Jump to content
Dogomania

Foks i zwierzyna - czyli Jupi, Milka i Łatek :)


Recommended Posts

Posted

Naklejka napisał(a):
W wakacje będę miała u siebie foksteriera :diabloti: Szkoda, że w tym czasie mnie nie będzie, bo psiak miałby pewnie więcej zajęć niż u siebie w domu :diabloti: hotel i szkolenie w jednym :D

Gładkiego? ;)


Nad wodę to tam gdzie Anula pisała, albo u mnie na łączce też jest jezioro i się Jupik kąpał ostatnio. Ale to w Bytomiu, trzeba zjechać z drogi lecącej na Piekary, ciężko mi wytłumaczyć :D

Posted

Naklejka napisał(a):
A to za Biskupicami jest? :P
Arni przy zabawie też warczy na Jetsana i go gryzie- Jetsanowi to nie przeszkadza, ale jak ma dość to przygniata młodego do ziemi i po sprawie :P a potem Arni wylizuje mu pysk...


Jednak Arni to nie terier ;) Teriery są mocno pobudliwe, a nie chcę tego pogłębiać. Dlatego ja go stopuję.

Posted

[quote name='Naklejka']A to za Biskupicami jest? :P
Arni przy zabawie też warczy na Jetsana i go gryzie- Jetsanowi to nie przeszkadza, ale jak ma dość to przygniata młodego do ziemi i po sprawie :P a potem Arni wylizuje mu pysk...
To jest na granicy Bytomia i Rudy dokładnie nie wiem jak Ci to określić wpisz sobie w google Park Fazaniec powinno być:)

Posted

Musiałbyś go zobaczyć jak się potrafi nakręcić :diabloti: Na szczęście szybko go umiem uspokoić... Przecież on cały się najeża w zabawie, zęby na wierzchu, psyk pomarszczony, szczeka, warczy, gryzie, skacze- ale Jetsan raz łapą pacnie i młody leży. Jak Arni się nakręci w zabawie ze mną, to też szczeka i warczy- tzn. to dźwięki podobne do warczenia, ten pies ogólnie wydaje dość dziwne dźwięki, uwielbia jęczeć :lol:
Już wiem mnie-więcej gdzie to jest, za daleko :P

Posted

Ale to nie o to chodzi ;) Sporo owczarkowatych tak robi :D
Nie potrafię tego wytłumaczyć, po prostu wiem, że nakręca się w tym momencie w złą stronę, a jak coś się już ukluje w foksowym mózgu, to uwierz mi, ciężko to potem zmienić.
Jupi w zabawie ze mną szarpakiem też warczy, nie ma w tym nic złego.

Posted

Z początku to mnie przerażało, teraz na to nie zwracam uwagi, chociaż czasem na serio się rzuci, ale Jetsan nie traktuje tego poważnie- on nie rozumie tego, że psy mogą być agresywne...

Posted

A jak wygląda to rzucanie się "na serio" Arniego? Bo z tego co czytam, to Jetsan go pacnie łapą albo przygniecie i na tym się kończy? Moim zdaniem to jest cały czas forma zabawy, albo straszenia. Jamnice też straszą Jariego, rzucają się "na serio" z furią, ale zaraz odskakują, jak on odpuszcza. Czy Arni kiedyś coś zrobił Jetsanowi, że, trzeba było szyć? Moja koleżanka miała 2 samce w domu, które się gryzły na serio,tak że jeździła to weta średnio co 2 tyg. W końcu jednego psa oddała.

Pies gryzący na serio będzie gryzł aż zabije/zostanie zabity w najlepszym wypadku poszkodowanemu uda się uciec, a napastnik (o ile była to agresja terytorialna) odpuści. Ja nigdy nie widziałam, przynajmniej w przypadku Jariego żeby kiedykolwiek zaprzestał ataku bez mojej pomocy ;) W przypadku jak pogryzł Julka tak, że naderwał mu okolice ucha, to wszystko działo się tak szybko i tak zajadle, że gdyby nie mój TŻ który po prostu siłą go odciągnął, to pewnie by go zagryzł. 2 gryzące się psy na serio to jest widok i scena, której się nie zapomina.

Ze swojego doświadczenia mogę tylko dodać, że też myślałam, że jak będę przerywać zabawę w chwili natężenia emocji to jakoś da radę. Był czas jak Jari biegał w kagańcu, co nie pozwalało mu chwytać Julka i dzięki temu eskalować agresji, ale i tak cały czas były zaczepki, dominacyjne zachowania. Oczywiście nie mówię, że każdy pies tak będzie miał, ale oby się nikt nie musiał przekonać o zawodności tej metody na "własnej-psiej" skórze, jak to miało miejsce u nas. Od tej pory jest ban na jakiekolwiek samce. Przekonać się o słuszności swojego postanowienia mogłam niedawno jak podbiegł do Jariego wieczorem samiec jego postury... Powąchały się może z 3 sec. i nastąpił atak. Na serio, żeby nie było ;). Całe szczęście psa miałam na smyczy.

Posted

Etna to całe szczęście jest tylko mocna w gębie. ciągle się awanturuje bez powodu, tzn powód to zwykle to, że pies jest ONkiem :evil_lol: ale raz mi zwiała do jednego takiego i po prostu stały przed sobą i piłowały mordy ;) no i zawsze odpowiada na zaczepki. dla niej to bez znaczenia, pies czy suka.

Posted

Ja tam kiedyś do tego podchodziłam nerwowo,a teraz sobie czytam dogo do zupy :lol: I mam nawet swoich ulubieńców, do momentu, az nie zostaną zbanowani :(

Posted

dog193 napisał(a):
Pozdrawiam wszystkich cichych podczytywaczy i apeluję o czytanie ze zrozumieniem, a nie między wierszami :D
Ach, kocham dogo :loveu:


ja chcę wiedzieć o co chodzi! uwielbiam takie sprawy :lol:

Posted

Takie tam głupotki głupiego człowieka :evil_lol:
Cóż, nie mogłam się spodziewać, że ten temat będą czytać tylko inteligentni ludzie, ale mam to szczęście, że ci głupi się tutaj nie wypowiadają :)

Posted

A Zu mi się ostatnio wypruła do suki sąsiadki. Nie wiem, która zaczęła, nie wiem, o co poszło, ale wyglądało niefajnie, a ja zareagowałam z opóźnieniem :oops: Chociaż większość awantur z udziałem Zu objawia się głównie w szalonym natężeniu decybeli :evil_lol: i trzeba ją zmieść falą dźwiękową, żeby zamknęła ryj. Nienawidzę małych piesków z kompleksem Napoleona :evil_lol:

Mówisz o tych znaffffcach Twojego foksa, który ma lęk separacyjny, bo jest foksem? :diabloti:

Posted

evel napisał(a):
Chociaż większość awantur z udziałem Zu objawia się głównie w szalonym natężeniu decybeli :evil_lol: i trzeba ją zmieść falą dźwiękową, żeby zamknęła ryj. Nienawidzę małych piesków z kompleksem Napoleona :evil_lol:



Fala dźwiękowa, tzn "ZAAAAAAAAAAAAAMKNIJ SIĘĘĘĘĘĘ!"? :diabloti:

Posted

Kurde ale on się zmienił, już nie jest taką poczwarą kluskowatą :evil_lol:

Dalej masz problem ze szczekaniem jak zostawiasz go samego?
Moli na starość też bije i szczeka - wina sąsiadki która ma klucze do naszego mieszkania i ja zabiera jak nas nie ma dłużej. Ale walczymy z tym i to skutecznie :diabloti: a co najśmieszniejsze to ze szkoleniowego ptk. widzenia robię wszystko na opak, bo jak pies szczeka to się wracam do domu i tylko na nią popatrzę a ona już wie że ma siedzieć cicho i idzie się schować po łóżko :cool3:

Posted

ja tutaj tak po cichu czytammm....a tu nagle pozdro dla tych co wlasnie jak ja...przepraszam ale czy cos sugerowalas :p?

saszka glownie jest przekonana ze wszystkie psiaki na tym swiecie ja kochaja a ona kocha je...zreszta nie miala za wiele okazji przekonac sie ze jest inaczej...nooo...moze z dwa razy....kiedy wyskoczyly na nas zza zakretu 2 duze rozwcieczone goldeny i jeden dostkoczyl mi do nogi a drugi chcial zjesc mala sasze...bylam ze sra na...jeszcze zaplatalam sie we flexi ktora jak na zlosc sie nie zwinela..a te za nami lecialy...zamknelam sie u kogos na podworku... musiala wygladac zabawnie ale mi do smiechu nie bylo...

a druga sytuacja...bylam u mojej siostry..ma kundelke w kojcu..wypuszczana popoludniami albo na noc...i ja niemyslac za wiele...wypuscilam ja na jej wlasnym podworku a sasze mialam na smyczy...glupol chcial sie bawic bo miala z 5 miesiecy..a figa....po 5 min biegania rzuciala sie na nia i skubana nie chciala puscic... nie wybacze sobie mojej glupty :wallbash:

teraz kiedy ktorys na nia krzywo spojrzy albo klapnie zebami "tak na serio" to nie wdaje sie w jakies bojki tylko biegnie z mina "mamoooooooo help meee" i chowa sie za nogami...ale takich sytuacji nie ma za wiele....

podobal mi sie tekst "nie żryj gówien" taki podobny do tekstu mojego meza kiedy sasza cos marudzi, memla i wyzywa w domu: "nie sraj żarem"

Posted

FredziaFredzia napisał(a):
Ale pewnie gdzie indziej już tak? ;)

No niestety nie da się tego uniknąć, debile są wszędzie ;) Dobrze, że tutaj ich nie muszę spotykać :evil_lol:


evel napisał(a):
A Zu mi się ostatnio wypruła do suki sąsiadki. Nie wiem, która zaczęła, nie wiem, o co poszło, ale wyglądało niefajnie, a ja zareagowałam z opóźnieniem :oops: Chociaż większość awantur z udziałem Zu objawia się głównie w szalonym natężeniu decybeli :evil_lol: i trzeba ją zmieść falą dźwiękową, żeby zamknęła ryj. Nienawidzę małych piesków z kompleksem Napoleona :evil_lol:

Mówisz o tych znaffffcach Twojego foksa, który ma lęk separacyjny, bo jest foksem? :diabloti:

Jupi generalnie ma przyjazny stosunek do wszystkich psów (przyjazny na swój sposób, dla niego zabawa to podszczypywanie, wyrywanie kłaków i skakanie po innym psie :D dlatego na ogół mu nie pozwalam, ale nie ma w tym agresji), do Boczka też, ale już się za bardzo wkręcił czasami, to też bardzo grzecznie i pozytywnie mu zwróciłam uwagę, aż się do mnie przyczołgał :diabloti:

Taaaa, i na dodatek zupełnie przekręcają moje wypowiedzi, tzn są na tyle głupi, że nie potrafią czytać ze zrozumieniem i odpowiednio przyswajać informacji :evil_lol: Aczkolwiek tutaj mam na myśli jednego konkretnego użyszkodnika :D
NightQueen napisał(a):
Kurde ale on się zmienił, już nie jest taką poczwarą kluskowatą :evil_lol:

Dalej masz problem ze szczekaniem jak zostawiasz go samego?
Moli na starość też bije i szczeka - wina sąsiadki która ma klucze do naszego mieszkania i ja zabiera jak nas nie ma dłużej. Ale walczymy z tym i to skutecznie :diabloti: a co najśmieszniejsze to ze szkoleniowego ptk. widzenia robię wszystko na opak, bo jak pies szczeka to się wracam do domu i tylko na nią popatrzę a ona już wie że ma siedzieć cicho i idzie się schować po łóżko :cool3:

Ooo proszę, kogo my tu widzimy, mamusia chrzestna :loveu: Przyjechałabyś zobaczyć swoje dziecko, a nie :diabloti:
Tzn ja się nie chwalę tym, żeby nie zapeszać, ale od jakiegoś czasu jest lepiej. A w zasadzie tak mi się wydaje, bo chwilowo nie mam czym go nagrywać, więc w sumie nie wiem, jak się zachowuje, ale jak wchodzę do domu to jest cisza i sąsiedzi też się nie skarżą, więc chyba mamy postęp ;) Ostatnio zanotowałam szczekanie 26 maja, to był jakiś regres :D Słyszałam go już jak dochodziłam do drzwi z domu...

Haha, wzrok Przemcia działa cuda :diabloti: Ja się na niego drę, albo czymś walę w klatkę, jak jojczy, gdy jest zamknięty i ja jestem w domu. Jak wychodzę, to się nie wracam, ale on też nigdy nie szczeka zaraz jak ja wychodzę - bo wtedy ma konga, gryzaki itd.

dorka1403 napisał(a):
ja tutaj tak po cichu czytammm....a tu nagle pozdro dla tych co wlasnie jak ja...przepraszam ale czy cos sugerowalas :p?

saszka glownie jest przekonana ze wszystkie psiaki na tym swiecie ja kochaja a ona kocha je...zreszta nie miala za wiele okazji przekonac sie ze jest inaczej...nooo...moze z dwa razy....kiedy wyskoczyly na nas zza zakretu 2 duze rozwcieczone goldeny i jeden dostkoczyl mi do nogi a drugi chcial zjesc mala sasze...bylam ze sra na...jeszcze zaplatalam sie we flexi ktora jak na zlosc sie nie zwinela..a te za nami lecialy...zamknelam sie u kogos na podworku... musiala wygladac zabawnie ale mi do smiechu nie bylo...

a druga sytuacja...bylam u mojej siostry..ma kundelke w kojcu..wypuszczana popoludniami albo na noc...i ja niemyslac za wiele...wypuscilam ja na jej wlasnym podworku a sasze mialam na smyczy...glupol chcial sie bawic bo miala z 5 miesiecy..a figa....po 5 min biegania rzuciala sie na nia i skubana nie chciala puscic... nie wybacze sobie mojej glupty :wallbash:

teraz kiedy ktorys na nia krzywo spojrzy albo klapnie zebami "tak na serio" to nie wdaje sie w jakies bojki tylko biegnie z mina "mamoooooooo help meee" i chowa sie za nogami...ale takich sytuacji nie ma za wiele....

podobal mi sie tekst "nie żryj gówien" taki podobny do tekstu mojego meza kiedy sasza cos marudzi, memla i wyzywa w domu: "nie sraj żarem"

Dorka, tak, sugerowałam coś, ale nie tobie :evil_lol:

Jak na Jupika jakiś pies warknie czy kłapie dziobem, to on to uważa za super zabawę :roll: Bo tak się bawi z nim jego kumpela dalmatynka, którą uwielbia.
Ostatnio podbiegła do nas suka bez smyczy i po wstępnym obwąchaniu rzuciła się na niego... Wołam do właścicielki,żeby zabrała psa, a ta sobie idzie krokiem spacerowym. Rzuciła się drugi raz (warkot, oparcie się o małego łapami i chwyta za szyję), ryknęłam do baby jeszcze raz, żeby zabrała psa, na co ona, że jak ma zabrać, skoro mój pies warczy :mdleje: W tym momencie miałam naprawdę rządzę mordu i ledwo się powstrzymywałam, żeby baby nie uderzyć... Potem, jeszcze była jakaś wymiana zdań, ale to nie ważne.
W każdym razie Jupik w tym czasie machał ogonem (ja go trzymałam za obrożę) i koniecznie chciał się przyłączyć do zabawy :roll: Bo przecież Jazz (dlmatynka) też się tak bawi, ale super! Tylko ja wiem, że Jazz nic nie zrobi i że ona naprawdę tylko się tak bawi, natomiast ta suka jak jest na smyczy to się rzuca na wszystko co się rusza, ciągnie tak, że idzie tam, gdzie chce, a wyprowadzacz lata sobie za pieskiem z ręką prawie wyszarpaną ze stawu, do tego ma właścicieli idiotów. Ale Jupi się cieszył, bo zabawa przednia, no nie? :razz:

Posted

Ooo proszę, kogo my tu widzimy, mamusia chrzestna :loveu: Przyjechałabyś zobaczyć swoje dziecko, a nie :diabloti:
Tzn ja się nie chwalę tym, żeby nie zapeszać, ale od jakiegoś czasu jest lepiej. A w zasadzie tak mi się wydaje, bo chwilowo nie mam czym go nagrywać, więc w sumie nie wiem, jak się zachowuje, ale jak wchodzę do domu to jest cisza i sąsiedzi też się nie skarżą, więc chyba mamy postęp ;-) Ostatnio zanotowałam szczekanie 26 maja, to był jakiś regres :-D Słyszałam go już jak dochodziłam do drzwi z domu...

Haha, wzrok Przemcia działa cuda :diabloti: Ja się na niego drę, albo czymś walę w klatkę, jak jojczy, gdy jest zamknięty i ja jestem w domu. Jak wychodzę, to się nie wracam, ale on też nigdy nie szczeka zaraz jak ja wychodzę - bo wtedy ma konga, gryzaki itd.


Nie mam kiedy cię odwiedzić, bo ja strasznie zapracowany człowiek jestem :razz:
No to fajnie jak są postępy, w końcu moje dziecko więc nie może być głupie :diabloti:
Ja zdecydowanie nie stosuje MP, drę japę ile wlezie i widocznie mam wielką gębę bo skutkuje :diabloti::evil_lol:

A co z wystawami?

Posted

Dobra dobra, bez ściemy :evil_lol:


No, myślę, że mały by coś ugrał, bo brzydki nie jest, ale nie mam kasy :D Poza tym w planach kastracja, jak rok skończy ;)

Posted

a szkoda, szkoda, byłabym dumna jakby na ringu stanął :p

Poważnie nie mam na nic czasu, moja praca mnie wykańcza psychicznie bo nie mogę nigdzie pojechać :shake: chociaż udało mi się urlop wysępić i jadę na wczasy, ale nie mam mowy o takich wypadach jednodniowych :razz:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...