Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

Cudownej urody i cudownego charakteru suczka trafiła do schroniska. Siedziała tam wciśnięta w najciemniejszy kąt budy, dygocząc z zimna i beznadziei. Ale los się do niej uśmiechnął :). Staraniem wielu osób, z przygodami, ale suczka dziś dojechała do Gdańska do domu tymczasowego.
Jest niezwykle zrównoważona, grzeczna i łagodna. Najchętniej przytulałaby się cały czas do człowieka. Umie chodzić na smyczy, nie brudzi w domu i bez problemu podróżuje samochodem i pociągiem.
Szukamy dla niej najwpanialszego domu:)

wyzel@poczta.onet.pl

602704701


Uploaded with ImageShack.us

Margaret zasponsorowała szczepienie i USG :)

Edited by tanitka
  • Replies 100
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Sunia jest u mnie na DT. Jest bardzo grzeczna, z innymi psami zero konfliktów.Do człowieka super, przytula się, siła spokoju. Jazdę pociągiem i samochodem zniosła bez problemów. W samochodzie poszła od razu spać. Ktoś będzie z niej miał świetną przyjaciółkę :) To na tyle po chwili spędzonej razem. JAk będę miała zdjęcia i coś więcej o jej charakterze się dowiem, to dam znać.

Posted

tanitka napisał(a):


Ale chyba imie to trzeba jej zmienić, bo jakaż ona Draka? :)


A bo to kierownik schronu wymyślił, że - podobno - wyłaziła przez siatkę boksu schroniskowego, to bedzie Draka.

Ja bym na jej miejscu też usiłowała wyleźć jakąkolwiek dostępną drogą - i również nie uważam, aby kwalifikowało się to do przyklejenia takiej etykietki.

Posted

Z dzisiejszych obserwacji (była ze mną na szkoleniach, bo akurat miałam dziś same kastraty i suki). Jest bardzo ok w stosunku do innych psów, nie narzuca się zbytnio, jak pies na nią warknie to odchodzi, jest zabawowa. Jak jej się nudziło to zaczęła się tarzać obok mnie zapraszając do zabawy łapą. Przywołana (na imię nie reaguje, na cmokanie bardzo ładnie) przychodziła chętnie ale nie wiem jak to będzie jak jest spuszczona ze smyczy. Na razie dopóki jest cieczka nawet nie próbuję. Zapachy z lasu ją przyciągają, jak to wyżła :) Na kota mojego nie reaguje ogromną ekscytacją (w sensie że mózg jej się nie wyłącza), ale ją interesuje bardzo, wlazła dziś na stolik przy szafie, żeby do kota się dostać (kot na szafie siedzi w pokoiku na dole).
Raczej nie zna żadnych komend (typu siad, waruj, podaj łapę).
Na smyczy chodzi ładnie, lekko ciągnie ale szybko się opamiętuje i zwraca uwagę na człowieka jak się zatrzymać. Prowadzam ją teraz głównie na flexi i chyba wcześniej musiała chodzić na niej bo dobrze reaguje na dźwięk hamowanej smyczy.
Ogólnie jest też bardzo zadbana, dziś ją wykąpię na noc, bo jednak śmierdziucha od schroniska. Zastanawiam się jak ona trafiła do schronu? Czy zostało zrobione wszystko żeby jej właściciele ją odnaleźli? Nie znam jej historii.
Ma bardzo ładną sierść jak na psa po schronisku (czekoladka się błyszczy).
Jestem prawie pewna, że też już w swoim życiu odchowała szczeniaki bo ma duże brodawki.
Niestety parę razy załatwiła mi się w domu, mimo częstego wychodzenia z nią na zewnątrz. Zobaczymy jak dalej z tym będzie jak wejdzie w rytm spacerowy, bo to może być efekt przebywania w schronisku. Ma też dużą potrzebę posikiwania co jakiś czas ze względu na cieczkę.
Jeszcze jedna taka uwaga, na pewno była domowa, jest dobrze zsocjalizowana ze wszystkimi dziwnymi sprzętami (odkurzacz czy suszarka do włosó), rzeczami, stromymi schodami, nie bała się dźwięku strzelania z kominka. Ładuje się na meble, wieczorem zaanektowała mój fotel przy biurku a w nocy spała na tapczanie.
Nie ma też obaw we wchodzeniu na różne niestabilne przedmioty (wspomniany stolik), wczoraj wlazła na karton z pakowanymi dokumentami żeby się dostać bliżej biurka.
A wracając do imienia to u mojego dziadka wszystkie suki wyżła szorstkiego i pudelpointery miały na imię Hetka (chociaż to takie liche imię ;)).

Posted

Moniu ona moze miec tez zapalenie pecherza
mogla sie go nabawic w schronisku, bedac na zimnym,
jezeli byla przyzwyczajona do cieplego
czesto wlasnie sie tak suczki zachowuja pomimo ze domowe
nie zaszkodzi podac przez 7 dni furaginum oraz witC
zreszta zapytaj weta jak bedziesz

Posted

Myślałam o zapaleniu pęcherza ale to jest raczej takie typowe cieczkowe (przynajmniej moje suczki przy cieczkach zawsze tak miały). A co do załatwiania się w domu to jest nie tylko sik. I np dziś rano była na spacerze krótkim (potem na dłuższy pojechała ze mną na zajęcia) i zrobiła sik, chodziła i chodziła, nie chciała zrobić kupy, to pomyślałam, że wrocimy do domu, ogarnę się i zaraz jedziemy. To po wejściu do domu, jakieś 10 min później zrobiła...

A weta swoją drogą zapytam.

Posted

Z ostatniej chwili, koty niestety goni (wyrwała na podwórku jak zobaczyła moją kotkę ale smycz ją zatrzymała) i dziś oszczekiwała kota na szafie. Czy z morderczym zapędem tego jeszcze nie wiem, ale na podwórku mocno się nakręciła.

I dziś sama wlazła do klatki Pabla, śpi w niej zadowolona że ma spokój ;) Chłopaki krążą wokół jak sępy. Nie ma ktoś pożyczyć klatki? Bo w tej jak będę wychodziła z domu niestety musżę swojego hotelowicza Pabla zamykać (niszczyciel).

Posted

Melduję się również na pokładzie!
Miałam przyjemność podróżować z naszym suczyskiem pociągiem. Super opanowanie, zero strachu przed wsiadaniem, a tym bardziej przed wysiadaniem, które zazwyczaj idzie gorzej.
Przy okazji zostały sprawdzone reakcje na małe dziecko, które obok jechało z mamą i co chwilkę do nas przychodziło. Psica niewątpliwie wie, co to jest "brzdąc" i że jest on niejadalny. Cierpliwie znosiła wszystkie głaski, ciągnięcie za uszko i nawet przypadkowe paluszki w oczach. Na szczęście malec był kumaty i przyswajał sobie moje uwagi na temat kontaktów z psem i pod koniec podróży już pięknie z naszą damą się obchodził.
Powiem szczerze, że gdybym nie miała kompletu w domu, to po prostu wysiadłabym z nią na swoim dworcu i już szukanie domu nie byłoby potrzebne ;)
Ewentualnie zamienię nieadopcyjnego beagla, na wyżlice ;)

Przy okazji pozdrawiam wszystkie fajowskie "Dziewuchy", które przy tej akcji udało mi się poznać :D

Posted

Tfu tfu nie chce zapeszyć, ale całą noc przespała w klateczce, sama weszła, zamknęłam ją ale nie protestowała. Myślę, że jak zobaczy, że można wychodzić na spacerki regularne to brudzenie jej przejdzie. Bo od wczoraj rano nic jej się nie zdarzyło.

A zaraz jedziemy do weta.

Posted

Zrobiłam zastrzyk przerywający cieczkę (60 zł)
Niestety ale teraz sterylka przeciągnie się w czasie bo wg weta trzeba czekac około 4 tygodnie. Trzeba poszukać w Trójmieście jakiegoś nie zdzierającego weta bo tam gdzie ja chodzę wycenili sterylizację od 400 do 450.
Zakupiłam też spot na pchełki (i kleszcze) bo drapie się (28zł). Zakropię dopiero jutro, bo wczoraj wieczorem kąpałam ją i trzeba odczekać dwa dni.

Wg weta miała już kiedyś szczeniaki.
Wizytę zniosła bardzo dzielnie, zero przejęcia, zastrzyk przeszedł niezauważalnie. Po czym kiedy gadałam z wetem położyła się spokojnie na podłodze.
Ona naprawdę jest anielsko grzeczna ;)
Jak wróciliśmy puściłam ją luzem w ogrodzie z innymi moimi psami. Chwilę się z nimi pobawiłam, ona sobie zwiedziła teren (ogrodzony oczywiście) i przybiegała na każde cmoknięcie.
I jak chyba każdy wyżeł niemiecki ma tendencje do stróżowania. Normalnie ludzi lubi i się chętnie wita, ale jak stałam z nią w samochodzie i nagle pojawił się obok samochodu człowiek to oszczekała (takie ostrzegawcze hau hau, nie jakiś jazgot). W ogródku też, jak usłyszała niepokojące hałasy - poszczekiwała.

Waży 23 kg.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...