Moonek Posted January 11, 2007 Posted January 11, 2007 Za tydzien juz mozemy bezpiecznie wyjsc na spacerek. Natychmiast nasunely mi sie pytania do Was, jako do bardziej doswiadczonych. 1. Obrozka czy szeleczki? Jakos mi sie bezpieczniejsze wydaja szeleczki, a jakie sa Wasze doswiadczenia? 2. Czy szczeniak zima marznie?- Zauwazylam, jak wychodzilismy z Sammi do lekarza czy w innym celu z domu(na raczkach rzecz jasna) , ze malej jest chyba zimno, bo poprostu sie trzesie. Rowniez na balkonie sprawia wrazenie, ze marznie. Co w zwiazku z tym? Ubranko? 3. Czy nalezaloby stopniowo wydluzac czas spacerku, znaczy zaczac od jakies malej chwileczki? 4. Czy taki maluch(komplet szczepien) moze kontaktowac sie z kazdym psem? Z gory dziekuje za porady i pozdrawiam Quote
Chanelle Posted January 11, 2007 Posted January 11, 2007 [SIZE="1"]Wypowiem się tylko odnośnie szelek, poniekąd powodują zaburzenia w wzroście, czy coś podobnego, więc proponuję wstrzymanie się z nimi do 1-szego roku życia. Quote
Megula Posted January 11, 2007 Posted January 11, 2007 Obrozka czy szelki.. kazdy bedzie sie upieral przy swoim :lol: Ja polecam szeleczki. Musze Ci powiedziec szczerze, ze pierwsze spacerki zimą wychodzilam z Megi bez ubranka i nie zachorowała. Duzo sie z nia bawilam na sniegu, wiec nie bylo jej az tak zimno. Teraz ją ubieram jesli temperatura jest nizsza niz 0 stopni. A decyzja nalezy do Ciebie ;) Jesli widzisz ze jej naprawde zimno - to czemu nie. Quote
Mynia Posted January 17, 2007 Posted January 17, 2007 My mamy też szelki. Shaggy strasznie sie krztusił jak nosił obróżke - tzn. jak wyrywał się do innego psiaka. Rozrabiak z niego i czesto ciągnie smycz, więc stwierdziłam,że to bezpieczniejsze!! Quote
Berek Posted January 18, 2007 Posted January 18, 2007 Na początku może być tak, że maluch bedzie na tyle przestraszony wielkim światem, że siłą rzeczy Wasze spacery będą dość krótkie. Staraj się dawać mu dużo wsparcia (kucaj nad nim, przemawiaj do neigo miłym, spokojnym, ale nie placzliwym tonem). Karm go smakołykami (maleńkie kawałki żółtego serka, pasztetu). Jeśli w Twoim domu jest bardzo ciepło, możesz sprobować ubranka, ale pierwsze spacery plus walka z czymś dziwnym na grzbiecie może spowodować dodatkowy stres - więc jeśli już uprzesz się przy ubraniu, to parę dni poprzyzwyczajaj pieska do jego noszenia. Na początek wybierz coś niekłopotliwego, bez nogawek, troczkow i suwaków. Szelki to narzędzie do ktorego przypinasz smycz i idziesz za pieskiem ;) . Na obroży możesz z nim pracować. Pies powinien być totalnie przyzwyczajony do obroży tak, zeby nie sprawiała mu dyskomfortu. Polecam najtańsze, cieniutkie obrózki z tasmy, bez żadnych bajerów (kosztują coś ok. 4 zł) ktore można dowolnie skracać nozyczkami do żądanego obwodu. Większość obroży przeznaczonych dla malych pieskow jest okropna - są sztywne, za szerokie, za cięzkie. Smycz - nie widuję na rynku smyczy ktora by się nadawała dla yorków. Wszystkie mają zbyt duże i cięzkie karabińczyki, są za krótkie oraz najczęściej zbyt sztywne. Smyczki flexi uczą zaś psa raz na całe życie... ustawicznego ciągnięcia. :razz: Osobiście radzę sobie tak, że kupuję w Leroy Merlin cienką linkę (na metry) i przyczepiam do niej maleńki karabińczyk - do kupienia w większości pasmanterii. Piesek powinien przećwiczyć w domu chodzenie z przypiętą smyczą. Quote
agamich Posted January 18, 2007 Posted January 18, 2007 [quote name='Chanelle']Wypowiem się tylko odnośnie szelek, poniekąd powodują zaburzenia w wzroście, czy coś podobnego, więc proponuję wstrzymanie się z nimi do 1-szego roku życia. Szelki powodują zaburzenia we wzroście????!!!! Jedyne co zauważyłam, to fakt, że szelki potrafia nieźle skołtunić włos. Jesli jednak po spacerze włos zostanie rozczesany- nie ma problemu. Poza tym, ile czasu trwają te spacerki w szelkach? Z obrożą też są pewne problemy (oczywiście zakładaną wyłącznie na czas spacerów). Moje suczydło, jak na yorka przystało gdy była mała wszędzie biegała zamiast iść. Na smyczy zarówno w szelkach potrafiła się o dziwo zachować od poczatku, nie ciągnęła. W obroży? Przyspieszała a potem następowało gwałtowne pociągnięcie za szyjkę. Wyglądało to okropnie i zostałyśmy przy szelkach. A jak idziemy na długi spacer do parku, to ściągamy puszorek i jest wooolnaaa Quote
lusia22 Posted January 18, 2007 Posted January 18, 2007 jeśli chodzi o smycze, polecam te dla kotów maja malutkie karabińczyki, my szelki też mamy kocie:) cieniutkie, delikatne i co najważniejsze nie są sztywne! pozdrawiam Quote
Chanelle Posted January 18, 2007 Posted January 18, 2007 My używamy skórzanej obróżki "Dingo", malutkiej i smyczy dla kota :roll: Quote
koregra Posted January 18, 2007 Posted January 18, 2007 Ja szelki mam uszyte bo rozmiaru nie było na Cori :-( smycz rozciągana, a na wiosnę kupuję długą linkę. Quote
Pati i Daisy Posted January 21, 2007 Posted January 21, 2007 lusia22 napisał(a):jeśli chodzi o smycze, polecam te dla kotów maja malutkie karabińczyki, my szelki też mamy kocie:) cieniutkie, delikatne i co najważniejsze nie są sztywne! pozdrawiam My też szeleczki mamy kocie ;) Quote
Anusia & Alutka Posted January 21, 2007 Posted January 21, 2007 My na początku miałyśmy szelki dla fredki, teraz mamy pieskowe rozmiar XS, ale trochę za duże są ;) Quote
koregra Posted January 21, 2007 Posted January 21, 2007 Szelki kocie nam nie odpowiadają bo i tak się jedną część zapina na szyjkę :shake: Quote
Mynia Posted January 21, 2007 Posted January 21, 2007 Ja nam szelki firmy rogz, dwie "obręcze" (na szyjkę i brzuszek, a właściwie klateczkę) połączone są ze sobą u góry i na dole. I one nie powodują ucisku krtani, w momencie gdy pies ciągnie do przodu. Zanim znalazłam ww. też miałam sporo problemu ze znalezieniem odpowiedniego modelu i rozmiaru. Quote
koregra Posted January 21, 2007 Posted January 21, 2007 Ja się właśnie takich boję bo Cori trochę charczy Quote
Moonek Posted January 21, 2007 Author Posted January 21, 2007 Dzis zadebiutowalismy na spacerku. Milo bylo. Balam sie, ze Sammi bedzie mocniej buntowala sie "zniewoleniu" wynikajacemu ze smyczy. Ale jakos poszlo. Poczatkowo trudniej, ale na koniec spacerku radosnie biegala z synem na smyczce. Byla strasznie wszystkim zaciekawiona i wygladala na radosna. Szkoda tylko, ze moglam uczestniczyc tym wydarzeniu "przez szybe", ale niewiedziec kiedy i jak przeziebilam sie tak, ze mam zapalenie pluc. Ah..."kochane zdrowie, nikt sie nie dowie, jako smakujesz, az sie zepsujesz". Quote
Mynia Posted January 21, 2007 Posted January 21, 2007 :multi: Brawo dla Sammi, a Tobie życzymy szybkiego powrotu do zdrowia! Quote
Anusia & Alutka Posted January 21, 2007 Posted January 21, 2007 No brawo, dzielna dziewczynka :klacz: My również życzymy szybkiego powrotu do zdrówka. A właśnie, zapalenie płuc panuje. Rutinoscorbin trzeba brać :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.