebierać w materiałach, na dodatek dobrej jakości, teraz nie dość że liczą kg za 12 złotych to na dodatek są wypłowiałe i brzydkie..

Posted

dziś psiury zaliczyły ponad 2 godziny spacerku. mam nadzieję, że były zadowolone, Igunia nawet miała dobrą formę.

Ale Viki mi zmarzła, oczywiście posłuchałam pana męża i nie ubrałam jej sweterka, jak biegała to było wszystko w porządku, ale Iga chodzi bardzo wolno i trzeba było na nią czekać, wtedy Viki się trzęsła. Tak to jest słuchać faceta...




Posted

deangell napisał(a):
nowy sweterek się już robi , z wełenki i bez pomponików , prościutki ala golfik, coby malżonek nie wybrzydzal :lol::eviltong:


powiem Ci Anetko (na szczęście mąż nie wchodzi na dogo...), że ten mi się bardzo podoba i chyba nie mam zamiaru słuchać w tej kwestii małżonka! Bo maleństwo wygląda w nim inaczej niż inne ubrane psiaki. Na dodatek ta mini spódniczka! Osobiście im częściej w nim wychodzi tym bardziej stawiam się małżonkowi! Ale przede wszystkim Viki chętnie w nim chodzi, bo kupiłam jej płaszczyk z ortalionu a w środku polar, raz, że kluseczka niestety "urosła" a dwa chyba jej krępuje ruchy, bo kroczy w nim jak na szczudłach!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...