FredziaFredzia Posted June 28, 2012 Posted June 28, 2012 Pokaż go chociaż raz, może akurat Ci się spodoba? ;) Quote
dog193 Posted June 29, 2012 Author Posted June 29, 2012 Zobaczymy, na razie nie po drodze mi do Związku, żeby rodowód wyrobić ;) Matura zdana, właśnie odebrałam świadectwo :D Idę się napić :diabloti: Quote
LadyS Posted June 29, 2012 Posted June 29, 2012 dog193 napisał(a):Zobaczymy, na razie nie po drodze mi do Związku, żeby rodowód wyrobić ;) Matura zdana, właśnie odebrałam świadectwo :D Idę się napić :diabloti: Gratulejszon :) Quote
dog193 Posted June 29, 2012 Author Posted June 29, 2012 Dzięki :) Idziemy ze znajomymi to oblać, mam nadzieję, że tym razem mama mnie nie będzie zadręczać telefonami, że pies za mną tęskni i mnie szuka :diabloti: Quote
Aleksa. Posted June 29, 2012 Posted June 29, 2012 dog193 napisał(a):Dzięki :) Idziemy ze znajomymi to oblać, mam nadzieję, że tym razem mama mnie nie będzie zadręczać telefonami, że pies za mną tęskni i mnie szuka :diabloti: weź go do torebki :evil_lol: Quote
Aleksa. Posted June 29, 2012 Posted June 29, 2012 dog193 napisał(a):Nie noszę torebek :evil_lol: Too ten no :evil_lol: pod bluzkę.:D wiesz musisz go wziąć.. opijać będziesz jeszcze do domu nie trafisz.:siara: Quote
Scotie Posted July 14, 2012 Posted July 14, 2012 Również gratuluję zdanej matury :klacz: I jakieś nowe zdjęcia foksika by się przydały ;) Quote
darii_iia Posted July 14, 2012 Posted July 14, 2012 Gratuluję zdanej matury. ;) Nowe fotki Jupika poproszę. :eviltong: Quote
dog193 Posted July 14, 2012 Author Posted July 14, 2012 Dzięki za gratulacje :) Na studia też się dostałam, na politechnikę :diabloti: Chyba nie dam rady z fizyką... Nowych zdjęć Jupika nie mam, będą prawdopodobnie po zlocie w sierpniu, jak komuś się będzie chciało go focić :evil_lol: Chodzę teraz na 4 godziny dziennie do pracy, wczoraj pierwszy raz pies był sam. Jak wracałam do domu, była cisza. Niestety nie jest to miarodajne, sąsiadka niby mówi, że był cicho (jednak ona już stara jest, często niedosłyszy), ale... Mam nowe auto, trzeba je było przerejestrować i musiałam zedrzeć z szyby tą naklejkę i nalepić nową. No i skrobię pod domem szybę (ciężko schodzi to cholerstwo) i co słyszę? Pies tyle, co zeżarł to, co mu dałam i w ryk. Myśle sobie, zaraz przestanie, ale gdzie tam. W końcu się wkurzyłam, zamykam samochód i już chcę iśc go zdrowo opieprzyć, ale znowu nastała cisza. Wsiadam do auta i pojechałam chwilkę do sklepu, dosłownie 10 minut mnie nie było. Przyjeżdżam i pies rozdarty na całe gardło. W poniedziałek znowu będzie 4 godziny sam, nie mam go czym nagrać... I teraz nie wiem, co mam z tym fantem zrobić. Trzeba mi było zostać przy królikach :diabloti: Quote
Aleks89 Posted July 15, 2012 Posted July 15, 2012 A może zostawisz go poza klatką i wtedy będzie cicho? Quote
dog193 Posted July 15, 2012 Author Posted July 15, 2012 Wtedy jest jeszcze gorzej, bo pies najczęściej zostawia na środku kuchni jakąś "niespodziankę", a drze się i tak... Quote
Aleks89 Posted July 18, 2012 Posted July 18, 2012 Ja straciłbym już cierpliwość i zakuł go jakiegoś huslera czy jak to sie zwie. Quote
dog193 Posted July 18, 2012 Author Posted July 18, 2012 Oj, cierpliwości to mi przy nim brakuje często, i to nie tylko w kwestii szczekania ;) Cóż, gdybym chciała psa bezproblemowego, to bym nie kupowała foksteriera, ale przyznam szczerze, że problem ze szczekaniem, gdy jest sam nawet mi nie przyszedł do głowy. Co to jest husler? Wygoglowałam, to mi jakieś sklepy erotyczne się pokazywały :evil_lol: Quote
polciuaa Posted July 18, 2012 Posted July 18, 2012 [quote name='dog193'] Co to jest husler? Wygoglowałam, to mi jakieś sklepy erotyczne się pokazywały :evil_lol:[/QUOTE] hahah to samo miałam. :evil_lol: Quote
Unbelievable Posted July 18, 2012 Posted July 18, 2012 pewnie olkowi chodziło o husher :evil_lol: Quote
dog193 Posted July 18, 2012 Author Posted July 18, 2012 O, szczerze mówiąc pierwsze słyszę :) Myślałam raczej w skrajnej sytuacji o obroży antyszczekowej. Nie czaję jednak, jak ten kaganiec ma uniemożliwić szczekanie i jednocześnie nie przeszkadzać w dyszeniu :hmmmm: Dzisiaj była cisza... Quote
dog193 Posted July 18, 2012 Author Posted July 18, 2012 Właśnie przeżyłam chwile grozy. Sąsiad zadzwonił do drzwi, Jupi oczywiście się cieszył, mama rozmawia z sąsiadem, drzwi uchylone... Jedna chwila i psa nie było, czmychnął przez drzwi. Pech chciał, że na dole wchodził inny sąsiad, Jupi dał nogę na zewnątrz. Jeszcze większy pech chciał, że na zewnątrz był pies bez właściciela, z którym oczywiście Jupi zaczął się bawić w ganianego... Wyleciałam za nim na boso, wołam go, ale nie reagował... W gardle poczułam gulę, mój pies był po prostu w transie i w ogóle mnie nie słuchał (mój głos co prawda był rozpaczliwie wyjący, a nie stanowczy, ale myślę, że i na stanowczy by nie zareagował...). Nic nie mogłam zrobić, więc po prostu biegłam za nimi na bosaka... Psy przecięły bardzo ruchliwą ulicę, a ja widziałam już oczami wyobraźni mojego pod kołami... Po drugiej stronie wreszcie się odwrócił i na mnie spojrzał, wyszedł z transu i już wiedział, że źle zrobił, tamten pies gdzieś poleciał. Trzęsę się do tej pory, najbardziej mnie przerażała ta bezsilność, kiedy widziałam mojego psa przebiegającego przez tą ulicę, samochody jadące z dwóch stron, trąbiące na niego... Nikomu tego nie życzę... Quote
Aleksa. Posted July 18, 2012 Posted July 18, 2012 O boże. :( wiem co czułaś, miałam tę samą sytuację.. :( moja biegła środkiem ulicy przed siebie i mnie miała gdzieś. ehh:( dobrze że nic się nie stało ! Quote
Unbelievable Posted July 18, 2012 Posted July 18, 2012 welcome to my world :grins: ucz go że nie może bez pozwolenia wyjść za drzwi, Grama tylko tak można powstrzymać bo jak już wyleci to spieprza i się na nic nie ogląda Quote
Amber Posted July 18, 2012 Posted July 18, 2012 Ja tak miałam kiedyś jako dzieciak. Zawsze wieczorem chodziłam na spacery z Finką, kolegą i jego kundelkiem. Raz tak się zagadaliśmy, że jak się ocknęliśmy to psów nigdzie w zasięgu wzroku nie było. Wołaliśmy i nagle widzimy jak biegną do nas, przecinając ruchliwą ulicę. Samochody po hamulcach, trąbią... Ech, okropny widok... Potem jeszcze raz nam taki numer wycięła niedawno. Też straciłam ją z oczu. Chodzimy z TŻ wołamy... I nagle dzwoni tel. czy nie zgubiłam jamnika, bo stoimy na stacji benzynowej i nam wskoczył do samochodu :eviltong: Adresówka dobra rzecz. Jeszcze lepsza rzecz, że stacja stała przy mega ruchliwym zjeździe z głównej trasy. Samochody jadą tam zderzak w zderzak - do tej pory nie wiem jak się jej udało przejść na drugą stronę ;) Quote
dog193 Posted July 18, 2012 Author Posted July 18, 2012 On wie, że nie może wychodzić... gdy ja jestem. Ale ja byłam akurat w ubikacji, drzwi otwierała mama, którą pies ma totalnie gdzieś... On by nie uciekł, tzn przyszedłby do mnie na wołanie, gdyby nie było tam tego psa, z którym zaczął się bawić, gonić. I wtedy wpadł w trans i nic do niego nie docierało. Tu chyba tylko elektryka by pomogła... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.