sacred PIRANHA Posted March 12, 2012 Posted March 12, 2012 ja jak ide do sklepu zoologicznego u nas w miescie(takiego najwiekszego) i zaczynam od tego, że tym razem szukam dla swojego psa....to ekspedienci już mają miny pod tytułem: o ku*wa znowu nie bede wiedziec o czym ona mowi! Halti, kong, target, preperat przeciwkleszczowy z kilkoma substancjami czynnymi, norwegi, linka, karmy bezzbożowe....nie mają ze mną łatwo hihihi Quote
evel Posted March 12, 2012 Posted March 12, 2012 Ja ostatnio panią uświadomiłam, że to o tu na półeczce to jest trymer hakowy i to niekoniecznie to samo, co "normalny" trymer np. dla szorstkowłosych psów o twardej okrywie... Aczkolwiek nie wiem, czy zrozumiała :diabloti: Quote
sacred PIRANHA Posted March 12, 2012 Posted March 12, 2012 pewnie nie...jak nie zapisała sobie, to nie wyniosła z tego nic poza tym,że pomyślała, że jesteś przemądrzała;-) ja w zoologicznym to sobie juz sama grzebie, wybieram, kłade im na lade i mowie ze TO chce:-) teraz jestem nad wybraniem jakiegos suplementu na siersc/skore ale musze wziąć coś co moge podawać przy barfie...w zoologicznym nei wiedzą dokladnie co to Barf, wiec mi raczej z suplementem nie pomogą;-) Quote
zaba14 Posted March 14, 2012 Posted March 14, 2012 Sklepy zoologiczne osiedlowe są jak dla mnie zbyt mało zaopatrzone, pamiętam jak wysyłałam mamę po kilku sklepach o daną piłeczkę dla mojej suki, oczywiście w każdym sklepie pokazywali różne piłki, ale w ani jednym tej konkretnej, a najgorsze jest to że chcą wcisnąć byle co :/ po czym moja mama mówi "nie, bo ta piszczy, ta za delikatna, za mała, za duża" w końcu ekspedientka zapytała o rasę psa, a że mama nie potrafiła wypowiedzieć nazwy, a być mozę pani i tak by nie wiedziała co to za pies, to rzuciła jej hasłem"córka ma pit bulla" po czym pani stwierdziła "dla takich psów to zabawek nie ma" heh... ;) Quote
dog193 Posted March 14, 2012 Author Posted March 14, 2012 Tzn w jednym zoologicznym, takim malutkim przy moim domu to ja lubię zakupy robić, pani jest bardzo miła, niestety niekompetentna ;) Ale zazwyczaj co chcę to mi zamawia :) I zawsze Jupikowi daje coś dobrego, hihi :) Pozostałe to jest porażka, obsługa nie dośc, że niekompetentna, to jeszcze niemiła ;) Już się nie mogę doczekać wystawy, zrobię mega zakupy coś czuję :D Quote
evel Posted March 14, 2012 Posted March 14, 2012 zaba14 napisał(a):[...] to rzuciła jej hasłem"córka ma pit bulla" po czym pani stwierdziła "dla takich psów to zabawek nie ma" heh... ;) Biedne pity :( Quote
dog193 Posted March 15, 2012 Author Posted March 15, 2012 Pies dzisiaj znowu darł ryja na cały blok... Miałam kolejne przemiłe spotkanie z sąsiadem... Znowu chce mi się wyć... A Jupi teraz, kiedy już jestem i w ogól na niego nie zwracam uwagi odkąd do domu weszłam, śpi sobie smacznie... Quote
Amber Posted March 15, 2012 Posted March 15, 2012 W sumie to wam i tak niewiele mogą zrobić za to szczekanie, najwyżej mandat 50 zł i skarga do AD :diabloti: Quote
dog193 Posted March 15, 2012 Author Posted March 15, 2012 No właśnie obawiam się, że coś jednak mogą... Moi sąsiedzi jak się uprą, to... ech. Quote
Amber Posted March 15, 2012 Posted March 15, 2012 Raczej nie mogą, no chyba, że coś niezgodnego z prawem. Sama się interesowałam tym tematem po tym jak i mi sąsiedzi przychodzili pod drzwi bo raz Jari był głośno no i jeżeli nie szczeka w nocy tj nie narusza ciszy nocnej, to mogą to zgłosić tylko zakłócanie porządku i jest mandat 50 zł. Ale też się możesz wykłócać co to znaczy "zakłócanie porządku". Jeżeli sprawa pójdzie do sądu to zwykle sprawa kończy się tym, że pies ma prawo szczekać, bo to jego naturalny instynkt. Na pocieszenie dodam, że nie tylko ty masz takie problemy... My mamy walniętą sąsiadkę z dołu, która miała czelność przyjść do matki i chciała obejrzeć naszą wersalkę, którą rzekomo rozkładamy i składamy o 3 nad ranem :diabloti: Kłopot jest taki, że nie mamy wersalki :p Za to dzieciaki z góry ostro dają czasami, szczególnie niemowlak, który nie raz mnie budził w nocy (akurat mam pokój widocznie centralnie na kołyską :lol:), ale nikt się nigdy nie skarżył, bo ciężko, żeby się taki mały dzieciak nie darł z głodu w nocy. Nawet młody sąsiad urządzający imprezki czasami pod nieobecność rodziców w weekend puszczający techno w nocy mnie nie martwi. Zatykam uszy i już. Mieszkanie w bloku wymaga ustępstw. Szanuj innych, może i ciebie uszanują jak tobie przyjdzie zrobić imprezę. Takich betonów co się przychodzą skarżyć jak ci szklanka na podłogę upadnie po prostu nie trawię :shake: Quote
FredziaFredzia Posted March 15, 2012 Posted March 15, 2012 Też miałam w poprzednim mieszkaniu wynajmowanym przemiłą sąsiadkę z dołu - stukała nam o 22 kijem w podłogę (u niej w sufit), że prysznic bierzemy. Ogólnie w mieszkaniu przez cały rok były DWIE imprezy, tak to ocean spokoju. Dzwoniła do właścicieli, skarżyła na "ogromnego brytana" (Eris), aż w końcu się wyprowadziła. :evil_lol: Quote
LadyS Posted March 15, 2012 Posted March 15, 2012 No a ja znam sytuacje, gdy źle się to skończyło dla osoby mającej szczekającego psa - tylko było to szczekanie też bardziej uciążliwe. Przede wszystkim w polskim prawie nie ma czegoś takiego, jak cisza nocna w blokach - może być w regulaminie spółdzielni (np. mieszkając w Lublinie, na jednym osiedlu było bardzo dużo studentów i spółdzielnia ustaliła godziny ciszy nocnej od 23 do 7 rano), ale ogólnie w prawie polskim podchodzi to jako zakłócanie miru domowego. Zarówno podchodzi szczekanie, jak i uciązliwy, ciągły remont. Wystarczy, ze sąsiedzi wykażą, że z racji na szczekanie psa doszło u nich do konkretnych strat (moralnych, finansowych itd) i jest problem. Zwykle to jednak rozchodzi się na poziomie spółdzielni - wiele zależy od mieszkańców itd. Możesz przeciwdziałać, pogadać z sąsiadami, że np. tak i tak z psem ćwiczysz zostawanie w ciszy, że to przejściowe itd - może to coś da? Upierdliwą sąsiadkę przeżywałam - kazała nam na pierwsze piętro (mieszkała pod nami na parterze) wchodzi na bosaka, bo tupiemy i stukamy szpilkami. Kąpać się mogłyśmy jedynie między 8 a 20, bo jej przeszkadzało. Nie daj borze szumiący przejść się w szpilkach po domu albo odsunąć krzesło, szurając po podłodze - zaraz była na górze i stukała w drzwi :lol: Raz zrobiła mi awanturę, że prowadzimy dom publiczny (mieszkałysmy we trzy i przychodzili do nas nasi partnerzy co jakiś czas) i jesteśmy satanistkami, bo nie chodzimy do koscioła :lol: Quote
Amber Posted March 15, 2012 Posted March 15, 2012 No a ja znam sytuacje, gdy źle się to skończyło dla osoby mającej szczekającego psa - tylko było to szczekanie też bardziej uciążliwe. Tzn. jak? Sprawą w sądzie, która została przegrana? I pies szczekał również w nocy? Tak jak piszesz, najwięcej zależy od tego jak się sprawę rozegra. Prawo można różnie interpretować. Jeżeli ktoś np. wykaże, że jest chory na nadciśnienie i z powodu szczekającego psa miał wylew to faktycznie może być krucho, ale to raczej ostateczność. No i jeszcze trzeba to dobitnie udowodnić. Jeżeli za to ty pokażesz rachunki od behawiorysty, że nad psem pracujesz i nie zostawiasz "tak sobie" też masz jakąś linię obrony. Tak to by działało w sądzie myślę. Quote
LadyS Posted March 15, 2012 Posted March 15, 2012 Amber napisał(a):Tzn. jak? Sprawą w sądzie, która została przegrana? I pies szczekał również w nocy? Tak jak piszesz, najwięcej zależy od tego jak się sprawę rozegra. Prawo można różnie interpretować. Jeżeli ktoś np. wykaże, że jest chory na nadciśnienie i z powodu szczekającego psa miał wylew to faktycznie może być krucho, ale to raczej ostateczność. No i jeszcze trzeba to dobitnie udowodnić. Jeżeli za to ty pokażesz rachunki od behawiorysty, że nad psem pracujesz i nie zostawiasz "tak sobie" też masz jakąś linię obrony. Tak to by działało w sądzie myślę. Osoba została wezwana przez dzielnicowego do zrobienia czegoś, aby pies przestał przeszkadzać sąsiadom - i musiała to zrobić, inaczej sąd. Pies szczekał tylko w dzień, jak ludzi nie było w pracy. Trzeba pamiętać o tym, że owszem, da się wygrać w sądzie, ale sąd to przede wszystkim koszta - a jak się przegra, to same koszta sądowe są ogromne. No i stres, denerwowanie się - nie warto. Quote
Amber Posted March 15, 2012 Posted March 15, 2012 No tak to się zwykle odbywa, ale jak piszę, ludziom zwykle nie chce się iść do sądu bo koszta sądowe. A czy ktoś wygra czy przegra to może zależeć od wielu rzeczy. Czytałam w necie, że większość tego typu spraw wygrywają właściciele psów bo jw sąd orzeka, że pies ma naturalne prawo szczekać. Na tej samej zasadzie mogę pozwać swoich sąsiadów z góry bo ich dziecko drze się w nocy. Ale to chyba normalne. Oczywiście to taka teoria. Pies w założeniu ma siedzieć cicho. Moja koleżanka miała straszny problem z jamniczką i musiała zastosować elektryczną obroże antyszczekową. Kto jakie wyjście znajdzie to też już zależy od człowieka. Quote
dog193 Posted March 15, 2012 Author Posted March 15, 2012 To jest tak, że ja powtarzam ciągle "to jeszcze szczeniak"... Ale w końcu przestanie kiedyś być szczeniakiem... Boję się strasznie, bo moi sąsiedzi to upierdliwi, uparci i zgorzkniali emeryci, co całymi dniami siedzą w domu. Z drugiej strony, nie chcę, żeby mój pies przeszkadzał im, bo to po prostu niekulturalne z mojej strony - ja sprawiłam sobie psa, co ich to obchodzi. Mają prawo mieć w swoim domu spokój. Boję się tego, że nie dam rady zwalczyć u małego tej szczekliwości... Nie wiem, co to będzie... Quote
LadyS Posted March 15, 2012 Posted March 15, 2012 Też mi DAP przyszły do głowy - poza tym, on jest jeszcze szczylkiem, trochę to może potrwać - Jax dopiero od ok. miesiąca nie drze japy, jak zostaje sam.. Quote
Marta_Ares Posted March 15, 2012 Posted March 15, 2012 dog193 napisał(a):A co to jest DAP? Pierwsze słyszę. jeśli dobrze kojarze to chyba feromony uspokajające dla psa. mały jest przepiękny:loveu: trzymam kciuki, żeby udało się go jakoś "uspokoić" podczas Waszej nieobecności Quote
sacred PIRANHA Posted March 16, 2012 Posted March 16, 2012 DAP to imitacja psich feromonów wydzielanych przez gruczoły suki mającej potomstwo -działają kojąco, są w formie sprayu lub takie do kontaktu wlasnie do stosowania w domu. Pies przy nich czuje sie bardziej komfortowo, łatwiej mu sie uspokoić w stresujących dla niego sytuacjach, ale nie nawszystkie psy to działa...wiec w sumie to ryzyk fizyk;-) tu masz cos takiego tylko w sprayu: http://allegro.pl/d-a-p-spray-60ml-lodz-i2161885099.html Quote
Avaloth Posted March 19, 2012 Posted March 19, 2012 Mam trochę Jupsowych zdjęć, co prawda większość do d, ale zawsze to lepsze niż te Ewki, robione lodówką tudzież krzesłem :diabloti::evil_lol::evil_lol: Dzisiaj-jutro postaram się je ogarnąć i wrzucić gdzieś. Na razie jedno, Jupiś dający buzi Bonczowi :loveu: Quote
evel Posted March 19, 2012 Posted March 19, 2012 No, no, ładny ten mały mrówkojad się robi :cool3: Quote
Avaloth Posted March 19, 2012 Posted March 19, 2012 (edited) evel napisał(a):No, no, ładny ten mały mrówkojad się robi :cool3: Jak ja foksów nie lubię, to Jupi mi się podoba ;) I zakochałam się w nim ( z wzajemnością :evil_lol::evil_lol::evil_lol:), chociaż jakbym miała takiego w domu to bym chyba po 2 dniach powiesiła za jaja pod sufitem :diabloti: On ma ADHD, pierdo*ca i Bóg wie co jeszcze w jednym :loveu: Edited March 19, 2012 by Avaloth Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.