soboz4 Posted March 15, 2012 Author Posted March 15, 2012 odchudzają się, Iga nie chce jeść zakupionej karmy, skubie po parę chrupeczek, a Roksia je ale dziś miała spore problemy z żołądkiem, mam nadzieje, że nie z karmy, tylko coś wsunęła niezauważona na dworze... Muszę obserwować obie panienki. Z jednej strony Igunia jest gruba, ale z drugiej, nawet jak była szczupła to brzuszek jej bardzo wisiał, tak jak teraz miała tylko pusty, wiszący, chodzić wówczas też nie chodziła więcej, kondycyjnie była taka sama, a jak jest grubsza i syta to nie popłakuje mi wieczorami i jest bardziej uśmiechnięta. Gdyby nie to, że robię to dla zdrowia to bym się już złamała... Co do chodzenia, jak była wilgoć znowu musiała brać leki p.zapalne bo nie potrafiła chodzić Szczególnie, że nie wiem jak długo pożyje w jej stanie zdrowia i wieku, boje się że ją mecze, sama wiem jak bardzo nie lubię chodzić głodna a odchudzam się co chwilę, efekty mniej niż zero... Ale Roksia, mimo że szczuplejsza musi schudnąć, od razu więcej wigoru wtedy ma, tylko nie wiem skąd dolegliwości ze strony brzuszka, dziś w nocy musiała wyjść na dwór, rano nie zaczepiała mnie do zabawy, tylko biedna spala. Dziś idę do schroniska po pracy, ale mam nadzieję że małżonek zerknie na Roksinkę i jeżeli dalej będzie osowiała to zadzwoni do mnie i polecę do weta... Roksia ma bardzo wrażliwy żołądek, już od szczeniaka ma częste biegunki i trzeba bardzo uważać co się jej daje, choć surowe rybki uwielbia chrupać jak niedźwiedź i jej ie szkodzą, ale jeszcze przed kastracją, gdy cały czas miała niedowagę (była wielkim niejadkiem) to wet ej zalecał karmy jelitowe. Teraz nie może takich dostawać bo są zbyt kaloryczne, na acanie ligt przytyła i wielkiego wyboru nie mam. bardzo dobrze czuje sie na ryżu z warzywami i kurczakiem, ale na linię tez jej ni służy, nie wiem juz za bardzo jak ją odchudzać. Na razie będę obserwować jak przyswaja Hillsa, ale nie mam za bardzo alternatywy... Quote
soboz4 Posted March 15, 2012 Author Posted March 15, 2012 na nim było lepiej, tylko obie jeść go nie chciały Quote
taxelina Posted March 15, 2012 Posted March 15, 2012 soboz4 napisał(a):na nim było lepiej, tylko obie jeść go nie chciały Ja tylko tego testowalam na sherry, z hillas to J/D mialam dla Niuni na stawy. Trzymamy za Was kciuki! Quote
jofracy Posted March 15, 2012 Posted March 15, 2012 Ja już się zaczynam stresować. Zuza ma sterylkę 23. marca, a do tej pory nigdy nie trzeba było jej wydzielać jedzenia. Zje, kiedy jest głodna, a nigdy z łakomstwa. Nie mamy też zwyczaju częstować jej z naszego stołu. Wetka mówiła, że jeśli nie podjada innych rzeczy, to raczej nie rozreguluje jej się waga, ale widzę na waszym przykładzie, że niekoniecznie tak jest :( Mam nadzieję, że Twoje dziewczyny Soboz na lato zyskają linię, a Ty zgubisz wyrzuty sumienia :) Quote
maciaszek Posted March 15, 2012 Posted March 15, 2012 soboz4 napisał(a):bardzo dobrze czuje sie na ryżu z warzywami i kurczakiem, ale na linię tez jej ni służy, nie wiem juz za bardzo jak ją odchudzać.Hmmm, a może jej tycie na ryżu z warzywami i kurczakiem to nie kwestia tego sposobu odżywiania a proporcji mięsa do warzyw i ryżu? Bazyl po przestawieniu na gotowane (właśnie kurczak z warzywami i ryżem) schudł 3 kilo i teraz trzyma wagę. Quote
soboz4 Posted March 18, 2012 Author Posted March 18, 2012 problemy z żołądkiem Roksi sie uspokoiły, Iga tez trochę miała problem, więc to ewidentnie z karmy, ale obecnie jest dobrze, nie bardzo chcą ją jeść, ale bardziej niż royala Wczoraj nastąpiło otwarcie sezonu balkonowego! Obcięłam też wczoraj Igunie, nie wiem czy dawać jej zdjęcia, bo wygląda jak łysy szczurek, dziś biorę się za Roksię, choć rodzina już mi truje żebym zostawiła ją w spokoju... Quote
saphira18 Posted March 18, 2012 Posted March 18, 2012 deer_1987 napisał(a):Pokazuj lysolki :loveu: ja też ciekawa efektów:) prosimyyy:) Quote
soboz4 Posted March 18, 2012 Author Posted March 18, 2012 Zdjęcia mam, Roksica schowała się do budy i nawet łypać okiem nie chce na mnie, nie najlepiej mi wyszła, marek twierdzi, że zrobiłam z niej gładkiego ale na dodatek wyłysiałego jamniorka... Oczywiście nie obyło się bez dwukrotnego wyprania futerek, nałożenia balsamu, za 3 dni pierwsze kropelki na kleszcze Dzieci będą po 13:00, to dopiero będzie awantura! https://picasaweb.google.com/104632988192741690271/WiosennePranieFuter Quote
taxelina Posted March 18, 2012 Posted March 18, 2012 https://lh5.googleusercontent.com/-mwY_S_T7zvE/T2W8yHTfAcI/AAAAAAAAN2Q/Xe0PwDnr7GA/s640/IMG_0827.JPG Nie lubie Cie i nie wyjde! Quote
jofracy Posted March 18, 2012 Posted March 18, 2012 czy ja już mówiłam, że kocham te loczki na nóżkach? śliczna Roksia :) w wiosennej fryzurce :) Quote
saphira18 Posted March 18, 2012 Posted March 18, 2012 ee mi się podobają:) im też lepiej będzie teraz;) fajnie oglądać obrażone psy:D Quote
pralinka94 Posted March 18, 2012 Posted March 18, 2012 zabawnie wyglądają :D ale fochy przejdą pewnie po spacerku :D Quote
Hmmm Posted March 18, 2012 Posted March 18, 2012 Moja Sara przez 6 lat jadła royala i czasem gotowane no i była grubaskiem, też po sterylce jej się przytyło. Od kiedy jest u nas Candy oba jedzą gotowane (Candy po pierwsze nie chce suchej karmy a po drugie ma strasznie wrażliwy przewód pokarmowy), i od tego czasu znacznie schudła, weterynarz przyznała że taraz jest już zgrabniutka ;). Też długo próbowałam ją odchudzać i specjalne karmy nic nie dawały. Quote
maciaszek Posted March 18, 2012 Posted March 18, 2012 Ej no rodzino soboz, co chcecie? Ładnie wygląda. Wcale nie jest łysolem! :) Soboz, a w jakich proporcjach dawałaś im gotowane? Ile mięsa na dzień, na jedną? Quote
soboz4 Posted March 18, 2012 Author Posted March 18, 2012 dwie ćwiartki kurczaka, szklanka ryżu suchego, 2 marchewki, jedna pietruszka, ćwiartka selera - to miały na 2 dni czyli 1/8 kurczaka na jedną Po południu zawiozłam leki dla Macy do schroniska i poszłyśmy na spacer, zdjęcia się wgrywają, niestety moja czyściutka, wykąpana i spłukana balsamikiem dla piesków Roksia poszła się kąpać... Iga przeszła po błotku i futerka już nie takie czyste Do Igi się już przyzwyczaiłam, gorzej z Roksią bo głowę ma w marmurek, a wszystko dlatego że nie chciała stać spokojnie w czasie postrzyżyn, Igunia spała gdy ja obcinałam, jedynie nogi to tabu więc miałam problemy, ale Roksia nie uznaje szczotki, grzebienia czy maszynki, dobrze że chociaż wannę lubi i kapnie Quote
soboz4 Posted March 18, 2012 Author Posted March 18, 2012 Na spacerze Roksia zaczęła od wytarzania się w suchej trawie, pewnie jej balsam nie bardzo jej leżał Potem poleciała się kąpać, dalej był lód, więc pozostał jej tylko wąski pas przy brzegu Teraz jest szczęśliwa Potem gonitwa Quote
soboz4 Posted March 18, 2012 Author Posted March 18, 2012 Igunia była spokojniejsza Roksia w marmurek ma pyszczek, oczywiście trochę błota tez ma Jak widać nie cięła jej ręka mistrza... A Igunia nie bardzo chciała iść, musiała być na smyczce, wokoło tyle dziur do wąchania, że do północy byśmy ze spaceru nie wrócili... Quote
taxelina Posted March 18, 2012 Posted March 18, 2012 https://lh6.googleusercontent.com/-uwR0gcDnuwY/T2YavWl-oxI/AAAAAAAAN3g/6feLs6SWnSs/s640/IMG_0866.JPG Widac jaka zadowolona :loveu: Quote
soboz4 Posted March 18, 2012 Author Posted March 18, 2012 Hmmm napisał(a):ładnie wyglądają po tym obcięciu :) dziękuję, zdjęcia nie oddają uroku dziur i wyłaniającej się z nich skóry z jasnym króciutkim futerkiem, ale na pewno przejrzały na oczy bo brwi i trochę brody i loczki za uszami, wszystko poszło pod 1 mm maszynki nieco łapki podcięłam, loczki Roksinki i dredy Iguni na łapach, z tymi to musiałam ostrożnie, bo Iga nie uznaje dotyku łap Bardzo jestem ciekawa skąd takie tabu, nawet w schronisku nie spotkałam psa, który nie pozwoli dotknąć łapy, a resztę można dotykać bez problemu, pyszczek, zęby, uszy, brzuszek, ogonek, wszystko ale łapy nie Kiedyś na lotnisku (po 1/2 roku naszej znajomości) chciałam jej zdjęć kulki ze śniegu z łapek, aż ludzie przystawali i patrzyli czy nie morduję psa, tak głośno płakała, musiałam przestać. Teraz jest dwa lata, od dłuższego czasu głaszczę ją po łapeczkach, ale nie na silę tylko chcę pokazać, że nie robię jej krzywdy i że to nie boli jak wezmę do ręki jej łapkę i widzę małą poprawę, ale nie na tyle żeby sprawiło jej to przyjemność. Same obcinanie Igi to była przyjemność, położyła się i spała, dopóki nie dotknęłam łapeczki... Quote
ewes Posted March 18, 2012 Posted March 18, 2012 świetna bródka :) https://lh6.googleusercontent.com/-uwR0gcDnuwY/T2YavWl-oxI/AAAAAAAAN3g/6feLs6SWnSs/s640/IMG_0866.JPG co do łapek, Dela od maleńkości nie tolerowała dotykania łap, teraz bez problemu pozwala sobie wytrzeć łapki, czy wyciąć sierść między opuszkami (parówki zdziałały cuda :D), może nie lubi, ale pozwala ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.