Korenia Posted January 11, 2012 Posted January 11, 2012 [quote name='Lucyna']ale cudaczki ... :loveu:[/QUOTE] Dokładnie :loveu: Quote
Marta666 Posted January 11, 2012 Posted January 11, 2012 Lucyno inne osoby już miały ten problem,ale można próbować się odwoływać. Tutaj masz post osoby,która miała podobną wiadomość od gumtree: http://www.dogomania.pl/threads/220611-Nowa-Ustawa.-WALCZYMY-Z-PSEUDOHODOWCAMI-!!!?p=18372982&viewfull=1#post18372982 A wracając do tematu: Czy wszystkie grzywki trafiły już do swoich nowych stałych domów? Quote
Lucyna Posted January 12, 2012 Posted January 12, 2012 Na gumtree to inna sytuacja, jest to portal z ogłoszeniami, allegro to aukcje, kup teraz lub licytacja - kto wygra ten kupuje i nie ma odwołania. W przypadku bezdomniaków nie możemy nie wydać psa jak ktoś wygra licytację. Teraz wpisujemy zastrzeżenia o wyborze domku i prośbę, aby nie licytować. To nie jest zgodne z ich regulaminem :shake: Quote
paniMysza Posted January 13, 2012 Posted January 13, 2012 [video=youtube;yJ2o6qtBIgo]http://www.youtube.com/watch?v=yJ2o6qtBIgo&feature=youtu.be[/video] Quote
wieso Posted January 13, 2012 Posted January 13, 2012 Pani Myszo, sliczna jest Srubka, ona tez grzywka ? a Frania bowska :) Quote
paniMysza Posted January 13, 2012 Posted January 13, 2012 [quote name='wieso']Pani Myszo, sliczna jest Srubka, ona tez grzywka ? a Frania bowska :)[/QUOTE] tak, śrubka jest grzywaczką z tej pseudo pod wrocławiem. jest przeurocza:) boi sie jeszcze, ale jest bardzo ciekawa ludzi. dzisiaj nawet polizała mnie po dłoni i zaczepiała nieśmiało, zebym sie z nia bawiła:) dom tymczasowy wykonał kawał dobrej roboty - jak ją widziała w pierwszy dzień po przywiezieniu przez ekostraż przemykała tylko po mieszkaniu z podwinietym ogonem. tu jeszcze jeden filmik: [video=youtube;qR9IwGpzT8o]http://www.youtube.com/watch?v=qR9IwGpzT8o&context=C3c52316ADOEgsToPDskJoEvE4FzVc650_RBdU1yC4[/video] Quote
paniMysza Posted January 13, 2012 Posted January 13, 2012 [quote name='motyleqq']ona u Ciebie zostaje? :)[/QUOTE] nie:) u mnie tylko jeden dzień:) Quote
wieso Posted January 14, 2012 Posted January 14, 2012 Pani Myszo, filmik swietny a Franie zglosze do Oskara :) Quote
Poker Posted January 14, 2012 Posted January 14, 2012 Śrubeczka przecudna, i Frania oczywiście też. Do połknięcia w całości dziewczynki. Jutro minie tydzień od wyjazdu Lagunki od nas. Mam nadzieję,że wszystko w porządku. Quote
jupol50 Posted January 14, 2012 Posted January 14, 2012 Jak najbardziej wszystko OK. Dzisiaj pojechaliśmy do zaprzyjaźnionego weterynarza na pierwszą wizytę. Pan weterynarz zeskrobał trochę naskórka na posiew, żeby sprawdzić czy nie ma jakiegoś grzyba. Całe nasz zwierzyniec dostał też tabletki na odrobaczenie. Jak będzie OK to w przyszłym tygodniu szczepimy. Dzisiaj też po raz pierwszy odbyły się wzajemne gonitwy po całym mieszkaniu obydwu grzywek. Wygląda na to, że Gunia aklimatyzuje się w ekspresowym tempie. Tylko to białe, mokre świństwo, po którym trzeba chodzić w ogródku. Brrrrrrrrrr. Pozdrawiamy Kielce. Quote
Ewanka Posted January 15, 2012 Posted January 15, 2012 To prawda, grzyweczki nie przepadają za białym zimnym puchem. Bardzo się cieszę, że Gunia dobrze się u Was czuje, prosimy o fotki i pozdrawiamy serdecznie :) Quote
Asiaczek Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 Super, ze wstawiacie tutaj informacje o dalszych losach grzywek:) Pzdr. Quote
Draugia Posted January 19, 2012 Posted January 19, 2012 Iza. napisał(a): U mnie są 2 grzywki z tej "hodowli" -to słowo w tym przypadku ledwo przechodzi przez gardło :angryy: . Na powyższym zdjęciu, po lewej, jest mój Atomic - mój, bo choć miał być tylko na DT, zostaje na stałe. Z drugim grzywkiem będzie również ciężko się rozstać, a właściwie jemu ze mną, ale nie mogę sobie pozwolić na więcej psów, trzeba jakiś rozsądek zachować :lol: Oba psiaki, jak do mnie trafiły, miały straszne zapalenie napletka (u Atomcia to w ogóle była tragedia :shake: ), grzyba w uszach, były zarobaczone...do tego oczywiście są wychudzone, choć staramy się dzielnie z tym walczyć. Atomic ma 2 kły wybite (resztki, które zostały w dziąsłach będziemy usuwać pewnie przy okazji kastracji) i 2 albo niewykształcone albo wyrwane dawno temu :-( Psiaki były mocno wystraszone, do teraz dość ostrożnie reagują na ludzi, którzy chcą je pogłaskać, ale nie wykazują żadnej agresji do ludzi. Do mnie przyzwyczaiły się po kilku godzinach, szczególnie kiedy pozwoliłam im wskoczyć na łóżko :evil_lol: Atomic nie umiał chodzić na smyczy i dość ostrożnie reagował na wszystko, co działo się na podwórku...(może nigdy nie wychodził z tej 'willi', w której przebywał przed interwencją?) Wombat za to na smyczy chodził pięknie, cieszył się na spacerku, ale już na schody reagował nie lada przerażeniem (teraz śmiga po nich w tą i nazad bez problemu :eviltong: ). Widać, że jadły "z jednego koryta", bo na początku strasznie ciężko było je nauczyć jeść z własnych misek - pchały się oba do 1... no i oczywiście rzucają się na jedzenie jak głupie, z czym również walczymy. Teraz są strasznymi pieszczochami, a Atomic to już w ogóle syneczek mamusi :grins: Ewanka napisał(a):To prawda, grzyweczki nie przepadają za białym zimnym puchem. Moje nie mają nic przeciwko, dopóki biegają... byle nie stać w miejscu i jest ok :eviltong: Jedyne co, muszę je pilnować żeby go za bardzo nie zjadały podczas zabawy, bo mogą być później problemy... Póki co, może narazie dość o Atomicu, bo skoro u mnie zostaje, to pewnie mało z was się nim interesuje :P Za to Wombat szuka domku, najlepiej dość pilnie, żeby nie przywiązał się za bardzo do mnie i Atomcia, no i nie musiał męczyć z moimi większymi psiakami, których się boi... Wombat - 2,5 letni, czarno-siwy z białym, o dość gęstej czuprynie [może semi?], ogolony grzywek, ma tatuaż i chip. Jest już wykastrowany, poza leczonym [zanikającym już z resztą] grzybem w uszach zdrowy (dobrze by było go jeszcze odrobaczyć za jakiś czas i zaszczepić oczywiście), wie po co się wychodzi na spacerki... na początku znaczył teren i kilka dni mu zajęło zrozumienie, że załatwiać się ma TYLKO I WYŁĄCZNIE na spacerkach. Obecnie już ładnie wytrzymuje kilka godzin, jak jestem w domu - bezbłędnie, znaczyć myślę też przestanie, jeśli już się nie odzwyczaił, bo od kilku dni już nie widziałam żeby to robił. Jest bardzo miły i łagodny do ludzi, choć na początku podchodzi z lekkim dystansem, uwielbia głaskanie i spanie w łóżku z człowiekiem, aczkolwiek jak się go wygania z łóżka, przenosi się bez problemu na psie legowisko albo fotel. Myślę, że byłby dobrym towarzyszem dzieci lub os.starszej, bo nie reaguje agresją nawet w bardzo nieprzyjemnych momentach (jak np. podawanie narkozy czy badania weterynaryjne, podczas których jest wzorowym pacjentem :p), poza tym jest bezproblemowy - jak nie zwraca się na niego uwagi usiądzie na kolanach lub położy się i śpi, za to jak się go zaczepia, cieszy się i biega zadowolony. Do kotów ma świetny stosunek - nie goni ich, nie zaczepia, choć jak obserwował moje koty bawiące się, piszczał i machał ogonkiem i jakby czekał aż go zaproszą do zabawy :lol: . Co do psów, lepiej jakby trafił do domku z małym pieskiem, a już najlepiej nie dominującym, nie narzucającym się lub przyjazną sunią... Na moje duże psy reagował dość agresywnie [dobrze, że moje są ułożone i nieagresywne], warczał na nie przez dłuższy czas, szczekał i próbował je podgryzać gdy tylko podchodziły - teraz jest ok, ale bez jakiejś szczególnej przyjaźni. Również na Atomica czasem reagował podobnie, szczególnie jak siedział u mnie na kolanach, albo leżał na łóżku, ale tak samo reagowały obie grzywki i obie udało się wstępnie oduczyć na szczęście :multi: Na spacerkach jest bardzo szczęśliwy, chodzi ładnie na smyczy, choć czasem próbuje skakać na mnie z radości; bez smyczy zachowuje się wzorowo - zawsze przychodzi na zawołanie, pilnuje się, nie biegnie za ludźmi i nie rzuca na psy. Ostatnio nawet zaczął się bawić i ganiać z Atomic'iem. Jedyne, co odstrasza ludzi od adopcji Wombatka, to chyba to, że wygląda trochę jak staruszek - ma szpakowatą siwą głowę... szkoda, że ludzie tylko na to zwracają uwagę, bo np ogonek to on ma przepiękny - chorągiewka z czarnych, długich lśniących włosów. Kilka fotek: Wombat Wombat i Atomic Wombat i mój Baltas: Quote
Draugia Posted January 19, 2012 Posted January 19, 2012 Marta666 napisał(a):A wracając do tematu: Czy wszystkie grzywki trafiły już do swoich nowych stałych domów? Nie, część jest jeszcze na DT (jak Wombat u mnie :eviltong: ) a z tego co wiem, do Wawy niedługo mają przyjechać kolejne...:shake: Quote
Draugia Posted January 19, 2012 Posted January 19, 2012 Przewertowałam temat i odpowiadam na wszystko, co mi się w oczy rzuciło...więc wybaczcie, że post będzie trochę długi :eviltong: niunka04 napisał(a):a jeżeli chodzi o kota no to niestety został zaatakowany przez dorosłego psa i po prostu jego reakcja na psy dorosłe jest nieprzewidywalna. Po co mam brać pieska nawet z dobrego serca jeżeli dam mu te kilka dni w domu a potem będę musiała go oddać Raz - 8 miesięczny chińczyk, wielkościowo jest praktycznie jak dorosły, kot nie zwraca uwagi na rysy pyszczka i słodki wygląd... Dwa - mam 3 koty, każdy inaczej reaguje na psy... i mam również 2 grzywki z tej ehm...'hodowli' i jakoś nie ma problemu... Szukasz psa, który dogada się z Twoim kotem? Czemu nie pytasz o charakter psów, które szukają domu tylko od razu mówisz, że chcesz szczeniaczka i to suczkę? Powinnaś też wiedzieć, że szczeniaki często nie rozumieją, że kota się nie zaczepia, a na obrone ze strony kota mogą zareagwać agresją lub poważnym przerażeniem, które się może odbić na ich psychice... Więc może daj sobie spokój z psem w domu - unikniesz problemów z kotem i nie unieszczęśliwisz go... albo weź psa, który z kotami żyje w zgodzie i masz pewność, że nic im nie zrobi - jak Wombat [mój tymczasowicz grzywek] Unbelievable napisał(a):jaka naciągana filozofia? każdy moment w którym pies/człowiek się stresuje odbiera mu zdrowie, a więc i lata życia, dla mnie to logiczne. Jakoś ja miałam kotkę, po poważnych przejściach... z gnijącą łapą (na szczęście udało się amputować zanim się zakażenie w krew wdalo), wychudzona i wyesploatowana, połamane żebra i mostek, odmrożone uszy, nikt jej nie szanował ani nie dopieszczał, życie miała nieciekawe itd itp... Dożyła 21 lat... niejeden kot z hodowli, trzymany w najlepszych warunkach i otoczony miłością tyle nie dożywa... ile jest zwierząt, które umierają w wieku 2-3 lat? całe mnóstwo... każde rozstanie tak samo boli, nie ważne czy po 2 latach czy po 12... I jakoś też wcale się nie dziwię, że Agata tak reaguje, życie przyzwyczaja nas do pewnych sytuacji i uczy dystansu do pewnych ludzi i ich tekstów... czasem owszem, wrzuca się kogoś niesłusznie do 1 wora z innymi, ale to ze względu na dobro psa. A to jest najważniejsze! Dlatego uważam, że nikt nie powinien mieć do niej żalu, że Raggę oddała tej a nie innej osobie. A propos sterylek, w lecznicy u mnie jest co miesiąc chyba akcja sterylizacja/kastracja 30% taniej. Jeśli chodzi o akcję marcową, tylko określone lecznice w niej biorą udział niestety... Ceny są różne, bo wszystko zależy od miasta i jakości wykonywanych usług... jeśli zabieg wykonuje specjalista i do tego czuwa nad psem anestezjolog, jest narkoza wziewna, pulsoksymetr, ciśnieniomierz, nowoczesne leki, narzędzia itd to wiadomo, że cena jest wyższa... i czasem się warto pokusić i wydać trochę więcej, szczególnie jeśli chodzi o sterylki starszych suń :roll: motyleqq napisał(a): mój słodziaczek :smile: dziewczyny, wydaje mi się, że on ma jakieś wielkie jądra, czy mam racje? Ale piękny! Istne cudeńko...mój Atomiś nie taki piękny...ale w końcu nie to się liczy :eviltong: Jajka jak najbardziej normalne, Atomic ma dokładnie takie same :evil_lol: Quote
motyleqq Posted January 19, 2012 Posted January 19, 2012 Draugia napisał(a): Ale piękny! Istne cudeńko...mój Atomiś nie taki piękny...ale w końcu nie to się liczy :eviltong: Jajka jak najbardziej normalne, Atomic ma dokładnie takie same :evil_lol: oj tak, mi się trafiło wspaniałe cudeńko, dlatego już dawno pojechał do swojego domku :) Quote
niunka04 Posted January 20, 2012 Posted January 20, 2012 Draugia napisał(a):Przewertowałam temat i odpowiadam na wszystko, co mi się w oczy rzuciło...więc wybaczcie, że post będzie trochę długi :eviltong: Raz - 8 miesięczny chińczyk, wielkościowo jest praktycznie jak dorosły, kot nie zwraca uwagi na rysy pyszczka i słodki wygląd... Dwa - mam 3 koty, każdy inaczej reaguje na psy... i mam również 2 grzywki z tej ehm...'hodowli' i jakoś nie ma problemu... Szukasz psa, który dogada się z Twoim kotem? Czemu nie pytasz o charakter psów, które szukają domu tylko od razu mówisz, że chcesz szczeniaczka i to suczkę? Powinnaś też wiedzieć, że szczeniaki często nie rozumieją, że kota się nie zaczepia, a na obrone ze strony kota mogą zareagwać agresją lub poważnym przerażeniem, które się może odbić na ich psychice... Więc może daj sobie spokój z psem w domu - unikniesz problemów z kotem i nie unieszczęśliwisz go... albo weź psa, który z kotami żyje w zgodzie i masz pewność, że nic im nie zrobi - jak Wombat [mój tymczasowicz grzywek] Że tak powiem dyskusja nie ma sensu. To że chcieliśmy przy okazji pomóc jakiejś bidzie to chyba nie grzech? Odstraszacie tylko pożadnych ludzi którzy naprawdę chcą pomóc. Pieska mam już zaklepanego w hodowli takiego jak chce a że dzięki temu psiak potrzebujący domu go nie dostanie no to już trudno się mówi:roll: Gdzieś jednak te szczenięta poszły czy po znajomych czy obcych nie ma dla mnie znaczenia ale jednak ktoś ma w domu te pieski. I co powiedział nie nie chce?? Każda pomoc jest ważna a to że ktoś chce sukę bo ma w domu dwie nie wysterylizowane i szczeniaka z powodów własnych to jest nie grzech. A jeżeli jest no to ktoś nas tam kiedyś osądzi mając na liście "chęć adopcji szczeniaka suczki"...:razz: Quote
Draugia Posted January 20, 2012 Posted January 20, 2012 niunka04 napisał(a):Że tak powiem dyskusja nie ma sensu. To że chcieliśmy przy okazji pomóc jakiejś bidzie to chyba nie grzech? Odstraszacie tylko pożadnych ludzi którzy naprawdę chcą pomóc. Pieska mam już zaklepanego w hodowli takiego jak chce a że dzięki temu psiak potrzebujący domu go nie dostanie no to już trudno się mówi:roll: Gdzieś jednak te szczenięta poszły czy po znajomych czy obcych nie ma dla mnie znaczenia ale jednak ktoś ma w domu te pieski. I co powiedział nie nie chce?? Każda pomoc jest ważna a to że ktoś chce sukę bo ma w domu dwie nie wysterylizowane i szczeniaka z powodów własnych to jest nie grzech. A jeżeli jest no to ktoś nas tam kiedyś osądzi mając na liście "chęć adopcji szczeniaka suczki"...:razz: Ja nie mówię, że wszystkie osoby chcące mieć szczeniaka-suczkę mają złe intencje...choć jak bywa często - wiadomo... Dziwi mnie tylko, że ludzie albo zasłaniają się i tłumaczą swój wybór kotem, albo na prawdę są nieświadomi tego, co kotu chcą zgotować właśnie takim szczeniakiem... Ale owszem, dyskusja na ten temat nie ma sensu, będziesz miała szczeniaka z hodowli - powodzenia! mam nadzieję, że nie skończy źle przez to, że np z kotem się nie dogada... Quote
jupol50 Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 Z cyklu "Kocham Pana Panie Sułku ..." http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/a549d535b917e67f.html Laguna jest już nasza - wystarczyły dwa tygodnie, żeby psisko zaczęło się uśmiechać. Skóra robi się coraz gładsza, brzuszek powoli rośnie ;) nastroje do zabawy coraz częstsze. Towarzystwo domowe http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/ffc0243bd3699235.html też nie ma nic naprzeciw, chociaż można jeszcze zauważyć pewien dystans .. Zaszczepiliśmy suczkę, wcześniej była na wszelki wypadek odrobaczona i już :) Tylko tak dalej! Pozdrawiamy wszystkich adopcjantów ;) Kielce Quote
Ewanka Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 Jupol, to wspaniałe wieści, ogromnie się cieszę :) Quote
Poker Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 Ale śliczne zwierzaczki,Lagunka przesłodka Quote
edyseja Posted January 23, 2012 Posted January 23, 2012 [quote name='jupol50']Z cyklu "Kocham Pana Panie Sułku ..." http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/a549d535b917e67f.html Laguna jest już nasza - wystarczyły dwa tygodnie, żeby psisko zaczęło się uśmiechać. Skóra robi się coraz gładsza, brzuszek powoli rośnie ;) nastroje do zabawy coraz częstsze. Towarzystwo domowe http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/ffc0243bd3699235.html też nie ma nic naprzeciw, chociaż można jeszcze zauważyć pewien dystans .. Zaszczepiliśmy suczkę, wcześniej była na wszelki wypadek odrobaczona i już :) Tylko tak dalej! Pozdrawiamy wszystkich adopcjantów ;) Kielce Serce rośnie jak się ogląda takie fotki. :loveu: Oby jak najwięcej równie udanych adopcji. :klacz: Quote
Asiaczek Posted January 26, 2012 Posted January 26, 2012 Draugia i Jupol50 - gratuluje Wam nowych członków Rodziny:) Wierze, że naprawde wszystkie aspekty zycia z psiakiem, a szczególnie z grzywką, ułożą się po Waszej mysli:) pzdr. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.