dog193 Posted May 26, 2012 Author Posted May 26, 2012 LadyS napisał(a):A było już lepiej? Było... ostatnio był cicho sam przez 2 godziny... Unbelievable napisał(a):Ewa, musisz bardzo pilnować tego co robisz przed zostawianiem go kiedy drze ryja i kiedy nie, najlepiej zapisuj sobie gdzieś w zeszycie, liczy się na prawdę wszystko, przebieg spacerów z poprzedniego dnia, co robiliście, jaka jest pogoda, pora dnia, stan żołądka ;) jakaś zależność musi być, i jak ci się uda tą zależność znaleźć to już będzie ogromna połowa sukcesu No właśnie teraz brat go zostawiał, tzn ostatni wychodził, poinstruowałam go, co ma zrobić - kazać iść do klatki, dać konga + kość, przykryć klatkę kocem, krótkie "zostajesz" bez zbędnych innych słów i wyjść. Usłyszałam go już pod blokiem - jak drzwi do klatki otworzyłam, to przestał szczekać, poczekałam chwilę cicho na półpiętrze i znowu zaczął. Quote
Unbelievable Posted May 26, 2012 Posted May 26, 2012 dog193 napisał(a): No właśnie teraz brat go zostawiał, tzn ostatni wychodził, poinstruowałam go, co ma zrobić - kazać iść do klatki, dać konga + kość, przykryć klatkę kocem, krótkie "zostajesz" bez zbędnych innych słów i wyjść. Usłyszałam go już pod blokiem - jak drzwi do klatki otworzyłam, to przestał szczekać, poczekałam chwilę cicho na półpiętrze i znowu zaczął. czasem wystarczy drobna rzecz, typu inny ton głosu i już coś psu nie pasuje : P szczególnie u takich pobudliwców Quote
dog193 Posted May 28, 2012 Author Posted May 28, 2012 Dzisiaj był sam przez godzinę i znowu nie szczekał... Nie ogarniam. Dzisiaj ja wychodziłam ostatnia. Może ta różnica jest też w tym, że ja drzwi zazwyczaj zamykam na jeden raz, mój brat na dwa razy. Chociaż wydaje mi się o absurdalne. Mam filmik z jakimiś marnymi sztuczkami ;) Moje poharatane nogi są wynikiem zabaw z moim psem :D Jakby się przyjrzeć, to widać przecięte z tyłu kostki - Jupi przeciął mi linką do żywego :diabloti: Filmik się dziwnie kończy, bo bateria z aparatu padła i nie nagrało się do końca ;) A w tle bohaterowie drugoplanowi - uszate :D http://www.youtube.com/watch?v=VCgsIBS60ys&feature=youtu.be Quote
Unbelievable Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 ale on jest fajoski :evil_lol: tylko za siadanie też go nagradzaj, bo coraz mniej chętnie robi ;) Quote
omry Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 Co ja robię nie tak, że mój pies jest tak cholernie znudzony nauką, że nawet spoglądanie na pusty korytarz jest dla niej bardziej interesujące i nie chce jej się nawet robić siad po jakimś czasie? Nagradzam ją entuzjazmem i tym, co lubi szamać. Jak patrzę na oczekiwanie Jupiego na następną komendę to aż zazdroszczę, Avril to nie kręci i już nie wiem, co mam robić :) Quote
Unbelievable Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 omry napisał(a):Co ja robię nie tak, że mój pies jest tak cholernie znudzony nauką, że nawet spoglądanie na pusty korytarz jest dla niej bardziej interesujące i nie chce jej się nawet robić siad po jakimś czasie? Nagradzam ją entuzjazmem i tym, co lubi szamać. Jak patrzę na oczekiwanie Jupiego na następną komendę to aż zazdroszczę, Avril to nie kręci i już nie wiem, co mam robić :) pewnie źle uczysz ;) za długo, za nudno, nagraj filmik to jakoś wspólnymi siłami coś na pewno pomożemy Quote
evel Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 Ależ ten foks jest bosssski :loveu: Omry, trzeba sobie (i psu) czasem dać na wstrzymanie. A po przerwie zacząć od nowa i pracować przede wszystkim nad motywacją, nie przytłaczać psa zbyt dużymi wymaganiami czy nie spinać się, chociaż dziwnie to brzmi pisane przez moje palce :evil_lol: Ja miałam problem taki, że miałam w głowie obraz tego, co chcę osiągnąć z Zu, więc mimowolnie się spinałam, a ona się wycofywała, bo nie była pewna, o co chodzi. I krótkie sesje ćwiczeniowe. U nas niektóre rzeczy na początku to były kwestie kilku - kilkunastu sekund, bardzo, bardzo powoli i etapowo wydłużane. Pierwszą rzeczą sensowną, którą zrobiłam, było spalanie miski. To naprawdę pomaga. Plus zasady porządkowe w stylu piesek nie bawi się sam zabawkami, piesek nie jest puszczany całymi dniami z innymi pieskami bo potem ma właściciela w dupce i takie tam. Nie wiem, jak wygląda Wasza codzienność, ale jakbyś chciała się uzewnętrznić gdzieś na dogo to ja chętnie poczytam i doradzę, jeśli będę umiała :) Quote
dog193 Posted May 28, 2012 Author Posted May 28, 2012 Omry, może króciutkie sesje? Takie np 2 proste komedny i koniec? I na koniec super zabawa szarpaczkiem np. A może to już jest wrodzone? Pewnie tak jest, że jednym psom taka praca sprawia frajdę, a innym nie. Jednak myślę, że sporo da się wypracować, byleby nie być w gorącej wodzie kąpanym i robić małe kroczki ;) Akurat Jupi lubi się uczyć od małego, więc z tym problemu nie miałam. Martyna, no właśnie jak tak teraz parzę, to też to widzę, czasami go za siad też nagradzam, ale teraz już nie zawsze. Dzięki :) Quote
dog193 Posted May 28, 2012 Author Posted May 28, 2012 (edited) Dzięki wszystkim, miło to czytać :) Jak uczyłam cofania? Hmm, najpierw szłam po prostu na niego, to on automatycznie się cofał i to klikałam, ale nie zdało to u nas egzaminu, bo pies nie potrafił zaczaić, że ma się cofnąć sam. Więc zmieniłam taktykę i na kafelkach w kuchni, płożyłam książkę (niegrubą) oprawioną w skórę, żeby odróżniała się fakturą od kafelek. I naprowadzałam go najpierw smakiem, żeby tylne łapy na tej książce położył i to klikałam - po jakimś czasie pies sam zaczął do tego dążyć, czyli chcąc nie chcąc się cofał - i to klikałam, dodając komendę 'cofnij'. Stopniowo wydłużałam dystans no i jest ;) Zaznaczam, że to nie była nauka wchodzenia tyłem na różne przedmioty, to zaczęłam inaczej, później i z inną komendą "tyłem" (która znaczy właśnie, że na coś ma wleźć i on o tym wie - co widać przy trzecim powtórzeniu 'tyłem', bo tak długo kombinował, aż wlazł na garnek). A cofnij, to cofnij ;) Edited May 28, 2012 by dog193 Quote
dog193 Posted May 28, 2012 Author Posted May 28, 2012 evel napisał(a): Omry, trzeba sobie (i psu) czasem dać na wstrzymanie. To też prawda, ja ostatnio czułam, że się wypalam z frisbee, nic nam nie wychodziło i doprowadzało mnie to do szału, czym zniechęcałam psa. Schowałam dyski na dwa tygodnie, odpoczęłam od tego, pozbyłam się jakiejś takiej presji - i teraz idzie nam zdecydowanie lepiej :) Więc czasami warto odetchnąć. Quote
Avaloth Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 Kręcenie stojąc na garnku mi się podoba :cool3: Łateeek :loveu::loveu::loveu::diabloti: Quote
dog193 Posted May 28, 2012 Author Posted May 28, 2012 Uuu, komplement od Iśki, grubo :diabloti: Łatek ma najważniejszą rolę w filmiku :) Quote
Amber Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 Dzięki wielkie :) To nie takie trudne, spróbuję to wyklikać z Jarim, ułatwiło by to nasze wspólne mieszkanie. Cały czas się o niego potykam, a chamskie wchodzenie na niego przez 2 lata nie zdało rezultatu :eviltong: Quote
motyleqq Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 Amber napisał(a): a chamskie wchodzenie na niego przez 2 lata nie zdało rezultatu :eviltong: no, u nas też nie działa :evil_lol: Piotr ciągle próbuje kłaść się na psa, żeby tym sposobem udowodnić, że nie jest fajnie leżeć na poduszkach, ale nic to nie daje :evil_lol: Quote
dog193 Posted May 28, 2012 Author Posted May 28, 2012 Absolutnie nie jest trudne, to chyba najprostsza rzecz, oprócz siad, którą go uczyłam, tzn mnie było najprościej tego go nauczyć ;) Tylko musiałam znaleźć odpowiedni sposób. Myślę, że zamiast książek to może być jakiś kocyk (byle nie na dywanie), drewniana deska - coś, co odróżnia się od podłogi i ta różnica na pewno jest dla psa wyczuwalna. Hmm, tylko Jupi nigdy nie stał jak słup, gdy na niego szłam - zawsze cofał, albo się przesuwał, cokolwiek ;) Quote
omry Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 Tzn. u niej to jest tak, że z wielkim politowaniem się na mnie patrzy, jak ma się czegoś nauczyć, ale jak już to zrobi, to się cieszy, bo ma smaka i bo ja się cieszę. Z łapą, siadem, zostawaniem, 'nie' itd. nie było ciężko, ale już położenie się trochę nam zajęło. Teraz uczymy się czegoś w stylu zdechł pies (u nas to pif-paf :) ) i jest jeszcze gorzej niż z leżeniem. Lekcje już skróciłam, ale niewiele to dało. Dzięki za pomoc, popróbuję coś tam, zastosuję się do Waszych rad, a jak się nic się nie nauczę, to uderzę do Was jeszcze raz :) Quote
evel Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 Ej, Zu ma komendę na przesuwanie się z miejsca, gdzie aktualnie siedzi/stoi/leży/wisi. Komenda brzmi... pibip :oops: Quote
LadyS Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 U nas pies stał jak słup, jak się na niego szło - udało nam się nauczyć cofania, tzn. w ogóle cofnięcia się do tyłu tak, że zagrodziłam psa z trzech stron (tzn. z jego boków i jego tyłu), usiadłam naprzeciwko i siedziałam :evil_lol: Jak pies ze zniercierpliwienia zrobił krok do tyłu, to klikałam i nagradzałam, zaczaił po drugim razie, a przedtem w ogóle nie dało się go tego nauczyć - albo stał jak słup, albo uciekał w bok. evel napisał(a):Ej, Zu ma komendę na przesuwanie się z miejsca, gdzie aktualnie siedzi/stoi/leży/wisi. Komenda brzmi... pibip Hahaha, dobrreeeee, tak właśnie mi się zdawało, ze to wczoraj słyszałam :diabloti: Ale i tak nic nie przebija dzikiego mięsa :lol: Quote
Amber Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 Taaa tylko już widzę, że to nie będzie takie proste... Szłam do kuchni właśnie i spróbowałam suchej komendy "cofnij" i Jari się faktycznie sam cofnął na kilka kroków (2 lata wrzeszczenia "cofnij" jednak COŚ tam dały :evil_lol:) ale później i tak się o niego potykam... Ech te psy :evil_lol: Faceci widać mają podobne poglądy na "pracę" z psem. Mój TŻ jak się potka o Jariego albo go wkurza w inny sposób to w ramach "korekty" czasem go podnosi do góry, zaczyna się z nim kręcić w kółko i krzyczy "niedobry, niedobry" :roflt:Oczywiście bardziej dla jaj, ale już sama myśl, że można w ogóle coś takiego przewidzieć na karę dla psa jest rozwalające :eviltong: Quote
evel Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 Amber napisał(a): Mój TŻ jak się potka o Jariego albo go wkurza w inny sposób to w ramach "korekty" czasem go podnosi do góry, zaczyna się z nim kręcić w kółko i krzyczy "niedobry, niedobry" :roflt:Oczywiście bardziej dla jaj, ale już sama myśl, że można w ogóle coś takiego przewidzieć na karę dla psa jest rozwalające :eviltong: Właśnie sobie to wyobraziłam i się popłakałam ze śmiechu :lol: Quote
omry Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 evel napisał(a):Właśnie sobie to wyobraziłam i się popłakałam ze śmiechu :lol: Nie tylko Ty :D Quote
dog193 Posted May 28, 2012 Author Posted May 28, 2012 omry napisał(a):Tzn. u niej to jest tak, że z wielkim politowaniem się na mnie patrzy, jak ma się czegoś nauczyć, ale jak już to zrobi, to się cieszy, bo ma smaka i bo ja się cieszę. Z łapą, siadem, zostawaniem, 'nie' itd. nie było ciężko, ale już położenie się trochę nam zajęło. Teraz uczymy się czegoś w stylu zdechł pies (u nas to pif-paf :) ) i jest jeszcze gorzej niż z leżeniem. Lekcje już skróciłam, ale niewiele to dało. Dzięki za pomoc, popróbuję coś tam, zastosuję się do Waszych rad, a jak się nic się nie nauczę, to uderzę do Was jeszcze raz :) Mi się wydaje, że tu chodzi o waszą relację :) Nasza trenerka na pierwszych zajęciach, poleciła nam taką zabawę, która służyła zacieśnianiu więzi i przy okazji reagowania na imię. Wesolutkim tonem woła się psa po imieniu (ja prawie piszczałam :evil_lol:) i ucieka, pies do nas przybiega, znowu wołamy i uciekamy w drugą stronę, kolejnym razem zatrzymujemy, dajemy psu smaczka, znowu wołamy i uciekamy, potem zatrzymujemy się, głaszczemy/drapiemy chwilę psa tam, gdzie lubi najbardziej, wołamy i uciekamy i tak w kółko. Ja po minucie była zziajana jak po przebiegnięciu maratonu (była zima, musiałam przebijać się przez śnieg i do tego ten ubiór :D), ale efekty były. Bawiliśmy się tak na każdych zajęciach, z tym że z czasem coraz rzadziej, na rzecz 'poważniejszej' nauki ;) Ostatnio nasze relacje się rozluźniły i znowu wprowadziłam tą zabawę, naprawdę ona wiele daje :) A z warowaniem też mieliśmy duże problemy, a uczyliśmy się tego z naszą trenerką ;) Amber napisał(a): Faceci widać mają podobne poglądy na "pracę" z psem. Mój TŻ jak się potka o Jariego albo go wkurza w inny sposób to w ramach "korekty" czasem go podnosi do góry, zaczyna się z nim kręcić w kółko i krzyczy "niedobry, niedobry" :roflt:Oczywiście bardziej dla jaj, ale już sama myśl, że można w ogóle coś takiego przewidzieć na karę dla psa jest rozwalające :eviltong: Hmmm, mój brat jak coś mu się nie spodoba, np jak Jupi przesadzi w zabawie, to używa 'metody Cezara', tzn mu się wydaje, że używa :lol: Otóż łapie go palcami za kark (to może trwa sekundę) i mówi to milanowskie 'tsszy' :diabloti: Pies albo się nakręca jeszcze bardziej, albo patrzy na niego jak na debila :evil_lol: Quote
motyleqq Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 Amber napisał(a): Faceci widać mają podobne poglądy na "pracę" z psem. Mój TŻ jak się potka o Jariego albo go wkurza w inny sposób to w ramach "korekty" czasem go podnosi do góry, zaczyna się z nim kręcić w kółko i krzyczy "niedobry, niedobry" :roflt:Oczywiście bardziej dla jaj, ale już sama myśl, że można w ogóle coś takiego przewidzieć na karę dla psa jest rozwalające :eviltong: :roflt: nasze chłopaki by się chyba dogadały :evil_lol: Quote
Amber Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 Nie tylko wy :lol: Też zawsze przy tym ryczę, tym bardziej, że Jariemu przednie łapy sterczą sztywno do góry, a tylne się rozjeżdżają na boki... Nagrałabym film, ale to mocno "niedogomaniackie" sprawy i jeszcze TOZ ktoś na mnie naśle, że się nad pieskiem znęcamy :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.