Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

tak, dzwoni pani z Wólki Kosowskiej (pierw mówiła, że Tarczyn) , mamy mieszane uczucia, pani mocno roszczeniowa;
czy znasz Ziutka może kogoś z tamtych okolic?

  • Replies 400
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

zaraz się postaram jakieś najnowsze zdjęcia wstawić właśnie przeglądałąm i maluszkowi wydłużył się pyszczej i urosły łapki ale będzię maluszkiem bo w porównaniu z małym labkiem 1,5 miesięcznym jest mniejszy i sporo
Enia mamy mieszane uczucia, pani mocno roszczeniowa; co to znaczy ? bo już się boję

Posted

[quote name='Olusia88']zaraz się postaram jakieś najnowsze zdjęcia wstawić właśnie przeglądałąm i maluszkowi wydłużył się pyszczej i urosły łapki ale będzię maluszkiem bo w porównaniu z małym labkiem 1,5 miesięcznym jest mniejszy i sporo
Enia mamy mieszane uczucia, pani mocno roszczeniowa; co to znaczy ? bo już się boję
evita napisze dokładniej, ale pani nie podoba nam się.

Posted

enia napisał(a):
evita napisze dokładniej, ale pani nie podoba nam się.

Jeszcze słówko w tej sprawie. Dzwoniła kilka razy pani z Wólki Kosowskiej. Niby zgadza się na wizytę przedadopcyjną, podpisanie umowy itp, ale jakieś to takie wszystko chaotyczne- straszny pośpiech. Pani stwierdziła, że chce psa już teraz natychmiast, a najpóźniej w niedzielę, bo potem to cała rodzina pracuje, kłopoty z transportem będą itp., że bez sensu jest tak czekac, że to dla niej "tydzień wyrwany z życiorysu" itp. Na koniec zapytała czy możemy zrobic wyjątek i dac jej psa już teraz a potem ewentualnie przeprowadzic kontrolę. Kiedy powiedziałam, że nie wchodzi to raczej w grę odparła, że niedaleko niej jest jakaś fundacja i dzisiaj tam pojedzie i zobaczy czy nie ma żadnych szczeniaków itp.
Ogólnie mam dziwne wrażenie, chociaż nie chcę skreślac od razu tej kobiety. Mam jej nr telefonu i adres- jeśli ktoś mógłby podjechac do Wólki Kosowskiej wtedy można by było skonfrontowac to wrażenie z rzeczywistością.
I to tyle jeśli chodzi o telefony w sprawie adopcji Pimpulka.

Posted

Pimpulkowi faktycznie łapeczki się wydłużyły.

Soreczki, że się wcinam, ale co do tej pani, to hmmm niestabilna jakaś :shake:

Posted

Kochane, poproszę te dane na pw.
Może uda mi się skoczyć jutro lub w niedzielę, pojadę jak coś z koleżanką, co dwie glowy to nie jedna.
Mam nadzieję, że mi się uda.

Posted

Ziutka napisał(a):
Kochane, poproszę te dane na pw.
Może uda mi się skoczyć jutro lub w niedzielę, pojadę jak coś z koleżanką, co dwie glowy to nie jedna.
Mam nadzieję, że mi się uda.

Dzięki Ziutka!!!
tylko miej oczy dookoła głowy, bo coś było o dziecku, wiec wybadaj czy to nie dla zabawy, w tygodniu nie mają czasu, wiec pies ma byc sam, mają kojec po amstafie i azjacie (???) jeden umarł, drugiego oddali, kota z fundacji nie dostali, pani baaaardzo pewna siebie, jak pisałam roszczeniowa, ani razu w rozmowach nie spytała jaki Pimpuś ma charakter, czy zdrowy itp.zreszta sama wiesz na co zwracac uwagę.....;)
Pimpek nie może iśc do żadnego kojca i do małych nieodpowiedzialnych dzieciaków, że o dorosłych nie wspomnę.
Wysyłamy pw.
dzięki jeszcze raz.

Posted

Pimpek nie może iśc do żadnego kojca i do małych nieodpowiedzialnych dzieciaków, że o dorosłych nie wspomnę.
W pełni się z Wami zgadzam i czekam na wyniki wizyty

Posted

enia napisał(a):
Dzięki Ziutka!!!
tylko miej oczy dookoła głowy, bo coś było o dziecku, wiec wybadaj czy to nie dla zabawy, w tygodniu nie mają czasu, wiec pies ma byc sam, mają kojec po amstafie i azjacie (???) jeden umarł, drugiego oddali, kota z fundacji nie dostali, pani baaaardzo pewna siebie, jak pisałam roszczeniowa, ani razu w rozmowach nie spytała jaki Pimpuś ma charakter, czy zdrowy itp.zreszta sama wiesz na co zwracac uwagę.....;)
Pimpek nie może iśc do żadnego kojca i do małych nieodpowiedzialnych dzieciaków, że o dorosłych nie wspomnę.
Wysyłamy pw.
dzięki jeszcze raz.

Oki, wszystko mam na uwadze a koleżanka z która bym pojechała, to niezła zołza :diabloti: więc jestem spokojna :evil_lol:

Posted

enia napisał(a):
Wando, a jak tam mamusia Pimpa, poprawiła się ciut, biega czy uwięziona na łańcuchu?


Chyba biega, bo jak rozmawiałam z mężem to mówił, że przekazał worek z karmą a mała dalej przybiega do jedzenia do nas. Jest inny problem. Gmina wywiesiła ogłoszenie , że za drugiego psa w gospodarstwie będzie pobierana opłata 25,00 zł obawiam się więc, żeby ona nie zginęła. Myślę też ze strachem jak mnie podliczą ilość psów i każą za każdego po 25,00 zł zapłacić

Wczoraj rozmawiałam z kuzynką i opowiedziała mi, że na wsi pod Łukowem (Ona ma tam siedlisko z domkiem) drugi rok koczuje bezpańska, niskopodłogowa suczka. Bezpańskich psów jest tam kilka. Sunia jest podobno mała i niskopodłogowa. Teraz jak kuzynka z działki wyjeżdżała to sunia pod jakimś barakowozem się oszczeniła.
Kuzynka prosiła okolicznych ludzi, żeby ją dokarmiali (jak Ona tam jest to dokarmia), ale nie bardzo na to liczy znając ich.
Pytałam co sądzi , co z maluszkami, czy ludzie rozbiorą. Stwierdziła, że raczej nie ma szans, bo wiele psów tam biega bezpańskich

Ja teraz nie mam głowy do niczego. Nawet do pisania na wątku. Moja Toja prawdopodobnie ma mocznicę przysadkową a ja jestem w rozpaczy. Chodzę, ryczę i nie wiem co robić.

Posted

enia napisał(a):
Dzięki Ziutka!!!
tylko miej oczy dookoła głowy, bo coś było o dziecku, wiec wybadaj czy to nie dla zabawy, w tygodniu nie mają czasu, wiec pies ma byc sam, mają kojec po amstafie i azjacie (???) jeden umarł, drugiego oddali, kota z fundacji nie dostali, pani baaaardzo pewna siebie, jak pisałam roszczeniowa, ani razu w rozmowach nie spytała jaki Pimpuś ma charakter, czy zdrowy itp.zreszta sama wiesz na co zwracac uwagę.....;)
Pimpek nie może iśc do żadnego kojca i do małych nieodpowiedzialnych dzieciaków, że o dorosłych nie wspomnę.
Wysyłamy pw.
dzięki jeszcze raz.


Moim zdaniem odpuście sobie tą wizytę. Małego w kojcu zamknie. Dla psa nie będą mieli czasu i w domu nie zostawią. O psa nie pytała, bo ją to nie interesuje. Jednego się pozbyła a z tym drugim też nie wiadomo do końca jak było. Fundacja kota nie dała - też miała powody.
Szkoda benzyny i czasu . Ja głosuję za odrzuceniem kandydatki i nie zawracanie sobie nią głowy.

Wiem, że pod presją czau łapiemy się brzytwy, ale tu szkoda czasu i pieniędzy.

Posted

Mały tam nie pojedzie, Ziutka dzwonila po wizycie, pani ma serce, ma kota, ale mały miałby mieszkac w budynku gospodarczym, a szczeniak absolutnie się do tego nie nadaje, co innego dorosły pies, mógłby biegac po podwórku a spac w budynku, sam. Pipmek nie po to był wyrwany ze wsi, żeby teraz samotnie noce spędzac.....bez człowieka u boku, jest po prostu za malutki.
Ziutka, ogromnie dziękuję!

Posted

Jeśli matka szczeniaka jest na łańcuchu dłużej niż 12 godzin na dobę, a łańcuch ma mniej niż 3 metry, to po adopcji szczeniaka proponuję zgłosić to na straż miejską albo do tozu, o ile gmina ma podpisaną umowę z jakimś schroniskiem, które nie jest mordownią... Mogę tylko tyle doradzić... A ta pani z Wólki mocno podejrzana. Może dziecko będzie miało urodziny albo miał obiecane pod choinkę szczeniaka. Nie podoba mi się, no ale nie znam sprawy...

Posted (edited)

[quote name='majka2222']Jeśli matka szczeniaka jest na łańcuchu dłużej niż 12 godzin na dobę, a łańcuch ma mniej niż 3 metry, to po adopcji szczeniaka proponuję zgłosić to na straż miejską albo do tozu, o ile gmina ma podpisaną umowę z jakimś schroniskiem, które nie jest mordownią... Mogę tylko tyle doradzić... A ta pani z Wólki mocno podejrzana. Może dziecko będzie miało urodziny albo miał obiecane pod choinkę szczeniaka. Nie podoba mi się, no ale nie znam sprawy...
Matka szczeniaka jest na szczęście spuszczana z łańcucha (świadczy o tym chociażby fakt, że przybiega na siedlisko Wandy na jedzonko ;)).
Sprawa z panią z Wólki Kosowskiej jest już oczywiście zamknięta raz na zawsze. Maluch tam nie pojedzie na pewno- nie ma takiej opcji ;).
Ziutka- piękne dzięki dla Ciebie i Twojej koleżanki za wizytę przedadopcyjną :Rose::Rose::Rose:. Dziewczyny nie wiem jak przebiegała cała wizyta, ale musiałyście zrobić kobiecie niezłe pranie mózgu :evil_lol: i dałyście jej pewnie do myślenia, bo po jej namolnych telefonach nie ma ani śladu :evil_lol:. Jeszcze raz dzięki za tak szybką reakcję :loveu:
Dalej szukamy Pimpiemu stałego domku i to nie byle jakiego tylko o podobnym standardzie jaki zaoferowała małemu Olusia :iloveyou::

Edited by evita.
Posted

Dzisiaj wieczorem miałam telefon w sprawie Pimpula. Z głosu wywnioskowałam, że to jakiś starszy pan- początkowo wydawał się bardzo zainteresowany małym, zadał kilka pytań itp. a potem zapytał, gdzie obecnie znajduje się szczeniak. Odpowiedziałam, że w okolicach Warszawy i wtedy tylko usłyszałam "aha, to za daleko" i facet bez słowa, natychmiast się rozłączył :roll:
P.S. Zrobiłam Pimpusiowi plakacik- jutro postaram się go wrzucic na jakiś serwer, bo dzisiaj coś wsio mi się chrzani :roll:

Posted

[QUOTE]
[FONT=Tahoma]a Pimpek pewnie rośniejak na drożdżach[/FONT]
[FONT=Times New Roman][/QU[/FONT]OTE]
[FONT=Tahoma]oj zgadza się , chociaż wg mnie będzie małym pieskiem . Zrobił się z niego mały figlarz a do tego[/FONT]
[FONT=Tahoma]bardzo komiczny. Jak przychodzę z pracy i wchodzę do pokoju gdzie jest Pimpek to mnie wita skacząc do góry jak piłeczka:lol: Próbuje podgryzać częsci garderoby chociaż ma zabawyki ale wiadomo to co zakazane i co pachnie człowiekiem najlepiej smakuje. Ale mimo, to nie jest szkudny.[/FONT]
[FONT=Tahoma]Np choinki odpukać nie tyka a śpi pod nią. Jego ulubione miejsce to posłanie mojego psa jak ten się tylko przeniesie na fotel / w nocy oczywscie jak ja mocno śpie/ Pimpek natychmiast biegnie tam spać . Uwielbia towarzystwo innych zwierząt i ludzi więc napewno powinieni być w mieszkaniu. [/FONT]
[FONT=Tahoma]Mam nadzieje, że jakiś cudowny domek się o niego upomni[/FONT]
[FONT=Tahoma]Evita fajny plakacik już wydrukowałam i będę rozwieszać na mieście [/FONT]
[FONT=Tahoma]

[/FONT]

Posted

evita. napisał(a):
Dzisiaj wieczorem miałam telefon w sprawie Pimpula. Z głosu wywnioskowałam, że to jakiś starszy pan- początkowo wydawał się bardzo zainteresowany małym, zadał kilka pytań itp. a potem zapytał, gdzie obecnie znajduje się szczeniak. Odpowiedziałam, że w okolicach Warszawy i wtedy tylko usłyszałam "aha, to za daleko" i facet bez słowa, natychmiast się rozłączył :roll:...

No i bardzo dobrze :)
Starszy człek + młody psiak = poszukiwanie domku dla psiaka po śmierci pana i bywa, że schron :(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...