dog193 Posted February 12, 2012 Author Posted February 12, 2012 My tam problemów nie mamy, na początku mały trochę narzekał na Nord Salomon, ale teraz już wcina ;) Chyba jednak jutro pójdziemy wyrwać tego pazura... Nie wiadomo, czy on w ogóle sam się "przytwierdzi" z powrotem do łapy (tzn przytwierdzony on jest, ale luźny), a ja nie jestem w stanie go powstrzymać od szaleństw, on potrzebuje bawić się, biegać, szaleć... A wolę usunąć pazura u weterynarza niż żeby sam miał sobie go wyrwać. Quote
Amber Posted February 12, 2012 Posted February 12, 2012 My tam problemów nie mamy, na początku mały trochę narzekał na Nord Salomon, ale teraz już wcina ;-) A kupki w porzadku? I jak tam z drapaniem? Quote
dog193 Posted February 12, 2012 Author Posted February 12, 2012 Kupy ok, drapie się dalej... Alergie pokarmową wykluczam, stawiam na kontaktową albo zmianę otoczenia (ale kurczę, to juz prawe 2 miesiące...). Quote
polciuaa Posted February 12, 2012 Posted February 12, 2012 Unbelievable napisał(a): jakby miał miskę 2-3 razy dziennie, zabieraną po 5-10min, to by jadł normalnie :) nie jestem pewna, mój wcina jak oszalały gdy inne psy są na horyzoncie lub gdy kot podejdzie do jego miski, no i wystarczy też, że mój brat wejdzie do pokoju to Dulski od razu rzuca się na miskę :diabloti: ale jeśli jest sam to nawet jak ma zabieraną miskę to malutko je, czasem może przez cały dzień nie jeść, a na drugi dzień zje tylko troszkę. :roll: taki już z niego dzikus :D Quote
dog193 Posted February 14, 2012 Author Posted February 14, 2012 (edited) A ja, zdałam dzisiaj egzamin poprawkowy na prawko, drżyjcie kierowcy :evil_lol: Za tylko weszłam do domu, usłyszałam, jak Jupi drze mordę... Tak, został dzisija sam... Edited February 14, 2012 by dog193 Quote
Tepes Posted February 14, 2012 Posted February 14, 2012 no widzisz gratulacje to teraz na zlot autem pojedziemy:diabloti: Quote
dog193 Posted February 14, 2012 Author Posted February 14, 2012 Haha :diabloti: Jak mi kupisz auto to czemu nie :diabloti: Quote
polciuaa Posted February 17, 2012 Posted February 17, 2012 Przepraszam za offa ale sprawa bardzo ważna: http://www.dogomania.pl/threads/223244-Rodzi-co-cieczk%C4%99!-A-szczeniaki-do-schroniska-w-Olkuszu-na-pewn%C4%85-%C5%9Bmier%C4%87!W-CI%C4%84%C5%BBY!?p=18653341#post18653341 Quote
DomixX Posted February 18, 2012 Posted February 18, 2012 Gratuluję zdania prawka! I czekam na jakieś foteczki całej trójki :p Quote
LadyS Posted February 18, 2012 Posted February 18, 2012 dog193 napisał(a):A ja, zdałam dzisiaj egzamin poprawkowy na prawko, drżyjcie kierowcy :evil_lol: Za tylko weszłam do domu, usłyszałam, jak Jupi drze mordę... Tak, został dzisija sam... Gratulacje :) A masz możliwość przestawienia klatki np. do okna balkonowego? U nas na Jaxa (po 3 miesiącach kombinowania :lol:) pomogło stawianie klatki tak, że wygląda przez okno balkonowe ;) Quote
dog193 Posted February 18, 2012 Author Posted February 18, 2012 Dzięki :) Byliśmy w koncu dzisiaj wyrwać tego pazura, ostatnio wetka powiedziała żeby jeszcze poczekać, ale dzisiaj znowu zaczęła leciec z tego krew, więc wyrwaliśmy z miejscowym znieczuleniem. Jupi nawet nie zauważył, bo dostał żarcie ;) Cieszę się, bo już dośc miałam szczerze mówiąc tego cackania się z nim. Aha, u weterynarza w poczekalni zostałam zruzgana przez panią z tak zapasionym beaglem, że ledwo się ruszał :diabloti: Jupi jak to Jupi, jak weszliśmy do środku to wszystko go interesowało tylko nie ja, i wszystko było takie fajne i "ach och tam jeszcze nie byłem, na to muszę koniecznie wskoczyć, o kutfa, kot! ja pierdziu, ale super, jeeeeeeee, ile psów jejku jejku, a tam przecież ja zawsze żarcie dostaję, o jacie!" więc musiałam go kilka razy skorygować smyczą, żeby wszyscy wyszli stamtąd żywi :evil_lol: Owa pani po jakimś czasie z wyrzutem "A pani to chyba nie ma cierpliwości dla tego psa?" :diabloti: Cóż, widać miałam go puścić i pozwolić, żeby robił, co mu się podoba, a podoba mu się oczywiście rozpie*dol :evil_lol: LadySwallow, właśnie czytałam o tym, ale kurczę u nas niestety nie ma takiego miejsca, gdzie możnaby postawić klatke przy oknie :( Więc odpada. Zdjęć nie ma :evil_lol: Może coś porobię moich superekstrahipermega fajnym aparatem, ale wątpię, że mi się będzie chciało :diabloti: Słuchajcie, może mi pomożecie, bo nie wiem, jak mam sobie z tym poradzić. Uczę Jupsa wskakiwanie na ręce, ładnie łapie o co chodzi, ale ma paskudny zwyczaj gryzienia moich rąk/twarzy po tym, jak ja go złapię. Jak sobie z tym poradzić? Zastanawialam się, czy może nie trzymać w ustach czegoś dobrego, żeby po wskoczeniu on tym się zajął? Tylko to może też go uczyć nawyku lizania mi twarzy po wskoczeniu, czego nie chcę :evil_lol: Jak macie jakieś pomysły, to będę wdzięczna. Quote
FredziaFredzia Posted February 19, 2012 Posted February 19, 2012 Myślę że pomysł trzymania w ustach czegoś dobrego jeszcze go podkręci i będzie chciał dosięgnąć do Twojej twarzy... ;) Quote
dog193 Posted February 25, 2012 Author Posted February 25, 2012 Aktualnie uczę go wskakiwania na ręce jak ma w pysku piłkę, więc już nie gryzie rąk i twarzy :evil_lol: Zmieniłam zdanie i chciałam małego zgłosić na wystawę w Katowicach (do dzisiaj jest termin zgłaszania, hihi :lol:), ale teriery znowu są w piątek, więc zrezygnowałam... Rok w rok to samo, nie wiem czemu nie mogą jakichś roszad zrobić... Jupi dzisiaj zrobił koopę w domu :mdleje: I muszę go coraz bardziej pilnować przy królikach. Quote
dog193 Posted February 25, 2012 Author Posted February 25, 2012 Hmm... podpowiedzcie, po przed chwilą miała miejsce dziwna sytuacja... Pies dostał świra, jak to często bywa, tym razem w moim pokoju. Szalał, skakał, biegał, wywijał koziołki, ale ponieważ prawie staranował króliki, to chciałam go powstrzymać, więc go złapałam i chciałam przytrzymać, w momencie złapania Jupi po raz pierwszy, całkiem poważnie na mnie zawarczał. Pomóżcie, o co może chodzić i jak sobie z tym poradzić? Quote
NightQueen Posted February 25, 2012 Posted February 25, 2012 [quote name='dog193']Hmm... podpowiedzcie, po przed chwilą miała miejsce dziwna sytuacja... Pies dostał świra, jak to często bywa, tym razem w moim pokoju. Szalał, skakał, biegał, wywijał koziołki, ale ponieważ prawie staranował króliki, to chciałam go powstrzymać, więc go złapałam i chciałam przytrzymać, w momencie złapania Jupi po raz pierwszy, całkiem poważnie na mnie zawarczał. Pomóżcie, o co może chodzić i jak sobie z tym poradzić?[/QUOTE] Pokazał ci że nie podoba mu się to co robisz, czyli przerywanie tej jakże świetnej zabawy, stąd warkot i jest to powiedzmy normalne zachowanie, bo psy na siebie też warczą kiedy któremuś coś się nie podoba. M. też zdarzy się że za warknie bo np. chcę jej odebrać coś, albo wytargać spod łóżka do czesania, ale u mnie jest zasada ze mi wolno wszystko więc ją besztam za takie zachowanie więc jest ono znikome. Niektórzy już by to podpięli pod teorię dominacji :evil_lol: twój pies chce cię zdominować :diabloti: ja to robię tak że się nie wycofuję za żadne skarby, opierdzielę i wychodzi na moje, koniec kropka, a teraz mogą mnie wszyscy opierdzielić że znęcam się psychicznie nad psem :diabloti: Quote
dog193 Posted February 25, 2012 Author Posted February 25, 2012 On wcześniej też pokazywał, że mu się coś nie podoba, ale raczej tak mruczał, marudził, też pokazywał ząbki, ale nie było to na serio. Teraz po raz pierwszy warknął zupełnie na poważnie. Nie wycofałam się też, przytrzymałam go i (mam nadzieję, że nie ma tu wyznawców metod pozytywnych :diabloti:) położyłam na boku, pies dalej się szczerzył, nie chciał uspokoić, próbował ugryźć, i dopiero po mojej ostrzejszej reakcji się uspokoił i leżał na boku, dopóki mu nie pozwoliłam wstać. Przyznam, że się przestraszyłam, nie Jupiego w tym momencie, tylko właśnie tej reakcji, boję się, co to będzie dalej, co będzie, kiedy tak zrobi mamie... Wiem, że ona sobie nie poradzi... Quote
NightQueen Posted February 25, 2012 Posted February 25, 2012 On rośnie i będzie próbował pozwalać sobie na coraz więcej - normalne. U mnie był ten problem z spanielem, który tak podskakiwał i mama zaczęła się go bać, a później to już wiesz co się stało :razz: dlatego nie cackaj się z gówniarzem tylko od razu mu pokaż jak być powinno. Quote
Amber Posted February 25, 2012 Posted February 25, 2012 Ma terrierek charakterek :diabloti: To mlody pies, probuje swoch sil... Zaden z moich psow nigdy na mnie nie zawarczal, ale Jari kiedys za mlodu probowal kopulowac... Juz ja mu dalam :p Mysle, ze dobrze zrobilas... Obawy o mame dobrze znam, moja jest taka, ze gdyby nie ja, to Jari spal by na lozku, a ona pod spodem :evil_lol: Z malymi psami czesto jest tak, ze sie im wiecej pozwala, "bo male", oczywiscie jest w tym sporo racji bo szczerze nie wiem co bym zrobila, jakby 40 kg Jariego zaczelo na mnie warczec i sie stawiac, ale reke moze taki wsciekly szczur uzrec jak duzy :p Mam nadzieje, ze to epizodyczne zdarzenie. Quote
evel Posted February 26, 2012 Posted February 26, 2012 Myślę, że dobrze zrobiłaś. Mały będzie pewnie od czasu do czasu próbował, na ile sobie może pozwolić. U mnie Zu raz próbowała mnie wywarczeć z łóżka :diabloti: Więcej jej to nie przyszło do głowy, bo wyleciała jak z procy :evil_lol: Piszesz, że Jupi ma różne rodzaje warczenia, mruczenia itd. - Zu też i u mnie z kolei jest problem w zabawie z innymi ludźmi, jak jesteśmy u rodziców :roll: Bo w pewnym momencie Zuz zaczyna warczeć na serio, bo sobie np. nie życzy, żeby ktoś ją przygniatał, unieruchamiał czy nawet w ogóle dotykał a ludzie ignorują te sygnały i dawaj dalej, bo piesek się śmiesznie złości :roll: Jak w końcu kogoś capnie zębami to dopiero będzie jazda... Quote
polciuaa Posted February 26, 2012 Posted February 26, 2012 [quote name='NightQueen']Pokazał ci że nie podoba mu się to co robisz, czyli przerywanie tej jakże świetnej zabawy, stąd warkot i jest to powiedzmy normalne zachowanie, bo psy na siebie też warczą kiedy któremuś coś się nie podoba. M. też zdarzy się że za warknie bo np. chcę jej odebrać coś, albo wytargać spod łóżka do czesania, ale u mnie jest zasada ze mi wolno wszystko więc ją besztam za takie zachowanie więc jest ono znikome. Niektórzy już by to podpięli pod teorię dominacji :evil_lol: twój pies chce cię zdominować :diabloti: ja to robię tak że się nie wycofuję za żadne skarby, opierdzielę i wychodzi na moje, koniec kropka, a teraz mogą mnie wszyscy opierdzielić że znęcam się psychicznie nad psem :diabloti:[/QUOTE] Ja Duluxa zawsze kładę na "glebę" jak coś przegina. I dzięki temu wie gdzie jest jego miejsce i na co może sobie pozwolić. Kilka razy zdarzyło mu się zawarczeć np jak mu chciałam coś zabrać, wylądował na boku to mu się odechciało kolejnych warków :diabloti: Teraz czasem zdarzy mu się na moją mamę coś nawarczeć jak go np czesze i mocniej go pociągnie za kłaki, ale to dlatego, że ona sobie na to pozwala. Jupi musi sprawdzić co może a co nie, prędzej czy później wystopuje jak zobaczy, że i tak jesteś "górą" :) Quote
Culineo Posted February 26, 2012 Posted February 26, 2012 [quote name='Amber']ale Jari kiedys za mlodu probowal kopulowac... Juz ja mu dalam :p [/QUOTE] jak go oduczyłaś ? mój jest, albo tępy, albo udaje, bo ciągle to robi :shake: Quote
dog193 Posted February 27, 2012 Author Posted February 27, 2012 Metheora, cześć i dziękuję, zapraszamy ponownie :) A na żywo... hmm, może kiedyś będzie okazja :) Dzięki dziewczyny za odpowiedź, trochę się uspokoiłam w takim razie ;) Pies generalnie zaczyna mi dojrzewać... Z jednej strony dobrze, bo szybciej wyrośnie z tego durnego wieku, a z drugiej... :mdleje: Byliśmy na szkoleniu wczoraj, mały coraz oporniej wykonuje moje komendy nawet na placu, gdzie zawsze był maksymalnie skupiony. Dzień wcześniej ćwiczyła tam suka z cieczką - Jupi już się wkręcał w wąchanie :mdleje: Olaboga, on ma dopiero niecałe 5 miesięcy :shake: Rozprasza go coraz więcej rzeczy, coraz więcej dostrzega, a więc jest też coraz bardziej rozproszony. Czasami nowe bodźce go przytłaczają i cóż - moj pies staje się lękliwy :roll: Obok na placu belg ćwiczył obronę - na odgłos szczekania i świszczącego batu Jupi podkulił ogon, wpadł w amok, uciekał przed siebie, nie dało się nic z nim zrobić, nie reagował na wołanie, ja robiłam z siebie idiotę, uciekałam, piszczałam, wołałam - nic. Na żarcie nawet nie spojrzał. Trenerka nakręciła go trochę na energiczne drapanie po zadzie - nie na zasadzie pocieszania, tylko żeby skupił się na czymkolwiek innym i pomogło, Jupi podniósł wreszcie ogon, wtedy powoli wycofaliśmy się w inne miejsce. Potem pojechaliśmy tramwajem spotkać się z Anulą i Boczkiem. W tramwaju znowu się bał, podkulił ogon, czasem zapiszczał, nie dało się znowu nic z nim zrobić, więc dałam mu spokój. Spotkanko bardzo udane, choć tylko utwierdziłam się w przekonaniu, że mój pies dojrzewa - próbował Bona cały czas gwałcić, z pałą na wierzchu... W końcu Bocz się wkurzył, po jego reprymendzie mały się uspokajał... ale tylko na chwilę :eviltong: Na polach mój pies dosłownie stracił słuch i nie reagował na mnie w ogóle :p Myślę, że gdyby nie linka, to by poleciał i tyle bym Jupsa widziała :evil_lol: Wszystko jest takie ciekawe przecież... Trochę go zainteresowałam sobą szarpakiem, ale jak już go dostał to nie chciał do mnie z nim przyjść. Droga powrotna to był koszmar :shake: Czekaliśmy na przystanku na tramwaj i pies znowu dostał amoku, bo gdzieś tam jakieś psy szczekały. Jupi momentalne ogon spuszczony i ucieka, na oślep, przed siebie... Próbowałam znowu wszystkiego i nic - smaki wypluwał, na szarpak nawet nie spojrzał, nie reagował na nic, nie umiałam w żaden sposób do niego dotrzeć. Próbowałam się z nim przebiec, próbowałam też tak energicznie drapać - pomogło tylko na chwilę. Nie wiem, co mam robić w takich sytuacjach, jak go uspokoić, czy mu to minie, czy tak zostanie, czy przerodzi się w coś gorszego... Mam nadzieję, że to po prostu taki wiek... :roll: Quote
Unbelievable Posted February 27, 2012 Posted February 27, 2012 [quote name='dog193'] Nie wiem, co mam robić w takich sytuacjach, jak go uspokoić, czy mu to minie, czy tak zostanie, czy przerodzi się w coś gorszego... Mam nadzieję, że to po prostu taki wiek... :roll:[/QUOTE] w łeb trzepnąć i sobie przypomni że ma mózg :diabloti: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.