Kar0la Posted January 11, 2007 Posted January 11, 2007 Figa już złapana. Jest u mnie. Jest kochaną, wyjątkowo mądrą i łagodną sunią. Jest jednak bardzo nieufna. Szuka wyjątkowego domu, gdzie będzie kochana tak jak na to zasługuje. Figunia uwielbia szczekać i pilnować terenu. To stróż idealny. Wierna, aż do grobowej deski...:-( Sunia jest zdrowa, zaszczepiona, odrobaczona i wysterylizowana. -------------------------------------------------------------------------- Zakładam ten wątek chociaż właściwie nie mam nadziei, że ktoś zechce adoptować tą suczkę... Może jednak ktoś mi doradzi jak jej pomóc. W listopadzie umarł mój daleki wujek. Mieszkał na wsi. To był starszy, samotny i trochę zdziwaczały człowiek. Pomagali mu moi rodzice. Na wsi pozostało trochę zwierząt. Wszystkie są już w nowych domach poza jedym - suczką. Wujek zginął nagle, miał wypadek w lesie. Nie wiem czy suczka była przy nim w chwili śmierci, ale na pewno odprowadziła go do lasu. Ona podobno chodziła z nim wszędzie, do sklepu, na cmentarz, do lasu, nawet jak szedł do Kościoła to suczka czekała i pilnowała roweru. Suczka jest dzika i agresywna, niekomu nie pozwala się dotknąć. Przy wejściu na podwórko od razu rzuca się do nóg. Nawet sąsiadka, która ja teraz karmi codziennie, nie może spokojnie wejśc na podwórko. Sunia kochała tylko swojego Pana, a była u niego tylko 3 miesiące. Podobno kiedy sunia wychodziła z wujkiem poza podwórko była bardzo grzeczna, karna, sama chodziła przy nodze i na nikogo się nie rzucała. W każdym razie, kiedy trwały poszukiwania wuja suczka szalała po podwórku. Jak sie potem okazało w szopie ukryła szczeniaka. Co jakiś czas znikała by po jakimś czasie pojawić się znowu. Jak się okazało suczka biegała na koniec wsi, na skraj lasu i tam czekała na powrót Pana.... Niestety nie doczekała się. Biegała rozdarta między szczeniakiem a swoim posterunkiem przy lesie i czekała. Chodziła tak przez kilka dni. Nie wiem czy psy wiedzą, że ich Pan nie żyje, ale po pogrzebie sunia już nie chodziła do lasu. Zaczęła przychodzić na cmentarz.... Chodzi tam do tej pory... Bardzo chciałabym tej suni pomóc. Szczeniak już znalazł domek, a sunia nadal czeka. Niedługo znowu będzie miała cieczkę. Chciałabym ją wysterylizować, ale niestety nie stać mnie na to. Nawet jeśli w jakiś sposób udałoby mi się zebrać pieniądze na sterylkę to jak to załatwić?? Jak złapać sunię, gdzie ja potem umieścić. Ta wieś jest oddalona 50 km od Łodzi. Sunia jest dzika i agresywna. Nie moge jej zabrac do siebie. Ja mam dwoje małych dzieci i dwie własne suki. Jakiś czas temu odrobaczyłam suczkę. Odpchlić mi się jej nie udało, bo nie mogłam do niej podejść. Pozostaje jeszcze kwestia domu dla suni? Co z nią zrobić? Nikt z sąsiadów jej nie chce. Na początku jedna sąsiadka była nawet chętna, bo sunia dobrze stróżuje, zrezygnowała, bo sunia i tak by uciekała do swojego domu. Musiałaby być uwiązana na łańcuchu, a takiego dzikusa na łańcuch tez nikt nie chce. Zresztą szkoda mi jej. Sunia jest mądra i mała. Nie mam w tej chwili zdjęć, ale sięga do połowy łydki. Jest czarno-ruda, gładkowłosa i młoda. Zawiozłam jej karmę i w chwili obecnej dokarmia ją sąsiadka. Sunia może na razie tam zostać, ale "gospodarstwo" stoi puste i sunia bez obecności człowieka dziczeje. Poza tym sunia biega luzem i boję się, że może wpaść pod samochód. We wsi wszyscy ją znają i ze strony ludzi raczej nic złego nie powinno jej spotkać, bo ona niezaczepiona nikogo nie zatakuje poza podwórkiem. Może ktoś ma jakieś rady? Jak pomóc suni? Jak ją złapać? Suczka ma na imię Figa. Quote
akucha Posted January 11, 2007 Posted January 11, 2007 :-( :-( :-( Ale dramat!!!! Cioteczki doradźcie Kar0li, ja nie mam postępować w takiej sytuacji... Quote
Kar0la Posted January 11, 2007 Author Posted January 11, 2007 Czy nikt nie ma nawet dobrej rady? Quote
dorota412 Posted January 11, 2007 Posted January 11, 2007 Halo ludzie, dziewczyna potrzebuje madrej rady!!!! Kto doswiadczony? Quote
iwonamaj Posted January 11, 2007 Posted January 11, 2007 Kto ma jakis pomysł? Trzeba pomóc naszej KarOli i tej suni :-( Quote
paros Posted January 11, 2007 Posted January 11, 2007 To przykre :-( ale koniecznie trzeba pomóc suni tylko nie wiem co zrobić:shake: Może ktoś ma jakiś pomysł? :cool3: Quote
Kar0la Posted January 11, 2007 Author Posted January 11, 2007 No właśnie, ja także nie mam pomysłu. Myślałam długo nad tym problemem i nie wiem jak go rozwiązać. Podanie środka nasennego przed złapaniem suni tez raczej odpada, bo sunia może gdzieś pobiec i jak zaśnie gdzieś na polu lub drodze... Nawet jakby mi się udało pożyczyć jakąś klatkę, żeby złapać sunię to co z nią potem. Nie wiem czy jakikolwiek wet będzie chciał zająć się sunią, jeśli byłby problem nawet z wyjęciem jej z klatki. Nie wiem czy ona była wogóle szczepiona na wściekliznę. Podejrzewam, że nie. Sunia była tam dopiero 3 miesiące, a wet tam przyjeżdża bardzo rzadko. Sąsiadka nic nie wie na ten temat. Zresztą co potem? Nawet jakby udało się zrobić sterylkę to co potem zrobić z wybudzoną sunia? Na wieś jej nie wywiozę bezpośrednio po operacji, do domu wziąźć nie mogę, na hotel mnie nie stać. Wszyscy się jej boją... Zostawić jej tam samej bez pomocy też nie mogę... Co mam zrobić???? :placz::placz::placz: Pomocy!! Ma ktoś jakiś pomysł??? :modla::modla::modla: Biedna nie wie co się stało. Biega i szuka swojego Pana, którego już nie ma... Ostatnio podobno najwięcej czasu spędza na cmentarzu... Czy ona wie?? Quote
jolap. Posted January 11, 2007 Posted January 11, 2007 Mam wrażenie, że los tej suni tak bardzo leży Ci na sercu, że nie będziesz miała spokoju aż w jakiś sposób jej pomożesz. Masz rację, że podstawą byłaby sterylizacja. Żeby sunię złapać, musiałby ją ktoś skutecznie zamknąć - na podwórzu albo w jakiejś szopie - i dopiero wtedy podać jej w jedzeniu np. sedalin (dawkę koniecznie trzeba ustalić z mądrym weterynarzem, żeby nie zrujnować psiakowi zdrowia). Jak psina zrobi się "kołowata" - można ją łapać. Może uda Ci się załatwić jakieś miejsce dla niej na kilka dni "posterylkowych", może przez te dni uda się ją trochę oswoić (skoro przez trzy miesiące tak pokochała swojego nowego opiekuna, to nie jest zupełnie dzika) i wzięłaby ją ta sąsiadka Twojego wujka. Wszystko to "może". Jednak jeśli Ty się nią nie zajmiesz, to faktycznie będzie się rozmnażać dwa razy w roku. Postaraj się zrobić suni zdjęcia. Myślę, że pieniądze na kilka dni w hotelu pomogą zebrać forumowiczę (obiecuję dorzucić się na ten cel). A może zgłosi się jakiś dom tymczasowy z okolic Łodzi :modla:. Quote
BasiaD Posted January 11, 2007 Posted January 11, 2007 Ja mogę tylko zaoferować pomoc finansową na sterylizację suni. W niczym innym nie pomogę, bo sama mam koty i trudno mi się wypowaidać na temat postępowania z psem ( mój Rudzielec ze schronu też potrafi się na mnie rzucać i bronić, szczególnie jak trzeba podać lekarstwo, moja Kicia nigdy tak nie robiła) Bardzo dobrze że chcesz jej pomóc. Trzymam kciuki żeby się udało! Quote
Tigraa Posted January 11, 2007 Posted January 11, 2007 KarOla to na razie zabezpiecz ją hormonem.Taki zastrzyk to tylko 30-40 zl.A spokoj z cieczka na pol roku.Tylko trzeba juz. Tylko kurcze jak ją zlapac zeby zawiezc do weta?Moze na Sedalin?Moge Ci wyslac bo mam.Podasz w jedzeniu.No i moze zrzute zrobimy na karme dla niej zeby ta sasiadka ja karmila?Na razie.I oswajala po trochu.Czy ona ma bude? Quote
jogi Posted January 11, 2007 Posted January 11, 2007 Karola uważam ze ta sunia złapana nie będzie taka agresywna. Sama napisałaś że poza podwórkiem była karna i spokojna. Skoro twój wujek ja oswoił to znaczy że się da. Ja łapałam wiele razy takie dzikusy. Nieraz myslałam, że mnie zagryza i np po założeniu smyczy okazywało się że to sa całkiem spokojne psiaki. jakies szufladki im się otwierały, cos w stylu. Aha tak kiedys było. Nie zawsze jest tak prosto czasem trzeba z psem popracowac. Ale to lepsze niż pozostawienie jej tam. Mozesz złapac ją na sedalin żel, dość szybko działa. podasz, albo sąsiadka w jedzeniu, ważne żeby jej przez około 3 godz nie spłoszyć, to usnie na podwórku i wtedy można będzie ją złapac. Na spiocha sterylka i potem socjalizacja. Ja teraz mam suke tak własnie odłowioną w polach, jak ja łapałam to w desperacj przeszła przez siadke nad którą był drut kolczasty:shake: Myślałam że sobie z nią nie poradze, taki dzikus i po sterylce zamiast pojechac do schronu została u mnie bo zaczęła machac ogonem i mnie lizać po rekach. Nie ma rzeczy niemozliwych:) Także nie martw się na zapas i nie baw się z zastrzyki bo to za duże ryzyko ropomacicza Quote
Kar0la Posted January 12, 2007 Author Posted January 12, 2007 Dziękuję za rady. Los tej suni leży mi na sercu. Wiem, że wszystkim psom nie pomogę, ale jeśli mam jakikolwiek wpływ na losy tej suni to chciałabym jej pomóc. Dodatkowo ten problem spoczął na moich rodzicach i ja obiecałam im pomóc, na razie przynajmniej w kwestii sterylki. Nie chcę się wdawać zbytnio w szczegóły, bo to dosyć krępujące, ale oni i tak mieli z cała tą sprawą sporo kłopotów. Wujek zaginął, więc były poszukiwania ciała przez policję, prokurator itd. U mnie ostatnio z kasą bardzo kiepsko, ale karmę kupię ja lub rodzice, to nieduża suczka, więc nie jest to olbrzymi koszt. Poza tym sąsiadka też jej przynosi coś od siebie. Dostała za opiekę niedawno kupiony rower po wujku, więc powinna sunią się zajmować. Postaram się wystawić coś na bazarku, żeby zebrać kasę na sterylke. No, ale koszt sterylki to jedno, a wykonanie to drugie. Suczka ma tam budę, ale w niej nie śpi i dobrze, bo buda niestety nie jest najlepszej jakości. Sunia przeniosła się do szopy. Ma tam dosyć wygodnie. To taki drewniano-murowany budynek. Mój TZ zrobił jej i szczeniakowi taką prowizoryczną budkę z pudła, w środku wymoszczoną słomą i sianem. Ma tam spokój i osłonę przed wiatrem, w drzwiach od szopy brakuje deski więc może sobie wychodzić kiedy chce. Podwórko jest nieduże i ogrodzone, ale ogrodzenie jest nieszczelne. Sunię na pewno da się oswoić, potrzeba tylko czasu i pracy, a problem właśnie w tym, że ja nie mogę jej go poświęcić. Wieś jest 50 km od mojego domu, nie mogę tam często jeździć i odwiedzać suni. Ze zdjęciami też jest problem, bo ja nie mam cyfrówki, mam tylko aparat w telefonie. Teraz i tak nie mam jak tam podjechać, bo mam znowu chore dzieci i TZ całe dni w pracy. Do domu suni nie mogę wziąźć. Mam małe dzieci (3 i 2 lata) i dwie suki, które są mało tolerancyjne dla nieuległych suk. Mój walnięty sąsiad ciągle się czepia, że suki szczekają, sikają na trawę itd. Nie mogę zbrać nieoswojonej, hałaśliwej suki do domu. Tym bardziej, że w domu mam tylko drzwi wejściowe i od łazienki. Co do zastrzyków to też wolałabym robić od razu sterylkę. Tam na wsi zastrzyku nikt by jej nie zrobił musiałabym szukać weta w jakimś pobliskim większym mieście. Zresztą boję się, że sunia może znudzić się pilnowaniem pustego podwórka i czekaniem na Pana, który juz tyle czasu nie przychodzi. Jeśli sunia pozwoli przygarnąć się komuś z sąsiadów, których nie znam to stracę z nią kontakt i za pół roku znowu będzi miała szczeniaki. Z sedalinem to dobry pomysł tylko też troche trudny do wykonania. Może udałoby mi się zwabić sukę do chałupy na jedzenie i tam ją zamknąć, bo inne pomieszczenia są nieszczelne i sunia mogłaby zwiać. Teraz tylko czy po podaniu sedalinu tego samego dnia można by zrobić sterylkę? To by jej nie zaszkodziło? Quote
jogi Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 Karola oczywiście że można. To będzie na zasadzie premedykacji czyli "głupiego jasia". Tak jest nawet lepiej bo nie trzeba będzie znieczulać jej dwa razy. A sedalin żel jest na tyle bezpieczny, że można zastosować nawet dwókrotną dawkę i nic się nie stanie. Quote
Kar0la Posted January 13, 2007 Author Posted January 13, 2007 jogi napisał(a):Karola oczywiście że można. To będzie na zasadzie premedykacji czyli "głupiego jasia". Tak jest nawet lepiej bo nie trzeba będzie znieczulać jej dwa razy. A sedalin żel jest na tyle bezpieczny, że można zastosować nawet dwókrotną dawkę i nic się nie stanie. No to chociaż tyle dobrego. :multi: :multi: :multi: , ale nadal nie mam pomysłu co z nią zrobić po sterylce...:roll: Quote
akucha Posted January 13, 2007 Posted January 13, 2007 Trzeba do niej fachowca jakiegoś... Ja nie mam pojęcia Kar0la, gdzie można ją zabrać :shake: Trzeba z nią pracować, bo to biedna, wystraszona sunia jest i jeszcze szczeniaka ma przecież. Quote
Kar0la Posted January 14, 2007 Author Posted January 14, 2007 Szczeniak jest już w nowym domu. Sunia została tam sama. Quote
akucha Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 Może tej Pani, która się nią opiekuje, uda się zdobyc jej zaufanie po jakimś czasie. Może wtedy będzie łatwiej? Quote
Kar0la Posted January 14, 2007 Author Posted January 14, 2007 Prawdę mówiąc na to liczę. Nie mam w tej chwili możliwości zabrania suni do Łodzi, ani jeżdżenia tam by ją oswajać. Tylko, że sterylka musi być szybko, bo lada dzień sunia może dostać następną cieczkę... Quote
akucha Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 Tak, tylko jak to w tej chwili zorganizować??? Quote
jogi Posted January 15, 2007 Posted January 15, 2007 Karola znasz jakiegoś dobrego weta, który robi sterylke z małego cięcia(2-3cm)?? We wrocławskim schronie po takim maleńkim cięciu suki na 3 dzień wracaja do boksu. Dostaja wchłanialne szwy i antybiotyk o przedłuzonym działaniu. Sunie moznaby było przetrzymac z 5 dni i wpuscić na podwórko. Quote
Kar0la Posted January 15, 2007 Author Posted January 15, 2007 Muszę się rozejrzeć. Dzięki za informację. Muszę niedługo zacząć działać, bo cieczka pewnie już niedługo. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.