Bluebird Posted February 10, 2004 Posted February 10, 2004 No, hej, ten temat powinni "śledzić" ludzie z węgielskiego klubu kynologicznego. Bo ja dostałam potwierdzenie na wystawy w Budapeszcie to było m.in. na Charta Polskiego!!!!!!!!! No tak, potem sie okazało, ze sie im "troszeczkę" pomyliło.. W ich języku chart to agar.., Hm, no cóż.. Ale wysłałam im niezwłocznie maila, że ja mam OGARA a nie AGARA :wink: No i na wystawie było już poprawine, ale niestety w katalogu moja Bończa była umieszczona jako Chart Polski.. Quote
Poświata Posted February 10, 2004 Author Posted February 10, 2004 Witamy serdecznie następnego ogarka. O ile się nie mylę to Bończa jest równolatką Poświaty, starsza jedynie o trzy dni. Będziemy prawie razem obchodzić urodzinki. Co tam wypada po drodze? Albo na początku kwietnia Warszawa, albo pod koniec kwiatnia Opole. A o co poszło u Wesołka, przecież to nie jest już taki małolat? pozdrawiamy Quote
bea100 Posted February 10, 2004 Posted February 10, 2004 Znam Kanę/ od Wesołka ( to piękny pies i ChPl/ po Czarownicy i Dusiołku), łomatko...Bluebird: co się stało z Wesiem?!? :roll: Quote
Bluebird Posted February 10, 2004 Posted February 10, 2004 Nie wiem dokładnie o co poszło, podobno tylko, ze poprzednia włascicielka nie mogła sobie z nim dac rady,a jaki był prawdziwy powód, to nie wiem, moze niszczył, wiem ze ten "sport" wiele ogarów i w ogóle psów z VIgr FCI "uprawia" :lol: :lol: :lol: Quote
Rotti Posted February 10, 2004 Posted February 10, 2004 Bluebird Ten "sport" to nie tylko gr VI uprawia. Gr X jest w tym nie do pokonania :lol: O właśnie musiałam wstać, bo mi jeden taki ruski tapczan obrabiał :lol: Quote
Poświata Posted March 2, 2004 Author Posted March 2, 2004 Po czytałam, poszperałam (na dogomanii oczywiście) i stwierdzam, że nie tylko ogary niszczą. Zdarza się to w każdej rasie, psom w róznym wieku i uważam, że stwierdzenie: Nie wiem dokładnie o co poszło, podobno tylko, ze poprzednia włascicielka nie mogła sobie z nim dac rady,a jaki był prawdziwy powód, to nie wiem, moze niszczył, wiem ze ten "sport" wiele ogarów i w ogóle psów z VIgr FCI "uprawia" jest lakoniczne, mocno przesadzone i krzywdzące dla rasy. Nie sądźmy wszystkich psów po swoim. Mój ogar nie niszczył i nie niszczy. Zdarzyło jej się w dwuletnim życiu zjeść wtyczkę od lampek choinkowych i litrowy karton (pełen) soku pomidorowego. I to wszystko!!! Miała wtedy niecałe 1/2 roku. A poza tym czym niby grupa VI różni się od innych grup? Bo napewno nie tym, że z upodobaniem wszystko niszczy. Quote
bea100 Posted March 2, 2004 Posted March 2, 2004 Ogórkowa w swoim psim życiu...zjadła gazetę wyborczą i rolkę papieru toaletowego. Nie niszczyła i nie niszczy. Bardzo często i od poczatku swego psiego życiorysu nie wykazywała żadnej tendencji do tzw demolki; sunia bardzo często zostawała sama na wiele godzin ( a co do czystości to moge stawiać ją za psi wzór).Hmmm...ma wady (ogólnie przypisywane VI gr; tylko co to za wada u psa myśliwskiego, że całe życie to polowanie i nie ma nic ważniejszego...i że jest przy tym niezależnego charakteru... 8) ) Co do Wesołka i jego zakochanej w nim pani=Kany, tam musiało się coś zdarzyć; nadal nie mogę uwierzyć... :( Quote
shangri_la Posted March 2, 2004 Posted March 2, 2004 taaaaaaaak. niezalezny chrakter.. skad ja to znam... wczoraj na spacerze moj piesio po porstu mnie olal i mi uciekl w zabawie z innym psem na nic sie zdaly wolania i zachecani smakolykami..p prostu pobiegla i koniec, az zniknela mi z oczu i kompletnie nie widzialam gdzie jest, wiedzialam tylko ze gdzies z przodu. natomiast jak po 20 minutach ja zobaczylam, stojac obok niej 20 metrow to tez mnie kompletnie olala jakby nic sie nie stalo, a lapania na smycz zrobila sobie swietna zabawe... w koncu sie udalo ale chyba teraz bedzie biegac na smyczy przy rowerze zanim minie jej ten okres cieczek.. noze co ja przezylam juz myslalam ze wroce do domu z sama smycza :( apropo niszczenia- niszczy wszelkie gazety obgryza je i rozszarpuje, uwielbia zciagac z polki szaliki i czapki.. koszmar... zabira i gryzac ucieka na swoje miejsce... nawet telefony lubi zabierac.. Quote
Poświata Posted March 2, 2004 Author Posted March 2, 2004 Hmmm...ma wady (ogólnie przypisywane VI gr; tylko co to za wada u psa myśliwskiego, że całe życie to polowanie i nie ma nic ważniejszego...i że jest przy tym niezależnego charakteru... 8) ) Każdy kto bierze psa myśliwskiego powinien sie liczyć z jego popędem do tropienia i niezależnością. Ale uważam, że takiego psa należy dobrze wyszkolić. Zresztą psy, które robią papiery użytkowe dostają też punkty za posłuszeństwo np. czas powrotu do właściciela na wołanie lub odwołanie psa z tropu. Pies myśliwski nie może być taki zupełnie niezależny - on polując musi słuchać właściciela, a nie polować na własną rękę. Poświata skończyła kurs PT, cały czas wykorzystujemy to czego się nauczyła i naprawdę żadko zdarza jej się głuchnąć. Mało tego ostatnio zaczęła nawet zabawiać się z dziećmi (w piłkę nożną) co jest naprawdę niesamowite w wykonaniu ogara. Jedno jest pewne - psy z grupy VI wcale nie są takimi potworami jak niektórzy uważają. Należy je dobrze wychować, jak każdego innego psa z każdej innej grupy. pozdrawiamy miłośników psów myśliwskich Quote
bea100 Posted March 2, 2004 Posted March 2, 2004 taaaaaaaak. niezalezny chrakter.. skad ja to znam... wczoraj na spacerze moj piesio po porstu mnie olal i mi uciekl w zabawie z innym psem na nic sie zdaly wolania i zachecani smakolykami..p prostu pobiegla i koniec, az zniknela mi z oczu i kompletnie nie widzialam gdzie jest, wiedzialam tylko ze gdzies z przodu...noze co ja przezylam juz myslalam ze wroce do domu z sama smycza :( apropo niszczenia- niszczy wszelkie gazety obgryza je i rozszarpuje, uwielbia zciagac z polki szaliki i czapki.. koszmar... zabira i gryzac ucieka na swoje miejsce... nawet telefony lubi zabierac.. No to posłuchaj. Koniec z puszczaniem psa luzem. Polecam linkę (kupić lub sporządzić/ taką max do 15/20 metrów). Spacer=linka. Kieszenie pełne smakołyków. Za każde podejście do Ciebie=nagroda (nawet za sama obecnosc przy Twoim boku=nagroda; smakołyk, dobre słowo, poklepanie itd).Żarty sie skończyły...jeśli nie chcesz zostać z samą smyczą :( . W domu/nagradzać za podejście na imię (wołanie: do mnie czy inne jakie wybieżesz). Musisz mieć 100 na 100 (powtarzalnej) reakcji Twojej suni. Może to potrwać (nawet miesiące), chodzi o wyrobienie w niej nawyku i jego utrwalenie. Pamiętaj= Twój pies to pies nos (a całe jego życie to niezależne POLOWANIE do którego człowiek jest dodatkiem).Od Twojej pracy wszystko teraz zależy. Co do podkradania / Twoja sunia urządza sobie zabawy chcąc zwrócić na siebie Waszą uwage...i to jej sie udaje prawda? Jedyna rada= ignorować takie wybryki zupełnie (zero reakcji). Zobaczy, że nie skutkuje/ poniecha takich ,,zabaw"; zobaczysz :P Quote
Poświata Posted March 2, 2004 Author Posted March 2, 2004 Zgadzam się w całej rozciągłości tematu. Sunię trzeba uczyć, uczyć i jeszcze raz uczyć. Pomyśl ewentualnie nad metodą klikerową. Przynosi naprawdę dobre efekty. To jest to co pisze Bea100, ale wzmocnione sygnałem dźwiękowym, wywołującym pozytywne skojarzenie. A na spacerach zaczynaj od nauki, na każdym kilka minut dosłownie i dopiero potem zabawa, też jako nagroda. Na naszym kursie klikerowym pierwsze ćwiczenia z psem polegały na zwracaniu na siebie uwagi psa - za to była nagroda. Doszło do tego, że mój mąż gadał porzez telefon, a sunia przez cały czas nie spuściła z niego wzroku. Potem jak już pies nauczył skupiać na Tobie swoją uwagę zaczynały się następne ćwiczenia, siad, leżeć, chodzenie na smyczy. Możesz też spróbować nauczyć psa na gwizdek ultradźwiękowy, nie trzeba wtedy wydzierać się na całą okolicę. pozdrawiamy Quote
bea100 Posted March 2, 2004 Posted March 2, 2004 Zgadzam się w całej rozciągłości tematu. Sunię trzeba uczyć, uczyć i jeszcze raz uczyć... Tak, dostałas pierwszy ostrzegawczy sygnał od swojego psa/ teraz wszystko w Twoich rękach. To było pierwszy raz, za każdym nastepnym będzie gorzej i gorzej... :x Jeszcze raz podkreślam; od dzisiaj żadnego puszczania suni luzem. Acha, jak zwinie telefon (przecież to nie gazeta), to trudno nie reagować i to zignorować. Wtedy podejdź spokojnie i poważnie do jej posłanka, spokojnie odbierz przedmiot, popatrz dobitnie na sunię , powiedz ,,fuj", ,,zostaw" lub inne hasło (zawsze to samo). I oddal się do swoich spraw zupełnie ją ignorując na jakiś czas (pies=powietrze). Nie za długo, jednak nie na sekundę, tak by to było odczuwalne dla psa. Ona może się łasić, szczekać, zwracać na siebie na siłę uwagę /ignoruj to. Po czasie jaki wyznaczysz, weź smakołyk, zabawkę i zawołaj imię (do mnie itp lub kup psi gwizdek o którym napisała Beata), ale zawsze tak samo czytelnie ją przywołuj do siebie/pamiętaj to ważne ( przy pracy na lince też). I wtedy bądź dla niej najmilszą pańcią :angel: . Ale= w układzie pies/Ty dowodzisz stadem Ty i koniec :D Quote
shangri_la Posted March 2, 2004 Posted March 2, 2004 linke juz stosowalam na poczatku i pies zaczal przychodzic normalne na zawolanie, pozniej jak juz byla bez linki to za kazdym razem jak przychodzila to ja glaskalam i otrzymywala smakolyk. jak nie chciala przyjsc to smakolyki mam w takim pudeleczki i wystarczylo potrzasnoc pudelkiem i pies od razu przybiegal, po czym oczywiscie otrzymywal smakolyk.... a wtedy to nie wiem jak to sie stalo ale nawe na to pudelko nie reagowala... na nic.. jakby nagle o wszystkim zapomniala czego sie nauczyla... a tak ladnie przychodzila do nogi... ehh chyba znow musze zaczac z ta linka... i chyba kupie sobie ten gwizdek :) Quote
bea100 Posted March 2, 2004 Posted March 2, 2004 linke juz stosowalam na poczatku....ehh chyba znow musze zaczac z ta linka... i chyba kupie sobie ten gwizdek :) Zero wolności, znowu dziewczynka i linka :) ona próbuje i się ,,siłuje", ważą się Wasze wspólne losy :fadein: Quote
Poświata Posted March 2, 2004 Author Posted March 2, 2004 ... na nic.. jakby nagle o wszystkim zapomniala czego sie nauczyla... a tak ladnie przychodzila do nogi...ehh chyba znow musze zaczac z ta linka... i chyba kupie sobie ten gwizdek :) Wiesz co, mam wrażenie, że sunia wchodzi w ośli wiek - to taki odpowiednik jak trudny wiek u młodzieży. Poświata też dostała głupawki w wieku ok. 7 m-cy i zaczęła sabotowac wszelkie polecenia. W wieku 11 miesięcy poszła do szkółki, uczyła się 3 miesiące i głupawka zaczęła ustępować. Teraz z wiekiem robi się mądrzejsza i grzeczniejsza. Wszyscy to przechodzą ze swoimi psami - słodkie :angel: zmieniają się z dnia na dzień w :diabloti:. Zero wolności, znowu dziewczynka i linka ona próbuje i się ,,siłuje", ważą się Wasze wspólne losy Najważniejsze to się nie dać, pies musi zrozumieć kto w domu rządzi. pozdrawiamy Quote
Rotti Posted March 2, 2004 Posted March 2, 2004 Jeżeli chodzi o kiker, to trzeba najpierw nauczyć się go stosować, żeby nie doszło do takiej sytuacji, jaką widziałam kiedyś na zawodach. Pieski biegały ładnie luzem, bawiały się. A pan jednego z nich z niewiadomych przyczyn chciał sobie swojego odwołać. Wołał pieska co jakieś 5-10 sek popierając to klikaniem. Myslałam, że sie przewrócę. Oczywiście piesek miał to w głębokim poważaniu :lol: Quote
bea100 Posted March 2, 2004 Posted March 2, 2004 Dobrze ze jesteś Rottinko (i czuwasz); bo wszystko co wiem o ,,ogarach idących w las"..., wiem od mądrej Rotti :D i to ona ratowała mnie, gdy miałam z ogórkową to samo co teraz przechodzi Shangri 8) Quote
Rotti Posted March 3, 2004 Posted March 3, 2004 Bea :oops: :oops: :oops: :lol: Właśnie widzę, że shangri ma problemy, a Twoje rady są OK. Będziem czujne, jak by co, to pomożemy :) shangri A jak podstawy wychowania ? Wiesz, te wszystkie przechodzenia przez drzwi, jedzenie po.... ? Stosujesz ? Quote
Poświata Posted March 3, 2004 Author Posted March 3, 2004 Jeżeli chodzi o kiker, to trzeba najpierw nauczyć się go stosować, żeby nie doszło do takiej sytuacji, jaką widziałam kiedyś na zawodach. A oto mniej więcej o co chodzi w metodzie klikerowej: Co to jest kliker Kliker jest metodą szkolenia psów, a także pewnego rodzaju sposobem myślenia i postępowania z psem. Kliker całkowicie odrzuca kary i negatywne bodźce w wychowaniu psa. Zamiast tego daje psu wybór - zrobić coś i zostać nagrodzonym, albo nie zrobić i nie mieć nic. Każde stworzenie z człowiekiem na czele wybierze to pierwsze, a niepożądane zachowania znikają same na rzecz tych, które są rozwijane i nagradzane. Do szkolenia psa potrzebne są dwie rzeczy- (1)wytłumaczenie mu o co chodzi i (2)motywacja. (1) Do wytłumaczenia o co chodzi służy ów słynny kliker, czyli małe urządzenie składające się z metalowej blaszki, która robi "klik!" (jak czasami wieczko od słoika) i plastikowej obudowy. Można tym wyjaśnić psu o co nam chodzi. Podstawowych rzeczy psy uczą się bardzo szybko, nad innymi rzeczami trzeba pracować dłużej, ale opłaca się. Ucząc czegoś klikerem, a więc pozytywnie, mamy lepszą gwarancję, że pies będzie lepiej i chętniej wykonywał ćwiczenie. (2)Motywację do pracy zapewnia oczywiście nagroda. Nikt nie pracuje dobrze za darmo, a tym bardziej pies, który przecież jest tylko psem... Cała tajemnica pracy z klikerem to skojarzenie psu dźwięku klikera z nagrodą- wie wtedy, w którym momencie robi to co chcemy (klik i nagroda), a w którym nie robi czegoś co chcemy (nie ma klika i nagrody). Nagroda to najczęściej i najwygodniej smakołyk, ale może być też zabawka albo zabawa z pańcią (panem), albo bieg, albo spuszczenie ze smyczy, albo podejście do innego psa, albo aport albo wszystko co pies lubi. Nagroda musi być oczywiście adekwatna do tego czego wymagamy- za kawałek suchego chleba pies nie porzuci zabawy z innym psem i nie przybiegnie do nas na wołanie. Skoro mamy nagrodę i pies pracuje dla nagrody to po co jeszcze ten kliker? Kliker jest po to, żeby precyzyjnie wskazać o jakie zachowanie nam chodzi. Podczas nauki wskazujemy psu malutkie kroczki w kierunku, w którym chcemy, żeby poszedł. Klik bardzo precyzyjnie zaznacza, że właśnie o to zachowanie nam chodzi. Jest to tak jakby ulepszenie metody "na smakołyk". Czego uczymy klikerem? Uczymy skupienia na przewodniku, czyli patrzenia na niego i nierozpraszania się w obecności innych ludzi, psów itp. Podstawowych komend przydatnych w życiu codziennym: "równaj" "siad" "waruj" i innych. Nie ciągnięcia na smyczy. Sztuczek, żeby zabawić gości. Tropienia. Agility. Wszystkiego. Dlaczego kliker a nie inny odgłos, albo słowo? Może być każdy inny odgłos, który jest krótki i odmienny od wszystkich innych dźwięków, które pies słyszy na co dzień, jednocześnie wyraźny i dość głośny. Urządzenie, które go wydaje, musi być małe i poręczne, wygodne w użyciu. Najlepiej nadaje się do tego kliker. Jeżeli chodzi o słowo to trudno wypowiadać je zawsze tak samo- zabarwia się na różne sposoby w zależności od naszego stanu emocjonalnego- pies może np. wyczuwać w nim dezaprobatę, że jego postępy są tak powolne, albo znudzenie, poza tym cały czas coś tam sobie gadamy, więc to nie jest dla psa coś aż tak charakterystycznego jak klik. Jak to możliwe? Wychowanie psa bez kar? Przecież nie będzie wiedział co jest dobre a co złe? Kliker zakłada, że pies nigdy nie kieruje się złą wolą (głównie dlatego, że nie posiada, jak człowiek zdolności oceniania dobra i zła. Kliker proponuje rozwijanie takich zachowań, jakie uważamy za stosowne, a zachowania "złe" proponuje zastąpić zachowaniami pożądanymi. Dla przykładu zamiast oduczać psa skakania na nas kiedy kładziemy mu miskę z jedzeniem, uczymy psa, żeby wtedy robił siad. Rotti czy mniej więcej dobrze to wytłumaczyłam??? Shangri przeczytaj, zastanów się czy sama dasz radę, czy np. powierzyć to fachowcom i pójść z sunią na szkolenie. Quote
shangri_la Posted March 3, 2004 Posted March 3, 2004 Rotti : a wiec: co nieco poczytalam w kasiazce "okiem psa" i sunia ZAWSZE wchodzi i wychodzi ostatnia, jedzienie zazwyczaj dostaje po nas ale nei zawsze bo nie zawsze jemy w miare wczesnie wiec czasem jest tak ze ona je a my nie tylko duuuzo pozniej po niej jemy, strasznie trudno jest to dospasowac , zwlaszcza ze szczeniak powinien kilka razy dziennie jesc... ostatnio nauczylam ja ze jak dostaje miske to ma siedziec i niejesc dopiki jej nie pozwole ( poniewaz raz doszlo do takiej sytuacji ze skaczac na mnie wywalila cala miske na podloge...), ciezko mi jest ja oduczyc skakania na ludzi, bo np ja jej lekko nadeptuje na lapy albo od razu daje komende siad (to akurat b dobrze rozumie ale.......tylko w domu) i na mnie juz nie skacze ale jak ktos do mnie przyjdzie albo co gorzej na spacerze to wita sie z wszystkimi ludzmi a jeszcze bardziej mnie to dobija ze ludzie sie obrazaja jak im mowie zeby nie glaskali psa itp.. bo oni tegonie rozumieja ze moze im sie podoba jak pies z radosci na nich skacze ale juz nie raz mnie ktos za to objechal. co dalej... caly czas pakowala mi sie do lozka ale udalo mi sie ja przekonac ze jednak pies nie spi ze mna (achh te nie nie przespane noce... ) tylko ze co z tego ze do mnie nie wlazi jak wlazi do rodzicow a oni sie nie budza w nocy i dopiero rano ja zwalaja z lozka... Beata&Poswiata : super dzieki za drobiazgowe objasnienie, coz moze zakupie ten kliker, drogie to jest??? wczoraj wydalam cala kase na rodowod wiec narazie nie bede miala szkolenie: chcialam isc na zwiazkowe ale zaczyna sie pod koniec marca juz i jest dla psow od 10 miesiecy chyba wiec moja sunia jest za mloda, zreszta to szkolenie PT to ja juz Irze obiecalam dawno po tych jej wybrykach :) nastepne jest dopiero na jesien ale mysle ze jak uzbieram troche kasy to wybiore sie z nia gdzies we wroclawiu w koncu tyle jest tych szkolek acha jeszcze jedno jaki wiek jest najlepszy dla psa zeby pojsc na szkolenie?? bea100 heh przynajmniej wiem ze nie tylko ja to przechodze... koszmar.. to pierwszy z moich 3 psow ktory sie tak zachowuje nieznosnie, i cieki jest w ukladaniu... dobra bo chyba za bardzo sie rozpisalam... dzieki za pomoc :) Quote
Hania Posted March 3, 2004 Posted March 3, 2004 Nie musisz od razu używać klikera-klikera. Można stosować np. zakrętkę do frugo - też klika, tylko ciszej. Kole4żanka tak robiła, bo nie mogła dostać klikera. A klikery można czasem kupić przez internet - np. na allegro. Były też na wystawie w Poznaniu. Pozdrawiam Quote
Rotti Posted March 3, 2004 Posted March 3, 2004 Beata Bardzo dobrze wytłumaczyłaś :) Kliker to nic innego jak szkolenie metodami pozytywnymi. Ja osobiście nie używam klikera, ale stosuję niektóre z metod klikerowych np. target. Uważam, że nagrody podawane w odpowiednim momencie zupełnie wystarczą. Trzeba tylko (tak, jak przy klikerze) wiedzieć kiedy. Inna sprawą jest to, że sam opis sposobu stosowania klikera nie wystarcza. Trzeba znać techniki przekonania psa do wykonania konkretnego ćwiczenia. Czyli jak np. kilkerem albo smakołykiem pokazać psu, że ma np. usiąść lub zawarować. Tego trzeba się nauczyć najpierw samemu, a potem stosować na psie :) Shangri Skoro przeczytałaś "okiem psa" to doskonale wiesz na czym polegają pewne zależności. Ta książka jest super przewodnikiem. Jeżeli będziesz stosować się do zawartych tam rad, to prędzej czy póżniej efekty zauważysz. Skakanie psa eliminuj odwracaniem się od niego, nie deptaniem po łapach. A w ogóle to najlepiej najpierw nauczyć odsyłania na miejsce, a potem stosować to przy powrotach do domu. Jest tylko jedno ale... Pies przestanie Cie witać, a nie wiem, czy nie jest przyjemne być przywitanym w progu przez swojego przyjaciela. To musisz rozważyć sama. Jeżeli chodzi o obrażanie sie ludzi, to to jest normalka :) A jeszcze lepiej, jak obrażają sie ludzie przychodzący do nas do domu. My mówimy "nie głaskać" a oni "dlaczego ? mam się z psem nie witać ? :o " Kółko się zamyka. Obraża się na nas rodzina, że nie może się z psem przywitać i obrazaja się ludzie na spacerach, że pies skacze. Do rodziny i przyjaciół często nie przemawiają argumenty, że za pobrudzony na spacerze płaszcz trzeba będzie zapłacić :/ Eeee. rozpisałam się :D A na szkolenie związkowe lepiej nie idź. Z tego co wiem tam nie stosuje się metody wzmocnienia pozytywnego. Quote
Poświata Posted March 4, 2004 Author Posted March 4, 2004 Shangri zajrzyj tutaj, książka o metodzie klikerowej - może się przyda http://members.westnet.com.au/b-m/index.html.Generalnie kliker jest tani, tylko faktycznie trudno go kupić. My swój dostaliśmy na szkoleniu. Quote
shangri_la Posted March 4, 2004 Posted March 4, 2004 Hania hmm zarkeka od frugo- spoko sprobuje na poczatek, na allegro widzialam klikery ale wiesz wole pojsc i w jakims sklepie zoologicznym znalezc przy okazjii bo coz tanie sa te klikery ale jeszcze trzeba doliczyc kosztu przesylki takie prawie jak sam kliker Rotti no wlasnie sama niewiem co z tym witaniem mnie ale wiesz mysle ze niech pies przybiega sie witac ale bez przesady bo prawie mnie wywraca... :) to nie polecasz szkolenia zwiazkowego?? z tego cowiem to chyba jest tansze nieco... ale jak tak sie nie stosuje metody wzmocnienia pozytywnego to chyb anie szkodzi tylko wazne zeby bylo bezstresowe dla psa . czy zle zrozumialam?? Beata&Poświata super link normalnei wszystko tam jest. dzieki, chyba od jutra zaczne.. :P Quote
bea100 Posted March 4, 2004 Posted March 4, 2004 Znalazłam ... ,,Te ogary są jak czarty, Już z barłogu go wygnały, Jakaż cudna ta muzyka! Czyżby Mozart taką stworzył! Złóż tu strzelca nieboszczyka, A z pewnością wnet by ożył!" Leopold Starzewski ,,Z gawęd starego myśliwego" Trąca myszką...ale cała ta rasa nia trąca... :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.