Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

Przedstawiam Wam kolejnego psiaka, a może raczej psisko:razz:, ze schroniska w Sosnowcu.

Oto Dingo:



[FONT=Century Gothic]Dingo jest dość dużym psem w typie owczarka. Ma około 8 lat. Jest znajdą z Dańdówki, trafił do schroniska 23 października 2011r. Łagodny w stosunku do ludzi, lubi się przytulać oraz być głaskany. Zna komendę "siad" i "daj łapę" :cool3:. Nie toleruje innych psów, dlatego musi być od nich odizolowany. Uczy się chodzić na smyczy, zdarza mu się ciągnąć, ale reaguje na korekty.
Został zaszczepiony i wykastrowany.
Nie nadaje się do pilnowania posesji, ale ogródkiem do biegania nie wzgardzi, a nawet takowy byłby dla niego wskazany
[/FONT]
:lol:


Kontakt: 721-035-215 (po 15)
e-mail: igemelli@o2.pl







Edited by gosia2313
Posted (edited)

[FONT=Century Gothic]Dingo jest na prawdę wieeelki. Może na zdjęciach za bardzo tego nie widać - po prostu duży pies- ale w rzeczywistości robi wrażenie :loveu::loveu:
Z ostatnich obserwacji : psisko bardzo lubi gonić za patykami albo śnieżnymi kulkami :lol:. Lubi też ciacha, ma w sobie mnóstwo energii, jest przyjacielski w stosunku do ludzi, bardzo lubi się przytulać. Może jest trochę niecierpliwy :mad:. Trochę gorzej z kontaktami z psami -nie toleruje ich za bardzo, na spacerze jak zobaczy innego psa czasem kłapie, czasem przyjmuje pozycję dzikiego zwierza, który upatrzył sobie jakąś antylopę, ale potrafi także przejść bez wykazywania różnych dziwnych reakcji :multi:. Koni chyba też nie lubi, ostatnio jak jednego zobaczył to myślałam, że go zje :roll:

No ale pomijając kilka małych wad, Dingo jest cudownym psem:loveu: i nada się na posesję, jak tylko podjeżdża auto pod schronisko on zaraz chce lecieć i obszczekać [NIE NADA SIĘ! w schronisku fakt szczekał, ale jak był u siebie nic a nic nie pilnował!], poza tym dobrze, gdyby miał teren do wybiegania się. W mieszkaniu ze swoimi gabarytami może nie czuć się zbyt swobodnie.


[/FONT]

Edited by gosia2313
Posted

Dingo siedzi sam, nikt mu z michy nie wyjada więc i przytyło mu się troszkę. Już mu nie widać żeber tak bardzo :)
W czwartek dostał w prezencie mięcho z puszki i swoje ulubione ciacha ;) A jutro spacerek :)

Posted

Po dzisiejszym spacerze mam dość Dinga na cały tydzień:mad:. Już myślałam, że go w lesie zostawię !:diabloti:
Byliśmy dzisiaj około godziny na spacerze, ale taki spacer to dla niego nic, bo on raczej potrzebuje pobiegać... :roll:
Ogólnie bardzo fajnie, dopóki nie spotkaliśmy innych psów... Założyłam mu szeroką skórzaną obrożę, ale całe szczęście, że nie zdjęłam mu tej, którą ma na co dzień. Przechodziły sobie 2 psy ( i to kilka metrów od niego, nie żeby pod jego nosem), a on tak się rzucać zaczął, że aż się zdziwiłam :crazyeye:. Trzymanie za smycz nie wystarczyłoby, więc musiałam go trzymać za obrożę, a on zaczął wtedy jakieś wygibasy robić i miotać się jak szalony, gdyby nie ta druga obroża to chyba by się wydostał i nie byłoby za ciekawie :mad:
Chciałam go wyczesać trochę na tyłku, więc przypięłam go do drzewa, był tam może z 10 minut, a po odpięciu zachowywał się jakby wyszedł z niewoli po iluś latach :-o, w ogóle jak zobaczył psa na drugim brzegu stawu to oczywiście najchętniej też by się tam znalazł. W ogóle jest bardzo czujny (szczególnie co do wyszukiwania psów :evil_lol:).

Teraz sprawa zdrowotna, Dingo miał przez jakiś czas biegunkę, potem dostawał tylko suche i nawet widać było poprawę. A dzisiaj? Znów bieguna i to jaka :shake: Zgłosiłam go do weterynarza na wizytę.

Poza tym dzwoniła dzisiaj jakaś Pani do schroniska w sprawie (prawdopodobnie) Dinga. Po Nowym Roku ma przyjechać zobaczyć czy to ten pies, o którym myślała. Jeśli tak to Dingo miał na imię Nero. Mieszkał na podwórku, jak widział psa za płotem to dostawał furii (to się akurat zgadza), jego właściciele zmarli. Osoby, które miały się nim dożywotnio zajmować gdzieś wyjechały i psa (tak wnioskuję) wyrzuciły. Najciekawsze, że Nero mieszkał w Gliwicach :angryy::angryy:

Tyle opowieści o Dingu z dzisiejszego wolontariatu :eviltong:

Później jeszcze będzie może fotka.

Guest AnetaR
Posted

mar_tika napisał(a):
Melduję się na watku:)To jeden z moich ulubieńców.Agresor na psy,ale cudowny miziak dla ludzi.

Widzę, że Dingo ma swoje wierne fanki :D

Posted

mar_tika napisał(a):
Melduję się na watku:)To jeden z moich ulubieńców.Agresor na psy,ale cudowny miziak dla ludzi.


Miziak, miziak :loveu::loveu:
Ten miziak będzie teraz wychodził w tygodniu żeby nie narażać się na spotkanie z innymi psami :diabloti:

Posted

No nie bez powodu jest odseparowany od innych psów.Czyli co moja droga w czwartek przed kwarantanną spacerek z Dingusiem cię czeka:eviltong:
Kurcze fajnie by było żeby boks u Nas na BO się zwolnił.Nie jestem zwolenniczką psów przy budzie:(

Posted

Dingo jest już prawdopodobnie wykastrowany. Dzisiaj go Marta widziała na kociarni w kołnierzu (który już rozwalił -.-), zrobiła mu kilka zdjęć, to pewnie wrzuci ;)

Ktoś mi powie, że Dingo nie jest podobny do Dingo :P Tylko nasz Dingo trochę obszerniejszy :D

Posted (edited)

A i podobno nie bardzo mu się uśmiechało to, że miał dostać zastrzyk i chciał wszystkich pogryźć :evil_lol: A że dzień wcześniej zdemolował na wizycie gabinet, to chyba już więcej jego łapa tam nie postanie i p. wet będzie musiała iść do niego :lol::lol:
uśmiechnięty, z zabójczą miną i przyklapniętymi uszkami :D :

Edited by gosia2313
Posted

Kolejna sobota, a ja mam dość Dinga na kolejny tydzień :diabloti:
Aktualnie jest na kociarni bo został wykastrowany, cały kołnierz rozwalił. Byłam u niego rano to mu resztki zdjęłam, dałam mu ciastek, poukładałam kołdry i poszłam. A po południu myślę, sobie "Pójdę do Dinga". No i poszłam. Tylko, że zanim ja zdążyłam wejść do niego na kociarnię to on wyszedł do mnie ! :angryy: Żeby to jeszcze wyszedł, powąchał tu, powąchał tam, ale nie ... On wyleciał jak oparzony i zaczął biec do bramy, która oczywiście była otwarta, a przed bramą wolontariusze z psami. Na szczęście ktoś go złapał za pasek, on oczywiście zaczął się burzyć na psy, zaczął warczeć :mad:, bo jak tu nie warczeć jak tyle psów dookoła :roll:, jeszcze miał za luźno pasek (który fakt, sama mu rano zapinałam :oops:), więc musiałam mu go jeszcze zmniejszyć. Potem jakoś przeszliśmy na bok, a potem już odstawiłam beczkę na kociarnię.

No to by było tyle dramatycznych opowieści z życia Dinga :evil_lol:

Teraz coś o jego wieku...
Przyszli jacyś ludzie, którzy szukali psa na posesję i do kojca. Dingo bardzo im się spodobał. Wg mnie też nadaje się jedynie na posesję. Ale jak się dowiedzieli, że ma "aż" 8 lat to już im się tak bardzo nie podobał, bo przecież, 8-letni pies to nic tylko się do grobu kłaść :angryy:

A ta pani, która dzwoniła tydzień temu w sprawie Dinga-Nera jeszcze się nie pojawiła, więc nie wiadomo, czy to on.

Ale muszę go pochwalić, bo bardzo ładnie siada i daje łapkę. Chociaż on chyba siada zawsze jak widzi ciastko, obojętnie czy powiem mu siad, czy powiem mu Dingo :eviltong::eviltong:. No, ale łapkę daje na "daj łapę" :evil_lol:

Guest AnetaR
Posted

Taaak, psy które mają AŻ 8 lat są przecież niezdolne do czegokolwiek, tylko na śmierć czekać:angryy::angryy::angryy:

Posted

Jak Gosia nie chcesz znim wychodzic to pies sam funduje sobie wycieczki.Wczoraj p.Iwona poszła mu posprzątać .Przy furtce Dingo wskoczył na nią i ją przewróciła, tak że klapła tyłkiem w kałużę i poszedłłłł do lasu, bo brama była otwarta,a pracownicy za nim .
10 min wcześniej Baska wychodziła z Piorunem więc poleciał po tropie.Biedna Baśka zjawiła chwilę później uflogana w błocie wlokąc w jednej ręce Dinga ,a w drugiej Piorunka :)

Posted

Dzisiaj Dingo był w gabinecie wet, bo sobie rozlizał ranę po kastracji. Dostał końską dawkę leku uspokajającego (ale co to dla niego), ale i tak pół "naćpany" capnął Żabkę :( A przy przemywaniu rany też na pół "naćpany" dalej wierzgał, więc na niego chyba nie ma sposobu :D

Posted

Dziś Dingo był na spacerze z Baśką.Poza schroniskiem to całkiem fajny pies .Utrzymuje kontak z człowiekiem,fajnie chodzi na smyczy o dziwo nawet potrafi się bawić patykiem .Oczywiście do momentu, gdy na horyzonie nie pojawi sie inny pies:eviltong: Wtedy dostaje głupawki :shake:

Ale nie czarujmy się mój podopieczny Króciutki tez taki jest.Może troszkę to inny gabaryt niż Dingo ale agresja taka sama:cool3:

Posted

Dingo został ostatnio strasznie zaniedbany (przeze mnie oczywiście :oops: ). Na ostatnim spacerze to był tylko dzięki Baśce w niedzielę (dzięęękuję :loveu:). W czwartek może uda się z nim wyjść, a jak nie to na bank w ferie go wezmę na spacer :cool3: Ogłoszenia ma, ale nikt nie dzwoni ani nie pisze :(
Niby ktoś miał w tamtym tygodniu przyjechać go zobaczyć, ale chyba nikogo nie było :roll:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...