Jump to content
Dogomania

Foks i zwierzyna - czyli Jupi, Milka i Łatek :)


Recommended Posts

Posted

dog193 napisał(a):

Hehe, Jupi lubi alkohol w każdej postaci i teraz mówię całkiem serio :eviltong: Wylizuje szyjki po butelce z piwa, z wódki też się zdarzyło, o słodkich drinkach nie wspomnę nawet :D Alkoholik ;)


Jakbym czytała o moim Buenosie hahahaha
Moi znajomi jak to widzą to mówią tylko 'swój chłop' :diabloti:

Posted

Taki czasem jestem grzeczny...





Tutaj spał z Iśką w przerwie w gwałceniu jej :evil_lol:



Sceniacek? :grins:





Alkoholik :lol:




Reszta fotek jest identyczna, więc nie wklejam :eviltong:

Posted

A faktycznie :D

Zostawię je sobie na później, bo póki co i tak się nikt moim pięknym pieseczkiem nie zachwyca :evil_lol:


Ależ mnie dzisiaj wkur... zdenerwował... Poszliśmy na pola, nie przypinałam mu linki bo psów żadnych nie było, to sobie latał - i dorwał zdechłą mysz, nie przychodził do mnie na wołanie, nie chciał puścić, mamlał tą mysz, ode mnie uciekał oczywiście. W końcu koleżanka go złapała, to mu tą mysz wyciągnęłam z ryja i przyznam się - nie wytrzymałam, sprałam go... Wiem, że to nie pomoże, a w przyszłości tym bardziej do mnie nie przyjdzie, ale dostałam mocnego wku*wa.

Posted

sacred PIRANHA napisał(a):
haha jak w konfesjonale, przyznała się!!! ;-)

Na dogo to jak na spowiedzi ;)

Na szczęście mam galerię w terierach, a nie słitaśnych blogaskach :)

Posted

sacred PIRANHA napisał(a):
a ja nie wiem gdzie mam, ale i tak mało osob mnie odwiedza wiec nie grozi mi lincz;-)


Tak Ci się tylko wydaje, a później wychodzi, że krążą o nas TAKIE pw :diabloti: Tak więc, dogu193, jeszcze wszystko przed Tobą ;) :evil_lol:

Posted

evel napisał(a):
Tak Ci się tylko wydaje, a później wychodzi, że krążą o nas TAKIE pw :diabloti: Tak więc, dogu193, jeszcze wszystko przed Tobą ;) :evil_lol:

Niech im wiosna lekką będzie, chętnie oddam Jupika na jeden dzień i zobaczymy ICH metody wychowawcze :lol:
Z tym że ja potem mam wyrzuty sumienia, że mogłam zrobić inaczej, wyhamować, że teraz jesteśmy dwa kroki w tyle, ale jak już mnie naprawdę wku*w złapie, no to nie mogę, po prostu dzisiaj mały przegiął pałę. Oczywiście teraz myślę, że mogłam uklęknąć, uciekać, wołać do skutku milutkim głosikiem, a jeśli by nie zadziałało, to po złapaniu go przynajmniej już go nie prać, no ale nie wytrzymałam nerwowo :p

Posted

Eris też kilka razy dostał klapsa... Niestety w niektórych przypadkach tylko to skutkuje.

Ale wcale nie uważam się za znęcającą się nad zwierzętami - Michał się śmieje, że Eris lepsze przywileje niż on. :diabloti:

Posted

Hehe, Jupi na nieszczęśliwego też nie wygląda ;) A moją... ekhm... reprymendą przejął się na 10 sekund, ale fakt jest faktem, że przy następnej takiej okazji NA PEWNO do mnie ze zdechłą myszą czy inną zdobyczą nie przyjdzie, ani też tego nie puści, a już na pewno nie liczę na to, że przejdzie obojętnie i zostawi.

Posted

dog193 napisał(a):
Niech im wiosna lekką będzie, chętnie oddam Jupika na jeden dzień i zobaczymy ICH metody wychowawcze :lol:
Z tym że ja potem mam wyrzuty sumienia, że mogłam zrobić inaczej, wyhamować, że teraz jesteśmy dwa kroki w tyle, ale jak już mnie naprawdę wku*w złapie, no to nie mogę, po prostu dzisiaj mały przegiął pałę. Oczywiście teraz myślę, że mogłam uklęknąć, uciekać, wołać do skutku milutkim głosikiem, a jeśli by nie zadziałało, to po złapaniu go przynajmniej już go nie prać, no ale nie wytrzymałam nerwowo :p


ja mam to samo z Duluxem jak na smyczy mi skacze do ludzi i psów, czasem już po prostu nei moge wytrzymać i go mocniej pociągnę na smyczy czy coś, a potem mam wyrzuty sumienia i przeżywam, że po tym wróciliśmy z pracą nad nim do punktu wyjścia. :roll:

Posted

dog193 napisał(a):
Niech im wiosna lekką będzie, chętnie oddam Jupika na jeden dzień i zobaczymy ICH metody wychowawcze :lol:
Z tym że ja potem mam wyrzuty sumienia, że mogłam zrobić inaczej, wyhamować, że teraz jesteśmy dwa kroki w tyle, ale jak już mnie naprawdę wku*w złapie, no to nie mogę, po prostu dzisiaj mały przegiął pałę. Oczywiście teraz myślę, że mogłam uklęknąć, uciekać, wołać do skutku milutkim głosikiem, a jeśli by nie zadziałało, to po złapaniu go przynajmniej już go nie prać, no ale nie wytrzymałam nerwowo :p


Spoksior ;) Ja takie akcje też miewam czasem, np. jak mi się pies wytapla w mega śmierdzącej ludzkiej kupie tak, że mam ochotę na nią narzygać :roll:

A metody wychowawcze podmiotów piszących (:lol:) są absolutnie kretyńskie, poglądy podobnież. Jak piesek nie jest zapasionym kluchonem, który może spać w łóżeczku całymi dniami, to nic innego nie ma znaczenia :diabloti: Spalanie miski to okrucieństwo, podobnie jakieś durne i wydumane ćwiczenia, np. adżiliti :diabloti: Słowem, nędza i żałość :evil_lol: I tylko psów żal...

Posted

no ja to durna jestem bo nie dosć, że mam dwa yorki (zamiast adoptowac dwa biedne pieski ze schroniska, w którym jestem wolontariuszką!) to jeszcze zamiast je traktować po ludzku (??), to wydziwiam z jakimiś ćwiczeniami, skakaniem przez rure od odkurzacza (hihihi) a teraz kupiłam klatke i je na zmiane torturuje...no dziwak ze mnie i tyle;-)

Posted

jak piesek stoi daleko i coś z lubością wcina to można w niego czymś rzucić na przykład, piesek się przeraża, najczęściej puszcza, wtedy można pochwalić/zawołać i jak ma w miare dobre przywołanie to przyjdzie ;)
ja na szczura się darłam jak coś złapał, to puszczał i zostawal skulony w miejscu przepraszając :evil_lol:

Posted

Cieszę się, że nie jestem sama w moich rozterkach :D

evel napisał(a):

A metody wychowawcze podmiotów piszących (:lol:) są absolutnie kretyńskie, poglądy podobnież. Jak piesek nie jest zapasionym kluchonem, który może spać w łóżeczku całymi dniami, to nic innego nie ma znaczenia :diabloti: Spalanie miski to okrucieństwo, podobnie jakieś durne i wydumane ćwiczenia, np. adżiliti :diabloti: Słowem, nędza i żałość :evil_lol: I tylko psów żal...

Podtrzymuję - chętnie oddałabym im Jupika, ale na dłużej, np tydzień ;) Baaaardzo chciałabym zobaczyć, jak sobie radzą z moim uroczym pieseczkiem, który cały dzień miałby leżeć, nie bawić się w ogóle i nie ćwiczyć. Z ich domku, pozostałoby wspomnienie :) Kenelu bym nie pożyczyła :diabloti:

Posted

[quote name='Unbelievable']jak piesek stoi daleko i coś z lubością wcina to można w niego czymś rzucić na przykład, piesek się przeraża, najczęściej puszcza, wtedy można pochwalić/zawołać i jak ma w miare dobre przywołanie to przyjdzie ;)
ja na szczura się darłam jak coś złapał, to puszczał i zostawal skulony w miejscu przepraszając :evil_lol:
Wypróbuję z tym rzucaniem :)

Krzyk, pisk, WRZASK - sprawdzone, nie działają ;) Piesek mówi a właśnie że nie bedem i ciamka sobie dalej.

Posted

sacred PIRANHA napisał(a):
ja rzucam ku*wami, to się też liczy? ;-)
rzucam, trafia do pieska błyskawicznie, piesek puszcza i wraca do mnie zniesmaczony sfochowany, bo jak to tak kazała taką pysznotke zostawić tam na polu daleko???

Jak wyżej, nie działa ;) Następnym razem będę w niego rzucać (oby mi pod rękę nie wpadło nic, czym mogłabym go zabić, hehe), ale podejrzewam, że ucieknie ze zdobyczą w pysku.
Tzn następnym razem, to on będzie na lince, nawet, jak nie będzie psów, koniec tego dobrego. Zające też się już pojawiają - ja widziałam już ze trzy, Jupi, mój wyborny myśliwy, jeszcze na szczęście ani jednego :evil_lol:

Posted

dog193 napisał(a):

Podtrzymuję - chętnie oddałabym im Jupika, ale na dłużej, np tydzień ;) Baaaardzo chciałabym zobaczyć, jak sobie radzą z moim uroczym pieseczkiem, który cały dzień miałby leżeć, nie bawić się w ogóle i nie ćwiczyć. Z ich domku, pozostałoby wspomnienie :) Kenelu bym nie pożyczyła :diabloti:


Aaaaa nie, moja miła - rasowego i z hodowli to one nie chcą, bo to jest skandal, żeby hodować psy rasowe! Bo każdy powinien pieska ze schroniska mieć i basta! :lol:

Oprócz tego, nieodmiennie zachwyca mnie ich wiedza odnośnie behawioru i takich tam - jak pieski się np. gryzą to znaczy, że są zazdrosne i nic na to nie można poradzić :diabloti: Pies w kojcu świruje i zjada wyposażenie, bo jest zły! Nie dlatego, że nie ma nic do roboty i mózg mu więdnie, on jest złośliwym padalcem! :diabloti: A jak pieski się boją smyczy czy w ogóle czegoś, to trzeba zadziałać jak Sizar Milan - srającego (tak!!!) ze strachu psa ciągać na lince, aż mu się mózg zablokuje i będzie mu wszystko jedno :diabloti: Nie żeby można było inaczej i mniej stresująco. Po prostu nie. I już.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...