Kar0la Posted September 5, 2007 Author Posted September 5, 2007 Mam nadzieję, że się doczekam na obiecane zdjecia. :roll: Quote
Kar0la Posted September 26, 2007 Author Posted September 26, 2007 Wprawdzie tylko jedno, ale jest.:sweetCyb: Moja kochana ślicznotka. :loveu: Jak ja za nią tęsknię. :oops: Figunia się opala. Quote
iwonamaj Posted September 26, 2007 Posted September 26, 2007 Szczęśliwa Figunia :loveu::loveu::loveu:.... Quote
diana79 Posted September 26, 2007 Posted September 26, 2007 ale widać, że jest szczęśliwa :Cool!::Cool!::Cool!: Quote
Kar0la Posted September 26, 2007 Author Posted September 26, 2007 Figa bardzo przywiązała się do nowej Pani. Resztę domowników traktuje z rezerwą. Tak jak mówiłam to lew w małym ciele. Pilnuje swojego terenu na całego. :evil_lol: Quote
akucha Posted September 27, 2007 Posted September 27, 2007 :lol::lol::lol:Udało się!!!!!!!!!!!!! Quote
Kar0la Posted October 4, 2007 Author Posted October 4, 2007 [quote name='katya']Ale śliczna! I ma adresówkę :)[/QUOTE] Adresówka jest jeszcze ode mnie. Prosiłam by jej nie zdejmowali. Mam nadzieję, że niebawem będzie jeszcze jakaś foteczka. Quote
Kar0la Posted November 5, 2007 Author Posted November 5, 2007 Pamiętacie tą ślicznotkę. :loveu::loveu::loveu: Jak przytyła laleczka, ale adresówki nie widzę...:hmmmm: Quote
diana79 Posted November 5, 2007 Posted November 5, 2007 ale ona dobrze wygląda :multi: jest prześliczna :loveu::loveu::loveu: Quote
akucha Posted November 5, 2007 Posted November 5, 2007 Tłuściątko śliczne :loveu, aż się błyszczy taka wychuchana. Dobrze trafiła, Kar0la - możesz być dumna i z niej i nowego domu! Quote
katya Posted November 6, 2007 Posted November 6, 2007 Figunia jest piękna. Ale cioteczko Karolu, dopomnij się o adresówę, czyż nie był to czasem warunek umowy? Quote
Kar0la Posted November 17, 2007 Author Posted November 17, 2007 Na razie nie mam niestety nowych wieści. :shake: Quote
salibinka Posted November 29, 2007 Posted November 29, 2007 Wszystko dobrze i właściwie nic nowego u mojej sąsiadki. Wygląda to na życie szczęśliwego psa. Jest tłuściutka i zadbana, biega sobie po ogrodzie - chociaż teraz więcej w domu, bo zimno. Bardzo przejmuje się rolą stróża. zawsze, kiedy rano przechodzimy obok w drodze do przedszkola, Figa ma dla nas kilka słów na dzień dobry w stylu "szybko przechodźcie, bo ja tu pilnuję";). Wysłałabym więcej zdjęć, ale Modelka nie lubi aparatu i jak tylko wychylę się z okna, zwiewa za dom. Popróbuję, chociaż możliwości mam ograniczone, bo "poluję" z jednego punktu (okno) - z dołu się nie da, bo przy ogrodzeniu rosną tuje i zasłaniają. Pozdrawiam serdecznie Ania Quote
Kar0la Posted January 5, 2008 Author Posted January 5, 2008 Cała Figa. :loveu: Może uda się zrobić zdjecia jak p. Janina ją głaszcze? Wtedy nie powinna uciekać. Quote
salibinka Posted February 19, 2008 Posted February 19, 2008 Witaj, Karola :) Jest ok. Wygląda ładnie, szczeka, jak zazwyczaj, biega sobie... Jest pewna siebie :) Pani W. była chora, dużo leżała (teraz już dobrze), ale widzę, że w życiu Figi nic to nie zmieniło, bo tam jest dużo osób, więc i jest opieka. Martwię się troszkę, czy Figa nie za bardzo tyje... Adresówki brak nadal, ale to jedyne minusy z mojego punktu widzenia. Fajnie, że pamiętasz i troszczysz się o byłą podopieczną :) Pozdrawiam serdecznie Ania Quote
Kar0la Posted February 19, 2008 Author Posted February 19, 2008 Figunia to dla mnie pies szczególny, bo i jest wyjątkowa. Jestem z nią związana najbardziej ze wszystkich psów, które wyadoptowałam. Nawet moi rodzice często pytają co u niej słychać. Cieszę się, że wszystko OK. Oby tylko nie utuczyli jej zbytnio. Zmartwiła mnie choroba Pani W. Figa bardzo się przywiązuje do właściciela, a Panią W. pokochała najbardziej. Dobrze, że już jest lepiej. Dużo zdrowia dla Pani i dla Figuni. Pozdrawiam również Quote
diana79 Posted February 19, 2008 Posted February 19, 2008 ja też się cieszę, że u Figuni wszystko dobrze :multi: Quote
salibinka Posted February 21, 2008 Posted February 21, 2008 Rozumiem, Karola:). Jej - Wasza historia mówi sama za siebie. Pani W. to starsza osoba - problemy ze zdrowiem są i pewnie będą się pojawiać. To naturalne :(. Ale jej mąż i synowie to raczej porządni ludzie. Szczególnie jeden z synów - pani W. mówiła, że on kocha zwierzęta i ja to (w pewnym sensie) widzę. Z racji swej niepełnosprawności jest i pewnie zostanie przy domu. Opiekuje się zwierzętami (kury i jeszcze jeden pies, też przygarnięty z ulicy) starannie, tak jak potrafi. Całe lato, każdego dnia, wyprowadzał stadko kurczaków (potem kur) na "spacer". Karmi i wyprowadza podwórzowego Miśka. Nie pozwolił go oddać, choć, jak wiesz, początkowo były tam takie pomysły (ach, ludzka nieświadomość). Ostatnio, kiedy nasza Mila postanowiła samodzielnie "odebrać" mojego synka z przedszkola :diabloti:, zaalarmował swojego wujka (ze względu na ogromną nieśmiałość nie miał odwagi nam powiedzieć osobiście, ale chciał coś zrobić, pomóc), wujek nas i dzieki temu mogliśmy szybko zareagować. Nie wiem, każdy ma własną definicję, próg tej "miłości" , ale oni się starają. Jeśli chodzi o Figę, nie mam zastrzeżeń. My niedługo przeprowadzamy się do Krakowa, więc z info bedzie gorzej, ale te kilka miesięcy pokazało, że raczej nie ma powodu do obaw. Pozdrawiam serdecznie Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.