Jump to content
Dogomania

Foks i zwierzyna - czyli Jupi, Milka i Łatek :)


Recommended Posts

Posted

Amber napisał(a):
Faktycznie trawa ma super kolorek, wygląda jak jedno wielkie romantyczne wrzosowisko :lol:

:cool3:


W Brynowie pracują kretyni. Byliśmy na kontroli dzisiaj jeszcze apropo tej łapy, nasza weterynarz poprosiła o te zdjęcia RTG to jej przesłałam i... Jupi ma mysz stawową :roll: Poza tym powiedziała, że na zdjęciu widać wyraźnie stan zapalny i nie ma pojęcia, czemu tamta weterynarz powiedziała, że wszystko ok. Ja już to zostawiam bez komentarza i tylko cieszę się, że jestem uparta i zrobiłam po swojemu, a nie tak jak mi większość rodziny z ojcem na czele radziła - a po co zdjęcie, a po co do kontroli, a po co to, a po co tamto, przecież zdrowy jest.

Cóż, teraz mamy tabletki ArthroFos na stawy, ja się lekko podłamałam, bo to nieodwracalne i generalnie mam dość :p A portfel uparcie nie chce się regenerować :p

Posted

No właśnie pani powiedziała, że nie wie, czy może o tym powiedzieć ocd, bo to choroba genetyczna, na którą foksteriery z reguły nie cierpią. Dwa, ja wiem, że genetyka tu w grę nie wchodzi. Ale zważając na sposób bycia i życia mojego psa, pani powiedziała, że bardzo możliwe, że kiedyś mały doznał jakiegoś urazu, nie dał po sobie tego znać, jakoś to się tam na dziko zagoiło i teraz zbieramy żniwa.

Na zdjęciu wyraźnie widać punkcik, ja też go dostrzegłam, jak pani mi go już pokazała.

http://www.picshot.pl/pfiles/245735/JUPI1.jpg - widać obrzęk i jasny punkt w środku.

Posted

faktycznie... i w takim miejscu to na chłopski rozum faktycznie raczej uraz, genetycznie robi się w stawach barkowych i nie słyszałam o innym przypadku...

i z tego co wiem myszy trzeba czyścić natychmiast, bo jak taka porysuje staw to jest już nieodwracalne...

Posted

Teraz poczytałam o tym i właśnie też do tego doszłam, jutro pojadę do kliniki i o tym pogadam, bo dzisiaj to już nie ma sensu. Zawsze coś musi się spie*dolić :)

Posted

dog193 napisał(a):
Teraz poczytałam o tym i właśnie też do tego doszłam, jutro pojadę do kliniki i o tym pogadam, bo dzisiaj to już nie ma sensu. Zawsze coś musi się spie*dolić :)

spoko, jak bruma będzie miała ocd to się nie zdziwię, heh...
ale współczuję strasznie bo wiem jakie są koszty takich operacji...

Posted

Ja jeszcze nie wiem i chyba nie chcę... No i w pierwszej lepszej klinice też tego nie wykonają, nie chcę wiedzieć, gdzie będę musiała z nim jechać.

Posted

dog193 napisał(a):
Ja jeszcze nie wiem i chyba nie chcę... No i w pierwszej lepszej klinice też tego nie wykonają, nie chcę wiedzieć, gdzie będę musiała z nim jechać.

we wrocławiu jest dwóch świetnych ortopedów ;) dr. bieżyński miał operować brata Brumy ale się w końcu skończyło w warszawie

Posted

Nasza pani weterynarz uczciwie stwierdziła, że nie jest ortopedą ani chirurgiem, więc nie potrafi ocenić, czy ta zmiana nadaje się do operowania czy nie. Według niej ten fragment jest maleńki i może być sytuacja, że po prostu się wchłonie, ale niekoniecznie. Wysłała nas do dr Gierka i myślę, że jej posłucham, bo już wczoraj się zorientowałam, że my przecież mamy świetnego ortopedę i chirurga na Śląsku i jest nim właśnie Gierek :) Skonsultuję się z nim i zobaczymy, co nam powie. Jeśli potrzebna będzie operacja to i tak będę musiała z nim pojechać do Wrocławia czy Warszawy na artroskopię, bo nie chciałabym, żeby mu staw cały otwierali... Z drugiej strony skąd wziąć na to wszystko pieniądze :/

No nic, zobaczymy, co nam powie dr Gierek.

Posted

ale jak to ma się wchłonąć :roll: przecież to część chrząstki stawowej, z tego co wiem one się nie wchlaniają :hmmmm: wetem nie jestem ale mocno się tym interesowałam, jak chcesz mogę ci podesłać link do opisanego ocd i operacji brumy brata

Posted

Jakby trzeba było Ci przyjechać do Wrocławia, to służę towarzystwem i w razie potrzeby noclegiem również ;) Mam nadzieję, że to jednak nic poważnego i Jupi szybko wyzdrowieje...

Posted

Wetka nam powiedziała, że to może być część chrząstki albo samej kości i że jest to na tyle małe, że istnieje taka możliwość. Ja nie wiem, bo się na tym nie znam kompletnie, więc piszę tylko, co mi powiedziano. Myślę, że Gierek będzie mi mógł więcej na ten temat powiedzieć.

A brat Brumy miał to samo, co Jupik? Też mysz stawowa + stan zapalny? W internecie właśnie mysz stawowa zawsze łączy się z OCD, a u nas w grę chyba OCD nie wchodzi, tylko jakiś przedawniony uraz, w którym coś się odprysnęło. I to jeszcze w dość ciekawym miejscu.

Posted

LadyS napisał(a):
Jakby trzeba było Ci przyjechać do Wrocławia, to służę towarzystwem i w razie potrzeby noclegiem również ;) Mam nadzieję, że to jednak nic poważnego i Jupi szybko wyzdrowieje...


Dziękuję bardzo :) Ja też mam nadzieję, że to jednak nie będzie konieczne i będziemy mogły się kiedyś spotkać w lepszych okolicznościach ;)

Posted

dog193 napisał(a):
Wetka nam powiedziała, że to może być część chrząstki albo samej kości i że jest to na tyle małe, że istnieje taka możliwość. Ja nie wiem, bo się na tym nie znam kompletnie, więc piszę tylko, co mi powiedziano. Myślę, że Gierek będzie mi mógł więcej na ten temat powiedzieć.

A brat Brumy miał to samo, co Jupik? Też mysz stawowa + stan zapalny? W internecie właśnie mysz stawowa zawsze łączy się z OCD, a u nas w grę chyba OCD nie wchodzi, tylko jakiś przedawniony uraz, w którym coś się odprysnęło. I to jeszcze w dość ciekawym miejscu.

nie mam pojęcia, na pewno miał mysz stawową plus odwapnione kości, ale operacja wydaje mi się że polega na tym samym. W każdym razie zaraz ci link poślę to sobie poczytasz, Justyna mnóstwo informacji znalazła i wszystko ładnie opisała, Bucik miał artroskopowo robione

Posted

dog193 napisał(a):
na artroskopię, bo nie chciałabym, żeby mu staw cały otwierali... Z drugiej strony skąd wziąć na to wszystko pieniądze :/

No nic, zobaczymy, co nam powie dr Gierek.

Hej,
Poczytaj o jednej i drugiej metodzie. Artroskopii są zwolennicy i przeciwnicy. Moja suka miała usuwany wyrostek dziobasty ze stawu łokciowego (dysplazja) metodą tradycyjną. Zgoiło się pięknie, po dobie od operacji już używała łapy. Rekonwalescencja po jednym, jak i drugim zabiegu jest podobna. Zakaz skakania i przesilania łapy (tia łatwo powiedzieć).
Niektórzy lekarze są zdania, że lepiej staw otworzyć i dokładnie oczyścić - bo nie wszystko na RTG widać, mają lepszy dostęp i wsio lepiej widzą. A czy ranka ma 2cm czy 5cm goi się tak samo.

Co do kosztów... są spore niestety.

Mi też to wygląda na uraz mechaniczny, OCD pojawia się w stawach łokciowych.
Trzymam kciuki

  • 3 weeks later...
Posted

Mix ma potencjał ;) Ja to bym się i nawet pewnie skusiła jakbym miała dom z ogrodem, za dużo czasu i pieniędzy. Ale przystałabym na suce :lol:

Posted

Dzięki za pamięć ;)

Jupi oczywiście przytył, Amber wygrałaś lizaka :D Już prawie 11kg waży klocek.
Miał przez dwa tygodnie usztywnioną łapę, teraz stopniowo mamy zwiększać ruch.
Przez 10 dni bez przerwy dostawał leki przeciwzapalne, teraz też stopniowo od nich odchodzimy.

Doktor powiedział, że grzebanie mu w łapie będzie ostatecznością, bo raz on jest mały i jego łapy i kostki są małe, dwa ten odprysk też jest malutki, więc to by przypominało szukanie igły. Teraz mam obserwować, jeśli kulawizna nie ustąpi, albo powróci za jakiś czas, będzie trzeba powtórzyć zdjęcie i wtedy zdecydować co dalej.

Aha, nie napisałam, że reakcja bólowa była zarówno w nadgarstku, czyli tam, gdzie miał zapalenie, ale również w łokciu... Tylko na zdjęciu łokieć był w porządku, więc nie wiadomo skąd ta reakcja.


Ogólnie daje to nam już prawie 2 miesiące spacerów na smyczy, ruchu praktycznie w ogóle, to samo z zabawą, bo mieliśmy zakaz. O dziwo na sztuczki ja nie miałam weny, ale robiliśmy je, no bo coś trzeba było robić.
Psa rozsadza i nie potrafię nad nim zupełnie zapanować w tym momencie, najgorzej jest u weterynarza, zupełnie nic do niego nie dociera ;) Ludzie myślą, że on się boi... ta, jasne. Piszczy non stop, nie potrafi zapanować nad emocjami, szarpie się, generalnie istna makabra. On po protu kocha weterynarza...


Jak teraz okaże się, że nasza kuracja nic nie dała i trzeba będzie szukać dalej, to popełnię harakiri :mdleje:
W weekend następny, jak już trochę tą łapę rozchodzi, wezmę go na zajebiście długi spacer, aż nam obu bokiem wyjdzie :D


W związku z powyższym myślę, że ten uroczy mix dwóch spokojnych piesków jest akurat dla mnie :)
Qrwa, musiałoby mnie po*ebać, żeby takie coś do domu wziąć :diabloti: Ale zapaleni sportowcy powinni się zakręcić wokół nich, pewnie pieseczki będą niepokonane :D

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...