heksa82 Posted December 15, 2011 Posted December 15, 2011 Witam, Psiak ma okołu roku. Wzięliśmy go ze schroniska 3 miesiące temu. Do tej pory było idealnie jeśli chodzi o jego posłuszeństwo (oczywiście od momentu kiedy się nauczył). Teraz jednak jakby diabeł w niego wstąpił. W domu jest ok, w mieście też, podobnie w drodze na i z polany. Jednak na naszej "stałej" polance przestaje go poznawać. Spuszczony ze smyczy zwiewa (tak na 3-8 minut) potem wraca zadowolony, udaje że nie słyszy, nie mogę skupić jego uwagi (ani zabawka, ani smaczki, ani zabawa). Jak go wezmę na smycz to nadal udaje, że nie słyszy, węszy, rozgląda się. Gdy skrócę mu pole manewru (krócej smycz) to zaczyna piszczeć. Oczywiście cały czas nie mogę zwrócić jego uwagi. Jutro wracamy do linki. Przejdę się też w inne miejsce zobaczyć czy to coś na tej polanie. Jednak ręce mi opadają. Pomóżcie mi go zrozumieć :shake: Quote
LadyS Posted December 17, 2011 Posted December 17, 2011 Myślę, że pies po prostu na dobre się u Was zadomowił, a dodatkowo burzą się w nim hormony - taki wiek. U nas było to samo, tyle że pies ma obecnie ponad 8 miesięcy. Udało nam się to przewalczyć linką właśnie, masą smakołyków w kieszeni i ulubionymi, a dostępnymi tylko na spacerach zabawkami - pies ma swój czas na węszenie i bieganie (na lince), a potem ćwiczymy przez minutę-dwie, i znów pies biega, i znów ćwiczymy. Ta konkretna zabawka (w naszym przypadku kurka gumowa, piszcząca) jest dostępna jedynie jako nagroda podczas ćwiczeń, dzięki czemu pies ładnie się skupia. Starajcie się też nagradzać (np. klikerem i smakami) kontakt wzrokowy z Wami, ćwiczcie na nowej komendzie przywołanie. Quote
GAJOS Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 Pies nie udaje :) Pies po prostu ma za dużo ciekawszych jego zdaniem bodźców. :) Jeżeli to pies - samiec. Może wyczuwa w tym miejscu zapach cieczki ? Jak wiadomo - pies jak facet jedno mu w głowie :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.